-
Posts
360 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by asinek5
-
Wydaje mi się, że ludzie będą się pytać, jak z załatwianiem potrzeb u psa, szczególnie, jeśli będą mieć małe dzieci. To źle, że nikt małego tego nie uczy, nie wiem, może nie ma warunków. Ale przez to jego szanse są mniejsze, no niestety.
-
Nie wiem, może przyda się do ogłoszeń jeszcze jeden tekst, fotki grudniowe fajne-obejrzałam. Bardzo przyjacielski pies. Napisałam coś takiego: Dasti jest malutkim (7kg), rudawym, przesympatycznym 4-ro letnim kundelkiem o uroczej mordce i ogromnie wrażliwym serduszku-jeśli pokocha kogoś, to będzie to miłość dozgonna. Piesek bardzo lgnie do ludzi, szczególnie upodobał sobie towarzystwo dzieci, w stosunku do których jest niezwykle delikatny i opiekuńczy. Prawdopodobnie w swoim krótkim życiu wyniósł dobre wspomnienia z kontaktów z maluchami. W ich towarzystwie Dasti "rośnie" ze szczęścia i z wyraźną przyjemnością znosi wszelkie objawy zainteresowania i miłości dziecięcej. Psiak jest absolutnie niekłopotliwy, bardzo łatwo przywiązujący się-obecnie wpatrzony w swoją tymczasową opiekunkę. Dasti gotów jest kochać bezwarunkowo za czułe dotknięcie, za zabranie na spacer, za własny kocyk i pełną miseczkę. Odrobaczony i zaszczepiony, piesek ładnie chodzi na smyczy i pięknie zachowuje czystość. Zmieści się nawet w niedużym mieszkaniu, a wniesie tyle radości w życie przyszłych Opiekunów. On bardzo potrzebuje miłości własnego Człowieka.
-
Dziwne jest, że Karola nie napisała na wątku, że wydaje psa do Katowic i to do DS, przecież dużo osób martwiło się o los ślepaczka. Jednocześnie osoba czekająca na odzew z ogłoszenia nie wie nic o adopcji. Wierzę, że lecznica chciała jak najszybszego opróżnienia kojca dla jakiegoś kolejnego biedaka, ale ze strony dogo ludzie naprawdę się zaangażowali i nadal są chętni do przejęcia opieki nad pieskiem, jednak rzetelna, uczciwa informacja jest podstawą. Parę słów a może nawet zdjęcie byłoby baaardzo mile widziane!
-
Tego psiaka zauważyłam na dogo na długo przed ogłoszeniem w Metrze, jakoś ujął mnie swoją bezbronnością. Miałam styczność z dr Garncarzem, stąd wykonałam tel z pytaniem o koszt operacji usunięcia zaćmy z jednoczesnym wstawieniem sztucznej soczewki oka-zabieg najlepszy z możliwych, ale drogi. Nie wiem, może można psiakowi pomóc w przywróceniu choćby częściowego widzenia innym sposobem, jest jeszcze młody, byłoby to super. Ale chyba dt nie uniesie sam kosztów diagnostyki i operacji, zwłaszcza, jeśli ma jeszcze inne, własne zwierzęta. Wiem, że czasem zbiera się pieniądze na dalsze leczenie konkretnego psa z dt. Warto wtedy prowadzić dalej wątek i informować o postępach leczenia-wtedy i odzew jest inny. Dlatego podpytywałam o dt, czy będzie próba leczenia oczu czy też jest to dt na stałe z akceptacją pewnego kalectwa zwierzaka. I jedno i drugie rozwiązanie nie jest złe. Po prostu ostatnio dużo jest psów, tracących swoje dt, a ten maluch.. no, taki przytulak. Ile tej kasy jeszcze brakuje?
-
Zwykle jeśli zbiera się kasę na pomoc konkretnemu psu to podaje się stan uzbieranych pieniążków i wysokość wpłat poszczególnych darczyńców. Wiadomo wtedy, ile jeszcze brakuje i to mobilizuje innych do dołożenia się. Nie wiem, czy starczy czasu na bazarek, nie zawsze bazarek przynosi planowane kwoty. Rozumiem, info z nr konta podajecie na PW. Ale suma wpłat i lista chyba powinny być ogólnodostępne.
-
Padło pytanie i ja też proszę o jakieś bardziej konkretne informacje na temat DT i ewentualnej diagnostyki psa. Dowiadywałam się u źródła, tzn u osoby, która ma aktualnie psy ślepaczki ze schroniska na DT, że Garncarz operuje psu np fundacyjne, idące do dalszej adopcji po preferencyjnych cenach-jest to tylko koszt zabiegu. Niemniej kwota jest spora i konieczna jest przedtem bardziej szczegółowa diagnostyka w innym mieście, gdzie lecznica posiada unikalny aparat. Fanty na bazarek na pewno ma wiele osób, ja sama mogę coś przekazać, nie wiadomo jednak oficjalnie nic gdzie i komu to podesłać. Nie rozumiem również, dlaczego sam DT milczy, czy tam są jeszcze inne zwierzęta, jakiś nieduży teren zielony wokół.. No cokolwiek żeby wiedzieć. Odległość jest spora.
-
Kurcze, przecież Karola wyraźnie napisała, że pies w każdej chwili może wylądować w schronie. Jeśli tylko dobrzy ludzie przywiozą do lecznicy kolejnego, powypadkowego psiaka, mały będzie musiał ustąpić miejsca w lecznicy. To jest miejsce tylko na kilkudniowy pobyt po zabiegu, a nie tymczasowy azyl. Czy DT w Bydgoszczy nadal chce zaopiekować się pieskiem? Bo cisza na ten temat, a czas mija. Za dzień, dwa nie będzie o czym rozmawiać. Na marginesie-koszt operacji u dr Garncarza w Warszawie jest dużo wyższy, licząc tylko jedno oko.
-
Z tą tzw."odległością" to chodziło mi o zdjęcie samego pyska, z paru ujęć wybrać najlepsze, Chodzi o wyraz oczu, spojrzenie, może chwilowe szczęście albo zamyślenie, żeby można było jakby spojrzeć psu w oczy. Takie zdjęcia się sprawdzają, jeszcze robione dobrym aparatem przez osobę kochającą i rozumiejącą psy to połowa sukcesu. Dobry tekst i jeszcze mały fart, o ten ostatni najtrudniej. Piękne zdjęcia ukazują duszę psa-widziałam kiedyś, jak ktoś robił psu zdjęcia do ogłoszeń. To jest naprawdę sesja i z wielu zrobionych tylko kilka chwyta za serce-te idą do ogłoszeń
-
Nie, tekst jest normalny, dobry, choć mógłby bardziej chwytać "za serce". Nie wiem, jak myślą inni, ale mnie nie bardzo podobają się zdjęcia psiaka-wszystkie cztery z ogłoszenia są robione z pewnej odległości. Powinny być z bliska i autorstwa kogoś, kto umie dobrze fotografować psy. Są takie osoby w Warszawie i na dogo. Zdjęcie przy bazarku na psa jest bardziej żywe i prawdziwe od tych z ogłoszenia. Może zrobić mu sesję zdjęciową na tle zieleni i kwiatków? I nie zakładać, że nadaje się tylko dla rodziny z dziećmi, czasem los płata figle. Może pokocha go osoba samotna?
-
Na jakiej podstawie zostało stwierdzone, że pies jest od zawsze bezdomny i niewidomy? Czy był badany choć trochę okulistycznie? W ogóle dobrze byłoby, gdyby miał jeszcze parę zdjęć -całej sylwetki też. Ważne pytania to dlaczego znalazł się w lecznicy(a przebywa już od końca kwietnia), ile waży dokładnie i w jakim stanie przybył. On nie wygląda za tym jedynym zdjęciu jak pies od zawsze bezdomny, poza tym nie bardzo wierzę, że by sobie sam poradził tyle czasu. Może ma jakiś defekt genetyczny i zaczął szybko tracić wzrok, w związku z czym ktoś się go pozbył. Bezdomny pies nie jest tak ufny i spragniony kontaktu z człowiekiem. Ma raczej brzydką sierść i inne zachowanie. Może ktoś napisze więcej o opiece nad ślepym zwierzęciem w sytuacji, gdy obecne są jeszcze inne zwierzaki-traktować go tak samo, czy nie (jednak ktoś takie zwierzę znosi po schodach). Ogłoszenie w Metrze dało jakiś rezultat?
-
Z wątku małej Tosi zajrzałam nocną porą i tutaj-malutka jest ujmująca, bardzo przypomina moją sunię (zdjęcie w profilu). Naprawdę, cudeńko. Twierdzę z absolutną pewnością, że dostanie najlepszy domek, wiem, że on gdzieś jest, ale jeszcze nie znalazł małej. A swoją drogą ciekawe, jak ta Pani radziła sobie w wyjazdach, mając poprzednią suczynkę?
-
Przyjaciel dla leniucha. Grzeczne,ułożone pieski. PIKO MA DOM!!!
asinek5 replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
Kibicowałam po cichutku małemu, cieszę się, że ma domek, to naprawdę fajny piesek, z opisu wnioskuję, że robi takiego samego śmiesznego słupka i młynek przednimi łapkami jak moja 11-to letnia malutka. Małe pieski powinny być noszone na rączkach, a nie siedzieć w schronisku. Może macie jeszcze inne nieduże starsze lub w średnim wieku psiaki, pokażcie je, może też i im się poszczęści? -
Tosiunia pojechała do nowego domu, trzymamy kciuki!!
asinek5 replied to wilczek007's topic in Już w nowym domu
Mnie się zdaje, że ideałem byłoby, gdyby obie suczki miały podobny temperament i wzajemnie się zakolegowały, wtedy Tosia może czuła by się pewniej i nie wyła podczas nieobecności Pani. No, ale może to jest kwestia czasu, choć najlepsze psie przyjaźnie powstają podczas wspólnych spacerów i zabaw. Tutaj sunie wychodzą oddzielnie, może chociaż w domu będą szukały swojego towarzystwa. Tosia jest spragniona obecności "swojego " człowieka. Trzeba mieć nadzieję, że nie dojdzie do rywalizacji o względy Pani czy Pana. -
Tosiunia pojechała do nowego domu, trzymamy kciuki!!
asinek5 replied to wilczek007's topic in Już w nowym domu
Pan miał na FB wielu znajomych i przyjaciół. Cieszy fakt, że ktoś z Jego kręgu zareagował na sytuację malutkiej. Tosinek bezwarunkowo musi mieć baardzo kochający ją domek. Docelowy. Czekamy na wieści-Z całego serca życzę szczęścia Tosi. -
Tosiunia pojechała do nowego domu, trzymamy kciuki!!
asinek5 replied to wilczek007's topic in Już w nowym domu
Na prośbę Wilczek007 napisałam wczoraj wieczorem parę słów nowego tekstu do ogłoszeń malutkiej, tylko kurcze tam jest chyba podany wiek 5latek. W ogóle coraz więcej wiem o Tosi i serce się ściska-Pan takiej suni długo szukał, takiej zwykłej, malutkiej, bezdomnej, o ogromnym potencjale i gotowości pokochania bezwarunkowo i na zawsze. Mały Tosinek.. -
Tosiunia pojechała do nowego domu, trzymamy kciuki!!
asinek5 replied to wilczek007's topic in Już w nowym domu
Właśnie skończyłam czytanie wątku Tosi od A do Z. Faktycznie nigdzie nie ma podanej dokładnej wielkości małej, Wilczek007 pisała dużo wcześniej, że sięga do jej kolana. To raczej waży więcej, niż te 6-7kg. Może to dla kogoś istotne. U Pana Tosia była jedynym zwierzakiem. Czy nie czuje się pokrzywdzona teraz w dt, gdzie jest jeszcze inna sunia? Może warto dodać w ogłoszeniach, jaki domek jest preferowany, w końcu chodzi o dobro małej. -
Tosiunia pojechała do nowego domu, trzymamy kciuki!!
asinek5 replied to wilczek007's topic in Już w nowym domu
Przed babeszjozą to chyba szczepionka nie chroni. Raczej krople na kleszcze, a i to nie zawsze -
Z mojej rozmowy telefonicznej z Opiekunką przytuliska-to Kodi jest pieskiem spokojnym i raczej lgnącym do człowieka. Miejmy nadzieję, że nie będzie jakiś niespodziewanych zdarzeń podczas podróży. A swoją drogą to warto założyć wątek przytuliska i pokazać światu wszystkie perełki i szare otoczaki, wygładzone przez miesiące czekania na cud-jeden już się zdarzył! Wielkie dzięki 3miastówka! Trzymam mocno zaciśnięte pięści! I prosimy o wieści z domku.
-
Niestety to prawda, opiekunka twierdzi, że mały jest w przytulisku od wielu lat, najmniej 6-7. Przedtem podobno błąkał się przez jakiś czas w okolicy. Chyba najpierw trzeba byłoby go nieco przyzwyczaić do warunków domowych, piesek nie wychodzi z boksu na spacerki. Jest cichutki i ufny, zgadza się doskonale z małą suczką z boksu. Jest chwytający za serce. Czy ma do końca swoich dni patrzeć na świat przez kraty? Może ktoś zechce dać mu szansę i zaoferować DT? Wtedy będzie można cokolwiek więcej o nim powiedzieć. Psiak jest naprawdę malutki.
-
Ależ w schronie w Tarnowie jest więcej psich staruszków, należałoby chyba wszystkie je umieścić na tej stronce. Może jeszcze i inne znajdą domki, szczególnie te niewielkie pieski. Jest prześliczna biało-brązowa suczynka mała, 12-to letnia w boksie 12 nr97/2010. Też nic o niej nie wiadomo, jak najbardziej jeszcze do adopcji. Sama mam podobną 11-to letnią. A boks 12 nr96/2009-samo psie zagubienie. Co za oczy! Jakieś bardzo biedne te tarnowskie pieski
-
Wyjątkowa malutka suczynka, radosna Mi czeka na wyjątkowego człowieka-własnego człowieka!