Udało się dzisiaj złapać ostatniego (mam nadzieję :))
Pomogło położenie szmatek na zapadnię. Wczoraj on na zapadni nie stawał, było wyjedzone tylko do zapadni.
Śliczne to to jest (nie wiemy jeszcze jakiej płci), bardzo podobne do mamuśki.
Pani Zosia mówi, że ma trochę w sobie z kota bengalskiego:), pooglądałam zdjęcia i może coś tam i ma:) ale tylko coś:)
Zaraz po złapaniu
już w DT
Nie wyjechał w plener, tylko wskoczył na szafkę, nad którą wisi zdjęcie:)
a tu w trakcie skoku na szafę :)
A teraz sterylizaje, kastracje (każdemu według potrzeb) i do domków.
Sonia (mamuśka) jutro będzie miała sterylkę.