Jump to content
Dogomania

Wavix

Members
  • Posts

    153
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Wavix

  1. Bodajże w ostatnim "Przyjacielu psie" prezentowali smycze, w tym model "antywłamaniowy" - uśmiałam się jak nic ;). A Afrę zostawiam jak wchodzę na chwilę do sklepu, o ile ze środka widzę ją przez okno. Myślę, że mimo wszystko większy pies lepiej sobie radzi sam. Chodzi już nie tylko o gabaryty, ale o sam wygląd - potencjalny złodziej zastanowi się kilka razy zanim zabierze się za amstaffa czy rottka.
  2. Afra nie pójdzie. No, ale jakby ktoś chciał ją zabrać to i tak żadna różnica - ewentualny złodziej bierze ją pod pachę i idzie ;). Właśnie dlatego boję się zostawiać ją na długo np. pod sklepem. To jest chyba największy minus z posiadania małego psa...
  3. [quote name='Korenia'][IMG]http://lh3.ggpht.com/_woJ2m-YtR9A/TFnQhOUNsoI/AAAAAAAAC7E/1MgswhHObi4/tn_IMG_6783.JPG[/IMG][/QUOTE] To zdjęcie jest świetne, chociaż samo spojrzenie Amy sieje postrach i zgrozę. A siadania się czepiacie ;). Przecież żaden normalny pies nie będzie siadał na zimnym, wiadomo! Afra też musi mieć chociaż jakąś szmatkę pod dupką, księżniczka...
  4. Wavix

    Afra

    Hej! Idealny bostoni pyszczek powinien wyglądać mniej więcej tak (znalazłam jakiegoś amerykańskiego championa): [IMG]http://www.boston-terriers.com/national-bob-justamere-rebel2.jpg[/IMG] My za chwilę lecimy z Afrą do weta, no i rozstrzygną się jej losy - sterylka czy nie. W każdym razie i tak na wystawie jeszcze się pewnie pojawimy kiedyś, a co! :) Przebarwienia rzeczywiście się zmniejszyły. A w końcu używałam żelu Hery, tak jak wy ;).
  5. W całej stawce było bostonów tylko 7, z czego dwa psy z Czech. Zdawało mi się, że bostonki robią się coraz popularniejsze, ale u nas we Wrocławiu chyba tego na razie nie widać (chociaż Paco, którego oceniono na VP1 też mieszka we Wrocławiu - ale to pierwszy, jakiego widziałam z naszego miasta ;) ).
  6. Zdjęcia w Afrowej galerii, strasznie biedne, ale zawsze coś: [url]http://www.dogomania.pl/threads/183102-Afra?p=15451249#post15451249[/url] Wyniki wrzucę za chwil parę ;).
  7. Moja młoda też się załapała na Twoje zdjęcie, Korenia :). I całe szczęście, bo reszta naszych zdjęć z wystawy to straszna bieda. Ale tylko jeden bostonek w całej galerii? Maaałooo! Śmieszna sprawa, bo oglądając Twoją galerię z niedzieli zdałam sobie sprawę, w którym miejscu się minęłyśmy: obie robiłyśmy zdjęcia tego potężnego buldoga angielskiego z wywalonym jęzorem, tylko Ty z jednej strony, a ja z drugiej :). Przy okazji Afra też się załapała. Acha, zdjęcie wklejam do swojej galerii z podpisem oczywiście: [url]http://www.dogomania.pl/threads/183102-Afra?p=15451249#post15451249[/url] .
  8. Wavix

    Afra

    Afrulowy debiut na wystawie. Ocena obiecująca, co wydaje mi się dość dobrym rezultatem patrząc na fakt, że sędzia była naprawdę wymagająca, no i... młoda ma rzeczywiście wadliwie umaszczony pyszczek. Dla mnie i tak jest najpiękniejsza :). O ile w ringu było ok, to na stoliczku już się denerwowała i wywijała na wszystkie strony. Na nagranym filmiku fajnie widać, jak się cofa tak bardzo, że połową tylnych łap jest w powietrzu ;). [IMG]http://i51.tinypic.com/1z4ldp0.jpg[/IMG] [IMG]http://i54.tinypic.com/10cjc45.jpg[/IMG] Na innych zdjęciach niestety widać jeszcze mniej :/. Tutaj jeszcze jedno zdjęcie już spoza tego wstrętnego ringu - Afra padała na pysk, brzydko mówiąc, a ja jeszcze ją ciągałam po wystawie robiąc zdjęcia innym zwierzakom. [IMG]http://lh5.ggpht.com/_woJ2m-YtR9A/TKEbQr4VQII/AAAAAAAAFxQ/4eeS1S3caCI/tn_IMG_3424.JPG[/IMG] Zdjęcie autorstwa [B]Koreni[/B], odnośnik do całej galerii w [URL="http://www.dogomania.pl/threads/192137-MWPR-Wrocław-25-26.09.2010r./page11"]temacie wystawowym[/URL] - innych bostonów niestety nie znalazłam :(.
  9. [B]Pinczer miniaturowy:[/B] PSY I Baby: KAFR AL SHEIKH Chernaya Liniya II Szczenięta: CEZAR Memory from Dream III: Młodzież: - Gemmae Ratlerrimus GORDON GIN - LUX - BOY Pilawa IV Otwarta: Via Bohemica BOURLIVAK SUKI: I Szczeniąt: NICOLLE Pilawa II Młodzież: - Silesian Canis Minor BABY - Gemmae Ratlerrimus GINGER GLORIA - HERA Pocahontas - ROLKA VIOLA spod Katedry FCI III Otwarta: LAPSI Pilawa IV Championów: BOJOVNICE Via Bohemica [B]Dalmatyńczyk[/B] PSY: I Pośrednia: FELIX Petrovicky vitr II Otwarta: Plainfield's CAMARO III Championów: KILIMANJARO'S SNOW Raul SUKI: I Otwarta: - BLACK PEARL vom Riesblick FCI - Plainfield's CLEO - LETKISS von Sierion FCI - MARA-MIA of Arabian's Stud II Championów: Plainfield's CASTELLA Sami Niemcy u was! :crazyeye: . W ogóle mało psów było, dziś w oczy rzucały się (mi w każdym razie ;)) tylko dogi niemieckie, berneńczyki i czarne terriery. PS Wrzucajcie zdjęcia!
  10. Właśnie wróciłam z wystawy. Bałam się strasznie o umaszczenie, czy nie zostaniemy zdyskwalifikowane, no i ostatecznie okazało się że miałam podstawy ;). Na szczęście aż tak źle nie było i Afra dostała ocenę "obiecujący". Poszło oczywiście o wybarwienie pyska. Budowę ciała sędzia oceniła na bardzo dobrą, było trochę zachwytów nad klatką piersiową :), chwila strachu związana z ogonem - ogon szczątkowy, ale wystarczający, dlatego się udało. Głowa ok, chociaż "zapadniete policzki", ale tego nie brano pod uwagę, bo Afra jest szczeniakiem i podobno to się może jeszcze zmienić. Na koniec niestety nieszczęsne umaszczenie. Na ciele bardzo fajnie, ale pysk do niczego. Afra ma tzw. pirackie umaszczenie, ogólnie za mało czerni wokół lewego oka. Powieki dobrze wybarwione, bo gdyby nie to, to byłaby dyskwalifikacja. Zgryz bardzo ładny. Na ringu Afra zachowywała się super. Szkoda tylko, że tak ładnie nauczyłyśmy się chodzić na ringówce, a musiałyśmy przejść ostatecznie tylko długość ringu :(. Za to ocena na stole ciągnęła się w nieskończoność... Na początku Afra była taka przejęta, że stała ładnie (chociaż tylne łapy jej drżały...), ale na koniec już chciała klapnąć dupką, więc musiałam jej delikatnie zwrócić uwagę... Pani sędzia miła, fajnie się z nią gadało, ale chyba dość wymagająca - sporo osób było niezadowolonych z oceny. Z Afrą za to gorzej poza ringiem. Najpierw było ok, ale później włączył jej się agresor, rzecz jasna do psów które chciałam pogłaskać :/. Trochę wstyd, bo takiego zachowania u bostonów nie zaobserwowałam, no i trzeba będzie się za to poważnie zabrać. Atmosfera na wystawie super, dobra organizacja, świetni ludzie (dzięki wszystkim za dobre rady :)). Afra gwiazdą wybiegów na pewno nie będzie, ale też wiem na pewno, że nasza ostatnia wystawa to nie była. Już się rozglądam za czymś na najbliższą przyszłość. Z młodą jednak będziemy się bardziej trzymać chyba agility, bo tam idealny wygląd nie jest potrzebny. Ale... wystawy uzależniają! :)
  11. Po wyjściu z dworca głównego skręcasz w lewo i idziesz ulicą Piłsudskiego, przystanek linii tramwajowej nr 17 jest niedaleko. 17 jedziesz do przystanku Paderewskiego/Stadion Olimpijski i już, po kłopocie. Do zobaczenia jutro ;) !
  12. Afry uszy właśnie cały czas stoją, tylko że bardzo często "kładzie" je po sobie, przez co wygląda jakby była przestraszona albo okazywała uległość, albo... podstawiała się do głaskania ;). Wiem, że tak być nie powinno, ale chyba taki już jest jej urok.
  13. Strasznie drogo! U nas wyszło tak: Składka 60 zł Wpisowe 20 zł Rodowód 36 zl Rejestracja psa w Oddziale 20 zł Do tego 40 zł za zgłoszenie na wystawę. Co do populacji bostonów, to u nas też jest straszna bieda. Ostatnio na szkoleniu prowadząca powiedziała, że w trakcie kilku lat jej pracy Afra jest dopiero drugim bostonem. Sama też nigdy nie widziałam żadnego na ulicy. Pełno jest za to buldożków, z którymi wszyscy nagminnie mylą Afrę ;). Bostonów chyba najwięcej jest w Wielkopolsce, w każdym razie sądząc po ilości hodowli - to takie bostonkowe zagłębie ;). "Nasze" ślady pod oczami były naprawdę tragiczne, przez pewien czas ładnie schodziły, ale w pewnym momencie żel jakby przestał działać. Trudno :/. Z krycia Afry nic nie wyjdzie raczej. Podczas wizyty u weterynarza wyszło, że młoda ma dodatkowo jakieś problemy hormonalne i jest bardzo narażona na ropomacicze. Jeszcze w przyszłym tygodniu jedziemy na badania, ale zapowiada się raczej sterylka, bo wolę nie ryzykować w takim razie :(.
  14. Też poszło PW. Okazuje się, że dzięki Dogomanii można się też poduczyć lokalnej geografii - jest u nas w opolskim także LubRZA, ale niestety bardziej na południu, ponad 100 kilometrów ode mnie :/. W związku z tym mogłabym co najwyżej pod koniec przyszłego tygodnia tam podskoczyć, jeśli więc ktoś jest z okolic Prudnika i ma czas, to fajnie byłoby zrobić to wcześniej, żeby piesek nie czekał tyle czasu.
  15. Afrze uszy stoją same, ale młoda bardzo często je opuszcza. Na to chyba już żadnej rady nie ma, bo nie wyobrażam sobie jak na komendę mam ją nauczyć stawiać uszy ;). A może to też jednak oznaka tego, że "stoją" za słabo?
  16. Byłam już, jestem zarejestrowana w oddziale we Wrocławiu. Wszystko przebiegło bardzo miło i sprawnie, tylko że w spisie wystawców zrobiono błąd w moim nazwisku... ale to akurat standard w moim wypadku. Razem z opłatą za wystawę zapłaciłam 176 złotych. Jesteśmy same w klasie. Na wielki sukces nie liczę, chociaż pod względem zachowania Afra na razie jest bez zarzutu (o ile nie będę głaskać innych psów oczywiście...). Wciąż mamy problem z brzydkimi zaciekami pod oczami. I tak udało się je w sporym stopniu usunąć, no ale wszystkie te kosmetyki to tak ogólnie bez szału działają :/. Nic to, trzeba podejść do sprawy na luzie chyba po prostu :). Jestem strasznie zdziwiona, bo bostonków we Wrocławiu będzie tylko 7!
  17. Jeśli w LubSZY, nieopodal Brzegu to ja mogę sprawdzić dom - nie ma problemu. Szczegóły na PW proszę :).
  18. Teraz to u nas pojawił się poważny problem. Sama nie wiem nawet kiedy się to zaczęło, ale nagle okazuje się, że Afra jest straszną zazdrośnicą. Kiedy tylko głaszczę jakiegoś psa, zaraz rzuca się na niego z potwornym szczekaniem :-o . Nie patrzy przy tym, czy pies jest o 40 kilo cięższy, czy jeszcze mniejszy od niej. Jakaś masakra. Robiłam dzisiaj nawet "testy" ze znajomą labradorką, bo wydawało mi się to absurdalne. Ilekroć do niej podchodziłam i zaczynałam ją głaskać, Afra wpadała w istny amok. No i teraz nie za bardzo wiem co mam zrobić. Wszystkie "niedobry pies" i podobne nie skutkują. Oczywiście kiedy odchodzę od psa wszystko jest już w porządku. Wbrew pozorom to spory problem, bo lubię wygłaskać każdego napotkanego zwierzaka ;).
  19. Hej! No właśnie, Afra też niczego nie niszczy, dlatego martwię się wyłącznie jej stanem psychicznym ;). Kiedyś, jak miała ok. 4 miesięcy zabrała na swoje posłanie mojego buta (na jakiegoś badziewnego...) i pogryzła. Po powrocie zrobiłam jej wykład na temat tego, jakim niedobrym jest psem i od tej pory niczego już nie zniszczyła. Ojsterek, z tym nagrywaniem to świetny pomysł. Muszę sama wypróbować, tak z czystej ciekawości. Na razie też przed każdym dłuższym wyjściem zostawiam Afrze kość czy kong ze smakołykami. Tylko że ona tak strasznie wariuje jak wracam, że zdaje mi się że jak jest sama to siedzi smutna :(. A z kotem i Afrą to u nas same problemy. Ona chce się bawić, a on nie. Jak za bardzo mu się narzuca, to na nią syczy i się jeży, więc muszą być zamykani w innych pomieszczeniach.
  20. Prawdziwa księżniczka ;).
  21. Dzięki za odpowiedź. Kurczę, rzeczywiście jest nieciekawie z tymi łańcuchami :/. U nas teraz tylko trzy psy siedzą na łańcuchu. Pierwsza wizyta w naszym przytulisku była dla mnie ogromnym szokiem i nie wspominam tego dnia zbyt miło ;). Do głowy by mi wtedy nie przyszło, że może być gorzej. Później zaczęłam interesować się innymi schroniskami i placówkami tego typu, i okazało się że warunki w naszym są na dobrą sprawę całkiem znośne. Co jest u nas najlepsze, to niewielka ilość zwierzaków. Tzn. - jest ich znacznie za dużo, jak na tak małe przytulisko, ale kiedy czytam o schroniskach, w których żyje ponad 300 psów, to... aż strach się bać. Nie mogłabym nie doceniać potęgi Dogomanii, dlatego zresztą jest dla mnie tak przykre kiedy macie o nas złą opinię. W innym wypadku spłynęłoby to po mnie jak po kaczce, no i nie wypowiadałabym się wcale - szkoda byłoby czasu. Wiem, że (znowu odnosząc się do powiedzonek ;) ) "w kupie siła", dlatego taka niematerialna pomoc jest bardzo ważna. No i jeszcze kwestia sponsorów. Nie mam na tym polu żadnego doświadczenia. Rozmawiałam z koleżanką, która w pracy zajmuje się pozyskiwaniem... tyle że partnerów. Partner a sponsor to jednak coś zupełnie innego, bo niby co my możemy sponsorowi zaoferować? Logo na koszulce u wolontariusza czy na stronie? To troszku mało, żeby nie powiedzieć nic. Jasne, że nieważne skąd jest uratowany zwierzak. Przecież nie będziemy się na to ścigać! W każdym razie nie skreślajcie nas od razu. Wejście nie wyszło ciekawie, ale mam nadzieję, że im dalej, tym lepiej. Pozdrawiam! PS kuźwa, Zalerek - nie rozpoznałam tej prowokacji! Źle ze mną :oops:
  22. Hej! Zastanawia mnie jak wygląda u was zostawianie bostonów samych w domu. Większość z nas pracuje po 8 godzin, a bostonki są strasznie towarzyskimi stworzeniami. Jak wasze psy to znoszą? Jak zajmujecie im czas ;) ? Czasami się zastanawiam, czy nie robię Afrze krzywdy zostawiając ją samą, ale innej rady przecież nie ma. Chociaż... we Wrocławiu otwarto świetlicę dla psów, więc idą lepsze czasy!
  23. Mamy dwie nowe sunie: Sarę i Kruszynkę. Ta pierwsza jeszcze nie ma zdjęć, ale Kruszynka - owszem: [IMG]http://i54.tinypic.com/2ibcefr.jpg[/IMG] Na zdjęciu tego nie widać, ale suczka ma przepiękne umaszczenie - prawie srebrne :). Najchętniej cały czas by się przytulała, jak się od niej odchodzi zaczyna strasznie płakać, szantażystka jedna.
  24. Elmira, doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że większość osób ma swoje zajęcia poza-psowe. Jeszcze dokładniej widzę, że po ankiecie na KV 90% społeczności Dogo jest do nas nastawiona wrogo (rym ;) ). Tym 10% bardzo dziękuję, nie będę was wywoływać po imieniu. No i zaraz, piszesz że nie znam Zalerka. Owszem, nie znam, podobnie jak mnie i wolontariuszy z Brzegu nikt nie zna. Jednak o nas wszystkich wyrobiono sobie opinię na podstawie czyichś wypowiedzi na KV. I czy to jest sprawiedliwe i w porządku? Nie mogę w nieskończoność walczyć z wiatrakami. Przy tym nie chodzi mi nawet o to, że ktoś myśli sobie źle o mnie. Złości mnie fakt, że teraz większość osób źle myśli o przytulisku. Tylko to mnie obchodzi szczerze mówiąc. W takim razie co robić - chyba lepiej, żebym już się nigdzie nie wypowiadała. Cokolwiek się napisze, i tak wiadomo, że należę do grona "tych złych". Wszystkiego się odechciewa w takiej sytuacji :/. Jaka roszczeniowa postawa? Nie przypominam sobie, żebym kogokolwiek o coś prosiła, więc jak możemy mówić o postawie roszczeniowej? PS propozycja, aby Zalerek poszedł do schroniska była napisana ironicznie. Nie zakładałam, że osoba, która nie pomaga psom wędruje sobie po takich tematach ;).
  25. A to się dobrze składa, bo oprócz Bostonów uwielbiam właśnie Amstaffy :).
×
×
  • Create New...