Jump to content
Dogomania

farmerka63

Members
  • Posts

    3149
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by farmerka63

  1. Anulo - napisz, proszę, czy dotarła moja wpłata ? Martwię się, czy może coś poknociłam z n-rem konta :(
  2. O żesz ty podła raso ludzka..... :(:(:( Biedny Frodziu...
  3. Znalazłam Twój numer konta, Aniu :) Juz przelewam 5 dyszek :)
  4. O rany...Dopiero dzisiaj trafiłam na wątek :( Dobrze, że juz po burzy ...Było naprawdę groźnie. To ja solidarnie także dorzucam się do rachunku u weta - Aniu , podeślij mi swój numer konta, kochana, bo w historii chyba nie znajdę ...
  5. Dziewczyny...musicie to przeczytać :) Napisała do mnie Ania - sąsiadka Cezara . Kopiuję z fb jej list : " Hej Beatko! Byłam dzisiaj przywitać mojego nowego sąsiada ,,Cezara". Muszę przyznać,że jest przepiękny,taki aksamitny. Nowa rodzinka szaleje na Jego punkcie [IMG]http://static.ak.fbcdn.net/images/blank.gif[/IMG] W każdym słowie,spojrzeniu,czynach widać jak rozwija się miłość. Cezar w moim odczuciu ( na ile znam psy) cieszy się ,ale jest ostrożny w okazywaniu czułości,na razie.... Wszyscy szaleją na jego punkcie, kładą się obok niego,głaszczą,bawią się, chcą Go uszczęśliwić jak tylko się da. Cezar akurat przy mnie dostał gotowane jedzonko i cała rodzinka się cieszyła,że zrobił wreszcie kupkę [IMG]http://static.ak.fbcdn.net/images/blank.gif[/IMG] ładnie reaguje na siad ,łapa itp,piękną ma postawę. rodzinka zagląda mu na łapkę,do oka, wszędzie gdzie się da i sprawdzają , czy dobrze się czuje. Psiak merda ogonkiem i przy mnie akurat przysypiał na trawce,więc chyba czuje się bezpiecznie. Przy zabawie kładł się na plecki i wariował. Rodzinka jechała dzisiaj mu kupić posłanka,miseczki itp. wszyscy dbają ,żeby się dobrze czuł. Boże jaka jestem szczęśliwa,jak widzę takie coś !!!!. brak mi słów. Piszę do Ciebie,bo wiem,że jesteście ciekawe ,jak psiak się czuje. Jak ja oddawałam mojego tymczasa do nowego domku to płakałam , tęskniłam i czekałam na informacje.... Rodzinka bardzo kocha zwierzęta,nie martwią się ,że psia ślina kapnie na podłogę ,czy nawet na stół,maja to w nosie,ważne,że wszyscy są szczęśliwi :))) Pies jest domownikiem i ma prawo być w każdym kącie domu i ogrodu. Bardzo jestem szczęśliwa i gratuluję,że uratowałyście tak wspaniałego psa !!! Pozdrawiam serdecznie ;)))
  6. Ale świetna ! Cieszy się całym ciałkiem :):):)
  7. Dzwonił nowy dom Cezara :) Wszystko w absolutnym porządku - Państwo wrócili do domu o północy . Do 2-giej cała rodzina zapoznawała się z nowym domownikiem...a nowy domownik z nową rodziną, ogrodem i domem. Są zachwyceni Cezarem , który zlekceważył przygotowane posłanie i ochoczo zajął ...kanapę, której w naszym domu brak ;) Dzwoniłam z podziękowaniem za błyskawiczną PA do Ani B. - wolontariuszki Fundacji Głosem Zwierząt . Będzie dobrze ! Trafił naprawdę na super ludzi. I fajnie, że tak szybko - zasłużyło psisko na lepszy los...
  8. No i stało się...Boski Cezar odjechał do nowego domu :) Wypadki potoczyły się błyskawicznie - kontakt z nowym , bardzo zainteresowanym domem i nieomal natychmiastowa wizyta przeadopcyjna. Fajny, pro-psi dom . PA przeprowadzona przez wolontariuszkę fundacji Głosem Zwierząt ...która jest sąsiadką nowego domku, więc Cezar będzie miał super pieczę ;) Sugerowałam, żeby odbiór psa był jutro, ale domek nie chciał czekać ani chwili....no i znowu mam 4 łapki mniej...
  9. Poza tym zima idzie - ni ma na to rady . Ktoś musi to drewno przytaskać bliżej pieca ;) Na razie leży pod stodołą. Dosyć opinkalania się ! Cezar musi zarobić na te swoje 4 michy dziennie ;)
  10. Nadal szukamy domu... Potencjalny DS po całodniowych dyskusjach i targach wycofał się . Szanuję ich decyzję - lepsza taka dzisiaj...niż zwrot z adopcji za miesiąc, gdyby się okazało, że zadanie przerasta ich siły. Proszę zatem kierownictwo o ponowne zamieszczenie ogłoszeń. Poza tym wszystko ok. W Cezarze budzi się młode źrebię - WRESZCIE zaczyna biegać i nosić ...polana do kominka - tak jak u Hałabajówki :D :D :D
  11. Zupełnie nie na temat , ale myślę, że ciotkom ucieszę oczy - nasz były tymczasowicz dobrze juz zasiedziały... kolega Bąbel na spacerku : [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/bf1f0d92524ee83c.html"][IMG]http://images35.fotosik.pl/1581/bf1f0d92524ee83cgen.jpg[/IMG][/URL] [IMG]http://c.fotosik.pl/webimg/other/advert_navigation_close.gif[/IMG]
  12. Rodzina jeszcze nie wie...ale zaczynam zmiękczanie ;) Cezar na śniadanko dostał dzisiaj gotowany ryż z mięchem . Jedna z moich klientek przywiozła mu w prezencie wytłaczankę jajek - i to tzw "jedynek" - wbijam mu zatem do tego ryżu sponsorowane żółtko. Wsysa jak pompa głębinowa :) Dzisiaj odgonił też od miseczki Spinkę - i to ze średnio kulturalnym warknięciem.
  13. Wygląda mi na sznaucerkę ...ciutkę wyrośniętą sznaucerkę :)
  14. Kasjas - odgrzebuję wątek w nadziei na dobre wieści od Pana Prezesa - wierna sekretarka ;)
  15. Do przemywania oczu polecam napar ze świetlika - pokonałyśmy w ten sposób uporczywe ropienie u naszych sznauców. Dzisiaj włączamy takąż samą terapię Cezarowi.
  16. Bossski Cezar odpoczywa w bibliotece :loveu: [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/b403d505cda1e944.html"][IMG]http://images44.fotosik.pl/367/b403d505cda1e944gen.jpg[/IMG][/URL] [IMG]http://c.fotosik.pl/webimg/other/advert_navigation_close.gif[/IMG]
  17. Wczoraj wieczorem dzwoniła także Monika z W-wy - nasz DT. Czeka na Cezarka z szeroko otwartymi ramionami i drzwiami ;)
  18. Przepraszam szanowne gremium, ale bardzo późno skończyłam wczoraj zajęcia obowiązkowe w przetwórni i padłam jak kawka po pracowitym i upalnym dniu....a rano bezlitosna pobudeczka o 4:30 tez nie pozwoliła mi się wyspać... Jak było wczoraj ? Cezar - wzór cnót . Do samochodu po lekkiej zachęcie wskakuje sam. Trochę się wiercił z tyłu , ale nie próbował przełazić do przodu. Nie wymiotował. Ciągnie na smyczy jak traktor, ale dałam radę - na ułomka nie trafił ;) Trochę czekaliśmy na zabieg, bo doktorostwo naprawiało łapkę norweskiemu leśnemu - Cezar rozłożył się na chłodnych kaflach i zachowywał stoicki spokój. Do głupiego jasia pani doktor nałożyła mu tekstylny kaganiec, bo trochę nas straszył. W czasie zabiegu go zaczipowano. Wyczyszczono mu uszy ( ma lekkie zapalenie - dostał Oridermyl z zaleceniem stosowania przez 3 dni ). Skaleczony najmniejszy paluszek u prawej przedniej łapy jest już nie do zszycia - musi się zagoić sam, co juz zresztą postępuje. Dostał antybiotyk i lek przeciwzapalny co zabezpieczy i ranę pokastracyjną i łapkę. Doktorostwo obejrzało mu oczęta i ma pewne podejrzenia, że ktoś już przy tych oczkach majstrował. Wg ich diagnozy powinien mieć kolejną operację ( trzecia powieka!), tylko byłoby dobrze ustalić, czy usunięto mu już gruczoł trzeciej powieki. Nie wiem, czy jesteśmy w stanie uzyskać taką informację... Ma niedowagę - waży 30 kg . Odkarmienie nie powinno być problemem bo apetyt ma jak smok. Do karmienia muszę go zamykać w ganku , bo opróżnia swoją michę z prędkością światła i potem dobiera się bezpardonowo do misek moich kurdupelków - czyni to tak szybko ( ale bez cienia agresji ), że je zatyka ze zdziwienia i odchodzą bez walki. Naprawdę , niebywałe :):):) Dzisiaj zaczynam dla niego pichcić gotowane żarełko . Szczepienia i odrobaczanie będziemy kontynuować za tydzień ze zrozumiałych względów. Cezar to pierwszy tymczas, który zachowuje czystość w domu - jak na arystokratę przystało . Dzisiaj miałam budzik nastawiony na 4:30 , ale tuz po 4 obudziło mnie cezarowe tuptanie po domu i odgłos forsowanych drzwi wyjściowych - bo Cezar doskonale sam otwiera sobie drzwi wyjściowe . Mało tego - wyczaił, że skoro wyjściowe są zamknięte na przysłowiowe 4 spusty , to można z łatwością otworzyć drzwi wiodące z kuchni do pralni , a z pralni kolejne - prowadzące już na podwórko. I MYK - kolegi nie ma :) Ale dzisiaj nad ranem otworzyłam mu te główne i w piżamach i szlafmycach poszliśmy we dwoje na trawę - panicz sikał...i sikał....i sikał ...potem pobiegł gdzieś w krzaki załatwić grubsze sprawy i cały happy przykłusował do mnie ze słowami na uśmiechniętym pysku : JUŻ :D Rzeczywiście nie ma tendencji do dylowania . Pilnuje się bardzo i nie opuszcza podwórka. Czeka na mnie pod przetwórnią i w ogóle jest przekochany i cudny :loveu: Wczoraj w lecznicy zapłaciłam za wszystko ( z czipem i tubką Oridermylu włącznie ) 195 zł.
  19. Malawaszko - przelałam Ci stówkę na akcję "Radysy"
  20. Wszystko ok. Jesteśmy już w domu . Relację zdam wieczorem - teraz pędzę do pracy, rodacy :)
  21. Zmiana planów - dzisiaj kolejny dzień mamy niby-planowe wyłączenie prądu ( pewnie już za chwilkę - i aż do 16-tej ) - co kompletnie rujnuje nasz porządek pracy w serowarni :( Udało mi się przełożyć kastrację na 11-tą. Niebawem startujemy.
  22. Lepiej, żeby była przepieszczona niż niedopieszczona ;)
  23. Jaka klusia fajna....:( Ja się dorzucę do akcji jak tylko odzyskam oddech po kastracji Cezara. Męczą mnie też sznauce ze schronów co je mam prawie pod pachą...kurde....
×
×
  • Create New...