Jump to content
Dogomania

ira.s

Members
  • Posts

    367
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ira.s

  1. [quote name='Cyraneczka']Proponuję zapłacić jeszcze dziś lub jutro te 40 zł na konto oddziału...[/QUOTE] Tak pewnie uczynię, choć ciągle nie mam żadnego odzewu w tej sprawie ze strony łódzkiego sekretariatu (tutaj duże ukłony w kierunku jego poznańskiego odpowiednika, który poszedł mi dzisiaj w analogicznej sprawie na rękę i uprzejmie wycofał moją sunię ze swojego listopadowego CACIBu bez żadnych dodatkowych opłat wpisowych na jego rzecz, choć również u niego graniczny termin minął już kilka dni temu).
  2. [quote name='husky_strzegom'][B]40 zł to nie majątek...[/B][/QUOTE] W rzeczy samej, choć o tej konieczności zapłaty nigdzie tam w regulaminie wystawy nie czytałem (tym bardziej, że 40 zeta płaci się przed wystawą, zaś 150 zeta w czasie jej trwania... nic natomiast nie ma mowy o stawce powystawowej, więc muszę tą sprawę jeszcze zweryfikować w tamtejszym sekretariacie dla 100% pewności). [quote name='husky_strzegom'][B] Do zobaczenia w niedzielę[/B][/QUOTE] Obawiam się, że nawet gdybym chciał, to nie miałbym się z kim zabrać, a z tego co widzę, to żaden wystawca tam się z moich zachodniopomorsko-lubuskich okolic nie wybiera.
  3. Heh... widzę, że ED nie próżnował, bo aż 15 psów z tej Secemińskiej hodowli wystawiono (nie licząc mojej Galli). [quote name='guina'] psy kl.otwarta KTRTIZ Eskimoski Domek[/QUOTE] Jeśli już to [B]KORTIZ[/B] - swoją drogą ojciec mojej suni. [quote name='guina'] suki kl szczeniat GALLA Eskimoski Domek[/QUOTE] No i tu mam poważną zagwózdkę, bo co prawda już jako drugi (sic!!!) ze wszystkich wystawców zgłosiłem moją sunię parę miesięcy temu do tej klubówki, to jednak z wielu niezależnych ode mnie przyczyn nie wybieram się na nią, stąd też pomimo, iż jej z tego względu nie opłaciłem, to i tak dzisiaj przysłano mi potwierdzenie przyjęcia zgłoszenia, gdzie widnieje 40 zetowa kwota do zapłaty lub 150 złotowa, jeśli dokonam jej dopiero w dniu wystawy. I stąd moje zapytanie do Was: czy gdybym nie pojawił się w ten weekend w Łodzi, to i tak zasądzono by mi tą wpisową opłatę, skoro raczej w katalogu wystawców nie byłbym uwzględniony, jako że nie wywiązałem się z niej do granicznego terminu??? Pytam dlatego, że np. na krajówce w Koszalinie wpisowe mi jedynie przepadło, a tutaj nawet się nie pofatygowałem, aby je zawczasu przelać na łódzkie konto.
  4. [quote name='Szamanka']...husky nie mają zapachu...[/QUOTE] Ja z kolei spotkałem się z relacją, iż do haszczaków inne psy odnoszę się nieufnie, gdyż te mają po prostu specyficznie odmienny od nich zapach, choć osobiście trudno jest mi w to uwierzyć (niemniej faktem jest, że np. pchły do nich nie lgną, a to być może świadczy właśnie o tymże "zapachowym" zjawisku). Co zaś się tyczy towarzyskiego stosunku innych ras do Syberianów, to ja osobiście daleki byłbym od wszelkiego generalizatorstwa, gdyż wg mnie wiele zależy tutaj nie od upodobań danej grupy, ile od konkretnych w nich osobników i ich indywidualnych charakterów (na ten przykład moja sunia z jednym labradorkiem ładnie się bawiła, zaś drugi już na wejściu ostrzył sobie na nią zęby; podobna rzecz miała się z owczarkami niemieckimi, itd.).
  5. [quote name='ANANA AMAROK']...już lepiej za duże niż za małe, bo zmniejszyć trochę zawsze można.[/QUOTE] Tzn. mnie przekonało do większego rozmiaru ostatecznie te Twoje stwierdzenie, iż dobrze jest zachować w Guardach kilkucentymetrowy luz, a niżeli brać szelki dopasowane niemal na styk (tutaj przy M-ce w przyszłości mogłoby się w najgorszym razie okazać, iż będzie ona w końcu za mała, zaś przy L-ce takie ryzyko automatycznie znika, gdyż z niej żadna wzorcowa suczka Husky nie powinna wyrosnąć, a co najwyżej zabraknie jej do tych 54 cm nie więcej jak 6-8 cm, co od biedy będzie mieściło się w dopuszczalnej granicy tzw. obroży półzaciskowej i przez to nie powinno stanowić większego problemu), skoro tylko Sledy powinny być z wiadomych względów szyte na miarę. [URL]http://www.siberian-husky.com.pl/plany-hodowlane/plany.htm[/URL] Dodatkowo do L-ki skłania mnie fakt, że rodzice mojej Galli (patrz na link powyżej z udziałem Kortiza i Cassandry) charakteryzują się masywniejszą posturą, a i ona sama pomimo, że nie osiągnęła jeszcze w wieku 7 miesięcy dolnej granicy wzorcowego wzrostu (brakuje jej do niej bowiem 3-7 cm w kłębie), to już dysponuje ponad 20-kilogramową wagą z górnego dopuszczalnego poziomu dla dorosłej suki Husky (co raczej dobitnie świadczy o tym, że na co, jak na co, ale na masę nigdy nie powinna narzekać, stąd też i jej szyja w końcu powinna zyskać na obwodzie). P.S. Chociaż oczywiście równie dobrze może się okazać, że z tą L-ką ostro przeholuję, jeśli tylko moja Galla bardziej wda się posturą w swoich dziadków, a niżeli rodziców, czyli de facto nie wyrastąjąc nigdy z M-ki (o tyle mnie to niepokoi, że wiele alternatywnych szelek w typie Sled praktycznie rozmiarowo obwodem szyi nie przekracza 50 cm, a to również musi o czymś świadczyć). Reasumując zafundowałem sobie niezłą zagwózdkę, którą cholernie ciężko jest rozstrzygnąć, opowiadając się definitywnie - bez cienia wątpliwości!!! - po jednej ze stron.
  6. A co byś powiedziała na taki cytat z pod linku: [URL]http://www.karusek.com.pl/produkt.php?prod_id=1838&action=prod[/URL] [QUOTE][B]M[/B] - Orientacyjny obwód szyi psa [U]40 - 45cm[/U]; orientacyjna wielkość psa - [I]typowy pies husky[/I], mała suczka malamut; [B]L[/B] - Orientacyjny obwód szyi psa [U]45 - 50cm[/U]; orientacyjna wielkość psa - [I]przerośnięty pies husky[/I], standardowa suczka malamut;[/QUOTE]Tylko nie wiem na ile jest on rzetelny w kwestii uprzęży Guard, skoro pomiędzy S-ką, a M-ką jest tam jakiś dziwny przeskok rozmiarowy i istnieje przez niego uzasadnione podejrzenie, iż rozmiary w stosunku do ich opisów są zaniżone. P.S. Jednak biorę 54 cm L-kę, gdyż na oficjalnej stronce ManMata zauważyłem, że Reflexy są faktycznie o jeden numer zaniżone w stosunku do typowych Guardów (gdzie właśnie M-ce odpowiadają 54 cm).
  7. [quote name='ANANA AMAROK']Ja mam dwie dorosłe które spokojnie wejdą w 50cm i dwie które 54cm będą mieć na styk...[/QUOTE] No i tym oto sposobem mnie podłamałaś, gdyż z tego by wynikało, że jeśli zdecyduję się teraz na zakup M-ki, to za kilka (oby tylko nie parę) miesięcy być może będę zmuszony odłożyć ją z powrotem na półkę, a gdy kupię L-kę, to mogę stanowczo przeholować, kiedy moja sunia nigdy do tego rozmiaru nie urośnie (choć rodziców ma raczej masywniejszej budowy, to już dziadków bardziej uśrednionej, więc zagwózdkę mam niemałą). Z w/w względu chyba lepsza jest opcja pierwsza (czyt. 50 cm szelki Medium, a niżeli 54 cm Large), gdyż nawet jeśli ostatecznie z nich haszczakowa suczka wyrośnie, to jest przynajmniej szansa, że wbije się w nie jeszcze przed ukończeniem roku, a być może nawet i będą jej spokojnie służyć do 18 miesiąca życia (póki na dobre nie wydorośleje).
  8. [quote name='ANANA AMAROK']...suki potrafią się bardzo różnić wielkością.[/QUOTE] Skoro wzorcowe suki Husky ważą od 16 do 23 kg (co spokojnie można uśrednić do 18-21 kg, pośród których nie ma zwyczajnie miejsca na zbytnie odstępstwa obwodowe szyi, która powinna zachowywać w tej zaledwie 4-wagowej rozpiętości dość zbliżoną wielkość), to również siłą rzeczy ich rozmiar karku powinien mieścić się w jakimś standardowym przedziale, stąd też chciałbym jedynie sprecyzować, czy dla takiej charakterystycznie przykładnej haszczakowej suni (będącej w kwiecie wieku) bliższa będzie ok. 50 cm M-ka, czy też ok. 54 cm L-ka (jak łatwo zauważyć jest tu miejsce nawet na 4 cm luz pomiędzy poszczególnymi rozmiarami).
  9. [quote name='ANANA AMAROK']Nie napisałeś o jakie szelki Ci chodzi.[/QUOTE] Chodziło mi rzeczywiście o odblaskowe szelki w typie Guard (patrz poniżej na link), gdzie masz regulowany co najwyżej obwód klatki piersiowej, zaś obwód szyi jest niestety stały i stąd muszę zdecydować się na 50 cm M-kę, albo 54 cm L-kę (nie wiem niestety jaka jest standardowa miara karku dorosłej suki Husky i dlatego mam taką rozterkę), skoro w 8 miesiąc wejdzie już na początku października (tym bardziej, że w canicrossie nie ma za bardzo miejsca na zbyt duże luzy, skoro w czasie takiego biegu linka nie jest ciągle napięta zbyt mocno w odróżnieniu od innych sportów zaprzęgowych) i pora najwyższa, abym ją z tego typu uprzężą już zaczął zawczasu oswajać (za kilka miesięcy może się okazać niestety za późno, jeśli tylko przywyknie za bardzo do zwykłej obroży). [URL]http://www.manmat.eu/en/products/displayProduct/Leads%2C+skijoring+harnesses/6%29+SOFT+UNIVERSAL+Harness/80[/URL]
  10. [quote name='Śnieżynka']...nie lepiej poczekać i kupić jak suczka urośnie ?[/QUOTE] Niby tak, ale zaopatruję się w dość specyficzny sprzęt, który nie wiadomo jak długo będzie dostępny na polskim rynku (tym bardziej, że już teraz można go dostać wyłącznie drogą internetową) i stąd m.in. wynika z mojej strony ten pośpiech (uzasadniony tym większą obawą, że już wiele interesujących mnie akcesoriów tej firmy wycofano z masowej produkcji, stąd nie wiadomo, jak długo reszta pozostanie w detalicznym obiegu).
  11. Stoję właśnie przed takim oto dylematem, albowiem nie za bardzo się orientuję, ile też może wynosić standardowy (sic!) obwód szyi (czy w tym wypadku bardziej karku, skoro rozmiar takowej uprzęży chyba bardziej się jego tyczy???) dorosłej suki Husky (teraz mając obrożę 40 cm już o dziwo nie mogła się za bardzo wbić w 42 cm XS-ke, także i o 48 cm S-ce nie chcę myśleć, która prawdopodobnie będąc na styk może już za dwa miesiące okazać się również za mała), a już teraz chciałbym się od razu na przyszłość zaopatrzyć w odpowiedni sprzęt zaprzęgowy (moja prawie 7-miesięczna sunia ciągle pewnie jeszcze będzie rosła, gdyż nawet nie osiągnęła dolnego pułapu wzorcowego wzrostu, mając de facto poniżej 50 cm w kłębie, stąd też jeszcze przynajmniej o te 5 cm powinna urosnąć). Z w/w względów byłbym Wam bardzo wdzięczny, gdybyście podzielili się ze mną Waszymi opiniami na ten temat (sprawdzając jednocześnie na przykładzie własnych dorosłych już suczek, ile też były one w stanie zyskać w karku i barkach od okresu szczenięcego do w pełni dojrzałego), co bym nie musiał za kilka miesięcy dojść do irytującego wniosku, że jednak nie za bardzo wstrzeliłem się rozmiarowo w te nieszczęsne szelki (dobierając je za małe, bądź też zapobiegliwie przeholowując w drugą stronę).
  12. Stoję właśnie przed takim oto dylematem, albowiem nie za bardzo się orientuję, ile też może wynosić standardowy (sic!) obwód szyi (czy w tym wypadku bardziej karku, skoro rozmiar takowej uprzęży chyba bardziej się jego tyczy???) dorosłej suki Husky (teraz mając obrożę 40 cm już o dziwo nie mogła się za bardzo wbić w 42 cm XS-ke, także i o 48 cm S-ce nie chcę myśleć, która prawdopodobnie będąc na styk może już za dwa miesiące okazać się również za mała), a już teraz chciałbym się od razu na przyszłość zaopatrzyć w odpowiedni sprzęt zaprzęgowy (moja prawie 7-miesięczna sunia ciągle pewnie jeszcze będzie rosła, gdyż nawet nie osiągnęła dolnego pułapu wzorcowego wzrostu, mając de facto poniżej 50 cm w kłębie, stąd też jeszcze przynajmniej o te 5 cm powinna urosnąć). Z w/w względów byłbym Wam bardzo wdzięczny, gdybyście podzielili się ze mną Waszymi opiniami na ten temat (sprawdzając jednocześnie na przykładzie własnych dorosłych już suczek, ile też były one w stanie zyskać w karku i barkach od okresu szczenięcego do w pełni dojrzałego), co bym nie musiał za kilka miesięcy dojść do irytującego wniosku, że jednak nie za bardzo wstrzeliłem się rozmiarowo w te nieszczęsne szelki (dobierając je za małe, bądź też zapobiegliwie przeholowując w drugą stronę).
  13. [quote name='kompik3'] suki kl szczeniat Nordic Blue Platinium Star [/QUOTE] Cholernie żałuję, ale najbliższą łódzką klubówkę będę zmuszony tym razem odpuścić (po pierwsze ciągle czekam na pierwszą cieczkę swojej suni, która równie dobrze może być już na dniach, jak i tygodniach; a po wtóre za bardzo zaczęła mi się coś ostatnio lenić i stąd nie mam pewności jak długo ta zmiana szaty u niej jeszcze potrwa, przez co trudno nawet określić jej finalne umaszczenie - czyt. zacząłem się już nawet zastanawiać, czy w końcu nie będzie miała foczego, bądź sobolowego umaszczenia, skoro czarno-szaro-białe odchodzi u niej już pomału w zapomnienie), choć mam nadzieję, że ED pośród szczeniąt będzie reprezentowany (w końcu znacznie jest bliżej ze świętokrzyskiego do Łodzi, a niżeli z zachodniopomorskiego ;)), co by konkurencja w tej klasie chociaż dopisała. P.S. Nie orientujecie się może, czy kolejna taka Wystawa Klubowa Ras Pierwotnych odbędzie się już w pierwszym kwartale przyszłego roku w Nowym Dworze Mazowieckim, czy jednak później (pytam dlatego, że jeśli wypadnie ona w NDM w lutym 2011 roku, to zapewne dopiero we wrześniu 2012 powróci ona do Łodzi, o ile nie później, przez co dość długo będę musiał na taką drugą okazję czekać)???
  14. [quote name='FROM SNOW COTTAGE'] suki kl.młodzieży Lavia Eskimoski Domek :loveu:[/QUOTE] Miałem na nią jechać, ale skoro ED będzie reprezentowany, to już nie muszę :eviltong: A na poważnie, to moja sunia jeszcze nie miała swojej pierwszej cieczki, więc wrześniowe wystawy będę sobie musiał jednak darować (m.in. wcześniejsza łódzka klubówka przejdzie mi koło nosa), co by uniknąć wstrzelenia się na takową w czasie jej rui (na dobitkę od niedawna zaczęła mi się ostro lenić i nie wiem jak długo to jeszcze potrwa).
  15. Hmmm... no tam jest ich aż 25 podanych (co przy 19 haszczakowych adresach dowodzi, iż z alaskanami w Polsce jest znacznie lepiej, a niżeli z hodowlami syberianów, które coś ostatnio się kurczą) i tylko dziwi fakt, że ponad czterokrotnie mniej ogłasza się na oficjalnych stronach ZwK (z czego takie podejście wynika?).
  16. [quote name='gregj']...pałąk zapobiegający wkręceniu liny w przednie koło.[/QUOTE] A gdzie mógłbym w takim razie nabyć takiego "rogowego" pałąka, aby samemu nie cudować z jego wątpliwą obróbką?! Zależy mi na tym, aby zakupić coś markowego na długie lata, a niżeli chałupnictwem dopiero samemu dochodzić do właściwych wzorców (chciałbym po prostu uniknąć jakiś konstrukcyjnych wpadek, stąd wolę zaufać sprawdzonym już seryjnym modelom). [quote name='gregj']Sama lina jest przymocowana do roweru (najczęściej do główki ramy lub mostka)...[/QUOTE] A czy i tutaj nie ma przypadkiem już gotowych rozwiązań stricte bikejoringowych w postaci odpowiednio przerobionych "główek" ram, a jeśli tak, to prosiłbym Cię o jakiś linkowy namiar na tego typu rowerowe oprzyrządowanie.
  17. Widziałem już przeróżne sposoby montowania linek od szelek przy rowerze i mówiąc szczerze najbardziej sensownym rozwiązaniem wydaje mi się w tym wypadku opcja z przesuwnym jej doczepieniem po całej długości kierownicy (tzn. montując na końcach jej uchwytów łukowatą rurkę, która przypomina zrośnięte "rogi", skierowane czołowo ku ciągnącemu Nas haszczakowi), gdyż wtedy pies ma większą elastyczność ze zmienianiem stron (choć sam pedałujący musi wówczas bardziej uważać nad przemieszczaniem się uciągu, aby uniknąć wywrotki). Niemniej nie wiem, gdzie by można było takie cudo montowane po obu stronach kierownicy nabyć i stąd prosiłbym Was o jakieś linkowo-sklepowe na nie namiary. Przy okazji nie orientujecie się może, czy są w sprzedaży jakieś specjalne przerobione rowery do tego zaprzęgowego sportu, a jeśli nie ma to jakiego rodzaju "górale" do niego najbardziej polecacie, skoro crossówki już raczej nie za bardzo się tutaj nadają (?). P.S. W jakimś tutaj sąsiednim wątku wyczytałem, że do bikejoringu poleca się szelki sled i aby nie zakładać dodatkowego wątku, chciałbym Was zapytać, czy np. odblakowe szelki od ManMata (tzw. Reflex, które są typie guard) byście do roweru odradzili, skoro np. w canicrossie nie ma co do nich przeciwwskazań?!
  18. [quote name='gregj']...o co Ci chodzi z przemieszczaniem liny wzdłuż kierownicy.[/QUOTE] Tzn. miałem na myśli taki układ, kiedy do dwóch końców kierownicy (tam gdzie masz jej uchwyty) doczepiasz łukowatą obejmę (czyli skierowanej czołowo rurki w postaci zrośnietych ze sobą "rogów"), po której to linka może się swobodnie przesuwać z prawa na lewo i odwrotnie, w zależności od tego, po której akurat przedniej stronie roweru znajduje się ciągnący pies (niestety teraz coś nie mogę znaleźć odpowiedniego zdjęcia na google, także musi Ci wystarczyć ta wizualizacja, z której jasno wynika, iż taka linka bynajmniej nie jest na sztywno przymocowywana do żadnej części ramy).
  19. Widziałem już przeróżne sposoby montowania linek od szelek przy rowerze i mówiąc szczerze najbardziej sensownym rozwiązaniem wydaje mi się w tym wypadku opcja z przesuwnym jej doczepieniem po całej długości kierownicy, gdyż wtedy pies ma większą elastyczność ze zmienianiem stron (choć sam pedałujący musi wówczas bardziej uważać nad przemieszczaniem się uciągu, aby uniknąć wywrotki). Niemniej nie wiem, gdzie by można było takie cudo montowane po obu stronach kierownicy nabyć i stąd prosiłbym Was o jakieś linkow0-sklepowe na nie namiary. Przy okazji nie orientujecie się może, czy są w sprzedaży jakieś specjalne przerobione rowery do tego zaprzęgowego sportu, a jeśli nie ma to jakiego rodzaju "górale" do niego najbardziej polecacie, skoro crossówki już raczej nie za bardzo się tutaj nadają (?). P.S. W jakimś tutaj sąsiednim wątku wyczytałem, że do bikejoringu poleca się szelki sled i aby nie zakładać dodatkowego wątku, chciałbym Was zapytać, czy np. odblakowe szelki od ManMata (tzw. Reflex, które są typie guard) byście do roweru odradzili, skoro np. w canicrossie nie ma co do nich przeciwwskazań?!
  20. ira.s

    Odrobaczanie

    Ja swoją haszczakową sunię (urodzoną na początku lutego br.) wziąłem do domu w maju, kiedy tylko skończyła 12 tydzień życia (do tego czasu była już przez moja hodowczynię odrobaczona czterokrotnie w wieku trzech i pięciu tygodni oraz dwóch i trzech miesięcy) i przy jej odbiorze zostałem zaraz poinstruowany, aby do końca roku odrobaczać ją co dwa miesiące (czyt. w czerwcu, sierpniu, październiku i grudniu), a później już tylko co pół roku (choć po konsultacji weterynaryjnej żadnych z tego tytułu przeciwwskazań nie było, to dano mi do zrozumienia, że jest to czynione bardziej w celach zapobiegawczych, a niżeli koniecznych, więc pewnie równie dobrze mógłbym to czynić i co trzy miesiące, bez większego ryzyka dla zdrowia szczenięcia).
  21. Już od dłuższego czasu zastanawiam się nad zaszczepieniem mojej ponad półrocznej suni przeciw chorobom przenoszonym drogą kleszczową (tym bardziej, że praktycznie codziennie jakieś ze sobą przynosi z leśnych wędrówek, pomimo że żadne pchły się jej nie trzymają), tylko nie wiem na ile jest taki zabieg bezpieczny dla haszczakowych szczeniąt (a tym bardziej, kiedy mają już na swoim koncie kilka innych szczepień, w tym przeciwwściekliźnie, itd.), które nawet za sobą nie mają pierwszej cieczki (której nie chciałbym w żaden farmakologiczny sposób zakłócać chemicznymi związkami, o ile oczywiście istniałoby tutaj takie ryzyko). Także prosiłbym Was o wyrażenie swojego zdania na temat takiego weterynaryjnego zabiegu, zważywszy na fakt, iż będzie on czyniony praktycznie już w drugiej części kleszczowego sezonu (a ten ponoć datuje się średnio od marca do listopada każdego roku) i stąd prawdopodobnie przyjdzie go powtórzyć za niespełna kolejne pół roku (choć czyni się to raczej w całorocznych przerwach).
  22. Już od dłuższego czasu zastanawiam się nad zaszczepieniem mojej ponad półrocznej suni przeciw chorobom przenoszonym drogą kleszczową (tym bardziej, że praktycznie codziennie jakieś ze sobą przynosi z leśnych wędrówek, pomimo że żadne pchły się jej nie trzymają), tylko nie wiem na ile jest taki zabieg bezpieczny dla haszczakowych szczeniąt (a tym bardziej, kiedy mają już na swoim koncie kilka innych szczepień, w tym przeciwwściekliźnie, itd.), które nawet za sobą nie mają pierwszej cieczki (której nie chciałbym w żaden farmakologiczny sposób zakłócać chemicznymi związkami, o ile oczywiście istniałoby tutaj takie ryzyko). Także prosiłbym Was o wyrażenie swojego zdania na temat takiego weterynaryjnego zabiegu, zważywszy na fakt, iż będzie on czyniony praktycznie już w drugiej części kleszczowego sezonu (a ten ponoć datuje się średnio od marca do listopada każdego roku) i stąd prawdopodobnie przyjdzie go powtórzyć za niespełna kolejne pół roku (choć czyni się to raczej w całorocznych przerwach).
  23. [quote name='Esfly']...agresywny w stosunku do ludzi i innych psów.[/QUOTE] Przecież malamuty i hasiory są jednymi z najłagodniejszych psów w stosunku do ludzi (choć między sobą rzeczywiście osobniki tej samej płci potrafią ostro rywalizować o palmę pierwszeństwa) i stąd krzyżując je między sobą nie ma nawet miejsca na jakiekolwiek ryzyko by ten stan rzeczy na gorsze odmienić (co innego dopuszczając je do krzyżówek choćby z owczarkami niemieckimi, które są znacznie bardziej cięte na obcych).
  24. [quote name='przeszlus']...sportówki bywają agresywne.[/QUOTE] Raczej nie powinny takowe być, gdyż w zaprzęgu taka postawa jest destabilizująca dla całego pociągowego zgrania (choć nawiasem mówiąc haszczakowe i malamucie osobniki tej samej płci często są względem siebie cięte, walcząc zawzięcie o dominację nad innymi, to jednak względem obcych ludzi bywają na ogół aż za bardzo ufne i potulne).
  25. Na oficjalnej stronce ZwK jest podanych jedynie sześć numerów telefonów do zarejestrowanych tam hodowców alaskanów, z czego tylko dwójkę byłem w stanie adresowo zidentyfikować (jednego w Starym Polichnie, a drugiego w Radockiej Górze) i jako tako obadać ich dorobek hodowlany. Co jednak z resztą anonimów?! Moglibyście mi jakoś z tym pomóc i wskazać, które z nich są godne szczególnego polecenia???
×
×
  • Create New...