whyou
Members-
Posts
207 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by whyou
-
Nowa porcja zdjęć przystojniaka: [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/_Qbj5mfb9LrQ/Tdf1rCN3Z9I/AAAAAAAA11E/4aFMkc89NkI/s512/IMG_0793.jpg[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/_Qbj5mfb9LrQ/Tdf1rVzU1eI/AAAAAAAA11I/eAzakqdKs8k/s512/IMG_0795.jpg[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/_Qbj5mfb9LrQ/Tdf2UR9QGLI/AAAAAAAA11c/g028dG7dbRs/s512/IMG_0794.jpg[/IMG] Dzisiaj było tak gorąco, że praktycznie przez pół spaceru siedzieliśmy pod drzewami w cieniu, bo nie szło nic robić. Poza tym, Koks już kompletnie nic NIE CHCE robić. Ja nie wiem, co się z nim dzieje... Nie wiem, czy pamiętacie moją relację z pierwszego spaceru po tej jego chorobie... Pisałam, że wydaje mi się taki obrażony. I chyba dalej jest! Ale nie tylko na mnie. Nawet na innych, bo gdy go wołają, on nie reaguje. Dalej robi to, co chce. I ciągnie na smyczy. Okropnie! A wcześniej tak ładnie chodził obok mnie... Nie słucha się, nie chce mu się ćwiczyć. Jest taki nieobecny...
-
Tak, tak, Koksiu ma się dobrze. Jednak niestety na razie nikt do mnie w jego sprawie nie dzwonił. Raz miałam telefon, ale gdy kobieta usłyszała, że podpisuje się umowę adopcyjną, to od razu powiedziała "to ja jeszcze oddzwonię". I cisza. Ale się cieszę, bo wydawała mi się podejrzana... W ogóle nie interesowało ją jaki on jest, jaki ma charakter, itd. Może chciała go do jakiejś pseudohodowli albo oddać komuś, lub sprzedać. Różni ludzie chodzą po świecie. Zmęczony wypoczywa w cieniu: [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/_Qbj5mfb9LrQ/Tc7JlKNV2BI/AAAAAAAAz2M/6WxsNX0k4TI/s640/IMG_0784.jpg[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/_Qbj5mfb9LrQ/Tc7JYsi1afI/AAAAAAAAz14/qjWmK4gTpAk/s640/IMG_0777.jpg[/IMG] Pyszczek ubabrany, ale co tam! Ważne, że była frajda! :} [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/_Qbj5mfb9LrQ/Tc7Jhy6wrpI/AAAAAAAAz2I/kkH8Zeu2ihk/s640/IMG_0782.jpg[/IMG]
-
[quote name='Sylcia&Fux']Zdaje mi się że taśma parciana, bo lina polipropylenowa może się rozciągać co do treningów nie jest najlepsze, a lina bawełniana może się szybko urwać ; / [/QUOTE] A - prócz allegro - mogę znaleźć tą taśmę parcianą w jakimś innym sklepie? Może coś typu Nomi, Castorama lub Praktiker? Byłam w jednej pasmanterii i nie znalazłam, dlatego się pytam, bo nie wiem, czy jest sens, abym jechała do tych sklepów nadaremno :}
-
Moja Shira też się boi wejść do wody :) Super zdjęcia. I ma piękny kolor sierści! Taki ognisty ;]
- 101 replies
-
- psy do adopcji
- schronisko
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
Świetny temat. Niemal dwie godziny zajęło mi przeczytanie całego wątku, żeby dotrzeć na koniec i zadać pytanie, którego - a mam nadzieję, że nie przeoczyłam - tutaj jeszcze nie było :) Planuję zrobić (tak, pierwszy raz) linkę treningową. Chciałabym się dowiedzieć, co byłoby lepsze: czy taśma parciana (np. [URL="http://allegro.pl/tasma-parciana-do-plecakow-toreb-szer-20mm-i1481370819.html"]http://allegro.pl/tasma-parciana-do-plecakow-toreb-szer-20mm-i1481370819.html[/URL]), czy lina bawełniana (np. [URL="http://allegro.pl/linka-lina-bawelniana-bawelna-fi-8mm-1-25zl-1mb-i1574220063.html"]http://allegro.pl/linka-lina-bawelniana-bawelna-fi-8mm-1-25zl-1mb-i1574220063.html[/URL]), czy może lina polipropylenowa ([URL="http://allegro.pl/lina-linka-pleciona-polipropylenowa-fi10mm-atest-i1613837309.html"]http://allegro.pl/lina-linka-pleciona-polipropylenowa-fi10mm-atest-i1613837309.html[/URL]), a może jakaś inna? Osobiście myślałam nad tą liną bawełnianą, ale nie wiem czy się nada i czy pies nie zerwie... Jeżeli chodzi o wagę to tak 15 - 20 kg, ale wolę zrobić porządniejszą, bo linkę zamierzałabym zabierać również do schroniska, a tam różne psy mogę dostać. Z góry wielkie dzięki :}
-
Komendę "noga" już bardzo ładnie wykonuje. Wystarczy, że poklepię moją lewą nogę i powiem "noga", i już się znajduje obok i ładnie chodzi. Wzięłam wczoraj linkę treningową, by mogła sobie polatać za patykiem. Chciałam ja nauczyć komendy "przynieś", ale przynosiła mi go tylko wtedy, kiedy chciała. Wolała się bawić i hasać. Poszłyśmy też nad jezioro - ciekawa byłam jak zareaguje na wodę. Myślałam, że - tak jak inne psy, tutaj Nuka i Yuuki - zamoczy sobie łapki, ale ona się bała. Podchodziła i zaraz odskakiwała, podchodziła i odskakiwała, i tak w kółko. Potem dostała szaleństwa i zaczęła jak zwariowana latać po piachu, przy okazji mnie brudząc. Niestety nie zrobiłam żadnych zdjęć... Ale na pewno to nadrobię za tydzień :} Podaję linki do dwóch filmików z udziałem Shiry. Trochę stare, bo nakręcone miesiąc temu, ale zawsze coś. W następną sobotę, jak nie zapomnę, to zrobimy jakieś nowe. [CENTER][video=youtube;sLFrDbH0U7E]http://www.youtube.com/watch?v=sLFrDbH0U7E[/video] [video=youtube;O9wlLC_2bTA]http://www.youtube.com/watch?v=O9wlLC_2bTA[/video][/CENTER]
-
Jestem i ja! :}
-
Ja również podzielę się zdjęciami, które zrobiłam Cristal w czwartek, gdy była ładna pogoda. Jak widać, lubi się tulić: [IMG]http://img713.imageshack.us/img713/2168/img0305dogo.jpg[/IMG] [IMG]http://img121.imageshack.us/img121/8500/img0313dogo.jpg[/IMG] [IMG]http://img835.imageshack.us/img835/6339/img0348dogo.jpg[/IMG] [IMG]http://img857.imageshack.us/img857/4365/img0465dogo.jpg[/IMG] ... i bawić patykiem: [IMG]http://img714.imageshack.us/img714/782/img0439dogo.jpg[/IMG] A jak wysoko skacze! [IMG]http://img862.imageshack.us/img862/9614/img0445dogo.jpg[/IMG] [IMG]http://img710.imageshack.us/img710/1559/img0483dogo.jpg[/IMG] [IMG]http://img829.imageshack.us/img829/9896/img0406dogo.jpg[/IMG] [IMG]http://img715.imageshack.us/img715/8654/img0408dogo.jpg[/IMG] [IMG]http://img534.imageshack.us/img534/9114/img0409dogo.jpg[/IMG] I podczas zabawy z Koksem :] [IMG]http://img546.imageshack.us/img546/8569/img0502dogo.jpg[/IMG]
-
[quote name='azalia']Cieszę się,że Koksio ma się dużo lepiej,a co do tego lęku to wydaje się mało prawdopodobne,aby nikt tego wcześniej nie zauważył.A może uraz do mężczyzn zrodził się w czasie choroby,ktoś obszedł się z nim niedelikatnie,może bolesne zastrzyki,a może jeszcze coś innego,oby to powolutko minęło,bo w przeciwnym razie musiałby trafić do domu,gdie są same kobiety,a to niełatwa adopcja.[/QUOTE] Jestem w stu procentach pewna, że Koks wcześniej nie miał tego lęku. Pamiętam jeszcze jak nieraz głaskali go pracownicy, a teraz nikt, żaden mężczyzna, nie może do niego podejść. Bardzo możliwe, że ktoś obszedł się z nim niedelikatnie...
-
Ona wtedy jadła, dlatego zrobiła taką minę :)
-
Państwo nie odezwało się do mnie i przeczuwam, że już tego nie zrobią. Może przeraziło ich to, że był chory albo coś. Sama nie wiem... A Koksik ma się dobrze. Przez cały czas chce się bawić i ganiać, na co ja nie zawsze mam siły, ale jakoś dajemy radę. Poza tym, to zauważyłam, że bardzo - ale to naprawdę BARDZO - boi się dorosłych mężczyzn. Dzisiaj jakaś rodzina była w schronisku i oglądali Koksika. Pan sobie przykucnął i wystawił rękę, żeby go pogłaskać, a Koks momentalnie pociągnął mnie ze strachem w drugą stronę i w ogóle nie chciał podejść. Podobnie jest jak pracownicy chcą do niego podejść albo go pogłaskać. Wyrywa się, kuli ogon i ciągnie mnie w przeciwnym kierunku. Jak siedzą na ławce przed wejściem do budynku, to po prostu nie możemy obok nich przejść. Albo on dosłownie na chama wbiega do środka, albo musimy poczekać aż ich nie będzie. Przecież wody stamtąd nawet nie tknie, bo za blisko facetów. Wcześniej tak się nie bał. W ogóle wcześniej nie widziałam, aby bał się płci męskiej. Teraz jakoś tak... A tutaj kilka zdjęć z dzisiaj i z czwartku: [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/_Qbj5mfb9LrQ/TbnE3-_kgMI/AAAAAAAAwmM/9xjd-y_WC3Y/s512/IMG_0508%20picasa.jpg[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/_Qbj5mfb9LrQ/TbnG_7s9TcI/AAAAAAAAwnU/VpFUCCHrPo0/s640/IMG_0330%202.jpg[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/_Qbj5mfb9LrQ/TbnFE0nFM7I/AAAAAAAAwmU/OaCBRxpE41c/s512/IMG_0290%20picasa.jpg[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/_Qbj5mfb9LrQ/TbnHAaTOAuI/AAAAAAAAwnY/iRLNzFEPoKw/s640/IMG_0387%202.jpg[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/_Qbj5mfb9LrQ/TbnE6GDle9I/AAAAAAAAwmQ/1TV_8LYgock/s640/IMG_0281%20picasa.jpg[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/_Qbj5mfb9LrQ/Tbwoh9AIbjI/AAAAAAAAxHI/u-W3NJFlX1w/s576/IMG_0553%202.jpg[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/_Qbj5mfb9LrQ/TbwoTRotGcI/AAAAAAAAxG8/evfRlXfrC0I/s640/IMG_0541.jpg[/IMG]
-
Nowa porcja zdjęć: [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/_orqX5aTl4PM/Tbwus13hszI/AAAAAAAAD_c/UCzFHGiJIEI/s512/IMG_0578.jpg[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/_orqX5aTl4PM/Tbwu_kKttVI/AAAAAAAAD_s/KQd11ShuWQA/s512/IMG_0577.jpg[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/_orqX5aTl4PM/Tbwuy5DEJwI/AAAAAAAAD_g/7CtH9VM1oLM/s640/IMG_0565.jpg[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/_orqX5aTl4PM/Tbwu6KgZSPI/AAAAAAAAD_k/ycHz2HSqZKQ/s512/IMG_0570%205.jpg[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/_orqX5aTl4PM/Tbwu7kpE9CI/AAAAAAAAD_o/-SBmByaaQ0Y/s640/IMG_0564.jpg[/IMG] Shirunia bardzo szybko się uczy. Dzisiaj nauczyłam ją komendy "noga", żeby chodziła przy nodze oraz "target nos", na co mówię w skrócie "nos", żeby na komendę nosem dotykała moich palców. :)
-
Niestety na razie się nie odezwali... Może po świętach, gdy już opadnie ta atmosfera porządków i odwiedzin rodzinnych... Zobaczymy :) Trzeba myśleć pozytywnie. A teraz dobra wiadomość. Wyjątkowo pojechałam wczoraj do schroniska, bo zazwyczaj w czwartki nie jeżdżę, ale było ciepło i wolne od szkoły, więc zdecydowałam, że pojadę. Mimo że drogę miałam niezbyt ciekawą, bo autobus, którym miałam jechać się zepsuł, to tam spotkała mnie bardzo miła niespodzianka! P. Ania wydała mi Koksa! To było cudowne uczucie - móc go jeszcze raz pogłaskać, pobawić się z nim, poprzytulać. Z początku Koksiu, był bardzo rozkojarzony. Latał w tą i z powrotem, skakał, hasał sobie, po prostu totalne "robię-co-chcę-bo-jestem-szczęśliwy". Miło było na niego patrzeć, gdy tak rozradowany uśmiechał się do mnie. Jeżeli natomiast chodzi o jego samopoczucie... Wydawało mi się, że jest ok. Nie jest ani osowiały, ani taki przymulony. Wręcz przeciwnie. Jednak jego wygląd jest niezbyt ciekawy, ale co można oczekiwać po chorobie? Stracił trochę sierści, widać sporo luk i ubytków, w szczególności na tylnej prawej łapie. W ogóle jego łapy wyglądają dość... łyso. Jedna przednia - bodajże lewa - ma ranki i strupy... Pewnie sam sobie wyrywał sierść albo się drapał. Tylne wyglądają jak kości. Takie chudziutkie, że aż strach, że się nie przewróci i nie połamie. Bo sierści nie ma i całkowicie inaczej wygląda. Dwa zdjęcia z czwartkowego spaceru: [IMG]http://img59.imageshack.us/img59/7650/dogo2.jpg[/IMG] [IMG]http://img849.imageshack.us/img849/2208/dogo1.jpg[/IMG] Tutaj trochę widać stan jego sierści (łatwo zauważyć ubytki na tylnych łapach): [IMG]http://img825.imageshack.us/img825/3056/dogo5.jpg[/IMG] [IMG]http://img202.imageshack.us/img202/7622/dogo4.jpg[/IMG] A na tym zdjęciu widoczny jest - prawdopodobnie - obrzęk spowodowany zastrzykami. Ja się na tym nie znam, tak mi powiedziała pani Ania. Kometa ma coś podobnego, więc może faktycznie to jest to (przy lewej tylnej łapie): [IMG]http://img36.imageshack.us/img36/407/dogo3.jpg[/IMG]
-
Nie wiem, czy powinnam teraz o tym pisać (bo mogę zapeszyć), ale to jest tak dobra wiadomość, że nie potrafię się z nią nie podzielić... Właśnie przed chwilą miałam telefon w sprawie Koksika... Rodzina jest bardzo nim zainteresowana! Niedawno pochowali swojego owczarka, i teraz chcieli innego psa, i natknęli się na jego firmówkę. Miałby świetne warunki - w końcu mieli już owczarka. Rozmawiałam i z panem domu, i z panią. Na razie wypytywali się o jego stan zdrowia, o, to jak się objawia ta choroba, jak się teraz czuje, jaki jest, ile ma wzrostu, itd. W każdym razie, powiedzieli, że chcą go zobaczyć. Umówiłam się, że od razu dadzą mi znać, żeby się też ze mną w schronie umówić. Mam nadzieje, że się uda i że się na niego zdecydują. Wydawali się porządni i zadawali sensowne pytania. Mają dać mi znać :) Na razie tylko tyle. Powiedzieli, że to nic pewne, że jeszcze muszą to obgadać, więc nic nie obiecują. Jak już się spotkamy - o ile się spotkamy - to mam nadzieje więcej się dowiedzieć, co do tych warunków i ich miejsca zamieszkania.
-
Tylko napisz mi, kimiji, co z tą łapą, bo niestety nie będzie mnie w sobotę i zobaczę się z nim dopiero za tydzień. :/
-
[FONT="Arial"]Shirą zajmuję się już długo. Będzie już prawie siedem miesięcy, bowiem od października mam przyjemność się z nią spotykać. Na początku było... ciężko. W ogóle nie zwracała na mnie uwagi, ciągnęła na smyczy, wyrywała się do psów, skakała, biegała, latała. Była niemal taka... [B]dzika[/B]. Długo zajęło mi nauczenie ją skupienia na mnie, ale – jak to się mówi? – pomalutku, powolutku i doszłyśmy niemal do perfekcji! Bo to muszę przyznać – [B]sunia zrobiła olbrzymie postępy![/B] Na szkoleniu ze szkołą Pastel nie chciała w ogóle się uczyć, nie skupiała się, wolała się bawić, szczekać i robić wszystko to, na co miała ochotę. Zaczęłam więc sama ją w lesie uczyć. Po komendzie „[B]siad[/B]” poszło dużo łatwiej i szybciej. Raz dwa załapała „[B]waruj[/B]”. Co prawda, zdarzało jej się mylić te dwie komendy, ale teraz już się w nich orientuje. Potem „[B]łapa[/B]”. To już poszło trochę trudniej, ale dałyśmy radę. Teraz potrafi nawet [B]piątkę[/B]! i „[B]zdechł pies[/B]” oraz „[B]turlaj się[/B]”. Zamierzam ją jeszcze wielu, wielu rzeczy nauczyć. To już po prostu kwestia czasu :) Ogólnie rzecz biorąc, Shira jest [B]rozbieganym[/B] psem. Do obcych nieufna, zdarza się nawet, że [B]agresywna[/B] – szczególnie jeżeli chodzi o ludzi pijanych, w kapturach, ubranych całkowicie na czarno, biegających, szybko się poruszających. Z psami jest podobnie – do niektórych odnosi się pozytywnie, wącha, chce się bawić, ale do innych – z rezerwą, agresywnie. Ciężko mi określić, czy jest agresywna bardziej do suczek czy do psów, bo zdarzało mi się, że rzucała się i na te, i na te. Jeżeli chodzi o spacery... Po prostu uwielbiam z nią chodzić po lesie. Teraz już na smyczy chodzi [B]bardzo[/B] ładnie, tylko sporadycznie zdarza jej się pociągnąć, ale wiadomo – nie każdy jest ideałem. [B]Boi się[/B] gwałtownych ruchów i jak ktoś, nachylając się, nachodzi ją od tyłu. Lubi bawić się patykiem i – uwierzcie mi – naprawdę wysoko skacze. Nie odrywa ze mnie wzroku; pójdzie wszędzie tam, gdzie ja powędruję. Takiej zmiany jeszcze nie widziałam :) Poza tym, jeżeli już zaufa i przyzwyczai się do człowieka, potrafi być bardzo przytulaśna. Siada sobie obok i zaraz się tuli, lgnie, pragnie głaskania i uwagi. [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/_orqX5aTl4PM/TYZ5N7FfY8I/AAAAAAAABVs/3IjstUlSx2w/dscf1520.JPG[/IMG] [SIZE="5"]Przybijamy piątkę![/SIZE] [IMG]http://img225.imageshack.us/img225/9903/dscf1282x.jpg[/IMG] [IMG]http://img703.imageshack.us/img703/1290/ogloszenie1.jpg[/IMG] [IMG]http://img864.imageshack.us/img864/6665/ogloszenie2.jpg[/IMG] [IMG]http://img7.imageshack.us/img7/5365/ogloszenie5.jpg[/IMG] [SIZE="5"]Ma dwa lata i całe życie przed sobą...[/SIZE] [IMG]http://img600.imageshack.us/img600/5295/img9827xx.jpg[/IMG] [SIZE="4"]Kontakt w sprawie adopcji: tel: 515-295-162 mail: [email]whyou@op.pl[/email] bądź PW[/SIZE] [/FONT]
-
Dzisiaj się dowiedziałam, że prawdopodobnie już za dwa tygodnie będę mogła wziąć Koksa na spacer. Jestem po prostu przeszczęśliwa. Jeszcze tylko dla niego dom i będę już w ogóle najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi :)
-
Przesyłam jeszcze firmówkę Koksa: [IMG]http://img30.imageshack.us/img30/9533/firmwkakoksa2.jpg[/IMG]
-
Zrobiłam mu ogłoszenia na: eoferty.com.pl frey-united.com/serwis-ogloszeniowy/ ogloszenia.adverts.pl zwierzeta.5aleja.pl ogloszenia.tasdj.pl hodowcy.com.pl petworld.pl kupsprzedaj.pl Na razie nie jest tego dużo... A tekst dawałam mniej więcej taki (czasami musiałam zmieniać): Koksik to młody pies w wieku dwóch lat, w typie owczarka collie. Jest otwarty, rozbiegany, energiczny, ale i posłuszny i skupiony na człowieku. Pozytywnie nastawiony do ludzi, na smyczy troszeczkę ciągnie. Bardzo lubi się bawić, biegać za patykiem, ganiać się. Ładnie wykonuje komendy „siad”, „waruj”, "zdechł pies", "turlaj się", "podaj łapę". Koks zachorował na nużycę, dlatego pilnie potrzebuje domu, ponieważ bardzo się męczy i może zostać uśpiony. Zrobił się smutny i przygnębiony, wręcz wyczerpany. Konieczne jest, by w domu nie było żadnych innych psiaków, bo mogą się zarazić. W schronisku nie ma szans na przeżycie! Trzeba mu pomóc!
-
Jak już pewnie większość wie, Koks ma nużycę. Musi więc bardzo prędko znaleźć dom. Biorę się za ogłoszenia, i przyjmę każdą pomoc. Jeżeli ktoś chętny i ma czas, będę wdzięczna...
-
Koks w boksie jest wraz z Kometą, a u niej na razie nie występują żadne objawy podobne do tego u Koksa, poza tym, skoro weterynarz pozwolił trzymać ich razem, to raczej uważa, że to nie jest nic zaraźliwego. No i Ramzes nie bardzo lubi Koksika, więc nie mieli jak kontaktować się ze sobą.
-
Oj, wymęczył, wymęczył. Jednak nie tak, jak kiedyś... Teraz jest bardziej osowiały, przygaszony, smutny. Może to antybiotyki tak na niego działają, a może to, na co choruje. Będzie miał też poprawiane badania, by upewnić się, czy to nie jest jakiś grzyb, ponieważ jego wygląd nie jest za ciekawy... Sierść albo mu wypada, albo ją sobie wydrapuje/wygryza. Tylne łapy ma zaczerwienione, na jednej praktycznie w ogóle nie ma sierści. Na pyszczku też pojawiają się oznaki tego... czegoś. Na razie mówią, że jest to zapalenie skóry, ale razem z panią Anią uznałyśmy, że jednak warto powtórzyć badania. Poza tym, zauważyłam, że warowanie sprawia mu ból, jakby nie chciał dotykać brzuchem pełnym krost o zimny śnieg... No nic. Na razie nie pozostaje mi nic, jak czekanie na sobotę.
-
Rozmawiałam z panią Anią i powiedziała, że nie mają pojęcia skąd się wzięło to zapalenie.