Jump to content
Dogomania

Jages

Members
  • Posts

    233
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Jages

  1. [quote name='fiorsteinbock'] Dzieki Agnieszko i Adamie - za serca i fajnie spedzony czas :P[/QUOTE] Edytko, to my dziekujemy Tobie i Twojemu tacie (CUDOWNI LUDZIE!!!!) za OGROMNIASTE SERDUCHO, opieke i dlugie Polakow rozmowy ;)
  2. ps. fanka Iry jestem przede wszystkim ja :multi: ale obojga nas pasja jest muzyka. Adas zajmuje sie nia nawet zawodowo.
  3. [B]Kochane cioteczki i wujciowie!!![/B] Najpierwej przepraszam, ze tyle dni milczalam. Jak juz wiecie od Edi mialam na glowie sprawy zawodowe. Musialam nadrobic czas, kiedy pojechalam po Dobrą/Irę do Dobrocina. Tlumacze sie bom winna temu milczeniu. A teraz co nieco o dziewczynce. Bardzo sie ciesze, ze zabralismy ja z tego okropnego miejsca. Z niedowierzaniem przygladalismy sie prowadzacym pseudo schronisko/hotel ludziom i calemu otoczeniu. Nad tym tematem rozwodzic dluzej sie nie bede. Skwituje jednym zdaniem, robi mi sie niedobrze jak sobie o nim pomysle i wlacza mi sie mega agresor :mad: Wg ksiazeczki zdrowia sunia miala na imie Fiona... jej "opiekun" schroniskowy wolal na nia Brzydula (ciekawe co/kogo widzi patrzac w lustro:roll:). Ani na jedno, ani na drugie imie nie reagowala. Dla nas byla Dobra i mimo, ze obce bylo jej to dogomaniowe imie i zapewne okreslenie, my patrzac w jej oczy nie moglismy o niej inaczej jak tylko Dobra powiedziec. Jeszcze w Dobrocinie dostala kupiony przez nas aviomarin. Niestety nie uniknelismy w drodze do domu jej zoladkowych problemow. Zatrzymywalismy sie kilka razy, Dobra przerazona co sie z nia dzieje nie chciala sie zabardzo zalatwiac, malo tez pila. Nie umie wchodzic do samochodu i z niego wychodzic. W obu kierunkach trzeba bylo ja wynosic. Zajal sie tym Adas. Mielismy tez na pierwszym postoju przygode, bowiem Dobra wyszla z szelek i poszla sobie w lake nie reagując na moje wolanie. Serce miałam w gardle, bo Adas był w toalecie. Darłam się Dobra, Dobra! A stojacy na stacji benzynowej patrzyli na mnie jak na kretynke, która nie wiedziec na co się zgadza. Dobra dopiero zareagowala na wolanie Adasia, który ja zobaczyl wychodząc z budynku. UFFF! To było przezycie. [B]Jej nowy dom w Kiełpinie[/B] Dobra od razu wiedziala, ze to bedzie jej nowy dom. Prowadzana po pokojach z niedowierzaniem i niesmialoscia przekraczala kolejne progi. Osmielenie przyszlo, kiedy zobaczyla w sypialni duze lozko, bez namyslu sobie na nie wskoczyla i zejsc nie chciala z niego za nic! Do tego momentu Dobra byla Dobra, ale zrozumielismy, ze ten przymiotnik nie moze w tym świetle byc jej imieniem. Postanowilismy pomyśleć nad tym. Tak wiec pierwszego wieczoru najwieksze na niej wrazenie zrobilo nasze lozko! Ale nie tylko! Odkryla bowiem swoje odbicie w lustrze i bardzo chciala sie ze soba bawic, az mocno mruczala (a juz myslalam, ze jest niemowa :D ) Dziwilo ja, ze ten piesek robi to co ona, probowala go dotknac lapa, a ja ze smiechu myslalam, ze poloze sie na podlodze :) Kiedy poszlismy spac, zaczely sie jej wedrowki psie po domu. Nie wiem jak dlugo trwaly, bo szybko ze zmeczenia usnelam. Rano znalezlismy ja lezaca na przygotowanym specjalnie dla niej poslaniu. Drugiego dnia pijac poranna kawe wymyslilam jej nowe imie... IRA :) I macie racje, ze otrzymala je na czesc bardzo dobrej grupy rockowej. Do tego zespol IRA jest z Radomia skad pochodze :) Nie uwierzycie, ale Ira od pierwszego zawolania zareagowala! Tak wiec imie przeszlo akceptacje Dobrej/Iry, ktorej w glowie teraz platac nie bedzie sie jak uczyni cos co jest "fe". Ale powiedzcie sami, czy ref. pewnego utworu nie pasuje do tej dziewczynki: W Twoim nowym życiu - wszystko zmieni się W Twoim nowym życiu - nigdy nikt nie powie nie W Twoim nowym życie - wiecznie szczęście trwa W Twoim nowym życiu - już nie przegrasz nigdy, nie Drugiego dnia Ira poznala Rockiego i pierwszy raz zobaczylismy jej zeby. Rocky mimo jej uzebienia od pierwszego spojrzenia zakochal sie w niej! Dostal na jej widok takiego ADHD, ze z trudem 40 kg owczarka moglismy trzymac od niej na dystans. Kiedy zmeczony padl przyszla kolej na przelamywanie lodow Iry. Okazalo sie, ze grala tylko taka niedostepna. Rocky i Ira sa najlepszymi przyjaciolmi jakich w calym swoim zyciu mieli. Z niedowierzaniem i bananem na twarzy podziwiamy te szalejaca w ogrodzie pare. Ira zdobywala wszystkie gorki, hustawke, zaliczyla nawet trzykrotna kapiel w oczku wodnym. Przekoalismy się jak jest ciezka do zmeczenia. Przekonal się o tym i Rocky, który nie daje jej dystansowo rady. To juz jednak nie ten wiek. Jedno za drugim w ogien by wskoczylo! Na spacerze nos w nos wszedzie sa razem! I tak jak pisala Edyta, kiedy Ira wacha cos w trawie zaraz leci swój nos obok jej wsadzic Rocky i tak samo jest na odwrot. A teraz ciekawostka… Jest cos, co dalo sie zauwazyc od samego poczatku. Ira wyczula, ktore w domu sa miejsca Rockyego i nie ma mowy by tam na chwile nawet usiadla. Kiedy dzisiaj Rocky szedl w strone jej legowiska, zaszla mu droge mowiac: - O moj przyjacielu, co Twoje to Twoje, a to jest moje miejsce! :) Drugiego dnia Ira zostala tez wykapana. Myslelismy, ze bedzie z niej sie lala czarna jak Rockyego siersc woda. Okazalo sie, ze az tak zle nie bylo. Polecialo z niej do kanalu pare pchel. Po wysuszeniu usunelismy jej dredy i uczesalismy. Nie wiedziec czemu po kapieli zaczela sie drapac i gryzc. Myslelismy, ze to alergia. Okazuje sie, ze ma na sobie jednak pancerne wielkie pchly. Dzis trzy zostaly przez nas zlapane i zabite. Jutro jedziemy do weta na odpchlenie i odrobaczanie, bo tabletki polaczone z karma mokra wyczula i zjesc nie chciala. Jaka jest Ira po tych kilku dniach... przelamuje lody, przekonuje sie do nas - to z pewnoscia. Ale jest jeszcze niezrownowazona emocjonalnie... raz sama przychodzi do nas machając we wszystkie strony ogonkiem lasic sie, a za chwile ucieka od nas, bo sie boi. Z nas dwojga upodobala sobie Adasia. Tak sie nieszczesliwie sklada, ze ma dla niej wiecej niz ja czasu (moja praca :angryy:) Ira jednak sama przelamuje lody od wczoraj przychodząc do mnie do "biura", zaglada i prosi o pieszczoty, ktorych nie umiem jej odmowic. Uwielbia szeptanie do uszka, calowanie w pyszczek i przytulanie do serca :) Jest jedna rzecz, ktorej nie moze przelamac. Prawdopodobnie wiaze sie to z przezyta przez nia trauma. Nie ma mowy, zeby cokolwiek dac jej z reki jesc. Od razu ucieka na parter pod drzwi. Z miski najchetniej je jak nikogo nie ma w kuchni. Jesli jestesmy to je dokad w jej strone nie spojrzymy, wtedy ucieka. Mowilas Edi, ze nie chcialabym znac jej mysli, bo wiedzialabym co przezyla. A ja w swietle tego dziwnego zachowania chcialabym wiedziec dlaczego i ew. co sie jej ze zla przeszloscia kojarzy, by tych gestow unikac. Wczoraj Ira zostala na pare godzin sama w domu. Byl to dla nas wszystkich test. Na urodzinach wujka oczywiście temat glowny to Ira. Nie potrafiliśmy o niej nawet na chwile zapomniec i zastanawialiśmy się co robi w domu. Po powrocie Ira posikala sie ze szczęścia na nasz widok :) Okazalo się, ze pod nasza nieobecność była zajeta Adasia sznurowadlami z adidasow :lol: (bardzo tez lubi gryzc skorki z dywanika w sypialni...) Kochani to tyle na dzis. Mam nadzieje, ze nasycilam i zaspokoilam Wasza ciekawosc. O tym wszystkim informowalam tel. Edyte, stad mieliscie przecieki :) Jesli chodzi o fotki z domu, musicie na nie jeszcze poczekac. Jest ich kilka, ale osobiscie zadnego zdjęcia jeszcze z nia nie mam zrobionego :placz: Najfajniejszy bylby film z szalenstw Iry z Rockym. Na razie jednak nie mam czym nakrecic. Fotki im razem nie da sie zrobic, bo sa jak formula 1, albo fotografujesz pszod, albo ogon, albo kadr jest pusty :lol: Pozdrawiamy Was bardzo serdecznie ze slonecznych dzisiaj Kaszub :) do nastepnego odzewu za jakis czas!
  4. [quote name='czerda']jages -bardzo się cieszę , miałam kiedyś miesiącami ogara zostawionego na pastwę losu -czekał i czekał , nikt go nie chciał-miał trudny charakter nagle zadzwoniła dziewczyna z daleka i powiedziała , że jutro po niego przyjeżdża -zakochała się w nim -jesli on też sie w niej zakocha-pojedzie z nią to jak mówiła i jak była przekonana o tym , że będzie dobrze -i mnie przekonało dzisiaj jest miedzy nimi niesamowite uczucie , świetnie sie rozumieją mimo jego trudnego charakteru-dopasowali sie i umieją iść na kompromis - i są szzczęśliwi , mimo , że było to takie nagłe i irracjonalne , ale udało sie i wy tez będziecie z Dobrą szczęśliwi[/QUOTE] Nawet nie wiesz ile otrzymalam z niebios wskazowek, ze Dobra i ja = przeznaczenie! :) Dziekuje Czerda! Za wszystko!!! :)
  5. [quote name='fiorsteinbock']Marzyc trzeba i to glosno, bo marzenia sie spelniaja. Ja mam podobne marzenia do Ciebie Olga7[/QUOTE] By sie moglo zdarzyc - TRZEBA MARZYC!!!!! :) Olgo, gdybym mogla wzielabym PONKE i nie tylko ja! Moze kiedys uda mi sie pomoc wiekszej ilosci tych lub innych biedakow i powiekrzyc stadko. Na razie moge zabrac tylko Dobra. I tak w domku beda 2 psiaki, bo moj Adas ma swojego 11-letniego wilczura (czarnego jak wegiel). Jesli do srody znalazlby sie na Pomorzu lub pod drodze na Pomorze chetny zaadoptowac PONKE, to oczywiscie mozemy ja podwiezc.
  6. [quote name='Dogo07']A tak w ogóle to gdzie te Kartuzy ?[/QUOTE] Kartuzy leżą w woj. pomorskim, k/Gdańska, do którego jest ok. 30 km. Dobra zamieszka 5 km bliżej, w Kiełpinie :) Zabieramy ją z tego okropnego miejsca w środę!!!! Już się nie możemy doczekać!!!! :laugh2_2::sweetCyb::Cool!: Pieniądze na nią przekazywane niech idą na kolejną biedule, Ponkę! Cioteczki, dziękuję Wam za wszystko, a najbardziej za to, że jesteście i kawał dobrej roboty wykonujecie. Dumna z WAS jestem!!!! :kiss_2::ylsuper:
  7. Dzielny Czuczek! Jak sobie dobrze radzi! Ale tylko dlatego, ze ma Was! Tez chetnie bym Ciebie odwiedzila i zobaczyla sie z Czuczem, przez ktorego swego czasu wylalam morze lez, a teraz m-cznie jakis grosik mu sle. Moze w tym tyg. bede we Wrocku i moze da rade?? Hę?? :)
  8. [quote name='giselle4']dostaje,nakupilam glukozy jak dla słonia:)[/QUOTE] To teraz trzeba cierpliwie czekac na przybieranie DUSI na wadze i pobudzenie apetytu na zycie. POWODZENIA KOCHANA!!! 3MAM KCIUKASY!!
  9. O rety! Faktycznie swiat sie konczy! Za duzo jest juz tego cierpienia! :( Glukoze trzeba Dusi podawac!
  10. Edi patrzac na nia kogo widzisz?? Az mnie podnioslo jak ja zobaczylam. Ona jest kundelkiem majacym w genach jamnikowate pochodzenie. Konkretnej rasy sie nie dopatrujcie. To jest rasowy pies spacerowy :)
  11. [quote name='fiorsteinbock']A co tu tak cicho, Cioteczki? Poprosilam Pania S aby odrobaczyla i odpchlila Malutka, zgodzila sie, bo niby preparaty maja...Tak czy inaczej, jutro postaram sie pojechac i zawiezc swoje.[/QUOTE] [FONT=Tahoma][SIZE=2][COLOR=darkgreen]Witajcie wieczorowa pora![/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Tahoma][SIZE=2][COLOR=darkgreen]Od wczoraj mam problem z netem kablowym i posilkuje sie beznadziejnym bezprzewodowym. Zasieg jego u mnie jest b/k. [/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Tahoma][SIZE=2][COLOR=darkgreen]Swietnie, ze Pani S ma preparaty, tylko powiedz, czy ufac jej mozna, ze wykona zabiegi?? Dobra zapewne nie jest tez zaszczepiona?? Ja i tak na "dzien dobry" wykonam jej komplet badan, ale oczywiscie najpierw jutrzejsza wizyta :) [/COLOR][/SIZE][/FONT] [SIZE=2][FONT=Tahoma][COLOR=darkgreen]Zastanawiacie sie, czy bedzie jej u mnie dobrze? Czy zadbam o nia nalezycie?[/COLOR][/FONT][/SIZE] [FONT=Tahoma][SIZE=2][COLOR=darkgreen]Chce Wam cos o sobie tu napisac... Niedlugo dolacze do ryczacych 40-tek i w swoim zyciu mialam 2 sunie (obie od malenkiego!). Pierwsza w wieku 16 lat poszla za TM, powod: nowotwor sutkow (w ciagu 3 m-cy urosl jej mega wielki od przednich do tylnych lapek i od lewej do prawej strony podbrzusza :placz:) Cieszko mi bylo po tylu latach rozstac sie z nia, byla w naszym domu od 8 roku mojego zycia. 4 m-ce po jej smierci siostra postawila mnie przed faktem dokonanym przynoszac do domu sliczna mala, 6 tygodniowa rozrabiare :evil_lol: Kiedy nikogo nie bylo w domu, z tesknoty niszczyla wszystko co wpadlo w jej zasieg. Uwielbiala bym zawsze byla blisko niej. Ostatnie lata jej zycia jezdzila ze mna wszedzie samochodem. Zawsze bylysmy razem. Tak jak ONA kochala, tak nie umial i nie umie nikt na swiecie. Przezyla blisko mnie 15 lat. W zeszlym roku 17 maja poszla za TM, beze mnie poszla :placz::placz::placz: Najpierw wysiadly nerki, potem przyszlo ropomacicze, a na koniec.... megablyskawicznie ja pozerajacy rak watroby i pęknięcie woreczka żółciowego! :placz::placz::placz: W sumie przedluzylam jej zycie o 8 m-cy, nie liczac sie z finansowymi kosztami. Z pierwszych dwoch chorob wyszla z usmiechem i dalej cieszac sie zyciem. Ostatnia bitwe przegralismy :placz: Miala na imie ROMA (od tyu AMOR), jest moim avatarem w profilu dogo. Ostatnie 1,5 roku Roma zyla w swiecie ciszy. Musialysmy najpierw obie przeplakac ten fakt, a potem pogodzic sie z nim i nauczyc jezyka migowego, gestowego, niewerbalnego! Wyszlo nam to PERFEKCYJNIE! Rozumiala kazde najmniejsze mrugniecie okiem. Duzo o niej pisze i może dosc chaotycznie, bo wspomnienia sa wciaz zywe i jedne obrazy przez drugie mam przed oczami. O Romie moglabym bez konca Wam opowiadac! Zal i tesknota wciaz mnie rozsadza, a lzy w oczach b.czesto nie tylko stoja. Po jej odejsciu namawiano mnie na tzw. "klina". Nie umialam, nie wyobrazalam sobie tego i nie chcialam.[/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Tahoma][SIZE=2][COLOR=darkgreen] [/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Tahoma][SIZE=2][COLOR=darkgreen]Od poczatku tego roku sledze dogo. Trafilam tu przez NK. Czytam historie tych biedakow, przezywam je, rycze i pomagam. W marcu zarejestrowalam sie. Pisemnie malo sie udzielam na forach, za co Was przepraszam. [/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Tahoma][SIZE=2][COLOR=#006400][/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Tahoma][SIZE=2][COLOR=darkgreen]W zeszlym tyg. natknelam sie na Dobra... :) Juz w 1 minucie, kiedy ja zobaczylam serducho tak mi do niej zawalilo, ze myslalam iz wyskoczy. :oops: Jest w niej cos, co bylo w Romie, i to mnie b.przyciaga. A moze to Roma z tamtej strony maczala w tym swoje cudne lapki, bym zmienila zdanie, otarla lzy, wziela sie w garsc i zabrala Dobra?? ;) [/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Tahoma][SIZE=2][COLOR=#006400][/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Tahoma][SIZE=2][COLOR=darkgreen]Tak czy siak decyzje podjelam jutro wizyta, a potem.... potem zobaczycie jak jej bedzie :)[/COLOR][/SIZE][/FONT]
  12. Jak Ona na mnie patrzy!!!! Prosto w moje serce!:oops:
  13. U nas Dobra ma szanse na DS, nie DT. Czekamy teraz na wizyte przedadopcyjna...
  14. ja tez Cie o niego prosze :):modla::modla::modla: :)
  15. [quote name='Niebieska713']Ja moge jutro podjechac na wizytacje do Kartuz... Mam na razie sporo wolnego czasu,wiec moze warto mnie wykorzystac do ostatnich potow...[/QUOTE] Jutro pasuje mi i mojemu Adasiowi rewelacyjnie!!! Czy moze to byc g.18?? I jeszcze jedno od 3 tyg. mieszkamy w Kiełpinie, to k/Kartuz (blizej GD). Wlasnie chcialam zmienic miesjce zamieszkania w profilu i nie moge :(
  16. [quote name='Ellig']w takim razie serdecznie dziekuje i gratuluje musi sie udac, jezeli pozwolisz jak wszystko sie uda to przesle dla Dobrej juz na Twoj adres karme:) Trzymam kciuki:)[/QUOTE] nie moge spac i pracowac, bo mysle non stop o niej... a za karme juz dziekuje w Dobrej i swoim imieniu, :) to mile z Twojej strony!! czekamy na wizyte przedadopcyjna i ruszamy po Dobra osobiscie :)
  17. [quote name='Ellig']co tam za wiesci?[/QUOTE] A slychac! :) Staram sie o adopcje Dobrej :)
  18. [quote name='fiorsteinbock']zaraz wstawie filmik i zdjecie.[/QUOTE] Jestem tu i czekam :)
  19. Potrzebuje wiedziec cos wiecej o Dobrej... czy mozecie podac namiar tel. z kim moglabym porozmawiac???
  20. Powiedzcie proszę jak się Dobra dogaduje z innymi psiakami??
  21. [quote name='daśka']W piątek pocałowaliśmy klamkę Pana lekarza,postanowiliśmy zobaczyć co dalej i ewentualnie pojechać na pogotowie weterynaryjne.[/QUOTE] Ze szczerego serca polecam klinike na ul. Łąkowej w Gdańsku. Mają czynne 24h/dobe. Pracuja tam b.dobrzy lekarze, szczegolnie ordynator Daria. Rok temu dzięki tej placówce przedłużyłam o 8 m-cy życie mojej ukochanej sunii...
  22. Coraz bardziej mi się nie podoba historia Biszkopcika.... coś tu mi nie gra i zaczyna "śmierdzieć" :(
  23. Niecierpliwie czekamy!!
  24. Od dawna śledziłam Sopelkowy wątek. Trzymalam mocno kciuki, by w końcu znalazł się w tym DS i widzę, że UDAŁO SIĘ!!!! Normalnie uśmiech mam jak banan, od ucha do ucha, a gdybym ich nie miała, byłby dookoła głowy :):):):):) Gratuluję!!! Ze szczerego serca nowym właścicelom, też gratuluję i dziękuję!! Wesołych Świąt Wam wszystkim życzę!! ps. częściej tu bywam niż pisemnie się udzielam!
  25. Bardzo Ci dziekuje, oto mi wlasnie chodzilo! :)
×
×
  • Create New...