Jump to content
Dogomania

buba44

Members
  • Posts

    281
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by buba44

  1. na przykładzie shar-pei dokładnie widać różnicę,moja suczka była taka dokładnie jak ten czarny to były lata 90 ,kiedy inni mnie widzieli a mieli już te ładniejsze,grubsze,puchate to wręcz się dziwili że mój to też ta sama rasa i sie wyśmiewali.
  2. owszem zgadzam sie ,na tyle też nie znałam sie żeby pomyśleć że to mix,ci ludzie sami mi powiedzieli że w czeskiej hodowli zmieszały sie te dwie rasy ,pies był bajer pluszowa zabawka jak do kochania to był super.
  3. kupiłam kiedyś z poznańskiej hodowli shar-pei ,z tym że w papierach kolor psa i rodziców się nie zgadzało.
  4. podam jeden prosty przykład na autentycznych faktach,kiedyś miałam shar-pei,chciałam kupić drugiego od tych samych hodowców ,mieli import z czech z tym że powiedzieli mi że nie jest czystej rasy ponieważ jest zmieszany z chow -chow,faktycznie był trochę inny śliczny ,kudłaty,miał troszkę grubsze łapy niż orginał ale do kochania był super,nie kupiłam go tylko dla tego że w wieku 4 miesiecy wykazywał agresje i bałam sie że beda z nim kłopoty,długo nie trwało przyszedł listopad wystawa miedzynarodowa w Poznaniu ,jeszcze wtedy można było sprzedawac na terenie szczeniaki,patrze a oni sprzedaja tego mixa jako czysty shar-pei i nawet mieli metryczke czeska wyrobionego na tego pieska,gdyby ktos chciałby chodzic na wystawy i kupił tego psa to chyba sie na ringu zawiódł bo to było raczej nie fer.
  5. miałam boksera i chow-chow,były razem od małego ,kiedy chow odszedł bokserka nie chciała jeść przez 2 tygodnie z tego wszystkiego rozchorowała się ale przeżyła jeszcze 3 lata dożyła 11,teraz mam kilka psów innej rasy i nie dawno jeden odszedł to chyba nawet nie zauważyły no może na swój sposób ale nie zauważyłam tego.
  6. najgorsze jest to e dom był sprawdzony wszystko było ładnie .pięknie a potem klapa,dobrze że baba zadzwoniła że chce go oddać po pół roku a nie oddała do schroniska.Sama raczej bym nie dała rady ,nie mam prawa jazdy a tam kiepski dojazd ,jak pada śnieg to czasem nie można wrócić -
  7. całkiem sama to aż nie mam męża który jeżdzi tam co dzień i wszystko oporządza,zima jest najciężej ale po zimie jest wiosna i znowu wszystko staje się łatwiejsze a co do adopcji 2 razy próbowałam z psami które miałam w domu i wspominam żle ,psy trafiły do mnie z powrotem a jeden w stanie nie do poznania mój ojciec jak jeszcze żył ,mimo tego że mieliśmy go od szczeniaka nie mógł go poznać.
  8. na tej wsi są te diabły potrzebne robią dużo hałasu a tam to wskazane,nie są nauczone niczego jak były małe szukałam chętnych to może 2 osoby zadzwoniły się zapytać teraz raczej nie bardzo ,zdemolowały by mieszkanie ,przynajmniej odstraszają złodzieji bo szczekają na wszystko co się rusza.
  9. karmię sama,wbrew pozorą nie tak żle,te 0,5h to sama łąka więc mamy zielone dla konia i kóz od siebie,w naramowicach w piekarni ,co 2 dni kupuję starszy chleb za duży worek biorą 3.50 to też idzie przeżyć,rza w miesiącu znajoma kupuje mi 25kg przenicy ,bo nie dodałam że mam też gołębie plus minus na oko będzie z 200szt,połowa przyniesiona przezemnie jak znajdę chorego zawsze zabieram,a znajoma też kilka mi wcisneła to chociaż te ziarno przywozi.Jak widzisz nie jest to aż tak kosztowne,są też psy setry ,kiedyś mój wet(już na emeryturze)zadzwonił i powiedział że właśnie jest u kobiety która dopuściła suczkę ona miała tylko urodzić a małe zaraz po porodzie usunięte(swoją drogą jakaś debilka nie wyrażając sie) miał te pieski uśpic ale zal mu sie zrobiło bo to był wet prawdziwy z powołania i poprosił zebym je wzieła ,zabrałam było7 przeżyło 5 odchowałam od 1 dnia ,było co robic ale jak sie chce i dla chcacego nic trudnego ,dzis mają 8 lat szalone wariaty troche z ADHD ,sa tam tez króliki o których zapomniałam miniatury 5 szt ,wszystkie przyniosły mi dzieci a jednego znalazłam na śmietniku powiem że ja tez nie jestem całkiem normalna bo kto ażtak by sie poświęcał,podejrzewam że gdyby Nica ktoś inny zabrał to już by był za tęczowym mostem.
  10. :lol::lol:Ajula dzięki,Nico dostaje raz na dobę a normalnie kupuję jeśli puszki to w markecie najtańsze,teraz odkryłam dośc nie drogo za 2,80 1230kg dla mnie to opłacalne ,nawet nie wiem jaka firma więc żarełko od ciebie to rarytas,ja muszę mysleć też o innych zwierzakach o kotach to chyba pisałam ale za poznaniem mam stary dom i 0,5 h ziemi ,są tam 3 kozy uratowane od zjedzenia,dostałam 2 świnie wietnamskie i 12lat temu jak z kasa było lepiej uratowałam konia spod noża i to wszystko trzeba wykarmić do tej pory nie było problemu ale myślę że chwilowe problemy nie będą trwały długo byle do wiosny.
  11. leków na trochę wystarczy myslę że aż do wygojenia,użyłam 2 razy tego żelu i spraju i naprawdę jest fajnie ,widać że wszystko się goi,rana jest ładna (jeśli można tak powiedzieć o ranie) sucha ,nic się nie sączy tylko myślę ze włoski mu tam nie odrosną.Powiem tak,jedzenie zawsze jest na topie może nie koniecznie takie extra wystarczą zwykłe puszki i napewno będa potrzebne podkłady ale to gdzies za 2 miesiace no może półtora.-
  12. zobaczcie czy jeszcze jest ta buldożka
  13. togaa nie martw się ,dobrze że jesteś i wspierasz duchowo wstyd się przyznać ale czasem mam doły i wtedy dobrze że ktoś coś miłego napisze.:eviltong:
  14. No Nicuś w tej pozycji co tam na tym banerku widać jak leży,to leżał na początku tylko tak ,potem chyba po sterydach jakoś zaczął sam zmieniać pozycje ,teraz tylko na noc leży na boku ale się wściekam bo nie zawsze mu się to podoba i w nocy ułoży się inaczej,jest to naturalne bo człowiek też zmienia pozycje ale on wtedy wyciaga spod siebie pieluchę i chultaj poszarpie ją na kawałeczki.+
  15. Ja też się cieszę ,a co do Nico to nie gorączkuje ,raczej ma koński apetyt zjada tyle ile dostaje ale wciąga wszystko nawet nie wąchając to chyba znaczy że nic mu nie jest,jak kilka miesięcy temu miał gorączkę i byłam u dr.Dąbrowskiego to nie jadł przez 3 dni i od razu było widać że jest chory,diabeł jest żywotny gdyby chodził to nie żle by szalał.
  16. cisowianka serdecznie dziekuję za paczke,ale przyznam się że najbardziej ucieszyły mnie te podkłady,bo są najlepsze a niestety rzadko z takich korzystamy,oczywiście za leki też dziękujemy.:multi::multi:
  17. kasiu twoja paczka z opatrunkami i maściami też dotarła -Nico dziękuje ,ja też.
  18. witaj łapka trochę zrobiła się chudsza rana w ciagu dnia jest wilgotna ale to od masci i Nico próbuje lizać ale pod wieczór jest zawsze ładna ,suchudka i widać że pomału się goi,nie wzbraniam się od weta ,nie jestem lekarzem ale uważam że zaleciłby to samo co teraz robię ,myślę że można poczekać a nóżka go nie boli ,bo dotykam go jak myje i przy smarowaniu i przecież nie ma w niej czucia. i
  19. ze szczecina? można zobaczyć na wątku transportowym może ktoś pojedzie,sprawdze.
  20. uważam że robićie dobrą robotę trzymam kciuki żeby coś drgneło ,mnie też ta sprawa do głębi poruszyła nawet nie chce mi się myśleć co czuł ten biedny piesek,oko za oko zrobiłabym tak samo właścicielowi.
  21. nic się nie dzieje po maści,to chyba nie uczula,tak Nico przemieszcza się na siedząco ,w ciągu dnia leży sobie jak chce zupełnie jak zdrowy pies w pozycji ;waruj; ale na noc musowo on juz zna dobrze tą procedurę ,na jego gąbkę kłade czysty kocyk ,kładę go na boku ,pod niego idzie podkład a pod głowę poduszka-prawie jak dzidziuś i tak śpi do rana .a chusteczek nie używam on często sie pobrudzi szczególnie jak nie ma mnie w domu to zawsze mu sie za chce,to wtedy wsadzam go do brodzika.
×
×
  • Create New...