-
Posts
1000 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ludka
-
Koty w potrzebie, które stanęły na mojej drodze...
ludka replied to Ferox's topic in Kotki już w nowych domach
Niech się kociakom wiedzie we własnych domach :) To już zdjęcie Januszka z DS? Mam nadzieję, że się zaprzyjaźni z rezydentką. Zależało mi, żeby znalazł dom z kocim towarzystwem. Bertusia cudna. Roczna kicia już z ropomaciczem? O matko! Babuszka biedna. Koty po sanacji zwykle odzyskują humor i apetyt, gdy zęby przestają boleć. -
Dobre pytania. Dora, nie oddawaj na podstawie tylko rozmowy telefonicznej, bo łatwo się naciąć. Rudy ma czarno w uszach, pewnie świerzb. Leczysz? Informujesz zainteresowanych? Mnie się zdarzyło, że ktoś zrezygnował z kota z powodu świerzbu. I dobrze, że zrezygnował, bo jeśli to jest problemem, to szkoda kota do takiego domu.
-
Koty w potrzebie, które stanęły na mojej drodze...
ludka replied to Ferox's topic in Kotki już w nowych domach
Niech się kociaczkom dobrze wiedzie w nowych domach :) Krzysiu, gdyby Ci jeszcze fajne domy dzwoniły o młodzież, to polecam cudny dwupak ze Stalowej Woli, który ogłaszam na Kraków i Warszawę (dom niewychodzący, który zabezpieczy balkon/okna) http://olx.pl/oferta/kociaki-na-medal-8-mies-CID103-IDcGQX9.html -
Przerażona sunia i jej maluchy już w nowych domach. Powodzenia!!!
ludka replied to auraa's topic in Już w nowym domu
http://www.zooplus.pl/shop/koty/drzwi_siataki_preparaty/ochronne_kratki_kot/30843 Często wystarczy jedna boczna. Ale nie o to chodzi. Ja nie szukam domów, dla których taki wydatek jest problemem. I zwykle nie chodzi o koszty, tylko głupotę i przekonanie, ze jakos tam bedzie. Bardzo czesto mam telefony od ludzi, ktorzy własnie stracili kota, bo wypadl z balkonu lub powiesił sie w uchylnym oknie. Pytam, jakie wnioski wyciagneli i jak bedzie z kolejnym kotem. Zero wniosków. Pitolenie, ze teraz bedą uwazac. Latwiej uważac cały czas na kota czy przykleić kratke za 10,80? Ja sie od dawna nie ciesze, ze ktos zadzwonil i chce kotka. Na szczęscie w Wawie wiekszosc domów tymczasowych ma duże wymagania i nie tak łatwo sobie wybrac i dostac kota, nie spelniając zadnych wymagań. -
Przerażona sunia i jej maluchy już w nowych domach. Powodzenia!!!
ludka replied to auraa's topic in Już w nowym domu
Ja najpierw przepytuje potencjalny DS, bo 90% zgloszen odrzucam po krótkich pytaniach (lokalizacja, ktore pietro, jak zabezpieczą okna, dlaczego kratka na uchylne okno za 10 zl przekracza ich możliwosci i wyobraźnię). -
Koty w potrzebie, które stanęły na mojej drodze...
ludka replied to Ferox's topic in Kotki już w nowych domach
Ładne zdjęcia i słodkie kociaki :) -
Koty w potrzebie, które stanęły na mojej drodze...
ludka replied to Ferox's topic in Kotki już w nowych domach
Serdeczne życzenia zdrowych, pogodnych i spokojnych Świąt Bożego Narodzenia :) -
Byloby super, bo brakuje ogłaszania na facebooku. Fb moze byc skuteczniejszy na przyklad w oglaszania kotów prosto z podworka. Na portalach z ogloszeniami ludzie szukaja wychuchanych kotków z DT, inne nie maja szans. Oglaszalysmy kociaki z podworka staruszki i zero odzewu, a dzieki DT u Madie szybko znalazly domy. Szkoda mi przytulastego Mruczusia-Maciusia, bo nie wierze, ze z ogloszeń znajdziemy dom.
-
Masz rację pod warunkiem, ze kociaki nie są zagrożone panleukopenią. Jak grozi złapanie wirusa, to sie podaje surowicę lub szczepi interwencyjnie jak najszybciej. A i Dora miala kontakt z panleukopenią, padł jeden kociak z tych, ktore dokarmiała, i w lecznicy kociaki chorowały, i u Krystyny, do której trafiają i Dora tam bywa. Niestety świństwo pojawia sie w wielu miejscach i łatwo przenieść. Nieszczepione kociaki są bezbronne w przypadku kontaktu z wirusem pp. Dlatego szczepi się wcześniej.
-
Pisałam na wątku Krystyny, jeszcze tu powtórzę. Biała koteczka u Krystyny, która byla ratowana kilka miesięcy temu z paskudną raną, znalazła przez Miau dom w Warszawie (Konstancin). Szukamy transportu. Krystyna troche się boi wysłac ja przez blablacar, bo to dorosła koteczka, moze byc wystraszona, miałkolic w drodze. Gdyby ktos cos wiedział o transporcie Zamość - Warszawa, proszę o wiadomośc :)
-
Wiadomośc z DS dwóch kotków od staruszki (bura kicia i czarny kocurek). Kotki są od wczoraj w DS. Jest dobrze a z każdą godziną coraz lepiej. Ptyśka jest prowodyrką w kontaktach z nami a Bodzio najpierw ją obserwuje, a potem naśladuje. Oboje już mruczą, dają się głaskać, choć mały chętniej, kiedy siedzimy na podłodze. Ja też zbieram kupy do badania. Jeżeli coś będzie, to najpierw oczywiście przed szczepieniem się przeleczy. Widać, że wyciągnięta ręka źle im się kojarzy. Wczoraj cały dzień byłam z nimi i dziś widzę kolosalny postęp. Mam problem z wielkością porcji mięsa. One pochłaniają tyle, ile im dać, a wczoraj dostały chyba za dużo. Ganiają i mocują się ze sobą, noszą w pysiach myszki aż miło patrzeć. Jednak wędki odpadają, bo patyk kojarzy im się z kijem. Ciekawe, co zastanę w domu, dziś pierwszy raz u mnie zostały same. Będę musiała pomyśleć o zmianie kuwet, bo kopią z pasją na pół pokoju. Moja ostatnia kotka za to nawet nie grzebnęła łapką, wszystko na wierzchu. Pozdrawiam
-
Koty w potrzebie, które stanęły na mojej drodze...
ludka replied to Ferox's topic in Kotki już w nowych domach
Musiało byc dobrze odkażone po kwietniowym pp, bo te starsze kociaki zachorowalyby juz w lipcu, a nie po 4 miesiącach w październiku, gdy ilość wirusa, gdyby jeszcze był, znacznie by zmalała przez ten czas. Okres wykluwania sie choroby po kontakcie z wirusem panleukopenii to kilka dni, do 2 tygodni. Musiało być nowe źródlo wirusa, maluchy lub jakis inny kontakt z wirusem. Teraz trzeba zacząc wszystko od nowa. I w przyszłości stosowac dodatkowe środki ostrożności jak szczepienia, izolowanie... Miejmy nadzieję, ze zimą Krzysio nie będzie mial dramatycznych wyborów, czy zostawić na niechybną śmierć, czy ratować. Sezon kociakowy się na szczęście kończy. U dziewczyn prowadzących regularne domy tymczasowe na Miau ostatnio panoszy się kaliciwirus, tez zbiera żniwo, powikłania powodują często śmierć kociaków. I trudno zarzucic jakieś zaniedbania, bo to doświadczone DT z dobrą opieką wet. Niestety pomoc na większą skale niż jeden kotek lub miot na pare miesięcy jest związana dla DT z ryzykiem. Gdyby były do wyboru chętne DT, inni nie musieliby pomagać na taką skalę. Tylko najczęsciej powtarzanym tekstem, jaki słyszą dziewczyny z fundacji od ludzi zglaszających koty wymagajace ratunku, jest: "ja juz mam jednego kota i nie mogę wziąc". Z reguły trudniej jest znalezc DT niż DS. -
Koty w potrzebie, które stanęły na mojej drodze...
ludka replied to Ferox's topic in Kotki już w nowych domach
czkawka forum Mocne kciuki za Elisia. -
Koty w potrzebie, które stanęły na mojej drodze...
ludka replied to Ferox's topic in Kotki już w nowych domach
Zdjęcia kociaków z domów cudne :) -
Koty w potrzebie, które stanęły na mojej drodze...
ludka replied to Ferox's topic in Kotki już w nowych domach
Mogles tez przywlec pp na sobie z miejsca, skad wziales kotki w doniczce, gdzie bylo stado chorych kotow. Bywales tez w schronisku? Nie było tam pp? Przy nieszczepionych kociakach nigdy za duzo ostroznosci. Brak szczepień się często mści. Tak samo łączenie miotów jest niebezpieczne. A któryś z kociaków miał typowe objawy pp? Bol brzucha zauważyłeś, a charakterystyczna zółta cuchnąca biegunka? -
Koty w potrzebie, które stanęły na mojej drodze...
ludka replied to Ferox's topic in Kotki już w nowych domach
Nie napisalas, jak tlumaczysz zachorowanie w tym momencie, gdy kociaki siedza u Krzyska od lipca. Zakładamy, ze to pp, ale dla weterynarza nie bylo oczywiste, jesli doradzil sekcje. Dziewczyny z Jokota mają kociaki w domach tymczasowych, nie lecznicach. i skutecznie leczą, ale wiem, ze są w tym wyjątkowo doswiadczone. I nie radze nikomu po pp brac nieszczepionych kociaków. Szczepienie natomiast daje duze szanse. -
Koty w potrzebie, które stanęły na mojej drodze...
ludka replied to Ferox's topic in Kotki już w nowych domach
To jak tlumaczysz to, ze Krzysiek miał od poczatku lipca małe kociaki i akurat teraz po 4 miesiącach zachorowały? Choroba się rozwija do 2 tygodni od kontaktu z wirusem. Lecznice tez powinny sie zamknąc na rok? Ja nic nie lekcewazę, wiem, jakie to świnstwo, ale Ty przesadzasz, np." PP nie wytępisz. Koty, małe zwłaszcza, nie przeżyją." U dziewczyn w fundacji JOKOT przezywa zwykle 100% kociaków, bo dziewczyny maja doswiadczenie w leczeniu, maja surowice i dobrego weta. Jest jeszcze odkażanie, szczepienia itp. Przez ten rok ostroznosci zginełyby bez pomocy setki czy tysiące kotów. Pomagam w adopcjach pani osamotnionej w swojej okolicy w pomaganiu zwierzetom. Tez prawie krzyczalam na nią, ze po pp w domu nie moze brac do siebie kolejnych kociaków. Przestalam krzyczec, bo co ma zrobic jak znajduje malucha, ktory bez natychmiastowej pomocy nie przezyje, a nikt inny oprocz niej nie weźmie. I tak mnie nie poslucha, tylko sprobuje ratowac. Osiagnelam jedno - interwencyjne szczepienia "na wejściu". Tak jak radzą dziewczyny z Jokota. Działa. Zaszczepiony od razu kot zwykle przezyje, nawet jesli zachoruje.