i jest jeszcze jeden problem....mianowicie szczekanie kubka, nie da się dotknąć obcym, nie mówię już już o tym jak ktoś wciąga do niego rękę=bo wtedy jest koszmar, na jedną sprawę to dobre bo sygnalizuje w domu że ktoś puka wchodzi albo dzwoni, poza tym jest grzeczniutki i nie hałaśliwy....ale wczorajsze spotkanie z ludzmi którzy byli zainteresowani kubkiem dało mi dużo do myślenia, no bo jak chcieć małą kulę która nie da się dotknąć, warczy i ujada...ręce mi opadły bo to fajni ludzie byli
tak na marginesie kubek przez dwa dni ujadał na mojego męża zanim go zaakceptował w jego własnym domu
najgorzej jest jak ktoś chce kubka poczochrać ale się zawacha, wtedy nie ma juz opcji miziania futra