-
Posts
15019 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ranias
-
Pewnie tak, ale ten make up z popiołu sprawił,że wygląda jak rówieśniczka Brodzia, a chyba nie o to jej chodziło....Pocieszna mała...kretyńsko wygląda
-
A mówiłam Miśce, że ten kolor nie jest odpowiedni dla jej karnacji...
-
Dzisiaj piesy były razem na spacerze. Wymyśliłam wiązanie smyczowe i nawet nieźle nam poszło, nie wywaliłam się ani razu. Przechodziliśmy w zgodzie godzinkę, Brodzio potem padł, a Miśka jak to kobieta zabrała się za porządki. Na pierwszy rzut poszła szmata do podłogi bezczelnie susząca się na płocie, potem buty męża- nie położone na półce, a na koniec Misia gosposia chyba robiła zimowe zapasy, bo usiłowała zakopać kość za garażem w miejscu gdzie ostatnio paliłam liście. I zobaczcie jaki Misia makijaż ma na pysiu...
-
Udawałam,że nie zabieram Brodzia na spacer.To trochę tak jak Kubuś Puchatek udający przed pszczołami,że jest chmurką....
-
Musiałam dzisiaj oszukiwać lady Misię,żeby wyjść najpierw z Brodziem na spacer.Misia bardzo lubi spacerować, ale dokładnie tam gdzie ona ma ochotę. W sumie do tej pory nie udało nam się dotrzeć do trasy spacerowej tylko łazimy po okolicznych krzakach. Na zdjęciach Brodzio obserwujący mnie przy śniadaniu- siedzi na ławce, bo jaki stary taki skoczny i Misia, obserwująca mnie z podłogi- niestety nie jest jeszcze na tyle skoczna...no i Misia na balkonie w liściach.Komediantka z niej jest niesamowita i przylepa kochana.
-
Pewnie tak, nawet wkładki mi powyciągała z półbutów.No ale co , pierwszy tydzień za nami i myślę,że mała się zadomowiła. A ryż z marchewką Brodziowi nie zaszkodzi...Zjada dzielnie pod bacznym okiem Misi. Zezol szybko konsumuje swoje, a potem patrzy na plującego Brodka i czeka. Taka gospodarna...
-
Misia zabrała się dzisiaj za porządki i wywaliła przed dom wszystkie moje buty, które zostawiłam obok szafki. Muszę się jednak przyłożyć i odstawiać buty na swoje miejsce....
-
Komornik juz sie zbliza,juz puka do Kseni drzwi...............
ranias replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
i ja przychodzę do naszej pięknotki -
A Misiunia królewna coraz lepiej radzi sobie w nowym otoczeniu. Wypija kotom mleko, podszczekuje przy bramce i zwiedza wszystkie dziury, które wykopał Ciaposław, zwany architektem podwórka.Ciapek przekopywał szybciej niż zasypywaliśmy, więc nastąpiła kapitulacja z naszej strony. Misia wchodzi do dziury- najczęściej z czymś, wychodzi i do dziury wchodzi Brodzio, leje on, potem ona i zmiana dziury.... na jednej fotce Misia siedzi z gnatem w dziurze.
-
Misia miała dzisiaj odwiedzinki, przyjechała Madzia- ta z którą Misię przywiozłam, mama Madzi i ciocia Madzi z Hameryki. Ciocia się tyle nasłuchała Madzi opowieści o Brodziu i Misi, że koniecznie chciała piesy zobaczyć. Prezenty były- psie ciasteczka i paseczki, Misia dała się wszystkim wygłaskać, Brodzio też, ale on z gatunku takich przylepek.Ciocia Misią zachwycona, miała pieska o takim samym umaszczeniu, więc nie mogła się jej nachwalić, a Misia tylko wywracała oczętami i bardzo szybko konsumowała... Dzisiaj odbyliśmy spacerki oddzielnie i o dziwo ani Brodzio nie galopował, ani Misia..może oni się wczoraj dogadali i chcieli mnie wykończyć?