Jump to content
Dogomania

ciumaszek1

Members
  • Posts

    160
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by ciumaszek1

  1. One wszystkie są jednakowo piękne.Migdaś nawet gdyby nie miał rudego pyszczka pewnie też by Cię zauroczył ale to fakt że te nasze,których już nie ma,mają wpływ na nasze kolejne wybory.Chociaż każdy następny nasz pupilek nie może zastąpić poprzedniego,tylko wypełnić pustkę po jego stracie to jednak zazwyczaj urok na nas rzucają te z pycholkami utraconych.
  2. Odwiedzam Teodorka,ależ on cudowny.Cieszę się bardzo że już biedak poza schronem w ciepłym domku,przy dobrych ludziach.
  3. Jakie fajne wiadomości.To prawda,Migdałek woli gotowane jedzonko,mój Bolo też ale dawałam i daję rano gotowane a wieczorem suche dla urozmaicenia.Dobrze że Kora poradziła żebyż zadzwoniła w sprawie tego szczepienia ale to nieprawdopodobne że takiej informacji nie zamieścili w papierach,przecież to ważniejsze niż odpchlenie czy odrobaczenie.
  4. Boziu,jakie słodziaki.Uważajcie z tym jedzonkiem bo pół kilo przez dwa tygodnie to niebezpieczne tempo.Jeszcze trochę i będzie jak mój Boluś.To fakt,w papierach ze schroniska nie ma informacji o szczepieniu,ale tak jak mówiłam,ja bym jeszcze się wstrzymała bo Migdaś mógł być zaszczepiony zanim trafił do schroniska np,w listopadzie.Myszka,dzięki za zaproszenie.Jak tylko kiedyś mi się przytrafi wyruszyć poza swój rejon na pewno Was odwiedzę.Z przyjemnością się z Wami spotkam i wyściskam słodziaka.
  5. [quote name='jofracy'][IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-3xetgnJp-j4/T4-mtt-Vk7I/AAAAAAAACAc/CNcbsmSbadY/s697/davy.jpg[/IMG][URL="http://www.dogomania.pl/ogloszenia/id/4578/"] [COLOR=#3E3E3E]Jamnik Davy - porzucony przez dotychczasowych opiekunów, bo "coś tam". Trafił do nas, choć mógł do schroniska. Jego wycofanie i oczywisty psi smutek związany z porzuceniem i przerzucaniem z domu do domu jak krzesło postanowiono bezmyślnie leczyć polskim prozakiem. Jakby to się dało leczyć farmakologicznie i jakby było co leczyć.[/COLOR] [COLOR=#3E3E3E]Piesek to rasowy, rodowodowy (z tatuażem) jamnik standardowy w wieku 11 lat. Całkowicie na chodzie - zdrowy, ładny, spokojny, świetnie prezentujący się na spacerach (nie zaczepia innych zwierząt, ma wygląd jamniczego 7-latka, jest dumny i piękny, co wzbudza zasadny zachwyt i zazdrość przechodniów), przyjazny wobec dzieci oraz innych psów, a także kotów. Zrobiliśmy mu zaniedbane zęby także ;-))) Obecnie na etapie "odstawiania psychotropów" podawanych mu bez jakiegokolwiek wskazania leczniczego.[/COLOR] [COLOR=#3E3E3E]Wymaga dużo czułości (jeśli zwykła czułość jest pracą, to także pracy). Jamnik Davy poleca się do kochania i opiekowania się nim.[/COLOR] [COLOR=#3E3E3E]Kontakt w sprawie adopcji jamnika: tel. 605 78 22 14.[/COLOR] [COLOR=#3E3E3E]W ramach adopcji nieodpłatne porady zoopsychologa (Wrocław), gdyby ujawnił się jakiś problem, który na razie się ujawnić nie chce. Adopcja możliwa w całej Polsce.[/COLOR] http://www.dogomania.pl/ogloszenia/id/4578/[/URL][/QUOTE] Czy Davy jest we Wrocławiu w schronisku?
  6. Dziewczyny,powiedzcie gdzie na stronach sos szukać wątku danego pieska bo czytałam że każdy psiaczek,który jest tam zamieszczony musi go mieć.W żaden sposób nie umiem go wypatrzeć.
  7. Isadora,nie umiem przenosić linków więc mogę przypomnieć tylko tak,Filutek,jamniorek ze schroniska w kujawsko-pomorskiem jest już na stronie sos obecnie na drugiej.Nie wiem co jest w jego oczkach ciekawość,zdziwienie czy strach.Jak dobrze że Teodorek już bezpieczny,poza schronem może uda się też Filutkowi chociaż to bardzo daleko.
  8. Cioteczki,czy nie da się jakoś zorganizować transportu dla Filutka i Teodorka?
  9. No widzisz,pomalutku i wszystko opanuje.Uważaj na spacerkach,jak idziesz w pobliżu ulicy zwracaj uwagę na pojazdy duże i te które mocno hałasują np.motory może zupełnie niespodziewanie wyskoczyć na ulicę żeby zagryźć intruza.Co prawda Migdałkowi zdarzyło się to przy mnie tylko raz i to pod dyktando Bolka i Tośka ale nigdy nie wiadomo jak psia się zachowa.
  10. Suczka nie ,bo nie mogłabym jej zawozić do siostry.Ona ma dwie sunie i muszą być osobno.Żadna nie toleruje osobników swojej płci.
  11. [quote name='kizimizi']ciumaszek, lazka za migdalkiem ci sie nie zakrecila?[/QUOTE] Jeszcze jak,cały czas mi się kręci.Trzy miesiące to kawał czasu i dla niego i dla mnie.Ogromnym pocieszeniem w takiej sytuacji jest pewność że Migdałek ma cudny domek.Ale i tak mi tęskno i mój Bolek też zdezorientowany,nie wie gdzie się podział jego kolega.Jak oni razem dokazywali...
  12. Wiem że bardzo daleko ale może uda się jakoś pokonać tą przeszkodę.Czytałam na wątku że czasami udało się zorganizować taki transport,Może i teraz się powiedzie.Jeszcze piękniej by było gdyby obydwa chłopaki mogli pojechać razem,ale to tylko ciche marzenie.Czy Teodorek też jest w schronisku?
  13. Nie znam się na tyle żeby podpowiedzieć kiedy możesz bezpiecznie spuścić go smyczy.Musisz zaobserwować to sama czy wraca zawsze na jak go zawołasz.Na działce jest bezpiecznie i nie ma aż tylu sytuacji,które mogą go rozkojarzyć.Sprawdzaj jego posłuszeństwo kiedy jest na smyczy,jak się oddali,czymś zajmie albo zobaczy psa,wtedy go wołaj i oceń jego posłuszeństwo.Wcześniej lepiej nie ryzykuj.Ja doświadczyłam tego jak się wymknął i naprawdę gnał na oślep i nawet się odwrócił na wołanie.
  14. To prawda,wszystko w swoim czasie.musi wiedzieć że wychodzicie i zawsze wracacie a on spokojnie czeka.Zuch chłopak,tak od razu spisał się ładnie.Myszka,macie cudowny wpływ na Migdałka,Ja jak go zostawiłam u siostry gdzie był pierwszy raz,wyszłam tylko do drugiego pokoju a on chciał rozdrapać drzwi.Czy mówiłam Ci już jak się cieszę że trafił właśnie do Was?
  15. [quote name='Nutusia']Skąd dokąd transport potrzebny?...[/QUOTE] Na stronie sos pisze że jest w schronisku w kujawsko-pomorskiem.Ja mieszkam w Bielawie,60km. od Wrocławia.Jeżeli Teodorek toleruje psy i koty,z którymi musiałby obcować na co dzień to też go poproszę.Ważne jest żeby były wykastrowane bo mam z tym ogromny problem i jeżeli przyjadą obydwa to potrzebne będzie wsparcie na weta{w razie potrzeby}i choć odrobina na karmę bo cienko przędziemy z naszym małym schronkiem.Teodorek cudny i bardzo zrezygnowany.
  16. Czy byłaby możliwość transportu Filutka do dolnośląskiego.Mój Migdałek pojechał do ds i mogłabym dać mu bdt.Nie mogę zapomnieć jego oczu,nie wiem co w nich jest,czy to przerażenie?
  17. [quote name='Myszka57']Dziś Migdaś miał okazję pobiegać luzem na zamkniętej przestrzeni na ogródkach działkowych- to istny tajfun...ale reaguje już na komendę [COLOR=#ff0000]STÓJ[/COLOR]....za nagrodę też wie co znaczy idziemy...zostań....kochany psiaczek..chyba mnie polubił....to dopiero drugi dzień.....[/QUOTE] Super,że możesz go puścić na zamkniętym terenie.To prawda,Migdałek to tajfun.Ja nie miałam możliwości go spuszczać ze smyczy to biegał na jej długości w jedną i w drugą stronę,Uwielbia biegać.Tęsknię bardzo za słodziakiem ale serce mi się raduje że trafił do takiego super domku.Polubił Cię?Chyba?Poczekaj niech się upewni,że to już na zawsze,wtedy dopiero zobaczysz jak bardzo kocha.Zresztą,Wy wiecie jak kocha psie serduszko.On na razie jest zagubiony,tyle zmian,co pokocha to traci.W Was jest tyle miłości dla Migdasia,że on na pewno ją czuje i nieśmiało już odwzajemnia.
  18. Mojego Ciumaszka nie ma ze mną ponad 2 lata a zdarza się,że wołam Bolka jego imieniem.To musi potrwać,nasze psiaczki choć odeszły,na zawsze są w naszych sercach,ciągle o nich myślimy i wspominamy.Myszka,śliczne zdjęcia a pychol Migdałka zadowolony.Cieszę się że jest z Wami,mogę być spokojna o słodziaka bo wiem że u Was jest bezpieczny i na pewno będzie szczęśliwy,o ile już nie jest.Zostawiajcie go koniecznie po troszkę samego bo w nowych miejscach chyba czuje się zagrożony i szczeka.Mówiłam Ci że jak pojechałam do drugiej siostry i wyszłyśmy na chwilę to też tak rozrabiał.Tam gdzie był na co dzień,jak zostawał sam to szczekał też przez chwilę a później się uspokajał.Tak też będzie i u Was tylko trochę to potrwa,za dużo zmian.Wycałujcie od nas jego śliczną mordeczkę.
  19. Myszka umówiła się ze mną na jutro.Przyjedzie z mężem po Migdałka.Czułam od samego początku że to będzie cudowny domek,czuć na odległość jej wielkie serce.Cieszę się bardzo choć mocno jestem przybita rozstaniem z Migdałkiem,wiem jednak że trafia do wspaniałych ludzi i to łagodzi mój smutek.Tam będzie tylko on i kocio,dla każdego z osobna para rączek do głaskania i kolanka na wyłączność.To dopiero luksus,nie to co tutaj, długa kolejka żeby się wdrapać na kolana.Mam nadzieję,że Migdałek szybko pokocha swoich nowych panciów i nie będzie długo tęsknił.Życzę wszystkim tego bardzo.Trzymajcie kciuki,jutro około 18 spotkanie,oby wszyscy siebie zaakceptowali nawzajem.
  20. Trudno jest mi ocenić jaki to domek,wygląda pozytywnie ale ja też nie jestem podejrzliwa i wdaje mi się że nikt,kto chce pieska nie zrobi mu krzywdy.Dopiero tutaj przejrzałam na oczy że jednak pieskie życie bywa często męką zafundowaną przez własnego ludzia.Dlatego nie sugerujcie się moją oceną bo absolutnie się na tym nie znam.Pani jest bardzo zachwycona Migdałkiem.Pytała czy mogłabym go zostawić chociaż na 1 dzień.Myślę,że chciała ocenić Migdałka stosunek do małego dziecka.Wiadomo,dzieci różnie bawią się z pieskami,ciągną uszka,ogonek itp.Nie zostawiłam Migdałka.W poniedziałek jadę do weta.z Tośkiem to umówię się na kastrację.Pisała do mnie Myszka57 wydaje mi się że zakochała się w Migdałku.Prawda Myszka?Dojrzewaj szybko bo on czeka na taką miłość.Myśmy się już w sobie zakochali ale on ma ogromny potencjał miłości.
  21. Dzisiaj byłam z Migdałkiem u tej pani bo chcieli go zobaczyć.Chyba się spodobał,zresztą nie mogło być inaczej.Migdałek to cudo.Pani pytała jak on się może zachować gdyby dziecko pociągło go za uszko czy ogonek.Powiedziałam,że nie wiem bo nie miałam możliwości sprawdzić jego zachowania przy figlach z maluszkiem.Nie wiem czy jest możliwość oceny takiej sytuacji bo my też różnie reagujemy na zadawany ból.Moje wrażenia są pozytywne ale ocenę pozostawiam komuś doświadczonemu.W każdym razie trudno jest mi przyjąć do wiadomości że Migdałek może nas opuścić chociaż może mieć lepiej ale już boję się rozstania.
  22. O Boże,jakie smutne wiadomości.Żegnajcie maluszki.
  23. Pani z Dzierżoniowa zadzwoniła do mnie przed chwilą,Mówiła to samo co pisze Kora78.Umówiłam się z nią na jutro żeby sobie zobaczyła Migdałka.Kora ale on jest jeszcze nie wykastrowany.Pani mówiła że jej to nie przeszkadza ale chyba jednak powinien być wykastrowany.zobaczymy jutro.Jak im się spodoba to i tak to jeszcze potrwa zanim go będą mogli odebrać.Fajnie by było gdyby Migdałek był tak blisko.
  24. [quote name='kora78']niech spadaja na drzewo. kropka. trzeba nowe ogloszenia porobic.[/QUOTE] Bardzo dobrze powiedziane.Temu panu osobiście nie dałabym żadnego pieska.Migdałek i każdy inny psiaczek potrzebuje człowieka,który umie kochać sercem a nie oczami.Ale tak potrafią kochać tylko pieski-one nie patrzą ani na urodę ani nawet na serce człowieka.Kochają i już.Często płacą za to straszną cenę.
×
×
  • Create New...