Jump to content
Dogomania

2411magdalenka

Members
  • Posts

    1599
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by 2411magdalenka

  1. cudne są... piękne... trzymam kciuki za wszystko...
  2. superaśnie, trzymam kciuki za szczęśliwą podróż!
  3. ok, spróbuję cyknąć coś nowszego, ale to pewnie w wikend, bo w tygodniu trochę mam mało czasu.. także obiecuję cosik wrzucić nowego na dniach.
  4. podnosimy prośbę o wsparcie...sunia czeka na naszą pomoc!
  5. podnoszę Rachów!!! prosimy o wsparcie na karmę dla zwierzaków.. za tydzień zacznie się głódówka :(
  6. trochę mam ostatnio mało czasu... ale żeby Ciotek nie zaniedbywać to szybkie newsy.. Shishka została wysterylizowana w sobotę za niebotyczną kwotę 180 zł. Ale niestety nie mam czasu i możliwości jeździć "dalej" żeby było "taniej"... najważniejsze że kocisko dochodzi do siebie i wszystko ok. Foka franca wcięła jakiegoś zdechłego ptaka którego wygrzebała gdzieś na ogrodzie.. tzn przyłapałam ją jak ssała kosteczkę nogi ;) no więc dziewczyna jest już po odrobaczeniu, a jak minie bezpieczny okres to też czeka ją sterylizacja. Jeżeli dostanę zwrot z podatku na dniach to jeszcze w tym miesiącu dziewczynka będzie pozbawiona swoich pewnych atrybutów. Soni będzie kolejna.. ale to pewnie za miesiąc. no i muszę Wam opowiedzieć rozczulającą historię.. otóż.. wczoraj.. Soni.. trącała mnie nosem, gdy przestawałam ją głaskać :) jak tylko moja ręka nieruchomiała to dostawałam nosem po łapie ;) niestety z pozostałymi domownikami nadal trzyma dystans.. nawet córeczek się boi.. także nadal się oswajamy.... Zeus już łazi na łapę :)
  7. podnoszę piękną sunię.. Ciotki, dojrzyjcie nas! POMOC POTRZEBNA
  8. zapisuję i podnoszę, pomoc potrzebna na cito... i kasiora :(
  9. zapisuję... a może by go jednak zacząć ogłaszać? zrobi się jakiś wstępny przesiew chętnych, a kto wie - może jakiś "dogomaniak" spoza dogomani się trafi i będzie chciał poświęcić się takiemu piesiowi? i tak najpierw ogłoszenie potem mejle/telefony, potem przedadopcyjna... więc wg mnie można by już ogłaszać, wiele w czasie się wyjaśni a ogłoszenia by już leciały... co myślicie?
  10. kurczę.. szkoda.. mam nadzieje, że szybko uda się dogadać nowy termin...
  11. fotki cudne.. no i serducho się raduje z takiej relacji ! :) super!
  12. podnoszę pytanie... może warto zapytać na transportowym? czy te psiaki są duże? pozytywnie nastawione czy strachulce? zaraz napiszę do 1 osoby, która ma wracać z gór chyba pod Warszawę, ale nie jestem pewna jaką trasą.. sprawdzimy :)
  13. kasa żadna nie przepadnie, Agnieszka24 jest bardzo skrupulatna w rozliczaniu kosztów.. budowa budy ruszy z kopyta jak tylko tymczas Fiery zostanie sprawdzony i zaakceptowany.. rozwiązanie sprawy na dniach :) miejmy nadzieję, że z rewelacyjnym skutkiem dla Azy. Trzymam kciuki!
  14. podnoszę Perełkę i dołączam się do ochów i achów nad siuśkami :)
  15. Pani Tereso... rewelacja.. słów mi brak żeby określić jak się cieszę, że daje Pani szansę Perełce. Dla mnie dt u Pani = zdrowie i życie Perełki!!!! bardzo dziękuję za okazaną dobroć dla suni. czy sunia jest teraz w klinice w Lublinie? ..trzeba pomyśleć o transporcie... u p. Teresy z każdym dniem może być tylko lepiej ! :)
  16. witam Pani Tereso i dziękuję za przybycie i promyczki nadziei :) :) :) proszę myśleć pozytywnie o naszej Perełce... co do wzrostu, ona jest malutka (i nie zajmie dużo miejsca:cool3:)... diagnostyka nadal trwa, badania są powtarzane, ale ze względu na zatrzymanie moczu i kału, dalszy pobyt w lecznicy staje się zagrożeniem życia dla suni.. zero postępów i wręcz "cofanie". Pani wyciągnęła ze szpon śmierci tyle cudownych psiaków... wierzę, że udałoby się również z Perełką, bo Pani czyni cuda :loveu:
  17. piękne piesie.. a na kogo namiar na te maluchy? machnę na chybcika jakieś ogłoszenie może..
  18. zdążyłam napisać do Teresy Borcz, pewnie moje pw zapchało skrzynkę ;) ale ma wiadomość, teraz tylko żeby miała miejsce, czas siły i ochotę..
  19. tak jeszcze cofnęłam się w przeszłość o te pare dni... przecież Perełka przy zabieraniu miała już wzdęty brzuchol.. więc zatrzymanie moczu było już w Rachowie... puszczenie jej do przytuliska na powrót, czy zostawienie samej sobie nie sprawi cudu.. LadySwallow zdaję sobie sprawę, że jest wiele psiaków do ratowania i za takie pieniądze można by uratować kilka, a nie ją jedną... ale z jakiegoś powodu dogomaniacy biorą na siebie te przypadki beznadziejne i często ratują mimo złych rokowań. Dlatego moim zdaniem, jeżeli są dobre dusze, które rzucają groszem właśnie na tego psiaka, to trzeba dać jej szansę... napiszę jeszcze do paru osób,może ktoś wymyśli idealny dt dla Perełki...
  20. mam nadzieję, że Ciotki się już dogadały i Aza będzie mogła wkrótce przenieść się do BDT. Dzięki Fiero za pomoc i Ziutko za wizytę... niestety narazie jedynie podnoszę, bo finansowo w domu klapa..
  21. według mnie też bardzo odpowiedzialny i doświadczony dt.. chyba najlepszy byłby kojec - imitacja warunków przytuliska, a jednak coś innego, codzienny, wielokrotny kontakt z człowiekiem..i wypuszcznie suni na wybieg/ogród... sam duży ogród mógłby nie zdać egzaminu, bo sunia żyłaby sama sobie i socjalizacja zerowa.. w hotelu nie wiem czy sunia miałaby tyle uwagi i opieki ile potrzebuje... to nie jest "zwykły" przypadek, to sunia z dużymi problemami...
  22. ale a Kruszynka zrobiła furorę!!! rewelacja! myślę, że na pewno jakiś maluch skorzysta z tych ogłoszeń i znajdzie domek. Fajnie, że będzie poadopcyjna ;) sama bym chciała tych Państwa zobaczyć jak "lulają" tą małą rozrabiakę. Chyba będą ją sobie z rąk wyrywać ;) wczoraj wieczorem wysłałam im jeszcze kilka fotek małej, żeby już mogli tęsknić ;)
  23. witam, obiecałam sprawozdanie więc piszę... Państwo to rodzina stworzona do posiadania zwierząt.. kochają je jak dzieci, ba - niektóre dzieci tak dobrze nie mają. Mieli wcześniej sunię, która złapała chorobę odkleszczową.. ratowali ją jak mogli - koszty w tysiące Euro, z wysyłaniem krwi do Szwecji etc.. sunia była "łóżkowa", widziałam fotki - dziubkowanie, przytulasy... a co mnie rozwaliło - sunia była zabrana do sklepu zoologicznego, gdzie sama wybrała sobie posłanie ;) gdy mieszkali w Grecji - kładli mokry ręczniczek na grzbiet Molly, żeby się psiunia nie przegrzewała ;) i tego typu "cyrki". Domek będą remontować, ale już jest bardzo przytulnie.. Ogród ogromny, ogrodzony, ładnie zagospodarowany. Niedaleko Puszcza Niepołomicka, dużo pól. Straszyłam trochę sikaniem, kwarantanną, przypominałam o zmianie zębów i gryzieniu. W ogóle ich to nie ruszało. Po prostu etap rozwoju "ich dziecka". Karma będzie na pewno super, mają dostawać od tej Pani wetki ("bo się najlepiej zna") do tego chętnie gotują zwierzakom.. bardzo ciepli, mili ludzie z wielkimi serduchami... żyją trochę wspomnieniami (podczas rozmowy ciągle się przewijało "A pamiętasz jak Molly....." etc) ale myślę, że gdy maluch do nich przybędzie to zawładnie ich życiem całkowicie :) i oni będą z tego powodu wniebowzięci. Tyle ode mnie. Pozdrawiam Ciotki i miziaki dla małej Księżniczki ;)
  24. wizyta jutro po 18... :) mam nadzieję, że będzie tak jak sobie życzycie... napiszę sprawozdanie, ale pewnie po 20, bo jak wrócę z wizyty to muszę kąpać dzieciaki i dom trochę ogarnąć etc.
×
×
  • Create New...