Jump to content
Dogomania

conceited

Members
  • Posts

    3397
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by conceited

  1. No bo on wraca tam ciagle, lub go lapia :( Dzwonilam pytac po Sylwestrze, uciekl, ale wrocil. A teraz niby duzo spi - nie wiem ... chory jest?
  2. hahaha, męczeńską?:) Fuks ma non stop allegro i mial chyba cale mnostwo innych ogloszen wykupionych na bazarku. Nie wiem czy sa nadal aktywne bo juz mi sie psy myla:P Ja tego nie rozumiem, piekny, dorodny pies, prawie rasowy, o cudownym charakterze. Jak on nie moze znalezc domu, to jak znalezc tym brzydszym kundelkom? Fuks ma mnostwo fot [URL]http://picasaweb.google.com/charlottesaland/Fuks2?feat=email[/URL]# ktoras jest lepsza?:) Malawaszko - bardzo bylabym Ci wdzieczna. Ja juz wydalam na tego psa kupe kasy, jego leczenie i utrzymanie dawno przekroczylo moje poczatkowe wyobrazenia o wymaganych kosztach :/
  3. Matula powiedziala, ze za kastarcje zwroci, a transport oferuje tylko z miejscu pobytu psa do domu stalego. Dzis bedzie wizyta, pozno wieczorem o 21:30. Gdyby sie nie udalo, mam kolejny niezle zapowiadajacy sie dom pod Gorzowem :)
  4. Mam jedna rodzine chetna. Nie wiem czy to jest dobry dom, ale [B]jedyny[/B] z wielu, ktore dzwonily, ktory nie ma nic przeciw temu, ze pies jest kastrowany. Co wiecej - [B]przed[/B] wyadoptowaniem [B]musimy go wykastrowac[/B] ! (mowilam juz potem wszystkim, ze to kastrat, zeby ukrocic niepotrzebne dyskusje czy kastracja aby jest konieczna bo oni tylko jeden miot by chcieli itd, zreszta w tej rodzienie jest niesterylizowana sunia kundelek) i [B]zawiezc do weta[/B]! Ja jestem osoba prywatna, [B]podjelam sie pomocy przy szukaniu domu[/B], ale nie ogarne transportu, leczenia i kastracji bernardyna. Co do lokalizacji psa - wiem tylko tyle, ze jest gdzies miedzy Paniewami, a Nowym Tomyslem.
  5. Bardzo dziekujemy, Twoje jest jeszcze piekniejsze :) Przewiozlam wczoraj Fuksa od Pani Gosi do Charlotte. Pies najbardziej sie cieszyl z jazdy samochodem - on to uwielbia :) Cieszyl sie na wszystko, jak to Fuks, ale chyba sam sie juz gubi, bo nie wiem z kim ma wychodzic z mieszkania, czy moze zostac... Chcial ze mna wyjsc od Charlotty, a od Pani Gosi nie bardzo chcial wyjsc. Biedny ma mega metlik w glowie. Jeszcze te dwa dni zmiany domu na Wigilie... Na szczescie Fuks nie ma juz kolnierza, a uszy wygladaja znacznie lepiej. Trzpie troche glowa, ale mniej i chyba juz tak z przyzwyczajenia :) Chyba nic go nie boli nie swedzi. No nic, poniewaz pies jest znow u Charlotty, musze kupic karme. Zwracam sie z[B] uprzejma prosba o pomoc finansowa w zakupie karmy dla Fuksa[/B]. Jestem 300zl na minusie u Fuksa i wierzcie mi, ze to odczuwam. Nie mam jeszcze wyplaty z pracy za styczen, a Fuks musi dostac zarcie najpozniej za kilka dni (teraz ma jeszcze maly woreczek od Pani Gosi). Pomozecie? :(
  6. Nie wiem :( Matula tez nie wie, ale mysli, ze odmrozil lapy od biegania po sniegu, albo ze to stawy... oby to tylko to ;( Niestety nie zanosi sie na wizyte weterynarza ... Matula mowi, ze sasiedzi sie skarza, ze pies ciagle ucieka, ze dzwonili na policje. Jutro jade z GoniaP na wizyte (sama nie chce bo bylam tylko na jednej psiej wizycie i kilku kocich - brak mi doswiadczenia w wyadoptowywaniu duzych psow). Mam nadzieje, ze wszystko pojdzie ok i bedzie mozna przewiezc benia w bezpieczne miejsce. Generalnie, wartoby bylo juz go wziac stamtad, zabrac do weta, ale po wecie co? i kto przetransportuje tak duzego psa? Matula zobowiazala sie tylko zawiezc psa do domu stalego i pokryc koszta kastracji psa, na ktora naciskam.
  7. chyba jednak nie czeka, bo Ania mnie prosila o zrobienie wizyty w czwartek w Poznaniu...
  8. happy end :) bardzo sie ciesze :)
  9. suuuuuper :) jade go dzis wieczorem przewiezc z powrotem do Charlotte.
  10. Kikou - co u Boryska? nie moge przestac o nim myslec...
  11. i co u kociaka? :)
  12. co u Czarnuszki? juz doszla do siebie?
  13. [quote name='itaka']Allegro ma ? mogę zrobić. Mogę jeszcze zrobić mu ogłoszenie papierowe i powiesić u mojego weta.[/QUOTE] allegro ma, ale sie jutro konczy [URL]http://allegro.pl/fuks-wspanialy-sznaucer-czeka-na-dom-i1380288937.html[/URL] bardzo bym byla wdzieczna za ponowienie. a to aktualne zestawienie, otrzymalam datek w wysokosci 50zl na Fuksa - bardzo dziekuje :) [B][U]dotyczczasowe wydatki Fuksa: [/U][/B]pierwsza wizyta (lek do uszu + plyn do plukania uszu) = 59zl operacja uszu = 450 zl badanie moczu = 20zl jedzenie (8kg) Brit = 45 zl legowisko = 55zl trzy wizyty kontrolne na ktorych podano zastrzyki przeciwbolowe, przeciwzapalne i antybiotyki + tabletki = 234 zl kolejna porcja zarcia (suche i puszki) = 103zl wizyta lekarska w sprawie czlonka i trzepania lbem [IMG]http://www.dogomania.pl/threads/194617-Sznaucerowaty-Bingo-szuka-DT-na-okres-ŚWIĄT-(tylko)-i-)/images/smilies/icon_smile.gif[/IMG] = 25zl wizyta kotrolna i zastrzyk - 25zl wyciecia polipow - 150zl taksowka na przewiezienie Fuksa - 15zl wizyta kontrolna po wycieciu polipow - 123zl antybiotyk na recepte - 22zl lek do plukania uszu - 44zl [B][U]konto Fuksa:[/U][/B] Malawaszka wplacila = 120zl + 100zl = 220 zl Wieso = 350zl conceited = 100zl LeCoyotte = 22,50 GoniaP = 53zl Wieso = 150zl Pani Magdalena K. - 50zl Pani Donna S. - 50zl Pani Gabrysia - 50zl Podsumowanie: = [COLOR=red][B][SIZE=3]- 301,5[/SIZE][/B] [/COLOR] [COLOR=#ff0000][/COLOR] [COLOR=#ff0000]Aniu, moglabys wkleic w 1 posta?[/COLOR]
  14. Mama jest baaardzo chudziutka, ale maluch dosc tlusciutki :) Rozumiem, ze na razie jest to Klusia :) hihi
  15. Halo halo Dyziolku... Masz juz trzy wplaty na ten miesiac: WhatMayNN, GoniaP i Gabrysia wplacily juz swoje deklaracje.
  16. Ja pisalam do fundacji maila i nie otrzymlam odpowiedzi. W srode jedziemy na wizyte przedadopcyjna. Dzis rozmawialam z Pania Danka, pies jest, niestety caly czas ucieka, a teraz ponoc jest jakis slaby, duzo lezy. Mysle, ze nie ma na co czekac, trzeba go stamtad zabierac, leczyc jesli jest potrzeba i ciachnąć. Aleksandra, jak mozesz jakos pomoc to super.
  17. Heh, no wszyscy by chcieli by trafil do wspanialego domu stalego zamiast sie tulac po tymczasach, ale nie jest to wcale takie proste. Oglaszamy go, ale jakos domy sie o niego nie bija. Domy tymczasowe tez nie, to co mamy, to jedyne co udalo mi sie znalezc. Charlotte sie cieszy ;)
  18. Nic nie nabroil, [B]jest super grzeczny i kochany[/B], ale jest dla nich niestety zbyt aktywny, mąz Pani Gosi cierpi na kregoslup, Pani Gosia tez nie jest okazem zdrowia, codzienne zapewnianie ruchu Fuksowi ich chyba przeroslo :(
  19. Niestety, jutro wieczorem Fuks wraca do Charlotty.
  20. pol godziny temu wyladowalam w Polsce, jeszcze nic nie wiem :) bede dzwonic do Pani Gosi wieczorem :)
  21. ale wlasnie do mnie nie ma co sie odzywac bo bede za granica, bez kontaktu ze swiatem :( wolalabym od razu przekazac wszystkie namiary. jutro jeszcze sprawdze kompa rano okolo 8 i jak nic sie tu nie zmieni, to wtedy wyslle Tobie te dane na priv.
  22. Pani Danusia pisze tylko smsy bo nie chce rozmawiac przy dzieciach o wydaniu psa, a jest z nimi prawie non stop przez Swieta. Tak czy siak, przeciez chodzi nam wszystkim o pomoc beniowi , nie czlowiekowi :) Nie pisalam do nikogo, mam mnostwo rzeczy na glowie, moze Snuszkak napisze Tobie namiary na priv i jesli daloby sie wczesniej, to niech ktos podjedzie... Panstwo mieszkaja w Poznaniu.
  23. Nie wiem co u psiaka bo z Pania Danusia mam ograniczony kontakt smsowy. Ona jedynie wysyla mi smsem numery ludzi, ktorzy pytaja o psa. Obdzwonilam juz mnostwo osob, jest wielkie zainteresowanie psem, ale ak na razie znalazlam tylko JEDNĄ rodzinę, ktora nie chce go rozmnazac. Wypelnili mi ankiete adopcyjna, brzmia fajnie. Cala reszta mi gada o slodkich szczeniaczkach bernardynkach. Niestety wyjezdzam jutro za granice, nie moge juz w tym roku przeprowadzic wizyty. Umowilam sie na nowy rok. Boje sie co bedzie w sylwestra, huk petard, fajerwerki :( A moze ktos moglby przeprowadzic wizyte w Poznaniu wczesniej niz ja? Wyjezdzam jutro rano, dzis jeszcze moglabym przekazac dane tej Pani i ktos moglby przejac sprawe, zeby przyspieszyc.
  24. Nikt nie chce, poczekamy az mu sie skonczy kwarantanna i wtedy zobaczymy co dalej. Ja jutro wyjezdzam za granice, wracam w niedziele. Przekaze wetce, ze przyjedzie ktos w styczniu go zobaczyc, trzeba mu dac szanse przeciez. Problemem jest tylko to, ze pracownicy sie go boja, a codziennie powinni czyscic mu boks i dawac zarcie. Na ten moment prawie nikt sie nie podejmuje otworzyc tych drzwiczek do boksu. Jest dziwny, jak sie oddalam to siedzi na ziemi i kiwa ogonem, jak tylko sie zblizam, dostaje furii.
×
×
  • Create New...