-
Posts
8070 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by WATACHA
-
Sznaucer albo pudlo-sznaucer -MA DOM!!!!!!! :))))
WATACHA replied to malawaszka's topic in Już w nowym domu
No to się doczekaliśmy :).Teraz znowu czeka nas czekanie na jakieś foteczki.A jak już będą foteczki to będziemy czekać na wieści co u chłopaka.A jak już się doczekamy...i tak dookoła.Też idę spać bo mnie głowa boli.... -
Sznaucer albo pudlo-sznaucer -MA DOM!!!!!!! :))))
WATACHA replied to malawaszka's topic in Już w nowym domu
No to czekamy, czekamy :) -
Kiedyś Praga była najgorsza, ale ostatnio słyszałam, że właśnie Mokotów.Choć mi Twoja okolica wydała się dość przyjemna.Ale pozory mogą mylić.Zresztą tak naprawdę wszystkie dzielnice wydają się ładniejsze od Pragi.Choć ostatnio i wizualnie się poprawia.Tu na Bielanach znowu jest ładnie, ale strasznie okolica obesrana, jeszcze nie widziałam nikogo kto by po psie sprzątał.A jest ich trochę. Leci "Uwaga".Znowu o pieskach.Widzę, że im się temat "spodobał".
-
Sznaucer albo pudlo-sznaucer -MA DOM!!!!!!! :))))
WATACHA replied to malawaszka's topic in Już w nowym domu
Jest już, jest już?! -
[quote name='jambi']hihihihi... kilka lat temu mojej mamie rabnęli samochód - nasza pierwsza białą, cudowną, awaryjną białą corsie :loveu: a rąbnęli ją gdzie? pod Urzędem Skarbowym :p mama tam weszła na kilkanaście minut, wychodzi - auta niet. Dawaj na policje, zgłoszenie trwało 3 godziny, auto w kredycie, ogólnie doopa i stan przedzawałowy... oczywiście ze strony mojej mamy, bo ja, po chwilowym tąpnięciu umysłowym, zapaliłam papierosa i zaczęłam intensywnie myśleć... i wymysliłam - pojade na te Prage i poszukam czy gdzie nie stoi... wiem jak to brzmi, ale to wcale nie takie głupie jak sie wydaje :razz: obdzwoniłam wszystkich swoich znajomych - przy okazji wyszło na jaw, kto jest znajomym, a kto udaje... trafił sie jeden, mąż koleżanki ze szkolenia psów. Gdy moja mama wróciła z komisariatu, my pojechaliśmy. Mąż koleżanki patrzył na mnie co chwila "spode łba" i miał mine jakby chciał sie popukac w czoło ale nic nie mówił ***. Dojechalismy w podejrzaną okolice... jedziemy obok Urzędu... mijamy auta... rozglądam się... nagle, kątem oka coś zauważam ... nie wierze własnym oczom! jest!!!! wrzeszcze "STÓJ!!!" Włodek hamuje tak, że prawie wale łbem o szybe... wyskakuje i gdy dostrzegam charakterystyczną naklejke "Uwaga Baba" :cool3: mam pewnośc że nie poniosły mnie emocje ... zaczynam biegac w podskokach wokół auta, gdy nagle słysze "co Pani robi?!" i wtedy dopiero widzę Policjanta stojącego kawałeczek od mojego auta, który właśnie majstruje przy kaburze... ja sie smieje, głupawka mnie opadła, a jeszcze gdy widze gliniarza z bronią naprzeciwko mnie ... Włodek wyjasnia "Tej Pani skradziono samochód i własnie go znaleźliśmy" Policjant pyta "to pani samochód" ja na to "no... nie... nie mój... to znaczy mój... mojej mamy... jej ukradli..." (czy coś w tym stylu - ogolnie było to coś równie bez sensu :evil_lol:) na co Inteligentny Pan policjant postanowił sprawdzić czy to napewno mój samochód, i gdy tak stalismy - on z boku, ja z tyłu auta zadał mi kontrolne pytanie : "Jaki jest numer rejestracyjny?" :crazyeye: ... na tak powalające pytanie, zagapiłam sie bezczelnie w tablice rejestracyjna i przeczytałam :roflt: a ten gam... eee... inteligent, przyszedł sprawdzić, stwierdził "faktycznie, to Pani" i dopiero schował pistolet :roflt: Ogólnie skończyło się na tym, że musieliśmy pojechac na komende - moja mama dojechała taksówką, i kolejne 2 godziny skladaliśmy zeznania, po czym okazało się że to policja w błyskawicznie przeprowadzonej akcji odnalazła nasz samochód ... odmowa podpisania tegoż spotkała się z propozycja odstawienia auta na parking policyjny do wyjaśnienia sprawy czyli jak zaznaczył Pan policjant - na jakieś 3 miesiące... :angryy: wiadomo jaki był wybór... po 3 miesiącach faktycznie przyszło postanowienie o umorzeniu śledztwa w sprawie kradziezy pojazdu... odnalezionego przez Policje z Rejonu... na skutek nie wykrycia sprawcy... *** dopiero po wszystkim powiedział mi, że miał dość wątpliwe zdanie o moim stanie umysłu, gdy usłyszał, że chcę szukać skradzionego samochodu w takim mieście jak Warszawa i to po kilku godzinach... ale co miał biedny zrobić jak mu żona kazała :roflt:[/QUOTE] Śmieszna historyjka :).Mojej znajomej też ukradli samochód na Pradze z tym że ona z Pragi i sklep posiada.Zadzwonili do niej, że jeżeli chce z powrotem samochód musi zapłacić odpowiednią kwotę.Na co ona że jest on ubezpieczony na taka kwotę że właściwie bardziej jej się ta kradzież opłaca.Następnego dnia auto stało pod sklepem. Hmmmmmmmmm ja się wychowałam na Pradze:obrazic:
-
Sznaucer albo pudlo-sznaucer -MA DOM!!!!!!! :))))
WATACHA replied to malawaszka's topic in Już w nowym domu
Kleksiunio :) -
Młody,mały Azor z ok.Pułtuska - już w DS
WATACHA replied to Ania i Kajber's topic in Już w nowym domu
Dziękuję za zaproszenie.Zapiszę sobie pieska.Może ktoś stamtąd w końcu przygarnie. -
GUSTAW, sznaucer, DZIKUS ZŁAPANY - nie uciekaj już psie!!!!MA DOM
WATACHA replied to malawaszka's topic in Już w nowym domu
Chyba było mówione o jeszcze jednym ogrodzeniu.U Malawasi nie ma psów przywiązanych do budy i nigdy nie będzie. -
[quote name='Erhan']Uczucie wkurzenia z powodu rysy na samochodziku nie jest mi znane, bo do mycia Rudolfa używam m.in. szczotki drucianej, więc nie pomogę :evil_lol: ... ale jak się rzadko auto myje to rys nie widać :lol: Na terapeutę w przypadku wgnieceń, pobitych lamp, połamanych lusterek itp dupereli również się nie nadaję ;)[/QUOTE] No właśnie on jest brudny i zaje... widać.Wolę nie myśleć co by było w przypadku takim jaki się przytrafił Jambi.Ale chyba nic cennego tam nie mieliście?
-
Kiedyś Foczka dzisiaj Tosia. W końcu w swoim ukochanym domku!! :)
WATACHA replied to mala_czarna's topic in Już w nowym domu
Ja odwiedzam , ale za bardzo nie mam jak pomóc :( -
O Matko same nieszczęścia, oby im ręce uschły.Mój mąż znowu wkurzony, bo mu ktoś samochód obrysował.A taki był śliczny..
-
Ja mam dużego psa i sprzątam, choć całe trawniki zasrane.
-
Kiedyś Foczka dzisiaj Tosia. W końcu w swoim ukochanym domku!! :)
WATACHA replied to mala_czarna's topic in Już w nowym domu
[quote name='mala_czarna']I nasza Foczka ;) Zwiewała jak tylko widziała aparat. Wstydliwa bardzo. Może akurat nieuczesana była ;P -
**Za stara na miłość? oj nie! Ma DS :) Maja za TM.
WATACHA replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
i ja podrzucę z rana -
Sznaucer albo pudlo-sznaucer -MA DOM!!!!!!! :))))
WATACHA replied to malawaszka's topic in Już w nowym domu
Smutasek straszny.Piesek jest w trakcie leczenia? -
[quote name='Martens']Też miałam taką "sprawę dla Sherlocka" w bloku, w którym mieszkałam wcześniej ;) W klatce 5 psów - dwa moje, ratlerek na samej górze, a na dole w obu mieszkaniach po małym kundelku. Kupa po dość małym psie, w połowie drogi między parterem a moim pierwszym piętrem. Na ratlerka kupa za duża, moje zawsze schodziły na smyczy, jedynie te z parteru teoretycznie mogły wejść wyżej, bo nie raz były samotnie wypuszczane na spacery. Przypuszczam zresztą, że kupa była kocia, bo kotów piwnicznych było sporo, a drzwi do pwinicy wiecznie niedomykane. Kupy nie było kiedy wieczorem wychodziłam na spacer, była zanim rano wyszłam z psami. Kogo uznano winnym? Oczywiście mnie. Dlaczego? Bo mam DWA psy. Dwa na smyczy przecież zawsze prędzej rozkraczą się na klatce niż jeden mały samopas wejdzie po 10 schodkach, pewnie aż dwa razy większe prawdopodobieństwo :razz: Ciekawa logika. Najgorsze, że sąsiadom uwierzyli moi rodzice i kazali mi iść to sprzątnąć. Oczywiście się nie zgodziłam, bo byłam na mur beton pewna, że to nie one (musiałyby załatwić się dosłownie w biegu, na smyczy, i to tak, że nie zauważyłam, mimo że zawsze na nie patrzyłam, kiedy szłam po klatce), a sprzątanie byłoby w moim odczuciu przyznaniem się do winy. Kupę posprzątał mój ojciec i nie odzywał się do mnie przez kilka dni... :roll: No ale to było lata temu; teraz do sąsiadki z parteru przyjeżdża w weekendy ze studiów wnuczek, i po pijanemu sika w przedsionku; ostatnio zarzygał klatkę na przestrzeni dwóch pięter. Sąsiedzi mają więc chyba większe problemy niż moje dwa psy :evil_lol:[/QUOTE] My mieliśmy podobną sytuację, ale z sikami.Jakiś pies zrobił na klatce na parterze pod drzwiami sąsiadki i przy wejściowych.Oczywiście było na nasze, bo sąsiadka mijała mojego męża kiedy z nimi wychodził.Na klatce mieszkały jeszcze 1 pies i 3 suczki w tym dwie starsze i chore.Pani poskarżyła się teściowi (który tam nie mieszka).Oczywiście nie sprzątnęliśmy, zresztą mąż stwierdził, że w ten sposób mogła nasikać tylko suka (nie wiem po czym).Oczywiście nikt nas nie przeprosił, ale za to ktoś sprzątnął.
-
Sznaucer albo pudlo-sznaucer -MA DOM!!!!!!! :))))
WATACHA replied to malawaszka's topic in Już w nowym domu
To już niedługo.A gdzie kleksik będzie?U Uli czy u Ciebie?