Jump to content
Dogomania

gosia7

Members
  • Posts

    6384
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by gosia7

  1. iwonamaj,nawet nie wiesz jak bardzo bym chciała, by był dzis zabrany, ale... znów się komplikuje...,namiary jakie dostałam na tani hotel w okolicach Wwy (bym mogła tam docierać) spaliły na panewce (przepełnienie). uwierz, juz czaszka mi dymi od myślenia i wypytywania wszędzie. 4łapy dają szansę- dziękujemy,ale ta odległość... dziękuję nowo przybyłym za obecnośc, bez Was bym się chyba już poddała. napewno dziś pojadę do psa,czy go zabiorę,tego na chwilę obecną nie wiem- bo nie mam cały czas dokąd
  2. i jeszcze prywata,przepraszam: witaj Isadora:) (znamy się z wątku o jamniczce Lindzie zabranej Rumunom,której szukałyśmy DS- i znaleziony,cudowny:thumbs:,choć Linda obecnie złapała anginę:roll:)
  3. dziękuję wszystkim przybyłym. teraz to mi sie płakać chce,że taki odzew jest-rozsypuję się kompletnie:( dziękuję za wszystkie deklaracje i niestety pytam kto jeszcze...? dziś pojadę do psa znów, nie wiem czy go tylko nakarmić,czy już zabrać... znów muszę prosić o transport i dograć kilka innych rzeczy. mocno skłaniam się ku hotelikowi,ale sama nie wydolę ,jeśli utknie tam na dłużej,a pierwsze emocje opadną i wpłaty będą maleć albo zanikać kompletnie... mam tylko nadzieję,że piesio ciągle tam jest... w Wwie wilgotno,padało,a on na tym betonie,ten karton i ręczniki już przemoknięte zapewne i do wywalenia ...
  4. mnie już tak boli,że mi niedobrze:nerwy: a czy,gdyby znalazł się niedrogi hotel ktoś jeszcze mógł wesprzeć deklaracjami...:???: mamy jedną stałą 10zł i 100zł jednorazowej (bardzo dziękuję)
  5. wiem... dziękuję. to nerwy,wybacz. płakać mi się chce z bezsilności i dylematu : czy lepiej zostać zagryzionym w schronie czy zginąć pod kołami...
  6. dziewczyny a jak Wy sobie wyobrażacie dojazdy tak daleko do psa, trzeba będzie ogłaszać,robić zdjęcia. ja nie dam rady przemierzać pół Polski,choćbym chciała. W domu moje stado czeka,pracuję na pełen etat. Wsadzić go daleko i czekać na cud? Kto to wszystko opłaci niemalże dożywotnio,bo z kiepskim kontaktem, to na to pewnie wyjdzie... Młode psy czekają,a co dopiero starszy,zwykły? Do bliskiego dt mogę podjechać,dostarczyć karmę,zabrać do weta,robić zdjęcia,ale tyle km nie dam rady gnać.
  7. dzwonię ponownie.cisza. hycel go nie odłowi. bardziej bałabym się samochodów... może ktoś dałby DT, choć na trochę...
  8. dzwonilam do 4łapy-tel. nie odpowiada. Może ktoś jeszcze spróbuje,pomoże? Muszę teraz biec do weta z b.chorą,białaczkową kotką (ostre zapalenie pęcherza). Nie daję rady ogarnąć wszystkiego. Ogłoszenia aktywowałam.
  9. pytałam w Kobyłce przed chwilą, tak mi powiedzieli tel. Palucha się boję,bo nie wiem gdzie go wsadzą. napewno nie do pojedynczego boksu... PROSZĘ O DT NIECH KTOŚ SIĘ ULITUJE,PROSZĘ
  10. nie mamy pieniędzy na hotel:( szukamy DT lub PDT w Warszawie lub najbliższej okolicy- nie mam samochodu,nie zawsze mogę prosić o transport i się doprosić
  11. Za Mokry Nosek w Teresinie dziękuję. W lutym uciekła stamtąd sunia (śledziłam wątek),tuż po przyjeździe do hotelu i chwilę potem zginęła pod kołami pociągu. http://www.dogomania.pl/forum/threads/221432-Psiaki-z-dzia%C5%82ek-Gandalf-seter-irlandzki-w-nietypowym-futerku-%29-szuka-domku%21/page8 Do dziś chce mi się płakać...
  12. paula_t dziękuję bardzo za ogłoszenia pada... i zimno...
  13. w Kobyłce cena 30zł/dobę + dostarczenie karmy, to ok.1000zł miesięcznie- nie wydolę, chyba,że sprzedam nerkę
  14. dzięki, ale jak cokolwiek negocjować, kiedy mamy tylko 10zł stałej od edek...
  15. Działka byłaby ok,ale z człowiekiem obok. Nie wyobrażam sobie wsadzić psa na pustą działkę i tylko raz dziennie wpadać ,żeby dać miskę. Pies to nie kot. Musi mieć człowieka. Przynajmniej z daleka. Nie wiem jak się zachowa,czy nie będzie chciał szukać ludzi, uciekać,wydaje się towarzyski. Gdzie ja go potem będę szukać? Nie podejmę się tego. A jak coś złego wydarzy się nocą? Kto tego dopilnuje?
  16. nie wytrzymam dłużej tego napięcia. Trzeba DZIŚ coś z nim zrobić, nie może tam zostać,bo nie wiem czy będzie kogo ratować (samochody,bętoniary,ciężarówki wokół- a kierowcy z nich najmniej myśla o psie...:(:(:(,ważniejsze jest całe auto!) .........Pomóżcie........!!!!!!!
  17. Zapraszaj proszę. Zawiozłam karton i ręczniki. Panowie generalnie mają dość dobre serca(dokarmiają tamtejsze koty,zresztą zależy od zmiany),pogłaszczą,spytali dziś z troską :"To co ,znajdzie się coś dla niego(czyt.miejsce gdzieś)?", ale to wszystko.Był taki głodny,że łykał w locie.Jutro z rana mają dać mu suche,bo bałam się,żeby na raz tyle opędzlował (zjadł z kg). Żaden jednak go nie weźmie:(
  18. Wróciłam. Był. Leżał bidak na betonie. Zawiozłam karton i 2 ręczniki.Nie wiem czy się położy,za to wmeldował się w to jeden z kotów:) Piesio zjadł pół durszlaka ryżu(bezpośrednio z durszlaka,bo był tak głodny,że nie dał przełożyć,a ja mądra głowa wlokłam się tam razem z durszlakiem)z 800g Animondą. Wylizał do cna. Nalałam wody. Prosiłam,by rano mu dali suche (zostawiłam 3kg Chappi). I żeby go nie przeganiali... Obiecali,że dadzą,ale na moje prośby,by na noc wzięli go do swojej budki-stanowczo zaprotestowali. Najgorsze,że tam jakieś btoniary,ciężarówy jeżdżą,a on chodzi po tej ulicy... Nie wiem czy dobrze widzi,ma jakieś zmętniałe oczy. I chyba jest wykastrowany,nie obmacałam,bo trzeba by troche czasu na zapoznanie,a transportujący pośpieszał.
  19. jak trafi do boksu,gdzie go np.nie zagryzą i będzie co wyciągać... mrowa23 dziękujemy,będziemy myśleć nad Twoją propozycją, tylko chodzi mi o to,że ja nie będę mogła bywać w Poznaniu,więc i problem z adopcją... edek,daśka dziękuję,że przybyłyście
  20. gotuję ryż,zmieszam z puszką i pojadę tam dziś (nie wiem kiedy,jestem uzależniona od transportu). Co robić,jeśli będzie wezwać SM i do schronu...? hotelik w Poznaniu, to strasznie daleko...
  21. dziś nie wiem, ale to daje mu bezpieczeństwo na JUŻ,trochę czasu na ogłaszanie,szukanie innego tymczasu,DS,czegoś...!. jak tam zostanie to albo tir...,albo go przegonią,albo pójdzie gdzieś i cała praca w kanał... nie mówiąc o jego zdrowiu i zyciu...
  22. ewu, dziękuję,że i Ty jesteś! oby tylko coś pomogło,bo jak się stamtąd oddali,to szukać wiatru w polu... gdyby choć na 2tyg. jakiś tymczas. ja jedzenie kupię,odrobaczę,zaszczepię. DT proszę...
  23. iwonamaj, dziękuję ,że jesteś! zrób wydarzenie proszę. ja nie mam FB. w jednej z fundacji usłyszałam,że oni by sie nim zajęli, gdyby był chory... czy mam czekać aż go samochód... wyć mi się chce:placz:!!!
×
×
  • Create New...