Jump to content
Dogomania

viola005

Members
  • Posts

    1418
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by viola005

  1. Malgosiu, dzieki za fajne zdjecie pieknego psa! Zalozylam watek dotyczacy metod rehabilitacji i ukladania psow - Cesar, Victoria i wlasne doswiadczenia. Zainteresowani rozmowa nad problematyka behawioralna znajda nas tu: [url]http://www.dogomania.pl/threads/188602-metody-rehabilitacji-i-ukladania-psow-Cesar-Victoria-i-wlasne-doswiadczenia?p=14983606#post1498360[/url] Pozdrawiam serdecznie, ciotka V.
  2. rage syndrome to staly stan agresji, a nie dwa odosobnione przypadki ugryzienia u psa normalnie funkcjonujacego problemy psychiczne u ludzi tez kiedys rozwiazywano w podobny sposob, ale jakos dzis to juz nie przechodzi Mistwalker, wtracaj sie, wtracaj, ten watek jest do wtracania. Brad Pattison? podaj jakis link, nie kojarze
  3. czemu od razu jak buty? wolalabys oddac niereformowalnego Japonczyka pod igle? Cesar zgodzil sie go wziac, zeby go nie uspili, ale ze ma ograniczone mozliwosci (patrz uwaga Angelki u gory), to wlasciciele wzieli od niego lagodniejszego psa z jego stada, ktore w ten sposob sie nie powiekszylo. W czym problem? a tu link do sasiedniego krotkiego watku, gdzie opisano ciekawe zjawisko z zakresu naszych zainteresowan [url]http://www.dogomania.pl/threads/140706-Czy-wasze-te%C5%BC-quot-karc%C4%85-quot-inn*****?p=14983156#post14983156[/url]
  4. W odcinku pokazano, jak wlasciciel dzwoni do Victorii i jak ona mu RADZI psa uspic. Nikt nie zglaszal do wladz, nikt nie interweniowal, sami to wymyslili i jeszcze dziecko do kamery mowilo,ze musieli uspic, bo moglby jeszcze raz pogryzc - i w ten sposob dzieci nauczyly sie jak rozwiazywac podobne problemy. Moze za 50 lat poddadza swojego wlasnego ojca eutanazji. Dlaczego mowisz, ze to sa porazki, skoro je rehabilitowal i zyja harmonijnie w jednym wielkim stadzie ponad 4o sztuk bez agresji? To jest porazka? Spokojne, nieagresywne psy, ktore kiedys walczyly w nielegalnych walkach i byly tak agresywne,ze mialy isc pod igle? A dlaczego sa u niego? Bo niektorych nikt nie chce, kto wezmie pitbulla z jednym okiem albo amstaffa bez przedniej lapy? A inne owszem znajduja domy, czesto jest to wzmiankowane w roznych odcinakach, raz pamietam przyjechali ludzie z super hiper agresywnym psem uratowanym z Japonii i zostawili go u Cesara, a sami wybrali sobie innego z jego psow, ktory do nich bardziej pasowal, po prostu wymienili sie psami.
  5. Watek zalozylam: [url]http://www.dogomania.pl/threads/188602-metody-rehabilitacji-i-ukladania-psow-Cesar-Victoria-i-wlasne-doswiadczenia?p=14983273#post14983273[/url] Co do usypiania, to nie TYLKO dwa, ale AZ dwa - a cocker byl zdrowym, normalnym i pieknym czarnym 4-latkiem, poszedl pod igle, bo wlasciciele nie potrafili go opanowac i ona tez nie - a wystarczylo dac ogloszenie tresci "4-letni angielski cockerspaniel zagrozony morbitalem, bo pogryzl dziecko, kto podejmie wyzwanie i go przygarnie". Ja bym go wziela. I niejeden behawiorysta, szkoleniowiec, trener by wzial, raczej mezczyzna z silna aura przywodcy. Cesar by wzial. I rehabilitowalby Benjego. Ale latwiej uspic. Nigdy przenigdy jej tego nie wybacze, jestem ciekawa, czy ma wyrzuty sumienia i czy wspomnienie tego pieknego psa ja przesladuje tak jak mnie. Ma szczescie ze juz nie mieszkam w Londynie i nie natknie sie na mnie niespodzianie na ulicy. Na zakonczenie drobiazg techniczny: tytul polski programu Victorii jest bez sensu. Po angielsku mowi sie bowiem (i taki jest tytul oryginalny) "albo ja, albo pies", czyli "wybieraj", tak jak sie kaze wybierac miedzy soba a kochanka lub tesciowa. "It's me or the dog!". Tlumacz powinien odszczekac i oddac pieniadze za zlecenie. Wszystkich zainteresowanych rozmowa na temat metod rehabilitacji i ukladania psow oraz wymiana wlasnych doswiadczen z naszymi psami zapraszam na nowy watek: [url]http://www.dogomania.pl/threads/188602-metody-rehabilitacji-i-ukladania-psow-Cesar-Victoria-i-wlasne-doswiadczenia?p=14983273#post14983273[/url] NatiiMar, odpisze Ci szerzej na nowym watku, jezeli wkleisz tam swoj post. Teraz powiem tylko, ze widzialam dzikiego psa, ktory przystal do stada koni na rancho, znam tez przypadek ludzkiego dziecka zyjacego ze stadem sloni. W zyciu wszystko jest mozliwe. U mnie dowodca stada jestem ja. Koty nie sa stadne, wiec mniej sie to do nich stosuje, ale zarowno 6 moich kotow, jak i 2 moje suki wiedza, ze jestem Alfa. I Omega.
  6. Na tym watku chcialabym kontynuowac dyskusje nad metodami ukladania psow przerwana na watku [url]http://www.dogomania.pl/threads/125026-quot-Ja-albo-m%C3%B3j-pies-quot-TVN-Style/page73[/url] Oprocz naszych opinii o podejsciu Cesara Millana, Victorii Stilwell i innych znanych behawiorystow, chcialabym, abysmy wymieniali sie tu rowniez wlasnymi obserwacjami doswiadczeniami z naszymi psami. Zapraszam wszystkich, ktorych interesuje tematyka ukladania i rehabilitacji psow.
  7. Psy karca inne, mlodsze, nizej stojace w hierarchii, nie dlatego, aby sie odstresowac, ale dlatego, aby wychowac. Bardziej doswiadczone wychowuja mniej obeznane z psimi przepisami. MAtka wychowujac szczenieta tez je karci gdy przesadza. Z wiekiem, te wlasnie szczenieta beda przekazywac swoja wiedze nastepnym pokoleniom. Tak dziala matka natura dla dobra kazdego gatunku, lacznie z naszym, bo zadne stworzenie nie rodzi sie kompletem wiedzy o prawach i obowiazkach, wiec musi sie nauczyc regul gry, aby nie doszlo do wiekszych dramatow w przyszlosci. Twoja Figa postepuje instynktownie, pedagogicznie i slusznie wg praw natury. Teorie wymyslone przez dwunoznych sa jej obce i obojetne. Wychowujac psa nalezy uzywac psiego jezyka ciala i metod, bo te chwyta od razu. A nie ludzkich, z gruntu mu obcych gatunkowo.
  8. [quote name='NatiiMar']Każdy,kto opiera się na rzekomej teorii dominacji nie może mówic o sobie "dobry behawiorysta". Warunki w jakich przeprowadzano badania nad stadem wilków były skrajnie inne od tych zyjących na wolności. Milan opiera swoje praktyki na hierarchicznej budowie stada. Mói o tym,żeby być alfą i rządzić nad psem. Nie bierze pod uwagę faktu,że ta alfa tworzy się tylko i wyłącznie w warunkach stresujących. Tak jak u ludzi. W normalnej rodzinie nie ma rządzącego,który powala innych. Jest współpraca i szacunek,a jeden podejmuje decyzje. Dopiero wtedy, gdy coś dzieje sie nie tak,a cżłonkowie rodziny/stada czuja sie źle, zaczyna tworzyć się hoerarchia. Badania nad stadem wilków w niewoli są niewiarygodne i niemiarodajne. Dopiero badania nad wilkami na wolności dały wyniki prawdziwe-nie ma lafy,który rządzi stadem. Jest rodzina-rodzice, szczenięta w różnym wieku. Jeżeli Millan o tym nie wie, to powinien nieco poobserwować dzikie i wolne psy w tym swoim Meksyku. A żeby nie było,że coś sobie wymyśliłam z tymi wlkami odsyłam do Rali Halme,Turid Rugaas,Alexy Capra,Cristiny Muro i Ericha Klighammer. Co do całej tej do nieczego nie prowadzącej dyskusji "moje lepsze niż wasze" najlepiej jak każdy zajmie się tym, co wychodzi mu dobrze. Jeśli masz świadomość,że Twój pies jest szczęśliwy, to dobrze. Ja nie mam najmniejszych wątpliwości co do tego. Pozdrawiam.[/QUOTE] Widzialas kiedys watahe psow? stado? W pieknym kraju, gdzie mieszkam od 30 lat widuje takie grupy bezdomnych psow, ktora polaczyly sie, zgodnie ze swoja natura w watahe, wcale nie bedac spokrewnione. Moze to byc 5 sztuk, 10, a nawet 20. Do watahy mozna przyjac nowego psa lub nie, tez wg praw matki natury. Jak suka, to psy akceptuja, jak samiec, to moze byc rywalizacja lub atak, i to wszystkie na jednego. Kto dowodzi takim stadem? Najsilniejszy osobnik, czesciej samiec, ale moze byc i suka. Stoi na przedzie, idzie na przedzie, daje sygnal do ataku, podchodzi do nieznajomego psa, sprawdza mu dokumenty, pierwszy siada, pierwszy je i kladzie sie dla odpoczynku, pierwszy wstaje i rusza dalej. Reszta robi to, co on. Nie moge pojac, w czym problem, wsrod zwierzat stadnych zawsze jest dowodca, dlaczego to jest dla Was takie straszne? Wsrod ludzi tez sa dowodcy, i nie mowie tu o rodzinie, chociaz w naszym spoleczenstwie zazwyczaj dominuje ojciec (wzorzec patriarchalny) lub matka (wzorzec matriarchalny), mowie o glowach panstw, firm, organizacji, religi etc. I , jak u zwierzat, sa rytualy oddajace szacunek dowodcy, tak bylo zawsze - uklony, dygi, poklony, patrzenie w ziemie, czolobitnosc, odpowiednie slownictwo, utrzymanie dystansu, etykieta dworska. Czyz nie znamy formuly "unizony sluga waszej krolewskiej wysokosci" i "jestem prochem u stop waszych, panie"? A widzialas psa przewracajacego sie na bok lub na plecy, aby inny/inne mogly go obwachac? Dlaczego lezy odslaniajac podbrzusze? To sa proste, ogolnie znane sprawy, co Wam to przeszkadza? Dyskusji tej nie nazwalabym tez "nie prowadzaca donikad". Od tego sa fora na portalach, zeby ludzie mogli sie swobodnie wypowiadac. Jezeli przestaniemy odpisywac na posty, to watek uschnie. Poza tym, nie po to tutaj rozmawiamy, zeby koniecznie jedna opcja wygrala, jak w dzisiejszych wyborach Komorowski. Mozna sie nie zgadzac i nie osiagac konkretnego rezultatu w sensie jedynie slusznej racji. Nie podejmujemy wszak tytaj zadnych decyzji, gdzie wskazana jest jednoglosnosc. To wymiana opinii jest wlasnie najcenniejsza i te liczne odcienie szarosci miedzy biela a czernia, o ktorych kiedys pisal Pies Pustyni. Nie wyczuwam rowniez prosby Angelki o niezasmiecanie watku, przeciez rozmawiamy o roznych metodach ukladania psow, co jest trescia programu "Albo ja, albo pies". Czy mam rozumiec, ze nie zyczycie sobie odbiegania od osoby Victorii? Jezeli tak, to dlugo ten watek nie pozyje, a ja rzeczywiscie uwzglednie sugestie o zalozeniu nowego, gdzie bedzie mozna pisac wszystko o ukladaniu psow, Victorii, Cesarze i wlasnych doswiadczeniach. Czekam na odpowiedz, bo chce opisac przypadek mojej seterki, ktory skomentowalas poprzednio.
  9. [quote name='olekg89']A może macie jakiś pomysł na Lilke "terierowatego" kundelka. Lilke miałem 2tyg na dt pies grzeczny ,łagodny ,troche wycofana ,ale łatwo nawiązująca kontakt z obcymi.Od ponad 7miesięcy mieszka z moimi dziadkami została ich córeczką.Z początku reagowała panicznie na dziadka ze smyczą w ręce(nie chciał jej bić ani nie krzyczał ,tylko chciał ją zapiąć) spierdzielała za fotele.Teraz dziadek jest naj naj bo podkarmia w kuchni.Babcia też jest fajna ,bo rzuca kije i bawi się z nią.Ogólnie pies w stosunku do nich jest aniołem uwielbia ich zalizałaby na śmierć ,ale od jakiś 3miesięcy wpadła w paranoje bronienia ich przed obcymi. Np. dziadek spotyka kolege poda mu ręke Lilka w tym samym momencie łapie za łydke ,udo,dłoń.Nie gryzie raczej szczypie.Drugi przykład teść mojego ojca podkarmiał ją na grillu ,potem wstał użarła go w nogawke.Nie ostrzega w żaden widoczny sposób.Daje się głaskać ,po czym już tego kogoś nie lubi i hap za noge. Kiedyś na pewno była bita przez faceta.Ale nienawidzi też sprzątaczek ,listonoszki ,rumunów,ludzi sprawdzających liczniki.I co ma ktoś mądry jakiś pozytywny sposób na gryzącego psa?Inny niz pozytywny w jej przypadku nie wchodzi w grę.[/QUOTE] i post na nastepnej stronie o Lilce Lilka przejela w stadzie gliwickim role dowodcy i broni swojego terenu oraz wlasnosci (dziadka i babci) przed osobnikami spoza stada (listonosze, Rumunami i Toba). To nie skutek wczesniejszego bicia, tylko braku przywodztwa ze strony ludzia, bo jak mowi Cesar, ktos te robote musi wykonac, wiec skoro ludzie sie nie kwapia, to jestem zmuszona, chce czy nie chce, zostac szefem.
  10. [quote name='oliwkag2003']Jestem świadomym człowiekiem i Diesel będzie mógł być "tatą" dopiero jak będę miał pewność, że jego dzieci będą miały normalny i stały dom.[/QUOTE] Oliwko, nie przeczytales dokladnie poprzedniego postu Toyoty, chodzi mi o ostatni akapit: "Jeśli macie 10 chętnych domów na onki , zaraz dziewczyny coś zaproponują , do wyboru , do koloru , onki długowłose - dla mnie najcudniejsze , onki krótkowłose , onki takie jak Diesel - tych jest chyba najwięcej. Także szczeniaczki , młode , stare , jakie chcecie ." Toyota proponuje wam dostarczenie kazdej ilosci i kazdego rodzaju, koloru, wieku i plci owczarkow niemieckich, ktore JUZ SA, juz zyja - w strasznych warunkach. Aby nie powolywac do zycia nowych. NIe zabierac domow juz cierpiacym. Piszesz, ze kastracja nie jest rozwiazaniem i ze sa lepsze sposoby - prosze o ich podanie, chce sie dowiedziec jakie, bo bardzo mi zalezy na ograniczeniu nadpolulacji psow i kotow, ktora jest ogolnoswiatowym problemem w tej chwili. Co dokladnie opisala Toyota. "A czy nie żal Wam innych zwierząt, które są codziennie zabijane w setkach tysięcy sztuk dla konsumpcji?" odpowiadam: zal, dlatego jestem czlonkiem PETA, wegetarianka od 20 lat Czy w tej sprawie też jesteście tacy zajadli jak w sprawie kastracji bezdomnych psów? odpowiadam: zajadla nie jestem z natury, ale konsekwentna - tak Czy nosicie skórzaną odzież i zajadacie się mięsem? odpowiadam: nie, nie nosze odziezy skorzanej i futer i nie zajadam sie miesem i jego produktami (patrz wyzej) Czyż nie karmicie swoich zwierząt mięsem innych zwierzaków? odpowiadam: tak, poniewaz psy i koty sa zwierzetami miesozernymi i w przeciwienstwie do homo rzekomo sapiens nie maja wyboru Czyż nie eksploatujecie innych zwierząt do własnych potrzeb? odpowiadam: nie eksploatuje, ale w pelni akceptuje koncept "psa pracujacego", bo wiele psow ma wielka potrzebe wykonywania konkretnych dzialan (tropienia, zaganiania stad etc) i bez tej pracy marnieje Czy używacie kosmetyków testowanych na zwierzętach? odpowiadam: nie, nie uzywam kosmetykow testowanych na zwierzetach i gdzie moge zamieszczam liste firm nie testujacych Czy żyjecie w zgodzie ze środowiskiem naturalnym? odpowiadam: nie zyje w zgodzie ze srodowiskiem, bo jest to juz dzis praktycznie niemozliwe dla nikogo - ostatnie dziewicze oazy znikaja w zastraszajacym tempie, czlowiek zniszczyl wszystko Czy uczyniliście sobie hobby z bezdomnych psów? odpowiadam: nie, to nie hobby, to nasz psi obowiazek, bo my, homo ledwo sapiens, najwieksza porazka ewolucji, jestesmy winni ich tragicznej sytuacji - wiec ci z nas, ktorzy czuja sie odpowiedzialni za haniebne postepowanie naszego nieszczesnego gatunku, usiluja zlagodzic te tragedie Czy jesteście konsekwentni w swoich działaniach? odpowiadam: staram sie Do wiekszosci twoich pytan utrzymanych w ostrym, rozliczajacym tonie, moglabym dodac "a ty?" - moze sie przedstawisz od tej strony - zajadania sie miesem, noszenia skory, uzywania kosmetykow testowanych na zwierzetach i zycia w zgodzie z otoczeniem naturalnym? I zupelnie nie rozumiem, dlaczego czlowiek mialby byc wyzej w hierarchii niz pies. Nasz niepoczytalny gatunek tak narozrabial na planecie, jak zaden pies, kot i dinozaur. I jeszcze twierdzisz, ze PO PIERWSZE NALEZY POMAGAC LUDZIOM? a to dlaczego? na znak solidarnosci? pomaga sie potrzebujacym, kazdy pomaga komu chce, ja nie krytykuje nikogo, kto wysyla na chore dziecko albo na narkomanow, kazdy ma swoje sumienie, nie rozliczaj nas prosze.
  11. [quote name='NatiiMar']Wczoraj oglądałam najnowszy film produkcji amerykańskiej o tytule "Plan B". Film ciekawy,komedia rimantyczna. Ale kto się w nim pojawia? Cesar Millan, pan nastaniowny na szybki zysk i jak największy rozgłos. Teraz niecierpię go jeszcze bardziej. Pokazał na czym mu zależy. Zagrał epizodyczną rulkę, coś tam pieprzył o pozycji w stadzie. Masakra. Zgaśnie równie szybko jak wzszedł. "gwiazdeczka"...[/QUOTE] Program Cesara Millana leci juz 6 lat w USA, mam wszystkie odcinki. Mam rowniez prawie wszystkie odcinki "Albo pies, albo ja" ("It's me or the dog" ). Porownujac obia te programy i ich bohaterow, widze nastepujace roznice: 1) Serial Victorii jest nastawiony na problemy rodzin rozpieszczajacych psy - Cesar w wiekszosci przypadkow pokazuje problemy ludzi nie radzacych sobie z psami adoptowanymi ze schronow, po przejsciach. Popiera sterylizacje i adopcje bezdomnych, bierze udzial w roznych imprezach popularyzujacych te dwie wazne dzis sprawy. W jednym odcinku pokazano jak pojechal do Meksyku, gdzie w przygranicznym miescie zorganizowano wielka akcje sterylizacyjna. Lokalne wladze uzyczyly obszernych pomieszczen, gdzie ustawiono ok 30 stolow operacyjnych i gdzie jednoczesnie operowalo kilkudziesieciu wetow-wolontariuszy z USA i Meksyku. Wysterylizowano gratis kilkaset zwierzat jednego dnia. W innym odcinku jezdzil cala noc z patrolem miejskiej strazy dla zwierzat. Jego program pokazuje szeroko rozumiane problemy psow w dzisiejszym spoleczenstwie, program Victorii ogranicza sie do polepszenia sytuacji w rodzinie. 2) Victoria duzy nacisk kladzie na miejsce psa w rodzinie - Cesar niby tez, ale z innych pobudek, bo ona broni spokoju rodziny (i zycia seksualnego malzonkow, co jest pokazywane nader czesto), a on porzadku, rownowagi stada i naturalnych warunkow zycia psa. 3) Victoria dziala mentalnie, jest blizej homo rzekomo sapiens - Cesar instynktownie, jest blizej canis domesticus, w koncu wychowal sie na farmie w Meksyku. Ona jest blizej miasta i spoleczenstwa , on jest blizej wsi, rancho, farmy, psow pracujacych, psow dzikich, blizej natury. 4) Victoria potrafila w jednym odcinku powiedziec wlascicielowi cockerspaniela, ktory pogryzl jego corke, ze psa niestety trzeba uspic, bo moze ugryzc ponownie - Cesar NIGDY by tego nie zrobil. W swoim centrum pomocy psychologicznej dla psow w Los Angeles ma ponad 40 psow, ktore uratowal przed igla, bo byly niereformowalne - np psy szkolone do walk. Zaczal od rottweilerow, potem dodal pitbulle, amstaffy, owczarki niemieckie, akita i inne. W przypadku Benny'ego, cockera, pokazano nawet jak wlasciciel wiezie go na smierc do gabinetu, jak wysiada z samochodu a pies idzie za nim merdajac ogonem, nieswiadomy,ze nie wyjdzie juz stamtad. Pokazano rowniez, jak wlasciciel wynosi zwloki cockera z gabinetu i zakopuje je w ogrodzie. Komentarz Victorii brzmial "Decyzja o uspieniu psa agresywnego jest bardzo trudna i bolesna". Po tym odcinku przestalam na dluzszy czas ogladac ten program. 5) Victoria na pewno lubi psy - Cesar je kocha. Ja rowniez kocham psy, wiec kocham Cesara, ktory potrafi je masowac, plywac z nimi w basenie, brac na rece gdy trzeba i biegac ze swoim stadem przez plotki i po plazy. Jezeli nieraz musi polozyc psa w pozycji poddanczej, to nie robi mu zadnej krzywdy. Po poddaniu sie pies sie uspokaja i przestaje walczyc, nie rzuca sie na inne, a czyz nie o to nam chodzi? W jednym odcinku pokazuja jego znajomego, ktory szkoli psy agresywne - potrafi zmienic ich agresje w pozytywna energie. Cesar jest przeciwny usypianiu psow agresywnych. 6) Victoria panuje nad psami i je szkoli - Cesar je rehabilituje i szkoli wlascicieli. Victoria zajmuje sie przypadkami psow problematycznych, ale nie super hiper agresywnych, jak Cesar. Mozliwe, ze jest to takze kwestia warunkow fizycznych, jest drobna, szczupla kobieta, a on wysportowanym macho, ale nie wyobrazam sobie jej w akcji z kilku przypadkami, gdzie np Cesar zostal pogryziony w ciagu pracy z psem niezmiernie agresywnym. Juz pisal o tym chyba Olek - z takimi psami nie masz marginesu swobody na lagodne techniki dzialajace dlugofalowo - albo psa opanujesz, albo morbital. Tak funkcjonuje nasze spoleczenstwo. Z obu tych programow wiele sie dowiedzialam i nauczylam. Dzieki metodom Cesara opanowalam niereformowalna 14-letnia seterke (moj awatar), ktora mnie przewracala na ulicy i zagrazala mojemu bezpieczenstwu. Metod Victorii nie musialam uzywac, bo nie mam takich problemow z moimi psami, ale wstawanie i wychodzenie uwazam za trafione i efektywne. Na pewno nie mam nic wspolnego z Victoria w czarnych trykotach i akcesoriach z aluzja do ostrego seksu. Mam za to bardzo duzo wspolnego z Cesarem, chocby umilowanie natury. Z Victoria nie mialabym o czym rozmawiac i nie chcialabym sie zakolegowac - z Cesarem jestesmy na tej samej fali i moglibysmy dlugo rozmawiac o psach i nie tylko. Cesar nie jest gwiazdeczka, dziala po prostu w amerykanskich warunkach, oni juz tacy sa i tak lubia. On dostosowal swoj sposob dzialania dla dobra psow do regul gry panujacych w USA. Skadinad wiadomo, ze jedna wypowiedz gwiazdeczki w prasie wiecej zrobila dla ruchu "go veg" i "fur is dead" niz ciezka i mozolna praca setek wolontariuszy i ludzi dobrej woli. W takich czasach zyjemy. PETA od lat wykorzystuje do swoich kampanii slawnych wegetarian i animalomaniakow.
  12. to ja wrzucam link do watku o Obornikach: [url]http://www.dogomania.pl/threads/188525-Hotelik-w-Obornikach-Slaskich-watek-roboczy-i-tymczasowy[/url] co z pieskiem ze zdjec powyzej, czy jest tam czy nie? ktos wie?
  13. dostalam krotka wiadomosc od pani Oli: BISZKOPCIU JUŻ PO 2 SPACERKU WOLONTARIUSZKI SA I DZIELNIE MI POMAGAJĄ widac, ze sie szybko adoptuje do nowych warunkow, mam nadzieje,ze niedlugo bedzie swobodnie poruszal sie po calym terenie i ze zaprzyjazni sie z innymi zwierzetami ( tam jest duzo koni) w dalszej przyszlosci jest mozliwosc szukania ds u ludzia
  14. Dzieki za fajne zdjecia. Marcel rzeczywiscie kanapolubek salonowiec, godnie sie prezentuje czysty, wykapany i ostrzyzony pieknie. A Bolero, dziecko natury, ma domieszke setera lub pointera albo wyzla (plamki) i najlepiej czuje sie w lesie, na lonie natury. Wszystkiego najlepszego obu psiutkom. A Domino? macie jego zdjecia?
  15. dziewczyny, rozmowa o Obornikach przeniesiona zostala na swoj osobny roboczy watek, powtarzam link: [url]http://www.dogomania.pl/threads/188525-Hotelik-w-Obornikach-Slaskich-watek-roboczy-i-tymczasowy?p=14974457#post14974457[/url] zapraszamy dziekujemy Rudusiowi za goscinnosc i przepraszamy, ze tak dlugo jej naduzywalysmy wszystkiego najlepszego, Rudusiu!
  16. Oto zakonczenie tej historii - na miejsce Biszkopta-Rudiego, ktory wybral wolnosc, wczoraj pojechal inny piesek z tego samego schroniska w Tczewie, troche do niego podobny Biszkopt-Boj. Ok 15 juz byl na miejscu i wieczorem dostatam smsa od p Oli prowadzacej Stacyjke, ze "cudo dojechalo". Dzis dostalam maila takiej tresci: "Piesiu jest cuuuudowny, dzisiaj już się cieszył …. Zaraz idziemy na 2 spacerek. Ma apetyt jest bardzo grzeczny." Czujemy wielka ulge, bo ta sprawa miala same przestoje i tapniecia, nic sie nie kleilo i wlokla sie przez 3,5 miesiaca, od konca marca. Nareszcie mozemy uznac ja za zakonczona - Biszkopt jest u Oli, gdzie bedzie mial bardzo dobrze. Finis coronat opus. Dziekuje wszystkim osobom, ktore pomogly nam tego dokonac, przede wszystkim kierowniczce schroniska p Joasi, ktora nam bardzo szla na reke od samego poczatku, wolontariuszce Ani nick Pinesk@, ktora sie zajmowala strona organizacyjna w Tczewie i zalatwila transport, Kirze, ktora zamiescila apel o pomoc Biszkoptowi-Rudiemu na swoim blogu oraz dogomaniaczce Ranias i anonimowej osobie za wspomozenie naszej skarbonki transportowej i panu Jarkowi, ktory Biszkopta wiozl. Serdeczne dzieki, teraz juz bedzie dobrze. Teraz kolej na inne potrzebujace psy... Co do watku, to jeszcze moze poczekajmy z zamknieciem, bo moge dostac zdjecia Biszkopta ze Stacyjki, chyba warto by je zamiescic.
  17. Ciotki i wujkowie Tolkowi, przystojny Toleczku z ostatnich pieknych zdjec. Na wszelki wypadek podaje Wam, bo moze nie wiecie, link do nowego watku, tymczasowego i roboczego, poswieconego hotelikowi w Obornikach, musielismy bowiem wreszcie opuscic watek Rudusia, aby nie naduzywac jego goscinnosci: [url]http://www.dogomania.pl/threads/188525-Hotelik-w-Obornikach-Slaskich-watek-roboczy-i-tymczasowy?p=14974457#post14974457[/url] w pierwszym poscie znajdziecie link do watku "dobre, zaufane hoteliki" zalozonego miesiac temu po sprawie AlinyS. Do milego uslyszenia. A Tolkowi buzka w mokry nos.
  18. Serdeczne pozdrowienia dla Emi zdrowiejacej powoli pod dobra opieka od moich suk Fridy i Reginy. I ode mnie.
  19. Malibo, tak, masz racje, przynajmniej tymczasowo, tak zrobiono ze sprawa AlinyS. Juz zalozylam nowy watek do tego celu - roboczy i tymczasowy, zapraszam: [url]http://www.dogomania.pl/threads/188525-Hotelik-w-Obornikach-Slaskich-watek-roboczy-i-tymczasowy?p=14974457#post14974457[/url] A Rudusiowi zyczymy wszystkiego najlepszego i dziekujemy za uzyczenie nam miejsca na jego watku. Juz wiecej nie bedziemy,
  20. [quote name='magenka1'][CENTER][IMG]http://lh6.ggpht.com/_FHYKT3A530Q/TCy1JigzONI/AAAAAAAAAJI/T4Q6RI4N3-U/s640/DSC02361.JPG[/IMG] Warto pomagać zwierzakom i widzieć ich jeszcze nie w domu swoim ale KU DOBREMU , powodzenia Jasperku! [/CENTER][/QUOTE] TAK TAK TAK TAK TAK piec razy tak Jasper, ciesz sie zyciem u Donki! Wszystkiego dobrego! i jeszcze raz podziekowania dla ciotek-ratowniczek i dla papatikole, ktory go wiozl i zrelacjonowal!
  21. [quote name='Dzika_Figa']Bardzo proszę, z dyskusją nt listy sprawdzonych hoteli, przenieśmy się na specjalnie w tym celu załozony wątek - to jest miejsce Rudusia i niech takim zostanie. Czy ktoś się podejmie założenia wątku? Sama mam kilka pomysłów i sugestii...[/QUOTE] calkowicie sie zgadzam i popieram, u Rudusia rozwinal sie temat ogolny, a watek o hotelikach rzeczywiscie juz istnieje, od konca maja, po sprawie AlinyS, sprawdzilam (trzy osoby podawaly na ostatnich stronach ten link, Ewanka i Goldenek na pewno, nie pamietam trzeciej): [url]http://www.dogomania.pl/threads/1865...lko-sprawdzone[/url] czyli co, przenosimy sie zostawiamy watek Rudusia Rudusiowi?
  22. [quote name='Weronika37']Hieny informują o sobie "chichotem"- tak to Wasze zachowanie! Wyrażacie opinię i nie potraficie działać w pojedynkę a wzywacie podobnych sobie na pomoc. Jak to nazwać ? tchórzostwo!!! To Wy jesteście osobami trzymanymi w niewoli.Macie jeden wspólny fałszywy głos. Cyber bullying, zjawisko oczerniania - to Wasza profesja. Niby takie odważne, ale wypowiadacie sie pod pseudonimem lub zupełnie anonimowo i co myslicie w tych móżdżkach, że jesteście bezrkarne? Wasza pomoc dla zwierząt zza biurka? i klawiatura - darujcie sobie. Weronika[/QUOTE] Weroniko37, chociaz tak sie oczywiscie nie nazywasz, pozwol, ze skomentuje kazdy fragment powyzszej wypowiedzi osobno. Nie zasluguja na to, ale ja jestem dobra z natury i lubie porzadek. Po pierwsze, hieny sa normalnymi, fajnymi zwierzetami (zoologia), to ludzie przypieli im obrzydliwa latke, tak jak lisom, wilkom i innym, ale ludzie juz tacy po prostu sa. Po drugie, czlowiek jest istota stadna, jak pies, i dziala zazwyczaj w spoleczenstwie, jakie tworzy, choc i w pojedynke nieraz sie zdarza (socjologia). Stad tez wzywanie podobnych sobie do pomocy, bo kogoz wzywac, niepodobnych? kosmitow? (psychologia). Nie jest to tchorzostwo, tylko normalny sposob dzialania kazdego gatunku. Posiadanie wspolnego glosu moze byc zaleta, szczegolnie gdy chodzi o sluszna sprawe - "kupa, mosci panowie!" - widac to rowniez przy recytowaniu mantr, szczegolnie Om - jezeli uslyszysz Om w wykonaniu kilkuset ludzi, to moze uwierzysz. (zen buddyzm i joga) Nasz glos nie jest falszywy. Rozmawiamy, jak zaradzic w sytuacji awaryjnej. Po prostu niektorzy sa bardziej agresywni niz inni (tu jest aluzja do cytowanego posta, pierwszego posta, jakim witasz ten portal). (psychologia) Po trzecie, nie zauwazylam, abym byla trzymana w niewoli. Inni dogomaniacy zauwazyli? Po czwarte, cyber bullying nie polega na rozmowie, nawet podniesionym glosem, z osoba, ktora dopuscila sie naduzycia naszego zaufania, jest to natomiast zastraszanie z wykorzystaniem internetu. Jak na razie, pogrozki przeczytalam tylko ze strony dr Stefana Guta, ktory mial pomysl z prokuratura i naruszonymi rzekomo dobrami. Co do profesji, to nie moze nia byc zjawisko (jezykoznawstwo). Juz poprzednio kolezanki pisaly, ze jestesmy wszyscy profesjonalistami - nauczycielami, lekarzami, prawnikami, sekretarkami - oto nasze profesje. Po piate, wypowiadamy sie pod nickiem, bo takie sa przepisy dogo. Znam forum BBC, gdzie w regulaminie zabrania sie podawania prawdziwego nazwiska przez wzglad na bezpieczenstwo. Ale poniewaz rozbroilas mnie tym wscieklym atakiem w swoim pierwszym poscie, to sie przedstawie, nazywam sie Violetta Bennich-Plaka, co wie kazdy, kto odwiedzil moj profil na nk, bo tam podaje sie prawdziwe dane. A ty jak sie naprawde nazywasz Weroniko? Po szoste, mozdzek to czesc mozgu, ktora posiadaja wszystkie zwierzeta, w tym homo rzekomo sapiens - tu trafilas (anatomia). Po siodme, pomoc moze byc rowniez zza biurka, wiele osob spedza dlugie godziny przy komputerze szukajac domow, robiac ogloszenia, bazarki, bannerki, zamieszczajac zdjecia, podajac informacje. Poza tym jednak, wszyscy dzialamy rowniez w realu, mamy swoje zwierzeta z ulicy w domu, wielu ma tymczasy, wielu dziala w interwencjach, adopcjach etc. Nie darujemy sobie. Spedzilam pol godziny analizujac post, ktory na to nie zaslugiwal. Zrobilam to swiadomie. Moze sie domyslasz, dlaczego. Ale wiecej tego nie zrobie, bedziesz ignorowana. Violetta Bennich-Plaka, Ateny
  23. [quote name='papatkiole'] Mogę Wam polecić hoteli w do którego wczoraj zawiozłem ślepego onka, to jest hotel w Promna Kolonia gmina Białobrzegi, widziałem co prawda tylko kilka hotelików do tej pory bo większośc piesków na szczęście do domków stałych zawoziłem, ale ten bije je na głowe. Kojce sa z drewna, ścianki działowe pomiędzy boksami tez z drewna(psiaki sie nei widza i nie musza się denerwować), od forntu rzecz jasna gotowymi panelami metalowymi, stoją na dużym podwyższeniu, co dla mnie bardzo ważne psiaki maja podłogi drewniane nie betonowe. Miejsca do wybiegu mają tyle że nie da się opisać, cały sad i choroba wie co jeszcze się tam mieści, całośc z tego co rozmawiałem jest ogrodzona, szykowany jest też teren pod wybieg specjalnie dla psiaków 1600m2 Pan na to chce przeznaczyć. Ludzie z rozmowy widać że kochają zwierzeta. Od siebie z czystym sumieniem polecam ten hotelik.[/QUOTE] dzieki za informacje, tego wlasnie nam potrzeba - MUSI POWSTAC LISTA ZAUFANYCH, DOBRYCH HOTELIKOW. Juz jedna osoba wczesniej pisala, ze zrobi zdjecia w miejscowosci, do ktorej jedzie, mam nadzieje ze je zamiesci. Potrzebna jest osoba, ktora by potrafila sie tym zajac. Musi to byc ktos sprawny portalowo, dobre checi nie wystarcza i ja np nie dalabym absolutnie rady od strony technicznej. Zobaczcie jak funkcjonuje watek "Czarne kwiaty dogo": [url]http://www.dogomania.pl/threads/183865-Czrne-Kwiatki-czyli-na-kogo-warto-uwa%C5%BCa%C4%87[/url]. Nasz watek powinien byc podobny, mozna sie wiec wzorowac na Czarnych kwiatach. Trzeba tez ustalic szczegoly, standardy, ja sie nie nadaje, bo nie mam doswiadczenia, nie bylam w Polsce od 10 lat. Moglaby to byc komisja zlozona z kilku osob doswiadczonych w hotelowaniu, ocenie warunkow, cenach i potrzebach psow. Jedna osoba prowadzilaby ewidencje i uzupelniala w pierwszych kilku postach zarezerwowanych do tego wlasnie celu. Pozostale posty bylyby dostepne dla wszystkich dogomaniakow do zgloszen dobrych hoteli. Dla mnie wazne jest, aby w wymogach w umowie miec zabezpieczona mozliwosc odwiedzania podopiecznego bez umawiania sie z prowadzacym hotel i jego zgode na przeprowadzanie rutynowych kontroli - ile psow, gdzie spia, co jedza, gdzie sikaja, kiedy spaceruja. Calkowita jawnosc, wszedzie mozna wejsc i obwachiwac. Nie sa to moje genialne pomysly, tylko sposob, w jaki dzialaja 2 znane mi hotele, gdzie przebywaja moje zadeklarowane psy - mozna tam zawsze pojechac i wizyt jest duzo, sa tez reportaze i mnostwo zdjec, a z wszystkich tych obserwacji, na zdjeciach, na pismie i w realu, wynika, ze psy sa tam bezpieczne, zadbane i szczesliwe. Mowie o Przebieczanach i hotelu Wiosny. Jak nas nauczyla przykra sprawa Aliny i Obornikow SLaskich, na poczatku dzialalnosci moze byc dobrze lub niezle, ale to sie moze z czasem z roznych przyczyn zmienic, wiec kontrole musza byc regularnie i czesto powtarzane. Przy pierwszych niepokojacych symptomach bedzie mozna zareagowac, zanim dojdzie do takiego dramatu jak ostatnio w Popielarni. Powtarzam: potrzebni sa doswiadczeni dogomaniacy, terenowcy,wolontariusze ze stazem, sprawni komputerowo, aby to w krotkim czasie wypalilo. Ktos powinien przejac komende nad tym sektorem i wszystko zaksiegowac, miec do pomocy rownie doswiadczonych dzialaczy, aby to sprawnie poszlo - jak Czarny Kwiat, poczytajcie, brawo dla zalozycielki watku. Teraz potrzebny watek "Zlota Strzecha", watek wspanialych, bezpiecznych, cieplych, naturalnych hoteli i dt.
  24. Panie Stefanie, zgodnie z pana sugestia odwiedzilam pana strone internetowa i zobaczylam fotografie hoteliku, jakie pan na niej zamiescil. Czy nie uwaza pan, ze troche sie roznia od tych z bunkra? Prosze bardzo sprawdzic: [url]http://vetoborniki.pl/viewpage.php?page_id=3[/url] Weszlam tez na podstrone gabinet-galeria, gdzie zobaczylam pana klinike, pana sklep i pana samego. [url]http://vetoborniki.pl/viewpage.php?page_id=1[/url] Bardzo bylam zdziwiona, bo ze zdjecia patrzyl na mnie mlody, przystojny mezczyzna - nie tak sobie pana wyobrazalam na podstawie pana wypowiedzi na forum. Nie wiem, dlaczego pan tak postepuje i tak pisze, zupelnie to nie pasuje do pana spokojnej twarzy. Jest jednak sposob, aby wszystko naprawic, a jezeli nie wszystko, to bardzo wiele. Wystarczy zmniejszyc liczbe psow o polowe i zatrudnic dodatkowego pracownika do opieki nad nimi kiedy pan pracuje w klinice, aby mogly byc caly dzien w ogrodzie. Nie bedzie to tak dochodowe jak dzis, ale bedzie pan za to mial czyste sumienie i poczucie, ze dziala pan dla dobra tych zwierzat. A my bedziemy sie do pana odnosic z szacunkiem i sympatia.
  25. [quote name='Basia1244']Przeczytałam wszystko od początku i nie wdając się w głębsze oceny podkreślę dwa fakty:1. osoby, które płacą za pobyt psa w danym miejscu powinny być ściśle informowane, jakie warunki są psu oferowane - i to właśnie te osoby podejmują decyzję, czy dane miejsce im odpowiada czy nie - idealna sytuacja, gdy można samemu przywieźć psa i "pomacać" dokładnie na miejscu. 2. Nadmiar zawsze szkodzi - nie da się prawidłowo zaopiekować dwudziestką psów przy jednym pracowniku i kiedy samemu trzeba jeszcze pracować poza hotelem - to fizycznie niewykonalne - bo niby jak? no i warunki zmieniają się w czasie - to logiczne, jeśli ciągle przybywa psów - zmniejsza się i przestrzeń i czas - dlatego powinny być jakieś limity ilościowe, bo inaczej te hoteliki siłą rzeczy będą zamieniać się w schroniska. Chyba jednak jestem zwolenniczką płatnych dt - bo tam jednak jest jeden czy dwa psy i na tym koniec - choć i te dt powinny być monitorowane co jakiś czas - bo zawsze może wystąpić "zmęczenie materiału" czyli opiekuna. Nie ma sytuacji idealnych i każdy popełnia błędy, teraz trzeba się zastanowić, gdzie i w jakie warunki przenieść psy. I jak ustrzec się na przyszłość przed huraoptymizmem. Byłabym ostrożna przed "zawaleniem" psami tych miejsc, które teraz właśnie świecą przykładem - bo i tam można przeholować z ilością psów i sytuacja się zmieni. Ale myślę, że te wszystkie psy, które mają stałe deklaracje (nie małe to sumki) można ogłaszać, jako psy poszukujące płatnego dt, a listę hoteli można zrobić jak najbardziej - ja w przyszłym tygodniu będę w Lwówku Śl. mogę zrobić zdjęcia i opisać tamten hotelik. Ale już teraz napiszę HOTELIK W LWÓWKU ŚLĄSKIM TO HOTELIK DLA STARSZYCH PSÓW - takich, które potrzebują ogródka, budy, i pana Kazimierza, który nakarmi, po uszku podrapie. Nie jest to miejsce dla młodzików energicznych, ani miejsce dla psów z problemami, nie jest to miejsce dla agresorów, nie jest to miejsce dla łapaczy kotów. Pan Kazimierz kocha psy, ale nie jest ani wetem ani treserem ani behawiorystą - musi mieć przeciętniaki , zwyklaki, a najlepiej strszaki. I tez ostrzegam przed nadmiarem !! Dopóki tam są 3-4 psy to jest super, ale jak się zacznie tam dawać po kilka lub kilkanaście psów, to zrobi się schronisko - pan Kazimierz jest bowiem jeden![/QUOTE] Podpisuje sie pod Twoimi slowami, Basiu.
×
×
  • Create New...