-
Posts
1428 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by IlonaS
-
To jakaś paranoja byłaby. Ludzie, niby rozumni zabijają zwierzęta i nie ponoszą często żadnej kary, a pies miałby być skazany na karę śmierci za to, że ugryzł kota? Nieszczęśliwie, bo śmiertelnie niestety. Ale jakby chciał go zabić, to pewnie zrobiłby to wcześniej. Gdyby pies Ciebie ugryzł i i zgłosiłbyś to np. u lekarza, to są już włączone procedury, ale nie oznacza to uśpienie psa.
-
Znaczy się, coś łapie komendy, skoro zjada nagrody. Cierpliwości, wszystko wymaga czasu, toż to szczenię. Nie stresuj się, bo pies wyczuwa Twoje emocje. Podeprzyj się lekturą, jak Ci bou radzi, lub ćwicz z nim w jakieś grupie.
-
Dragon pojechał do DT potrzebna pomoc w leczeniu
IlonaS replied to andzia69's topic in Już w nowym domu
I na trzech łapach można zwiedzać świat. Fajnie, że wokół takie tereny dobre do spacerów. Pięknie Dragonik zarósł na zimę, której nie ma. -
Myśl pozytywnie, bo pies może wyczuwać Twoje napięcie. Nie jest to pocieszające, ale atak nie nastąpił prawie przez rok, a ten, jak piszesz nie był silny. Miej nadzieję, że nic się już nie wydarzy. Ty musisz być silna, choć to niełatwe. Głaski ode mnie dla Yoru.
-
Wiem, że jest Ci ciężko, zwłaszcza, że prawie uwierzyłeś, że ataki już się nie powtórzą, a tu niestety - znowu. Prawie rok spokoju, to i tak dużo, miejmy nadzieję, że i tym razem długi czas nic złego się nie wydarzy. Wet zaleci dodatkowe leki? A jak on się czuje po tym ataku ?
-
Po mojemu - nie raz trzeba dostosować mieszkanie do psa. Zamknąć kuchnię, podczas nieobecności wszystkich w domu, zdjąć kwiatki z parapetu, cenne przedmioty ze stołu, pochować wartościowe przedmioty, łącznie z butami. Aktywnemu psu zapewnić dużo ruchu i zajęć umysłowych, zostawić w domu gryzaki, czy konga ze smakołykami, by się nie nudził. Po prostu trzeba myśleć, a nie każdemu się chce.
-
Współczuję bardzo, to bardzo trudny czas, czas smutku, przemyśleń i łez. I jest to naturalne, bo każdy, kto kocha, tak to przeżywa. Jednak czas płynie i rana się zabliźnia, ale pamięć i ciepłe myśli o tym, co odszedł zostają.
-
Na stronie hoteliku jest zdjęcie z 30.07.2019 - w przygotowaniu do adopcji. Tyle widziałam.
-
Śliczny maluch. Miał szczęście, że Ciebie spotkał. Dobro zawsze wraca.
-
Dla mnie jest to i tak niezrozumiałe, bo gdyby pies stwarzał jakieś problemy, to mogłabym zrozumieć, że nie dają rady, że ich to przerosło. Jechać tyle kilometrów po psa, przygotować dom na jego przyjęcie, i w końcu zwrot. I nie wiadomo jaki naprawdę powód. Może chcieli przekonać się, czy są w stanie ofiarować coś, innej, słabszej istocie. I przekonali się - nie mogą, bo ich ego jest najważniejsze.
-
Z opisu - pies idealny, więc jakiego potrzebują, by skradł ich serca? Nie wiem zresztą, czy je mają, bo psa potraktowali jak zabawkę
-
Dobrze, że byłaś z nią do końca. Współczuję.
-
On powinien mieć swojego, normalnego człowieka, który będzie za niego odpowiedzialny i będzie się nim zajmował, a nie zakład, którym on - pies będzie się zajmował. Po to miał zwróconą wolność, by teraz mógł żyć normalnie i godnie. Uważam, że to zły pomysł, tym bardziej, że on lgnie do człowieka, a tam miałby tylko kraty i pustkę. Bo niby kto miałby się nim zajmować po 15.00?
-
"Nie każdy chce i musi podporządkować wszystko pod zwierzaka". Oczywiście. Ale czy skarzesz go na odosobnienie, skoro on będzie pragnął kontaktu z Tobą, bo to przecież normalne jest, czy nie pójdziesz z nim do weterynarza, gdy zachoruje, bo masz inne zajęcia, czy nie poświęcisz mu dość czasu, bo Ci się nie chce lub masz inne przyjemności? Sam widzisz, że często trzeba postępować wbrew temu, co się samemu chce. Jeśli masz mało czasu, małe dzieci, które wiadomo, również potrzebują Twojej uwagi, bardzo dbasz o mieszkanie, to wstrzymałaby się z decyzją. Po co masz być rozczarowany, a może i rozgoryczony. Jaki los spotkałby psa? Schroniska pękają w szwach, ileż porzuconych tuła się, ileż ginie lub lądują w budach, zapomniane przez domowników.
-
Aby Twojem relacje z psem układały się dobrze, musi być między Wami coś, co się nazywa więzią, a nie zdobywa się tego przez zastraszenie. Jeśli jesteś dla psa osobą, przy której czuje się on komfortowo i bezpiecznie, jeśli spokojnie i cierpliwie ćwiczysz z nim różne komendy, bawisz się z nim, pokazujesz mu świat, jeśli wie, że za dobrze wykonane zadanie, czy zachowanie dostaje nagrodę, np. smakołyk, głaski, to pies uczy się pożądanych zachowań. Staje się posłuszny, jak to ująleś. I nie musisz stresować go patrzeniem mu prosto w oczy, bo to jakaś głupota. Szczeniak musi czuć się przy Tobie dobrze, a nie drżeć ze strachu. Czas, cierpliwoć i chęci z Twojej strony, sprawią, że możesz to osiągnąć.
-
Nie przyszło by mi do głowy, nie brać psa (jeśli bym go chciała oczywiście) z powodu rzepów w okolicy, za długiej sierści, czy podłogi drewnianej. Podłogę można wyłożyć dywanami, chodnikami, rzepów można unikać, a jeśli już są, to wyskubać, a włos i tak trzeba czesać, bo to normalna pielęgnacja. Trzeba się trochę napracować, to fakt, ale żeby urastało to do rangi jakiegoś problemu, to dziwne dla mnie.
-
Oziębłość właściciela względem psa, pilne
IlonaS replied to LawendaPolna's topic in Wszystko o psach
Pocieszające nieco, że buda ocieplona, niemniej jest to przewrócenie psu świata do góry nogami. -
Oziębłość właściciela względem psa, pilne
IlonaS replied to LawendaPolna's topic in Wszystko o psach
To będzie szok dla psa - z ciepłego domu na wieś, do budy. Okrutny i bezmyślny człowiek.