Jump to content
Dogomania

mariusz pp

Members
  • Posts

    11783
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by mariusz pp

  1. no bo to fejs wrzuciłem malagos linki może da radę wrzucić ,ja teraz nie umiem kiedyś był fotosik z tego co pamiętam teraz nie wiem jak, ale warto zobaczyć jak sobie potrafią radzić niepełnosprytki
  2. https://www.facebook.com/watch/?extid=NS-UNK-UNK-UNK-IOS_GK0T-GK1C&v=2992872564280098 https://www.facebook.com/messenger_media/?thread_id=100000942628952&attachment_id=546158590028050&message_id=mid.%24cAAAAAFWxDWyBzWstHF7nCXmw0F-4 A na naszej drodze stanęła kielecka sunia która czeka na dom od marca. Sunia wyrzucona razem z siostrą w lesie jak miały kilka tygodni. Mała jest niepełnosprawna ma niewykształcone przednie łapki, jeżdzi na wózku. Jakim to trzeba być człowiekiem ,żeby wyrzucić maluchy do tego jedno niepełnosprawne
  3. Napiszę bo może kiedyś się komuś przyda ta informacja,dzisiaj dostałem odpowiedz z firmy przewozowej Petsbus /mieli urlop/ ,Odbierają zwierzaczka spod drzwi i pod drzwi dostarczają , cena jest niska , 220euro ,kilka lat temu nie było tylu firm przewozowych i jak chcieliśmy ściągnąć naszego Korusia to była to kwota około 1000 euro , dlatego jechał przez bla bla car.Firma ma dobre opinię , bus przystosowany do przewozu zwierząt i kierowcy zwierzoluby,
  4. Pisałem na priv na fb do malagos ale faktycznie może tu lepiej, wczoraj napisała do nas helli ,że będzie jechała do Brukseli i może podrzucić nam psiaka, tylko czy uda się zgrać to wszystko,pszport, dowóz Mysi na Górny Śląsk /stamtąd wyjeżdza helli/, . I czy to też nie będzie za dużym obciążeniem psychicznym dla suni? Potrzebowalibyśmy też filmiki dla naszej behawiorystki========"Interakcje z psami i ludźmi i spacer z mijankami mnie interesują",
  5. To dla suni nie byłoby dobre, im dłużej będzie przebywać w domu tymczasowym tym trudniej jej będzie. Jeśli chodzi o opłaty to wiadomo ,że byśmy opłacili , Korusiowi też opłaciliśmy podróż do NL, a po Tinusię sami jechaliśmy do Warszawy . Tylko teraz tak cały czas rozmyślamy i dyskutujemy, sunia widać ,że śliczna i kochana i bardzo adopcyjna ,ale myślę ,że ona szybko znajdzie domek.A może się pojawić sunia o którą nikt nie zapyta. My możemy mieć brzydalka, pokracznego, trójłapka , kazdego pokochamy jednakowo Dlatego może poczekajmy.
  6. Dlaczego tak piszę bo przemknęła mi myśl, że sunieczka jest śliczna i adopcyjna i dość szybko powinna znależć domek, zresztą już były o nią telefony, a co będzie jak trafi się albo brzydalek albo trójłapek i nikt o niego nie zapyta.Dlatego poczekajmy.
  7. O nie słyszałem o car pooling, dobrze wiedzieć ale może poczekajmy, ja myślę ,że sunia znajdzie domek na miejscu , jest śliczna jeśli nie to wrócimy do tematy w listopadzie, tylko wcześniej i tak bym potrzebował filmiki dla kieleckiej Joasi behawiorystki naszego Korusia.Koruś jak do nas przyjechał panicznie bał się mężczyzn i wszystkich psów, szczeka , warczał.Joasia wyprowadziła go na prostą , trwało to około dwóch lat, pracowaliśmy z nim cały czas i dzisiaj to nie ten sam pies, mężczyzn mija normalnie a jak któryś wyciągnie do niego rękę albo zagada to chłopak w siódmym niebie a i do psów jest normalny z kazdym chce się witać. Tinusia jak po pół roku dołączyła do Korusia to w domu w pierwszy dzień ugryzła go aż krew leciała i do końca była szefową .
  8. Nasz Koruś przyjechał do Holandii bla bla car ,dziewczyny z dogo z Kielc ogarnęły transport , my zapłaciliśmy , też o tym myśleliśmy tylko ostatnio tyle się słyszy o ucieczkach psiaków z transportu ,że strach , nie wiadomo na ile wiozący będzie odpowiedzialny.
  9. I dla niej też by było lepiej jakby szybko poszła do swojego domku, jak za bardzo się przyzwyczai to będzie jej trudniej.
  10. Od 7 lat mieszkamy w Holandii na wsi /będziemy prawdopodobnie jeszcze 10 lat do emerytury/ , mamy domek z ogródkiem z gminy/to tak jak kwaterunek/ , mieszkamy przy ulicy gdzie są domki tylko dla osób 55 + , dzieci nie mogą tu mieszkać , wybraliśmy to miejsce ze względu na nasze psiaki, miały mieć ogródek bo trójłapki, spokój i być z dala od dzieci bo ich nie lubiły,Oczywiście zwierzaczki na spacery chodziły. . Nasza ulica nie jest przelotowa i tylko 8 małych domków, jest spokój. My nieraz po kilka dni nie widzimy nikogo przechodzącego . Ja pracuję cały czas a Dorota tylko od maja do sierpnia i tylko 2 dni w tygodniu ze względu na psiaki.Jak mam drugą zmianę to w tym czasie psiaki zostają tylko 2 godziny same ale jak mam pierwszą zmianę to już w poniedziałki i piątki zostawały od 8 do 15 trzydzieści . poza tymi czterema miesiącami Dorota cały czas jest w domu. Do Polski jeżdzimy 2 razy w roku, we Wrocławiu , mamy swoje mieszkanie .Tam też mieszkamy sami ,dorosły syn ze swoją rodziną jest na swoim. .W Holandii dzieciaki miały spokój bo mało kto do nas przychodził , a już z dziećmi nie zapraszaliśmy nikogo. .Nasze maluchy dla nas najważniejsze. .Dwa razy w tygodniu w soboty i niedziele jak pogoda pozwalała zawsze jeżdziliśmy na dłuższe spacery do lasu , parku. Dzieciaki mają swój wózek i jak tylko któreś było zmęczone było wożone, Koruś najchętniej jećhałby w wózku już od parkingu. Mieliśmy też wybraną klinikę weterynaryjną ale właśnie ją zmieniliśmy gdyż odmówili nam pomocy przy Tinusi. Kazali umówić się za kilka dni. W Polsce mamy swojego weta już około 30 lat, Poker pewno będzie wiedziała gdzie to jest , wet Michał Senze -Vetus ul Zaka -Biskupin u niego też można zasięgnąć opinii o nas ,zna nas bardzo dobrze , mamy też z nim kontakt telefoniczny i konsultujemy porady holenderskich wetów. Karmę dajemy Hills i Dolinę Noteci oprócz tego Dorota gotowała maluchom mięsko z warzywami, mięso i warzywa dla nich zawsze ściągaliśmy z Polski bo mniej chemii. W tym roku będziemy w Polsce w listopadzie i Dorota ze względu na mamę zostaje do kwietnia . Ale nie będzie pracowała więc cały czas w domu , u nas albo u teściowej. Mieszkamy blisko siebie tylko 1 przystanek autobusowy. Szukamy psiaka który nie ma lęku separacyjnego bo Holendrzy mają hopla na tym punkcie, a my nieraz/rzadko/ musimy wyjść coś załatwić np do gminy banku itp/.Nasz Koruś ma lęk separacyjny i sam nie zostanie , z drugim psem nie było problemu ale jakby drugi pies też miał , to będą się nawzajem nakręcać . Tylko tu byłby też problem bo najlepiej jakby psiak trafił do nas najpierw do Holandii w spokojne miejsce i pokonywał swoje lęki a dopiero pózniej wyjazdy.Tak się nie da zrobić i dla bojażliwego psiaka może być za dużo stresu, z domu tymczasowego do innego domy na pół roku i znowu do innego miejsca, do tego podróz 10 godzin samochodem .Co prawda nasze dzieciaki mają raczej wygodne miejscówki bo mają dziecięce foteliki../zakładane odwrotnie/no i częste postoje. Zastanawialiśmy się też nad jakimś małym trójłapkiem z Ukrainy też widzieliśmy tu wątki na Dogo. Będziemy obserwować wątek sunieczki , bo my i tak będziemy dopiero w listopadzie a może wcześniej trafi się jakiś fajny domek. Tak mieliśmy z kieleckim Korusiem ,jak odeszła nasza wcześniejsza sunia to chcieliśmy kielecką małą , czarną dziewczynkę i co już żeśmy sobie wybrali a nie chcieliśmy blokować przez trzy miesiące adopcji to sunia znajdowała domek i dziewczyny podsuwały nam kandydaturę Korusia, My nie chcieliśmy chłopaczka więc sytuacja powtarzała się trzy razy i w końcu trafił do nas ,nie dosyć ,że chłopak, większy to jeszcze rudy ha ha.
  11. Pytam póki co niezobowiązująco , nie chciałbym rozbudzać nadziei, tak raczej powoli będziemy rozglądać się za jakimś malenstwem, dwa dni temu odeszła nasza dziewczynka a drugi psiaczek Koruś bardzo cierpi, kiedyś powiedzieliśmy sobie ,że nie będziemy brać kolejnych zwierząt, ale chyba musimy to zrobić dla niego.
  12. Nie wiem gdzie to napisać , saszetki Royal Canin convalescence są jeszcze dostępne w Holandii. Może przyda się komuś ta informacja.
  13. Ja wpłaciłem na konto Murki 150 zł /90 zł składka do grudnia plus 60 zł/
  14. tak , bardzo Ci dziękuję
  15. We Wrocławiu/Kużniki/ zaginęła sunia adoptowana z Kielc , może jest ktoś z okolic i mógłby pomóc?, Nie umiem wstawić zdjęcia NikaEla dasz radę ? Ma wydarzenie na fb-Znajdźmy Bezę - Wrocław! Beza zaginęła dnia 27.12.2019 na os. Kuźniki we Wrocławiu, w okolicy ul. Woźniczej. Mamy nadzieję, że to wydarzenie pomoże nam ją odnaleźć. To suczka dzikawa, bojąca się ludzi, Ten pies jest dla nas bardzo ważny i prosimy o każdą możliwą pomoc. Prosimy nie gonić jej, nie próbować łapać na siłę. Boi się i będzie uciekać. Beza jest średniej wielkości, czarna z jasno-brązowymi i białymi znaczeniami. Ma charakterystyczne oczy niebieskie i mieszane z brązem. W chwili zaginięcia miała na sobie obrożę. Jeśli ktoś ją zauważy, prosimy nie zwlekać, obserwować i natychmiast dzwonić pod nr tel. 693 899 579, 514 556 092.
  16. załatwione ,przelew zrobiony 120 zł ,/ IV-XII-90 zł plus 30 za zwłokę :)/
  17. Ja zalegam z deklaracją ,mam niezasilone polskie konto jeśli można wpłacę w lipcu będziemy na urlopie w Polsce.
×
×
  • Create New...