Jump to content
Dogomania

gosia7

Members
  • Posts

    6384
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by gosia7

  1. Trzymaj się, to wciąż boli,współczuję i przytulam
  2. Jak co roku przychodzi chłodna jesień ,potem nadejdzie zima. I tak tego roku długo było ciepło. Biało-czarna koteczka jest już stareńka,ma ok.10lat i zmierzwione futerko,ząbki pobolewają. Czy to nie jej ostatnia zima? To zdjęcie robiłam dziś ,skoro świt. Pojadły biedaki.
  3. Dostałam,pięknie dziękuję za pieniążki z bazarku,za czas włożony w bazarek i za wszystko:)
  4. Nieaktualne już. Zjada mój kot.
  5. Dzięki bazarkom kocie bezdomniaczki mają co jeść:) A te dziewczynki karmię w tamtym miejscu już prawie 10lat:)! Choć to logistycznie trudne,bo tam i z powrotem jadę 3h. Dlatego tylko raz w tygodniu. Dostają suche cały litrowy pojemnik po lodach ,a mokre tylko jak jestem. Mleko też. Bardzo je lubią.
  6. dziękuję Nadziejko stokrotnie!
  7. Nadziejko kochana,dziękuję stokrotnie za Twą pamięć o Maniuniu...
  8. Przepraszam,że tutaj,ale nie mam przesyłki z bazarku dla psiaków z tego wątku. AniuB,odezwij się proszę ...
  9. Prawie 3m-ce bezskutecznie czekałam na wpłatę i odbiór wylicytowanego fantu przez irysek. Rozliczam bez Jej wpłaty. To już drugi raz,kiedy wylicytowuje fant na moim bazarku,a potem się nie odzywa.
  10. Z bazarku lutowego "Miseczkowo-kolorowo" uzbierało się 64zł:) z mojego kolejnego lutowego 200zł z bazarku Sisi44 aż 405,20zł Dziękuję:)
  11. Przybyłam,ale mam tyle kocich tymczasów, w tym chorych,że w żaden sposób tu nie dopomogę:( Przykro mi ogromnie...
  12. Pilnie odsprzedam Zentonil 100mg wspomagający wątrobę. Nowe opakowanie. Dostałam inne w spadku,a nowe,zamówione specjalnie u weta musiałam również kupić. Kosztowało 93zł i za tyle odsprzedam. Na terenie Warszawy dostarczę osobiście.Na teren Polski wyślę pokrywając koszt przesyłki.
  13. Dziękuję Nadziejko za dobre słowa i modlitwę.
  14. Zapraszam bardzo serdecznie do pomocy kotom:)
  15. Bardzo wielki smutek. Pieseczku [*] DT-wielki szacun za ratowanie. Szkoda,że wet kiepski,albo stan psa tak ciężki... Nie tak miało być.Wierzyłam,że teraz to już tylko dobrze.
  16. Niestety nic to nie da.Rozmawiam z domkiem ,że sunia jest za gruba już kilka lat:( Zero efektu.
  17. Zapraszam po miseczki dla psa i kota:)
  18. :) Ja też się cieszę,a zdjęcia po tylu latach w cudownym domku,to dla mnie wielka nagroda za pomoc i zaangażowanie wówczas dla tej suni. Moją i Twoją:) Dziękuję Ci Isadora7 za wsparcie i pomoc w wizycie przedadopcyjnej w tamtym czasie. Z domkiem do dziś jesteśmy baaardzo zaprzyjaźnieni. W niedzielę kolejny raz zaproszono mnie na pyszny obiad z deserem,a wieczorkiem poszliśmy do kina. Fantastyczny kontakt,fantastyczni ludzie.Linda ma tam jak w raju.Kochają ją do szaleństwa.Jedyny minus to,że waży 15kg i jest spasiona.Ale ma nawet schodki do łóżka w sypialni,bo jest wysokie:)
  19. pocztówki do wysłania życzeń na Wielkanoc z kotami :) talerz głęboki do spaghetti szt.4
  20. Czy ktoś pamięta jeszcze Lindę? jamniczkę,którą odkupiłam na bazarze od Rumunów? To było dokładnie 6lat temu! Odwiedzam ją regularnie,z DS mamy cudowny kontakt.Wczoraj też byłam i oto fotorelacja. nadal jest kochana,całowana,hołubiona wraz z jej przyszywaną siostrą też jamniczką. Wszyscy domownicy szaleją na ich punkcie i dziewczynki śpią w łóżku. Czyli tak jak być powinno:)
  21. Maniuniu[*] najukochańszy dziś mija rok... Pamiętam i bardzo,bardzo tęsknię.
  22. Zapraszam serdecznie na bazarek, z którego środki przeznaczam na bezdomne koty
  23. Po półtora tygodnia koteczka znów się pojawiła. Cała i zdrowa.Nie wiem co się działo,ale znów jest! Bardzo się cieszę:) i jej córcia też:) to koteczka trikolorka z pierwszego postu na tym wątku:) zdjęcia ciemne,bo karmię skoro świt,jest jeszcze szarawo Tak mi ich szkoda w te zimy,mróz,śnieg...
  24. Mija tydzień jak ne przychodzi moja bezdomna koteczka biało-czarna.Zawsze czekała w umówionym miejscu,codziennie. W śnieg i mróz,latem.Zawsze. Ostatnio widziałam ją zeszłej niedzieli i odtąd jak kamień w wodę... Ma juz ok.10lat,ostatnio jakby ciut mniej jadła,ale nie było widać choroby. Obawiam się najgorszego,że gdzieś weszła i nie może wyjść.Do piwnicy,garażu. Była bardzo mądra,złapać by się nie dała.Nie raz waliła mnie łapą jak stawiałm jedzenie zbyt blisko niej.Zawsze wtedy też syczała. Była wciąż niezależna. Od człowieka potrzebowała tylko jedzonka.Tak,niezależna.Taka była i tak odeszła... Czy jeszcze się odnajdzie? Chodziłam,kićkałam. Wszystko na nic. Zmniejszyło się też stado czarnuszków spod śmietnika. Ostatnio jak z Sisi44 zawoziłyśmy domki styropianowe z Koterii,były tylko dwa koty. Kiedyś tam było 5 kotów,a jak zaczynałam tam bywać ze 12-14sztuk. I koteczka z kolejnego stadka,ta z postu powyżej.Na zdjęciu z 7.12.2017
×
×
  • Create New...