Trochę strachu było w krwiomoczem przedwczoraj, Wermiś dostał od razu augmentin i bierze do tej pory co 12 godzin 500, już wczoraj się nie powtórzyło. Zrobimy usg i mocz, ale to w przyszłym tygodniu, chyba, żeby coś się znowu działo. Ten krwiomocz był taki "szybki", jak przy kamicy, gdy schodzi kamień i podrażni cewkę moczową. Tak czy inaczej antybiotyk potrzebny. Na zapalenie pęcherza nie wygląda, kamica w tym wieku prawdopodobna. Zobaczymy. Mamy go w domu to nic nie umknie.
No i kupa opanowana, konsystencja zadowalająca, chyba nie ma już w psie żadnych złogów. Odbyt jest popękany i w ranach, ale już nie spuchnięty i zaczął się goić. Mechanicznie wypróżniamy raz dziennie (sam nie daje rady), technicznie coraz lepiej i trwa coraz krócej. Bez rimadylu czy carprodylu (bez różnicy) prawą tylną nogą Wermiś się nie podpiera, ale gdy rano dostaje lek to śmiga. Apetyt jest, smakuje wszystko, dostaje bardzo lekkostrawne z wiadomych względów, ale do oporu. Za stary pies, żeby ograniczać, pouczać i czy próbować zmienić. Niech sobie żyje po tym schronisku jak najlepiej, niech nic nie boli i brzuch niech będzie pełny. Do innych psów bezkonfliktowy, izolujemy od tych, które mogą zagrażać. Czuje się coraz pewniej (nie boli!) i zaczyna mieć swoje ważne sprawy na dworze. Dzisiaj nie było go w domu kilka godzin, spał pod drzewem.
Bardzo boi się burzy, panicznie. U nas teraz codziennie mocno burzowo. Po pierwszym razie, gdy dostał się do szafy i pospadały na niego półki z ubraniami, dajemy Kalm Aid (10 ml) i jest lepiej, nie komfortowo, ale daje sobie radę.
Pozlepiana sierść na brzuchu i okolicach wycięta, pod ogonem dokładnie. Lewe oko ropieje; przemywamy. Dostaje co 5 dni 1,2 ml Cartrophen w zastrzyku; na zwyrodnienia stawów, urazy, stany zapalne, no ogólnie na chore stawy i mięśnie.
Zdjęcia zrobimy na dniach, zawsze na to brakuje czasu.
Od APSY Wermiś dostał 400 zł :lol: