Jump to content
Dogomania

.blueberry.

Members
  • Posts

    1613
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by .blueberry.

  1. Dopiero teraz wrocilam do domu. Juz w kazdym psie widze Kubusia. Nie wiem gdzie on moze byc. Powiadomilam straz miejska ze gdyby tylko dostali sygnal o takim psiaku maja dzwonic o kazdej porze. Pani wyszla z psiakiem na spacer na smyczy. Wchodzac do klatki chciala go zabrac na rece. Kubus ja dziabnal w reke , wysunal lepek z obrozy i uciekl w strone gdzie odwozilam Pania Terese. Przygotuje w pracy plakaty i jutro bede je rozwieszac. Porozsylam tez prosby do dogomaniaczek z miasta zeby pomogly. Chyba mi serce peknie. Rycze jak glupia :(
  2. słuchajcie dziewczyny miałabym zainteresowany domek Kubusiem. Starsi państwo stracili swojego psiaka. Był z nimi kilkanaście lat. Pan pracuje Pani jest cały czas w domu i jak stwierdziła brakuje jej gadzinki przy boku. Co wy na to? Dodam że państwo mieszkają blok obok mnie.
  3. Oczywiście że podłapała. Nauczyła się skakać na nas jak widzi że biorę smycz do ręki. Tylko jest drobna różnica. Filet to chuchro ale jak cielak 35 kilogramowy wskoczy to się nogi uginają :)
  4. Pańcia nie ma więc Filet szaleje. Zjadło mi się skarpetkę i ukradło ręczniczek z łazienki. Takie fajne farfocle po całym domu się poniewierają a jeszcze lepsze są u mnie w pyszczku :) Papucie cudem ocalone... a Michalina siedzi i tylko głową kręci z niedowierzaniem.
  5. Drogi pamiętniczku, Baardzo długo mnie nie było z Wami no i muszę Wam wszystko poopowiadać co nie? Mieliśmy malowanie w domku no i mama powiedziała że musimy iść spać do dużego pokoju bo w małym nie będzie miejsca. Tata wymyślił że zakleimy pokój folią żebyśmy z Michaliną nie mogli tam wejść. No ale ja tam przecież muszę być. Nic tam nie było ale musiałem sprawdzić na własne oczy co nie? No ale ta folia mi przeszkadzała. Szeleściła tak i coś się za nią ruszało. No to zaszczekałem bo może mi odpowie ale nic się nie działo :( Zacząłem drapać i drapać aż w końcu się zrobiła dziura. Wsadziłem tam nochal i tam było tyyyle zapaszków. No ale skąd? Wziąłem rozbieg i zerwałem tą folię całą... Wleciała mama i jak mnie zobaczyła to zaczęła krzyczeć że skaranie boskie ze mną i że co ja jeszcze nie wymyślę. No bo za ta folią to były wiaderka z farba taka niebieściutką i jedno się przewróciło... No ale ja przecież chciałem tylko pasować do naszej sypialni... :( łapki już miałem całe niebieskie ale wtedy przyszedł tata i mnie zabrał pod pachę do wanny... Mama w tym samym czasie ścierała ta farbę co się rozlała i moje łapki poodbijane na podłodze mamrocząc pod nosem, że diabeł nie pies, że nigdy nie zmądrzeje i że czemu nie mogę być jak Michalina... No ale se pomyślałem, że byłoby za nudno bo ona tylko je i spi. Jak tata mnie wykąpał to trochę jeszcze zalatywałem ta farbą ale przecież po to tam wlazłem żeby mieć taki sam zapaszek jak nasz nowy pokoik co nie? Tata powiedział że jak nie zejdzie to opitolimy na łyso ale wiem że tak tylko żartuje. To pisałem ja, murarz, tynkarz, akrobata, Wasz Filuś :)
  6. Ja pierdziele... Sauronek.... :( Podeślijcie nr konta to coś puszczę.
  7. No ja czytam i czytam i oczom nie wierzę... Sama robiłam wizytę PA dla Belli i dom był idealny... No co za... :angryy: Julka mogę tylko Cię przeprosić.
  8. Witajcie kochane :) Ufff... Nareszcie jestem z Wami. U nas dużo się działo ale wszyscy szczęśliwi. Filuś vel. Filet (bo taką otrzymał ksywkę po tym jak zwędził filety z mintaja) nareszcie się troszkę uspokoił. Nie wariuje i nie niszczy jak kiedyś. Zdarza mu się jeszcze coś podwędzic na swoje posłanko ale już nie zostają z tego zgliszcza tylko sobie wymemla i zostawi. Z Michaliną już się kochają na zabój i wszystko robią razem. Nawet robienie kupy na dworze sobie zsynchronizowali :D zamieszkał z nami mój chłop i chyba Filetowi była potrzebna solidarność testosteronu bo kocha go bardziej niż mnie. O proszę bardzo: [IMG]http://i51.tinypic.com/hwlet2.jpg[/IMG] pytajcie o co chciecie bo sama nie wiem o czym Wam napisać po tak długim czasie :)
  9. [email]lullaby6@wp.pl[/email] postaram się porozwieszać w wolnej chwili
  10. Dziewczyny zajrzyjcie proszę. Biedactwo z Jaworzna. [url]http://www.dogomania.pl/threads/209303-Arnie-b%C5%82%C4%85ka%C5%82-si%C4%99-przed-szpitalem-w-Jaworznie.POMOCY[/url]!
  11. Podeślij mi na maila. Moja mama pracuje w szpitalu to porozwiesza na tablicach też.
  12. Wydaje mi się że już go wcześniej widziałam jak biegał w moich i szpitala okolicach. Ale nigdy nie widziałam przy nim człowieka. Ręki nie dam sobie uciąć że to on...
  13. nie chce nic krakać ale jakieś znajome to pyszczydło jest...
  14. dzwoń o każdej porze dnia i nocy jak nie odbiorę to odrazu oddzwaniam jak tylko mogę rozmawiać
  15. Nie no nie ma problemu. Mam tam kilku znajomych z dzieciństwa więc już wszystkim napomnkęłam co i jak. Dzisiaj podjadę po pracy czyli kolo 15.
  16. Przecież ulica Klonowa to jest spory kawałek od Puszkina. Jeszcze musiałby przejść przez ulicę na której jest potworny ruch...
  17. zaraz wyszukam na facebooku inwigilacja kwitnie :D może ją znam albo mamy wspólnych znajomych
  18. Ja przeszukałam i nic o takim psiaku nie ma :( byłam później na Puszkina wracając z pracy. Teraz jak się przyglądam zdjęciom to ja wchodziłam do tego Pana który go dokarmiał po tych schodkach przy których on sobie leży... Czy ktoś ma jakikolwiek kontakt z założycielką wątku??
  19. Już dzwoniłam do kolegi który tam pracuje i jak bedzie jakikolwiek sygnał o psie to da mi znać. O SM się nie martwcie bo zanim odwożą psy do schronu to dzwonią do dziewczyn z Jaworzna żeby zdążyły coś wykombinować.
  20. Słuchajcie byłam na ulicy Puszkina i psa tam nie ma od wczoraj. Pan z którym rozmawiałam powiedział że go przymknął bo bał się że wyleci na ulicę i coś mu się stanie. Powiedział że piesek bardzo lubił salcesonik... Zostawiłąm mu numer telefonu i gdyby pies się tylko pojawił to ma do mnie dzwonić odrazu. Na ulicy Energetyków 11 gdzie był widziany wcześniej też byłam i też zostawiłam numer telefonu. Tyle narazie możemy zrobić. Ja jestem w.....na jak 150 bo gdyby wczoraj był numer do prowadzącej wątek to dzwonię i w 10 minut jestem i dzisiaj byłby już psiak bezpieczny...
  21. U nas w mieście wygląda to tak że jeśli komuś zginie psiak albo ktoś znajdzie to informacja odrazu pojawia się w jaworznickiej telewizji i na stronie jaw.pl
  22. z rańca psiaka nie było... podjadę około 12 bo będe w okolicy edit: tutaj jest informacja o psiaku na jaworznickiej stronie [url]http://www.jaw.pl/articles/show/1458[/url]
  23. tak byłoby o wiele łatwiej bo nawet gdyby mi zadzwoniła w ciągu dnia to ja mam na osiedle stałe rzut beretem czy to z pracy czy z domu
  24. oczywiście rano podjadę tam jest mnóstwo miejsc gdzie mógł sie przyczaić tak żebym go nie widziała
×
×
  • Create New...