Jump to content
Dogomania

ciumaszek1

Members
  • Posts

    160
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by ciumaszek1

  1. Ależ cudo.Pięknie się kokosi a kocio jakie zdziwione minki stroi,piękności.Myszka,śliczne naprawdę te zdjęcia co mi wysłałaś,dziękuję.Mój Bolcio nawet jak uda mu się wykokosić to tylne łapki mu sterczą do góry,śmiesznie to wygląda.
  2. Cioteczki,tak tu cicho o zmierzchu.Co tam,Myszka, u najpiękniejszego Migdasia?Czy już posunął się troszeczkę dalej w łóżeczku czy pozostał jeszcze przy nogach.Czy wymiziany ode mnie jak prosiłam?Tak czy nie,poproszę o następną porcję całusków dla słodziaka.Filipek na razie bez zmian,antybiotyk nowy bierze i nic się nie dzieje niedobrego,na szczęście.kochany maluszek,jest taki dzielny.
  3. Filipek ma się odrobinkę lepiej ale od jutra zacznie brać inny antybiotyk i nie wiadomo jak na niego zareaguje.Myszka,myślę że Twoja p.wetka doradzi Ci jak z tymi szczepieniami.Migdaś widzisz pomalutku zrozumie że wolno mu spać w łóżeczku a z kociem to miałaś rację że jak nie będzie innego towarzystwa to i kotek może być przyjacielem.Jak to mówią"na bezrybiu i rak ryba".Całuski poproszę dla Migdałka ode mnie.
  4. Tak,wiedzą że będą musieli podjąć taką decyzję ale na razie Filipek jeszcze chodzi,jest słabiutki jednak podchodzi do jedzonka,do picia,cieszy się na spacerek,merda ogonkiem na widok znajomego ludzia.Od jutra zacznie brać nowy antybiotyk może troszkę mu pomoże.Jest chory i stareńki.to fakt ale jeszcze ma wolę życia,Myślę,że w takim stanie jak jest nie można o tym myśleć ale to takie paskudztwo że w każdej minucie może być gorzej.
  5. Filipek tak naprawdę to piesek mojej szwagierki ale jest tak bardzo mi bliski jakby był mój.Mieszkamy w jednym domu,mamy wspólny taras i nasze psiaczki mają obydwa mieszkania do dyspozycji,szczególnie latem gdy drzwi balkonowe są otwarte.Jak gdzieś wyjeżdżamy np. na urlop gdzie nie można zabrać psiaczka to wtedy zostają praktycznie u siebie i ze swoimi domownikami bo czy tu czy tam zawsze są u siebie.A teraz Filipek jest tak ciężko chory,ma przerzuty i nie ma dla niego żadnej nadziei.Filipek żyje.Zareagował tak na antybiotyk,który otrzymał wczoraj.W tej chwili jest troszkę lepiej chociaż się podnosi i troszeczkę zjadł a wcześniej wodę podawałyśmy strzykawką bo nawet główki nie mógł podnieść.Może jeszcze troszkę zostanie z nami chociaż lekarze mówią że nie długo ale każdy dzień to promyczek radości,że jeszcze kochany pycholek jest z nami.
  6. Mateczko jedyna,nasz Filipek odchodzi.Jak strasznie ciężko.
  7. [quote name='ciumaszek1']Isadora,ze strony sos zniknął Filutek,czy nie wiesz co się z nim stało.Nijak nie udało mi się skontaktować z rasową,telefonów też nie odbiera.[/QUOTE] Dziękuję wszystkim za odpowiedź.Znalazłam Filutka.Dzisiaj już jest przeniesiony do tych szczęściarzy co znalazły dom,wczoraj nie mogłam go znaleźć i trochę spanikowałam.
  8. Migdałek z każdym żyje w zgodzie.Ale trzeba przyznać że model z niego pierwsza klasa,minki do aparatu robi słodziutkie,aż się błogo rosi w serduchu.Cudowny i szczęśliwy.
  9. Isadora,ze strony sos zniknął Filutek,czy nie wiesz co się z nim stało.Nijak nie udało mi się skontaktować z rasową,telefonów też nie odbiera.
  10. Matko jedyna,jaka kupka nieszczęścia.
  11. Coś tak cichutko u Migdałka,nikt go nie odwiedza.Jest mi bardzo smutno,mój sąsiad jamniorek długowłosy Filipek,przepiękny,kochany,przyjaciel mojego Ciumaszka jest bardzo chory.Miesiąc temu wycięli mu 1,5 guza.Niestety okazało się że to mięsak.Dzisiaj stwierdzili że są przerzuty na wątrobę.Przytłuczona jestem strasznie,ja,a co dopiero jego pańcie.Jak ciężko.
  12. Nie wiem jak tam inni ale ja nie wyobrażam sobie łóżka baz pieska.Migdałek chyba nie miał tego szczęścia bo gdyby spał w łóżku to pchałby się bez pytania a on u mnie też wolał spać na kocyku albo na fotelu.Jak go brałam do łóżka to i tak po jakimś czasie szedł na swoje spanko.Myślę,że z czasem się przekona że jamniorkowi to jednak spać wypada tylko i wyłącznie w łóżeczku.Myszka,spokojnie,daj mu czas,jest u Was miesiąc,nie dwa.U mnie był trzy i nie zmienił swoich nawyków.To psina z zasadami ale Wasze wielkie serca skruszą tą pozę bo Migdałek chyba jednak nie miał zbyt słodkiego życia i potrzebuje więcej czasu żeby się upewnić że życie może być piękne,że jest bezpieczny i może spać spokojnie przy boku swoich pańciów.
  13. Tak,strony sos to szczególny wyciskacz łez,Najbardziej żal tych starowinek i tych schorowanych.Jednak,chociaż serce mi pęka,nie mogę wziąść psiaczka szczególnej troski ze względu na fakt że mu tej szczególnej troski nie mogłabym dać ze względu na moje specyficzne warunki,Ci co czytają ten wątek,znają moją sytuację i możliwości.Migdaś to w ogóle cudo,dokładnie tak jak pisze Myszka cichutki,słodziutki i bardzo grzeczny.U nas gonił czasami kotka,czasami rozrabiał ale to z powodu rozrabiaków z którymi przebywał.Co robiły one to Migdałek też.Najbardziej dokazywał z Bolkiem.Obydwaj byli niezmordowani,potrafili całymi godzinami ganiać się,przewracać,podgryzać,lizać a jak warczeli przy tym.Kochany psiaczek,tęskno mi za nim ale cieszę się że ma takich fajnych ludziów,swoich,na wyłączność.
  14. Dziękuję,Isadora,pamiętaj o mnie i o Filutku.
  15. Nie mogę doprosić się znikąd pomocy.Próbowałam napisać do pani,która na stronie Filutka podana jest jako kontakt w sprawie adopcji ale nie mogę wysłać,coś tam pisze o serwerze i nie potrafię tego przeskoczyć.Obiecała też zorientować się w sytuacji Isadora ale ciągle cisza.Nie wiem,może jest w dt ale myślę że ktoś mógłby mi chociaż odpowiedzieć.Migdałek to istne cudo,jeśli próbuje zaprzyjaźnić się z odkurzaczem to na pewno się zaprzyjaźni.Fajny ten Twój jamniorek,Może jeszcze kiedyś będę mogła go wyściskać a na razie cmokaj go czasami ode mnie.
  16. Jakie cudowne wieści.Trzymam kciuki,maleńka.
  17. Ależ Ty to pięknie umiesz ubrać w słowa.To prawda że nie nie możemy wiedzieć jakie życie miał psiaczek.który wylądował w schronisku i dlaczego tam trafił.Ja zauważyłam że Migdałek jednak boi się trzasków.Kiedyś wróciłam z piwnicy i miałam na rękach gumowe rękawiczki.Zdjęłam je energiczni i Migdałek tak się wystraszył że nie chciał długo do mnie podejść i cały czas patrzył na moje ręce ale wyjść nie chciał spod wózka siostry.Merdał ogonkiem ale bał się do mnie zbliżyć.Później,przez jakiś czas,jak wracałam z podwórka u siostry to uciekał i obserwował moje ręce ale pilnowałam się żeby rękawiczki ściągać na zewnątrz i z czasem Migdałek zapomniał o tym zdarzeniu.Nie wiem z czym ten trzask mu się skojarzył,czy z petardą czy z jakimś innym strasznym dla niego zdarzeniem. Wiem na pewno jedno,że od Myszki i jej męża dostanie taką porcję miłości,że wszystkie złe wspomnienia odpłyną z jego pięknego serduszka w siną dal i nigdy już wrócą.Myszka,dziękuję,że jesteście.
  18. O matuchno,to przecież prawie jak mój Bolcio tylko umaszczony inaczej.A ja go odchudzam na siłę że taki zapasiony a on ciągle przybiera.Jest potężny jak na jamnika i boję się o jego łapki i kręgosłup.Powiedzcie jak go chronić przed trawą bo jak tylko wychyli się z ziemi to Bolko ma zaropiałe oczy,dokuczają mu uszy i strasznie się drapie.Wet mówi że to atopowe zapalenie skóry.
  19. Ja całe nasze mini schronisko prowadzałam w czasie burzy na spacerki akurat tak mi wypadło.Wszystkie były bardzo dzielne.Grzmiało,lało i błyskało a one nic,zero reakcji tylko mój Bolcio trochę śledził oczkami błyskawice na niebie bo kiedyś nad nami,bardzo nisko wybuchła petarda.Całuski dla dzielnego chłopaka.
  20. Jaka dzielna malizna.Trzymaj się słoneczko,takimi oczkami każdego oczarujesz.Ja niestety nie mogę dać tymczasu suni bo mamy taką małą jędzę,która nie akceptuję żadnej panienki.
  21. Jeżeli nie reagował na huk zimnych ogni to już wiadomo że nie zgubił się w sylwestra z powodu petard.Pycholek zadowolony,ogonek zadarty czego więcej potrzeba-pełnia szczęścia.
  22. jamniorowe cioteczki z Bielawy i okolic.Dzisiaj prawie pod ko la wleciał mi jamnior,staruszek chyba porzucony,jęzor wisiał mu do samej ziemi.Kupiłam wodę i pojemnik,chciałam dać mu pić ale jest przestraszony.Ucieka,na miarę możliwości swoich bo ledwie chodzi.NIe mogę teraz go szukać bo zajmuję się chorą osobą.Gdyby ktoś był na miejscu to proszę rozglądajcie się na ul.Wolności na wysokości piekarni dawnej Sobczaka obecnej Bobera.Pobiegł tą ulicą za kanałem w dół.Zostawiłam swój nr.tel w sklepie obok piekarni,pani ma zaglądać i jak go zauważy da mi znać.Boję się że wpadnie pod samocvhód bo jest bardzo przestraszony i widać że kogoś szuka.
  23. No,no bez przesady,aż tak wiele to ja go nie nauczyłam.Po prostu Migdałek to ideał,szybko się uczy i jest posłuszny,choć nie zawsze.Pamiętajcie proszę,że to prawie jamnior i może próbować Was sobie wychować jak wyczai że trafił na podatny grunt a trafił.Jeżeli ma jeździć z tyłu w samochodzie to nie możecie mu pozwalać czasami jechać z przodu a gdy przejdzie to powinnaś mu kazać iść do tyłu.Nie bój się że go krzywdzisz zakazami.Nie mówię o karceniu tylko o konsekwencji.Bo bez tego Migdałek nie będzie wiedział że czegoś nie należy robić jeżeli czasami wolno mu to robić.Powodzenia.Na razie jeszcze się testujecie ale niedługo zobaczymy kto przejmie rolę wychowującego.Coś mi się widzi że chyba Migdałek.:evil_lol:
  24. Wiem,czytałam o nim wczoraj w nocy a dzisiaj taka fajna wiadomość,ma domek,cudnie.
×
×
  • Create New...