-
Posts
1000 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ludka
-
Na Warszawę je ogłoszę jak pozostałe adopcyjne kotki Krystyny, którym szukam domów. Tyska moze oglosic na Lublin (z kontaktem na Krystynę?). Dora, Krystyna mówiła, ze przyślesz mi zdjęcia, to poprosze. Mail: arc2@o2.pl O ile wiem, 3 male są w trakcie oswajania, w tym jeden (kocurek) jeszcze dzikus, wiec na tym etapie wymagałby super odpowiedzialnego domu.
-
A co Ludka pewnie chciałabyś żeby jakiś Twój podopieczny trafił tak wspaniale jak Ori i kociaki Państwa:) Kotków do adopcji mam zawsze więcej niz domów, więc gdyby dobry dom szukał kotka... :)
-
Właśnie zaglądam ciekawa wieści o Orisiu. SUPER! Widać, ile moze właściwy dom.... I fantastyczne, że Państwo się nie wystraszyli. Szkoda, ze mają już sporo kotków :eviltong:
-
Gdybys zamowila za 99 zl, to nie placisz za przesylkę ;) Ja tez kociskom zamawiam jedzenie i żwirek w Zooplusie.
-
Ewu, nie ma za co, akurat dobrze się złozyło :) Psiak był tak spokojny jakby go nie było, az sie dziwiłam po tym, co o nim czytałam. Trzymam kciuki za kolejnego ratowanego przez Ciebie. Jesteś niesamowita. :iloveyou:
-
Najpierw tak sobie siedziałam z nosem w drzwiach, ignorując zarówno parówki, jak i kobietę trzymajacą smycz a potem usiadłam po ludzku bo ile mozna na podlodze Na koncu siedzialysmy juz na sasiednich siedzeniach i zostalam liznieta po gebie, co odebralam jako podziekowanie, choc calą podroz czulam sie ignorowana :loveu: Sunia miala naprawde duzo przezyc tego dnia.
-
E tam, niedawno jechalam tym samym pociagiem, ale po kota, Lublin to moja stała trasa, tylko zwykle robie cos odwrotnego - przywożę stamtad kociaki do Warszawy. Dobrze dla Dipsy, ze nie wiedzialam, ze marwis szuka pieska, bo pewnie polecałabym psiaka ze Szczebrzeszyna ;)
-
Tez juz dotarlam i zdążyłam nakarmić koty ;) Podróż bez przygod dzieki kcd i Opiekunom Dipsy, sama bym jej nie wtargała do pociagu. Marwis55, bylo mi bardzo miło Was poznać. Sunia zmienia imie na Sonia? Była tak podekscytowana, ze rzadko sie kladla spokojnie, siedziala z nosem w drzwiach, a jak zostałysmy same w przedziale zaczela zajmowac miejsca na siedzeniach. A co tam, nie bronilam, miala miejscowke w 1 klasie w pociagu Kiev Express :loveu: Marwis, czy ona w domu cos zjadla? W pociagu nie ruszyla ani smaczka, ani parowki. Emocje odebraly jej apetyt.
-
Probuje sie dodzwonic i dowiedziec, czy jest szansa, ze Dipsy zdazy na pociąg o 16.50 , ktorym mamy jechac do Lublina. Zeby bylo fajniej, nie mam dzis czym dojechac na dworzec, na szczescie pieszo tez sie doczlapie. Dziewczyny nie odbierają telefonów, chyba jeszcze zajete psami, wiec mała szansa, ze psiak dojedzie w porę. Edycja: Dziewczyny ruszaja w droge do Wawy, a ja na dworzec ;)
-
Gusiu Kochana, ja jestem, na Miau i na Dogo, ale czesciej w tym wątku http://www.dogomania.com/forum/topic/118344-osoba-od-30-lat-pomagajaca-zwierzetom-teraz-sama-potrzebuje-pomocy/page-85 Przez ostatnie 2 miesiace wyciagnelysmy 15 kociakow spod Zamoscia do Warszawy, ostatnie 3 są w DT. Czesc wyadoptowuje tylko na podstawie zdjec, bo DT to luksus. Na bieżąco obrabiam ok. 10 ogloszen, tym z DT tez ja szukam domow, robie wizyty, funduje kotom przeglad i testy przed adopcją, potem zwykle sama jade do Lublina po kociaki, dostarczam do DS, podpisuje umowe...wiem cos o dylematach przy wyborze domu, gdy jest presja czasu, bo zwierzaki są w stadzie, gdzie moga zlapac smiertelne wirusowki. A wlasnie kombinuje jak sie doczlapac do Centralnego po miejscowki, bo mam jechac dzis z psinką od Ewu do Lublina. Ostatnim pociagiem. Ciekawe, czy wroce na noc do wawy, czy bede nocowac w Lublinie ;)
-
Dzieki za artykul. Przyda sie bardzo do edukacji domow, ktore bez przekonania czasem sluchają, ze warto wybierac karmy bezzbozowe. Ile razy slyszalam, ze lecznice polecaja purine dla kotow. Pewnie wtedy, gdy same ją sprzedają.
-
Agusiazet, po sterylcej szanse Missi na dom jeszcze się zwiększają :) Piekna kotka, ludzie lubią whiskasowe koty. Mogę Ci poradzić, jak ogłaszać. Zrób wiecej zdjęć, żeby wybrać kilka najładniejszych. Napisz fajny tekst, podkreślając wspanialy charakter kotki, i to ze jest zdrowa, wysterylizowana, korzysta z kuwety...Tytul np. Missi - roczna whiskasowa piekność.Najlepiej samemu wrzucic ogloszenie na pare najbardziej popularnych portali, jak gumtree, olx, morusek, alegratka. Mozesz nimi zarządzac, wyrozniac lub podnosic regularnie, gdy spadaja, i zmieniac lokalizacje... Jak na Lublin nie bedzie odzewu, zmienic na Warszawe lub Kraków. Lub od razu dac lokalizacje warszawską. W Wawie moge Ci zrobic wizyte PA. Transport latwo zorganizowac chocby przez Blablacar. Ja nie oddaje kotow do domow z ogrodem, czyli wypuszczajacych koty bez kontroli. To moje pierwsze pytanie, gdy ktos zadzwoni. Zawsze pytam, jak dom zadba o zabezpieczenie okien/balkonu. Daje linki do firm robiacych osiatkowanie. Uprzedzam, ze uchylne okna są diabelnie niebezpieczne, polecam takie kratki, zeby kot nie zawisl w oknie, bo duzo kotow juz tak stracilo zycie http://www.zooplus.pl/shop/koty/drzwi_siataki_preparaty/ochronne_kratki_kot/30843 Podstawowe pytania zadaje od razu telefonicznie, a jak dom sie wydaje w porzadku, pytam o mozliwosc spotkania i robie wizyte PA, potem podpisuje umowe, oddajac kota.
-
Agusiazet, nie wiesz, skad zgarneliscie tego kota? Najpewniej zwineliscie czyjegos kota i teraz masz problem ;) Gdzie mieszkasz? Jesli mala miejscowosc, to chyba nie tak trudno sprawdzic w paru miejscach, czy nikt nie szuka kota, ew. dac swoje ogloszenie. Najpierw szukaj wlasciciela, bo prawdopodobnie niepotrzebnie zabraliscie czyjegos wychodzącego kota. Wyobraź sobie, ze ktos lapie Twojego psa, ktorego na chwile spuscilas z oczu, a potem wywozi i oddaje gdzies do schroniska, gdzie nawet nie szukasz.
-
Dostałam PW, ale moge poradzic tylko to, co bys robila w podobnej sytuacji z psem. Mozesz zgosic na Miau w watku kotow zaginionych/poszukiwanych http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=135270&start=1185 Kotek jest zadbany? Tak wyglada na zdjeciu.To moze sie zgubil i ktos go szuka. Rozejrzyj sie, czy nie ma ogloszen i sama wywies ogloszenia w okolicy, gdzie znalazlas kota, a takze w schronisku, w lecznicach i w necie. Jesli sie nie znajdzie wlasciciel, szukaj mu nowego domu. Nie potrafisz okreslic plci? To idz do weterynarza, niech ustali tez wiek, zbada kota, ustali, czy jest wykastrowany, czy nie ma czipa...i oglaszaj intensywnie jako whiskasowego srebrnego. Piekny kotek. Na pewno znajdziesz mu dobry dom. Sama oglaszam teraz kilkanascie kotow, ktore sa w trudnych warunkach. Taki zadbany z dobrego domu tymczasowego latwiej znajduje nowych opiekunow. Nie napisalas, gdzie mieszkasz. Ja oglaszam zamojskie kotki na Warszawe i potem organizuje transport, ale mozesz oglaszac na rózne miasta. W schronisku taki domowy kot ma marne szanse, koty czesto wpadaja w depresje, przestają jesc, nie mowiac o chorobach. Na Miau domy tymczasowe są z reguły przepelnione, ale mozesz zalozyc kociakowi wątek w dziale Kociarnia, moze ktos sie zainteresuje lub cos doradzi http://forum.miau.pl/viewforum.php?f=13
-
Reszka – prawie jamnik szorstkowłosy – łamacz ludzkich serc już w DS!
ludka replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Bardzo się ciesze, ze ślicznotka ma taki świetny dom. A nie ma jakichś sposobów, żeby oduczać psa ganiania kota? :) -
Ewu, również całuję i podziwiam za akcje w schronisku. Sama nigdy nie byłam i chyba nie będę. Polecam się z transportem weekendowym :)
-
Zawsze się ogromnie cieszę, gdy mogę Wam pomóc, bo wiem, że to jest cząstka wspaniałej całości, gdzie wszystko jest perfekcyjnie zorganizowane i psiaki trafiają pod najlepszą opiekę. Wszystkiego najlepszego dla sunieczek. Były takie cichutkie, ale juz glodne i smaczki wcinaly chetnie. Szczotka, jak dostała smakolyki, przestala sie kulic w koncu transporterka, tylko siedziala z lebkiem w otwartych drzwiczkach i chetnie dawala sie miziac. :)
-
Fotka z podróży. Jednego psiaka pewnie wiozlabym na kolanach, ale z dwojką jednak latwiej w transporterach. Byly spokojne, grzeczniutkie, co zawsze mnie wzrusza u bezdomnych zwierzakow, tak samo psow, jak i kotow. Moje kociska wsciekalyby sie w podrozy jak mordowane, a bezdomne jadą spokojnie, bez protestów. Na koniec podrozy niepedagogicznie podzielilam sie w nagrodę suszoną kielbaską. Wcinały bezstresowo. Ja mam koty, nie znam sie na wychowywaniu ;) Bylo mi bardzo milo poznać Was osobiście :)