Jump to content
Dogomania

whyou

Members
  • Posts

    207
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by whyou

  1. Nie dało mi to spokoju, więc zadzwoniłam teraz. Dzwoniłam z domowego - z jakiegoś powodu przez cały czas miałam "nie ma takiego numeru". Przestraszyłam się, że może nie chcą mojego telefonu, ale spróbowałam jeszcze raz z komórki i tym razem się udało. W ten weekend państwo wyjeżdża, dlatego umówiliśmy się na 2.10 już na 100% :D
  2. Wizyty nie było w niedzielę, nie dogadaliśmy się z godzinami. Dzwoniłam jeszcze raz, ale chyba trafiłam nie w porę, bo nie odebrali. Zadzwonię jeszcze raz, aż do skutku. Wizyta na pewno się odbędzie, bo sama chcę zobaczyć jak on się miewa :}
  3. To, co pokazała na filmiku to jeszcze nie wszystko! Alice była dzisiaj naprawdę świetna! Raz dwa się nauczyła przeskakiwać przez hopki! Potem doszedł tunel (powiem, że na poczatku nie było łatwo, ale pomogła mi kimiji), a następnie hulajhop! I całe agiliti pięknie przebiega! Pięęknie! W sobotę na pewno zrobię filmik i zdjęcia. Postaram się ja jeszcze nauczyć pochylni i slalomu. Myślę, że mogę śmiało powiedzieć, że mamy teraz dwóch mistrzów! Alice i Rokiego :D
  4. Dzięki, Kamila, za ale gratkę! :) Ogłoszenia zacznę jej robić dopiero w piątek, bo mam taki nawał zadań w szkole, że sama już nie wyrabiam i siedzę do północy... Więc dziękiii! :}
  5. Dzisiaj tylko szlifowałyśmy poznane wcześniej komendy. Próbowałam nauczyć ją warować, ale chyba boi się położyć, więc na razie z tej komendy zrezygnowałam i wymyślę coś innego. Wcześniej o tym nie pisałam, ale nauczyłam ja komendy "nosek", czyli, po prostu, dotyka swoim nosem mojego nosa :D [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-iGHwk4XIQJY/TnT9hcdX72I/AAAAAAABH-U/z89RhFvybYM/s640/IMG_1445%252520a.jpg[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-2WGgiVlqMf4/TnT9oSxX7kI/AAAAAAABH-Y/hedjrFpMDqA/s640/IMG_1448%252520a.jpg[/IMG] Ha, potrafi nawet szczekać! :) [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-JcjJVHnsPLQ/TnT9Onj8VjI/AAAAAAABH-A/MimiE4stH_Q/s640/IMG_1430%252520a.jpg[/IMG] Miało być makro pyszczka, ale podeszła do aparatu i wyszło takie cudo. Mimo to, podoba mi się, jest na swój sposób urocze. Poza tym, widać ten jej smutny, przemęczony wzrok. [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-CrAMLBT7eKg/TnT9VegHhSI/AAAAAAABH-E/angY1KA133Q/s512/IMG_1458%252520a.jpg[/IMG]
  6. Dzisiaj byłam tylko chwilę na spacerze, ale skorzystałam z niej i porobiłam jej zdjęcia. Jest taka piękna, że inaczej się nie dało! [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-RqKUbArlopM/TnS5EeLJgBI/AAAAAAABH8A/P9wiTCwTJ7M/s512/IMG_1432%252520tt.jpg[/IMG] [SIZE="3"]Piękna "łapa" ze swoją opiekunką:[/SIZE] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-PvlY5YfEyFA/TnS5K_88UyI/AAAAAAABH8I/0c2aoVQf9vA/s576/IMG_1433%252520tt.jpg[/IMG] [SIZE="3"]I takie... niechcące "waruj":[/SIZE] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-_Gm4KAyFbqk/TnS4fATp4FI/AAAAAAABH7w/Ha7Zhrabu8M/s640/IMG_1423%252520t.jpg[/IMG] [SIZE="3"]A to zdjęcie trochę przeze mnie zmanipulowane, po to, aby można było zobaczyć jej piękność i te wspaniałe oczy![/SIZE] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-R9-hXQh1BFI/TnT3CDjYj2I/AAAAAAABH94/shhTQgAlccs/s640/IMG_1465%252520tedr.jpg[/IMG]
  7. Fajny rudzielec :)
  8. No co ty, wstydu na pewno nie przyniesie! Za to oklaski, owszem :) Jest genialny!
  9. Alice to chudy kłębek strachu. Gdy była w boksie i do niej podeszłam, odsunęła się i nie chciała wyjść. Po zapięciu ją na smycz, jakoś wyskoczyła, ale nie zwracała na mnie wielkiej uwagi. Dopiero na zewnątrz mogłam zobaczyć, jak wygląda i jakim jest skarbem. Z wyglądu nie jest raczej charakterystyczna, jedyne co może rzucać się w oczy, to jej odstające żebra. Gdy tylko dałam jej parówkę, zaczęła gryźć moją dłoń z nadzieją, że znajdzie na niej jeszcze więcej. Smakołyki bierze ode mnie tak gwałtownie i łapczywie, jakby myślała, że zaraz ich nie będzie. Że ma tylko chwilę na zjedzenie. Poza tym, panicznie boi się uniesionej ręki, gwałtownych ruchów, krzyków, nagłego hałasu i nawet pociągnięcia za smycz... A jakim jest skarbem? Wielkim! Mimo swojego zdystansowania, raz dwa załapała komendę [I]siad[/I]. Potem [I]jedną łapę[/I], [I]drugą łapę[/I], nawet [I]piątkę[/I]! Byłam pod ogromnym wrażeniem! Nauczyłam ją również, że, gdy mówię do niej „nosek” ona swoim nosem dotyka mojego. Nie zawsze nam to wychodzi, ale powolutku, powolutku i dojdziemy do perfekcji. Mamy nawet w planie pokonać Rokiego w agiliti (chociaż nie wiem czy to jest w ogóle możliwe). :) Alice nie lubi niestety wszystkie psy. Suki jeszcze jako tako akceptuje, ale z psami jest już gorzej. Już mi dzisiaj nie raz pokazała – i innym psom też – jakie piękne ma ząbki, gdy się denerwuje. :) Na smyczy chodzi bardzo ładnie, czasami zdarzy jej się pociągnąć. [SIZE="3"]Ma 49cm, waży 11kg[/SIZE] I te piękne oczy! [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-YCJUNAmyHFg/TnJC2yqCx1I/AAAAAAABHoM/PtZkvQFTX6s/s640/IMG_1370%252520a.jpg[/IMG] Łapa: [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-nSl1Rc8QkQo/TnI9ocGwmTI/AAAAAAABHgA/S-WLnbzScRw/s640/PICT1578.JPG[/IMG] Siad: [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-5KLSep2RGtI/TnI9S2GEEGI/AAAAAAABHfI/LD1tpDungTc/s640/PICT1564.JPG[/IMG] [SIZE="3"]Kontakt w sprawie adopcji: tel: 515 295 162 mail: [email]whyou@op.pl[/email][/SIZE] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-5R3uKMWqECE/TnJCveqoG8I/AAAAAAABHoI/Qy_fyA6AF38/s512/IMG_1398%252520a.jpg[/IMG]
  10. O kurcze... A jeszcze pamiętam jak się żegnałaś, Ania, i jak Gabi siedziała w samochodzie. Byłaś taka szczęśliwa! Kurde, no. Skąd ja to znam, że nie dają psu szansy... Koks trzy razy trafił do schroniska, ale teraz ma w końcu wspaniały dom. Dlatego wierzę, że Gabi również prędko go znajdzie! :)
  11. A on jest taaaki piękny, jejku! ;] Melduję się :)
  12. Ja również podnoszę i się melduję przy okazji ;d
  13. Potwierdzam, był naprawdę świetny :) Chyba naprawdę lubi tunel, bo czasami sobie wchodził i się w środku kładł xd
  14. On jest przepiękny, na pewno znajdzie szybko dom! :D Jak tylko go zobaczyłam na wybiegu, jeszcze przed remontem pawilonu, to normalnie sie w nim zakochałam! :}
  15. O kurcze, super, już nie mogę się doczekać, serio! :)
  16. Właśnie chciałam wrzucić te zdjęcia :D Mimo że dzisiaj Anety nie było w schronisku, to Astra się nie nudziła! Wyszłam z nią i tak ją wymęczyłam, że pod koniec już w ogóle biegać nie chciała :] Najpierw wybieg, potem spacer po mieście, a potem znowu wybieg, ale tym razem bez zabaw, tylko na poważnie - agiliti. I co się okazało? Ma do tego smykałkę! Niemalże od razu udało jej się przejść - niestety w dosłownym znaczeniu słowa - tunel. Nie wiem czemu nie chciała biegać, ale gdy tylko znajdowała się w środku - po prostu szła. Tak normalnie, powoli. Ale liczy się fakt, że przeszła! I to kilka razy. Byłam z niej dumna. Skała też przez te przeszkody. Co prawda, przez jedną (bo dopiero ćwiczyłyśmy), nisko zawieszoną, ale skakała ;] Myślę, że Aneta będzie kontynuować pracę z agiliti i z nią ;dd [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-hk0VLr7_S2c/TmtrbHBj8nI/AAAAAAABHD0/aNBwo6UiOP4/s640/PICT1438.JPG[/IMG]
  17. Ona jest naprawdę cudowna! Taka dziecina :)
  18. Dzwoniła ostatnio do mnie rodzina, która wydawała się bardzo zainteresowana adopcją Shiry. Przez telefon również wydawali się przyjemni, naprawdę myślałam, że może już znajdzie świetny dom! Umówiłam się z nimi na wczoraj, na 13. Przyszłam, wzięłam Shirę na spacer i czekałam. O 13.30 do nich zadzwoniłam, ale nie odbierali. Parę minut później ponowiłam telefon, ale tym razem odrzucili moje połęczenie, i to samo zrobili z dwoma następnymi. Zdenerwowana, wysłałam do nich sms'a, czy w ogóle zamierzają ją adoptować i... zero odzewu. Nie rozumiem takich ludzi. Umawiają się i nie przyjeżdżają, potem nawet nie odbierają. Gdyby powiedzieli, że jednak się rozmyśli albo, że jednak nie mogą jej wziąć, to przecież bym ich nie zjadła. Nie rozumiem, czy się bali, czy co. Niby dorośli ludzie, a zachowali się jak niedojrzałe nastolatki. Na razie nie pozostaje mi nic, jak czekać na następną rodzinę, następny telefon. Oby tym razem się udało :}
  19. Piękne maleństwa :) Też się właśnie zastanawiałam, co to za weterynarze, że ciąży nie rozpoznali! Zastanawiający jest też fakt, jak zaszła w ciążę? W boksie była z psami wykastrowanymi, może na spacerze? Ale to trzeba być naprawdę ślepym, żeby nie zauważyć drugiego psa... I Asia tego pilnowała. Może jak Kometa w czerwcu wychodziła z kimś innym. Może wtedy?
  20. Przeglądałam sobie właśnie albumy na picasie i natknęłam się na niego... Jaki on piękny! Jejku, niesamowity ma wygląd! :} Ale tak sobie myślę, że nie widzę w nim siberian husky, tylko owczarka szwajcarskiego: [IMG]http://foto0.m.onet.pl/_m/458afcf6eeede8675022b173de49536c,0,1.jpg[/IMG] A tutaj nasz Hunter: [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-_usznQsWeW8/TjRG_uaM77I/AAAAAAAANAA/nJR_oHPuIx4/H5.JPG[/IMG] Większe podobieństwo, czyż nie?
  21. [SIZE=3]Właśnie się dowiedziałam, że[/SIZE] [SIZE=4]Koks poszedł do domu![/SIZE] Pani przyjechała z mężem - ta, z którą rozmawiałam i z którą się umawiałam, że przyjedzie - z Zabrza. Podobno się popłakała jak zobaczyła Koksa. Obiecała, że już nie wróci do schroniska. Więcej musiałaby napisać osoba, która przy tym była. Poproszę o to Anetę :) Mam tylko nadzieję, że tym razem to jest to. Że to dom, w którym zostanie na zawsze... :}
  22. Przychodzę dzisiaj do schroniska... patrzę, a Koksa nie ma! Pytam się pracownika i słyszę, że został adoptowany. Myślę sobie - [I]kurcze, udało się![/I] Biorę więc innego psa i idę na wybieg. Nie mija nawet 20 minut, a zaraz widzę dwóch mężczyzn z... Koksem! Biegnę szybko, żeby dowiedzieć się, o co chodzi. Patrzę na nich - jeden starszy, ok 50 lat, drugi młodszy, z dwadzieścia parę - pewnie syn. Obydwaj płaczą! [I]No to pięknie[/I], nasuwa mi się. Boję się, że może kogoś ugryzł albo jakieś dziecko skrzywdził. Pytam się. Okazuje się, że muszą go oddać, ponieważ Pana żona nie chce Koksa. [I]Kurczę, dlaczego?[/I] - Jest za duży, a jak jest duży, to agresywny, zgadzała się na psa, ale mniejszego, a ten jest za duży, za duży, wielki. Po prostu szok. Panowie dalej łzy w oczach mają. Nie umieją się z nim rozstać. Pan mówi, że Koks był już zapisany na jutro do fryzjera na kąpanie i czesanko. Mówi, że pytał się po sąsiadach i znajomych, czy ktoś może by go nie chciał, ale nikt nie chce psa... Nie wie co zrobić, musi więc go oddać do schroniska, bo żona awantury robi. Przytula go. Chwali, że był bardzo posłuszny, kochany. Płacze. Jest mi ich bardzo żal, bo widzę, że ciężko im się rozstać z Koksikiem. Przytulają go na pożegnanie, dali mi nawet jego smycz, którą mieli ze sobą - skórzaną - oraz wielką, pyszną kość. Odchodzą, oglądając się kilka razy za Koksem. Jestem smutna i zła. Wiem, że gdyby tam został - oczywiście, gdyby Pana żona go chciała - to miałby wspaniały dom. Widać to było w tych ludziach. Czasami takie coś jest wręcz wypisane w oczach, na twarzy. Druga adopcja, i druga nieudana. Koks ma najwidoczniej pecha. Ale już mam dwie rodziny nim zainteresowane. Jedna przyjedzie w sobotę go zobaczyć. Niestety mnie już nie będzie, bo wyjeżdżam - AŻ i niestety - na miesiąc, ale Koksem się zajmie Aneta. Będę trzymać kciuki :)
  23. Kurcze, za dwa tygodnie mnie już nie będzie...
  24. [quote name='Jetrel']A ja wam zdradzę w sekrecie, że znam kogoś kto się Koksem poważniej interesuje :> I to tak poważnie poważnie, że jest zamiar przyjechania i poznania :>[/QUOTE] Możesz uchylić jeszcze trochę sekretu... i zdradzić mi/nam kiedy? ;>
×
×
  • Create New...