-
Posts
210 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by yokosky
-
wycieczkę zaliczamy do udanych zresztą innych nie organizujemy ;) psy szukały trufli reszta grupy grzybów.. Albert wrócił przemoczony do cna.. co jakis czas ściagałam mu z grzbietu jakiegoś muchomora, którego zgarnął podczas turlania. Tak się rozszalał, że rzucał się na ziemie z biegu aż bałam się, że sobie coś uszkodzi. Na koniec grzecznie wrócił do kojca żegnając sie wzrokiem 'pogadamy później bo muszę sie zdrzemnąć', zapakował się do części zabudowanej i tyle go widziałam.. wymordowałam psiaki tą podróżą :loveu:
-
Uratował jej życie, a w nagrodę dostanie nowy łańcuch....
yokosky replied to Asior's topic in TV & radio
i co nikt nie zgłosił tego do odpowiednich służb (policja, s.miejska, TOZ, OTOZ itd), że pies przebywa w nieodpowiednich warunkach? nikt nie sprawdził czy pies nie wyladował w lesie? czy Wy naprawde wierzycie, że założenie takiego posta na forum i pogadanie sobie jacy to ludzie są podli, zacofani i wiocha uratuje psu zycie czy poprawi jego warunki zyciowe? Czasami mam wrażenie, że żyjecie tymi okrótnymi historiami.. wstawiacie raz po raz psiaki i ich okropne historie a później pozostawiacie temat sam sobie.. zainteresowanie zwierzęciem zaczyna się i kończy (niestety) tylko na forum. -
Albert vel Ghandi jest najmadrzejszym psem jakim się zajmowałam.. ogrom jego wrażliwości i sposób w jaki okazuje sympatię jest zniewalający.. pilnuje mnie i Toli (jego dziewczę) na spacerach i nawet jak kawałek odbiegnie czy się zawącha zaraz wraca szybko sprawdzić czy jestesmy całe. Reaguje na każde słowo i nie ważne czy chcę zeby do mnie podszedł czy poprostu idę i mu marudzę.. a On zerka raz po raz na mnie dając mi pewność, że mnie słucha uważnie. Wychodząc z nim do lasu spokojnie mogę puścić go ze zmyczy i mieć pewność, że nigdzie się nie zawieruszy. Uwielbia pływać a z okazji takiej, że już jest za zimno to znalazł sobie inną atrakcję a mianowicie tarzanie się w krzaczkach jagodowych. Nauczył też oporną na rozrywki Dive Tolę.. teraz daje mi do zrozumienia, że kolej na mnie. Tarza się, turla po czym zrywa się i szczeka patrząc to na mnie to na ziemię. Jest naprawdę przeuroczym towarzyszem!!! mądry, grzeczny, opiekuńczy.. nawet nie potrafię powiedzieć, że jest karny bo spacer z nim nie jest wykonywaniem poleceń.. to przyjacielska podróż po lesie :) Najsłodsze w tym Gigancie jest jego przywiązywanie wagi do kołderek i wszelkich miękkich rzeczy do spania. Kiedyś jak jeszcze był chory i łysy przyprowadzenie go do kojca gdzie nie było wymienionej kołderki kończyło się histerią.. jak tylko przynosiłam mu nowe posłanie kładł się grzecznie i dopiero wtedy pozwalał spokojnie wyjść. Jak został przeniesiony do innego kojca do Toli i częściej przebywał na powietrzu niż w części zabudowanej to kołderkę wynosił sobie na podwórko :D Ktoś kto zdecyduję się na adopcję tego Dużego Niedźwiedzia zyska naprawdę wyjątkowego przyjaciela.. osobiście uważam, że przy tak melancholijnym temperamencie nadaje sie do mieszkania w bloku.. o ile nie bedzie musiał wspinać się na czwarte pietro! no i nie wiadomo jak na poczatku byłoby z higieną..to juz starszy pies i wiecej czasu zajmowałoby mu zaleganie na posłaniu niz brykanie po pokojach.. ahhh aż łezka się zakręciła :D
-
Mam sunię lat 15 i powiem wam szczerze, że chciałabym się tak starzeć. Może dlatego, że jest mieszańcem.. albo dlatego, że ma towarzyszkę 7 letnią sukę. Sunia choruje na tarczycę ale tabletki dwa razy dziennie i wszystko gra. Wypadł jej jeden ząb reszta prawie jak nowe (ale wizyty u dentysty były regularne juz za młodu i jest nałogowym dentastikożercą). Rzecz jasna zmieniła się z wiekiem :) jest bardziej uparta.. terroryzuje drugą sukę jak ja denerwuje (np. bawi się piłką a staruszka śpi to idzie i zabiera zabawkę.. chociaż najczęściej wystarczy jej gniewne spojrzenie i Taboo wie, że nalezy zabawę skończyć :D).. na spacerach potrafi udawać, że nie słyszy albo lepiej w połowie drogi odwraca się i idzie do domu. Jak zaczynam iść w jej stronę to szczeka i ucieka robiąc uniki ( co wyglada śmiesznie biorąc pod uwagę prędkość jaką rozwija.. a ta maxymalna jest niewielka). Dbamy o Nią jak to tylko możliwe.. raz w tygodniu ma głodówkę (no pseudo) marcheweczka z groszkiem, nie męczę jej spacerami jak chce wrócić to się ją odprowadza. Nie wiem jaka będzie za rok czy dwa ale narazie jest naprawdę super i życzę innym psiakom takiej starości. A jeszcze jedno! Sajrus ma nowego przyjaciela szczura.. przejawia wobec niego niesamowitą opiekuńczość (jest sterylizowana wiec ciąża urojona jej nie grozi). Szczury mam dwa ale Ona kocha tylko jednego drugi poprostu jest. Wypuszczam je w mieszkaniu i zawsze wiem gdzie sa bo jest tam Sara.. Druga suka podchodzi do nich tylko jak Sara jej pozwoli. Czasmi nie pozwala jej nawet do zamkniętej klatki podejsc i warczy ze swojego legowiska tylko dlatego, że ma taki kaprys :) i kocha jeździć samochodem :) to się pochwaliłam moimi dziewczetami:)
-
podaje najnowsze info o siedliskach: schronisko nadal jest.. zwolniono TOZ z opieki nad schroniskiem. Miasto nie podpisała umowy z Radysami i nie podpisze. W przetargu staneło tylko schronisko z Suwałk (z tego co wiem to całkiem porzadne prywatne schronisko).. po kilku dniach jak zobaczyli ze sa sami w przetargu przetarg odwołano i wystapili z nowa podwójną ceną za psaika zabranego z Siedlisk ( wczesniej 2 tys. a później 4 tys.). Miasto jednak nadal nie wie co z tym zrobić :) Jednak z nowym miejscem nadal nic ssie nie dzieje.. maja chyba nadzieje, że sie rozejdzie po kościach a psiaki da sie gdzies upchnąć. Dzięki temu, że sprawa jest tak głosna i mediaalna boją się podjąć pochopnej decycji. No i maja rację. Ja ze swojej strony co jakiś czas sie przypominam tu i tam, żeby wiadomo było, że sprawa jest jak najbardziej nie przedawniona. Zbierajcie dziewczeta podpisy! bo to bedzie kiedys karta przetargowa.. sama wiadomosc o zbieraniu podpisów na niektórych działa jak straszak ;) wzystko idzie powoli ale narazie w dobrym kierunku.. pozdrawiam
-
[quote name='yokosky'][URL] Ten sam Pan czyli Semieniuk ([/QUOTE] poprawka Semeńczuk.. wszystko jest w odnosniku jakby ktoś był zainteresowany
-
[URL]http://www.boz.org.pl/mz/biedrzycka/index.htm[/URL] tu trafiły psy z naszego schroniska w roku 2008. Ten sam Pan czyli Semieniuk co podpisał wtedy dokumenty o wywozie podpisał tez w tym roku. Nie trudził się nawet, żeby sprawdzić w jakim będą lub czy są warunkach. Nie sa to słowa bez pokrycia.. pogrzeb tam w tych niebieskich odnosnikach ( jest tabelka a w niej Ełk.. tam masz kopię dokumetu i widac wyrażnie przez kogo podpisana). Dlatego własnie podpisy należy zbierać dalej. Ten sam los czeka psy, które będą wywiezione w czerwcu :( bo nikogo One nie obchodzą. Za moment kolejne wybory wiec brak czasu na ważne decycje.. jak zmienią się fronty zmienią się też pomysły na wydanie pieniędzy z budżetu.. przerabiamy to juz lat 15 dlatego ja się nie podniecam takimi obietnicami :(
-
wczystaj się dokładnie a przekonasz się, że to są narazie tylko plany. Na planach często sie kończy. "Teraz miejscy i gminni urzędnicy przystosują istniejący już od czterech lat projekt schroniska do nowej lokalizacji. Oszacują też koszty jego utrzymania. Wtedy dopiero samorządy pobliskich gmin zdecydują, czy włączą się w tę inwestycję". I wystarczy że się nie właczą bo za drogo i wracamy do punktu wyjścia. Zbierzmy te podpisy skoro zaczeliśmy, Ci ludzie też nie będą milion razy się pod czymś podpisywali. Cała petycja ma służyć temu, żeby pokazać władzom miasta ilu z nas mieszkańców chce, żeby właśnie tak pieniądze zostały wydane. Pokazać jak wielu mieszkańcom nie jest los tych zwierząt obojętny. Jak widzisz nadal przynajmniej tych 80 psów chcą sprzedać. Nie buduja prowizorycznych kojców na terenie nowej budowy a przecież tak byłoby taniej i bezpieczniej. To są grube pieniądze jakie na tych psach sie robi i wielu ciężko jak widać jest z tego zrezygnować. P.s. muszę sprostować jedna informację. Petycja nie dotarła jeszcze do "sklepu zoologicznego" o który pytałaś. Dotrze dzisiaj. Dostałam błędne informacje bo kilka osob je rozkłada i czasami cos sie zagubi.
-
tak widział :) zbiera podpisy. Jesli możesz powiel petycję i połóż w pobliskich gabinetach wet oraz sklepach zoologicznych. Ja wiem, że są już "plotki" o nowym schronisku jednak zbieramy podpisy dalej bo na obietnicach może się skończyć. Mogą być to tylko przedwyborcze działania i lepiej bądzmy przygotowani i miejmy te podpisy w zanadrzu. Niestety nadal próbuję się sprzedać zwierzęta przebywajace w schronisku :( ([URL]http://www.boz.org.pl/mz/biedrzycka/index.htm[/URL]) oto link ze zdjęciami pokazującymi los psów wywiezionych w roku 2008 (UWAGA!!! DLA LUDZI O MOCNYCH NERWACH). p.s. przepraszam za tak późną odpowiedz.. pozdrawiam yoko
-
chciałam po raz kolejny i ostatni zapytać czy jest ktoś chętny do pomocy.. podałam maila wczesniej są też wiadomości prywatne.. petycja jest już gotowa do zbierania podpisów czekam tylko na Wasz odzew i pomoc
-
plan jest taki, żę zbieramy podpisy jak najwięcej i ile sie tylko da.. trzeba będzie rozłozyć ankiety w punktach newralgicznych jak lecznice i sklepy dla zwierząt (po kilka kartek do podpisów).. dalej swoim znajomym do podpisania i ankietę do zebrania.. rodzinie no każdemu komu się da.. zastanawiam sie czy nie zronic plakatów zapraszających do oddania głosów ale nie wiem czy zdążę je porozklejać.. taki mam plan.. jakieś może pomysły ciekawe macie? :) .. zastanawiam sie tez nad promenadą czy nie połozyć ich w lokalach przy barze a nóż któs się wpiszę (?).. poza tym to tam własnie kręci się całe życie Ełku
-
petycja gotowa jeśli, ktoś z Ełku jest gotów pomóc i zebrac kolka podpisów to proszę o kontakt na maila [EMAIL="yoriko@autograf.pl"]yoriko@autograf.pl[/EMAIL] gygy (podane wczesniej) to prześlę petycję gotową do druku :) z góry dziękuję za pomoc
-
[COLOR=#0000ff][FONT=MS Shell Dlg 2][U][url]http://www.dogomania.pl/threads/183469-Jak-napisaAE-petycjAE[/url][/U][/FONT][/COLOR]
-
jeszcze jedna rzecz jak wczesniej podałam i takie też informacje otrzymałam od działaczy organizacji OTOZ animals przearg niby był już wygrany przy wizycie osobistej okazało się, że przetarg będzie dopiero zorganizowany.. trudno dojść o co chodzi i komu bardziej w naszym urzedzie zależy na wprowadzaniu ludzi w błąd ale tak się dzieje.. pieniążki jak zwykle wazniejsze od życia
-
sama byłam u prezydenta i próbowałam rozmawiać.. cieżko jest szczerze powiem bo po pierwsze spotkanie się z nim mimo godzin piatkowych wyznaczonych do tego graniczy z cudem.. trzy tygodnie dzwonienia i próby spotkania sie z nim skonczyły się spotkaniem z panem rzecznikiem.. który jest niepoinformowany o wielu kwestiach jeśli chodzi o schronisko jedyne co mógł to rzycać hasła i chwalić się znajomością przepisów o których za to ja nie miałam pojęcia i zrzuanie winy na TOZ (TOZ za to składa winę na urząd miasta).. największym problemem jest sposób ich obrony czyli nie ma miejsca na schronisko a mieszkancy ełku też się nie godza na tak wykorzystane pieniądze.. co rzecz jasna jest bzdurą bo niby skąd mogą o tym wiedzieć skoro żadnej ankiety ani badań opinii publicznej nie było.. ja proponowałabym więc zorganizować się i zebrać podpisy ludzi będących za budową nowego schroniska zeby móc przedstawić je prezydentowi przy ewentualnej rozmowie.. Chętnych i kompetentnych ludzi chcacych się zająć schroniskiem a tez taich którzy chcą w nim pracować nie brakuje.. Są ludzie, ktorzy walczą o opiekę nad schroniskiem od kilku lat są właścicielami pewnego sklepu dla zwierzat w Ełku.. Miastu jednak nie na tym zależy ale na tym żeby psy wywieźć. Wyobrażając sobie, żę bedzie to chyba zabieg jednorazowy i problemy się skończą.. nie potrafili mi odpowiedzieć nawet w jaki spoób mają zamiar kontrolować to czy wywiezione psy trafiły na miejsce docelowe.. więc nie barzo ich to obchodzi co z psami bedzie się działo skoro wczesniej o tym nikt nie pomyślał.. podaje swoje namiary bo na forum trudno się dogadać.. [EMAIL="yoriko@autograf.pl"]yoriko@autograf.pl[/EMAIL] i numer gg:7185212
-
czy jest ktoś chetny z Ełku żeby zacząć działać i walczyć o schronisko czy jedynie chcemy marudzić ???????? pytam poważnie
-
[FONT=Tahoma]Próba walki o zwierzęta znajdujące się w azylu dla zwierząt w Siedliskach zakończyła się tak, że przetrg wygrał hycel z innego miasta. Mimo, że ostatnia współpraca z hyclem miasta Ełk zakończyła się zaginięciem około 100 a Pan G. odpowiedzialny za wyłapanie i transport tych psów ma sprawę w prokuraturze. Sprawę załozyła oczywiście jedna z organizacji pozarządowych bo władz miasta nie zainteresowała ta sprawa. [/FONT] [FONT=Tahoma]I nie pomyślcie, że nie było chętnych do zajęcia się schroniskiem! [/FONT] [FONT=Tahoma].. strach pomysleć co będzie działo się teraz z tymi zwierzętami skoro już gineły psy z azylu, gdzie możliwa była kontrola.. teraz nie będzie praktycznie możliwości odzyskania zaginionego psa. W jaki sposób będą traktowane te zwierzeta i czy rzeczywiście będą trafiały do schronisk czy lasu.[/FONT] [FONT=Tahoma].. teraz jeśli zdarzy się wypadek i ranny pies będzie potrzebował pomocy będzie leżał na ulicy do czasu aż z jakiegoś innego miasta przyjedzie hycel.. i bez względu na to czy będzie nadawał się do transportu czy nie pojedzie w Polskę.[/FONT] [FONT=Tahoma].. jeśli ktoś jeszcze jest zainteresowany walką o te psiaki i ma macie jakieś pomysły dajcie znać.. proszę[/FONT]