-
Posts
3397 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by conceited
-
A nasze kotki-wydrzymordki niestety były za słabe, niektóre odchodzą :( Mimo wzorowej opieki kilka już odeszło ['] trzymajcie się dziewczyny. Wet powiedział, że śmiertelność wśrod tak malych kociąt jest ogromna, nigdy człowiek nie zastąpi kociej mamy. A te maluchy spędziły jedną dobę w schronie, w zimnie, bez jedzonka, to na pewno nie wpłynęło obojętnie na ich zdrowie.
-
[quote name='GoniaP']Mr. Big Pierwotne przypuszczenia co do mocznicy nie potwierdziły się, parametry krwi są w normie. Miał też zrobione rtg w narkozie. Zdjęcia ujawniły zaawansowaną spondylozę, więc chłopak ma jakieś 6-7 lat. Ma zaburzenia neurologiczne, zaburzenia ruchu, innochód. Dostał leki wspomagające układ nerwowy i inne. W międzyczasie miał też skręt żołądka :( ale na szczęście na dyżurze dr. Piotra. Jeśli leczenie nie przyniesie efektu trzeba rozważyć konsultację u neurologa i zrobić tomografię odcinka szyjnego kręgosłupa lub chociaż cyfrowy rtg.[/QUOTE] Ja pierdziu, Gosiu, wiesz, ze ja niekumata w medycznych terminach... to się leczy? operuje? psiak wyglądał mi na mlodszego. Biedak. Jak dlugo czekamy na efekty dzialania leków? i jeszcze ten skręt żołądka :( to z wychudzenia? Dobrze, że nie został w Dopiewie bo skrętu żołądka by pewnie nie przeżył.
-
[quote name='agaga21']acha, to widać macie w dopiewie jeszcze inną agnieszkę, która zajmuje się adopcjami, psiaro-kociarę :D myślałam, że to może ty :)[/QUOTE] może Oris ?:) to tez Agnieszka :) więcej chyba nie ma. Ale fajny konkurs, szkoda, że żaden z naszych psiaków nie przypomina Budynia.
-
Agaga - moja mama mieszka w Rzymie ;) nic mi nie wiadomo, żeby przyjechała nad jezioro ;) Aniu - całe Skórzewo jest oplakatowane tym Berneńczykiem. W przytulisku go nie ma. Obawiam się, ze komuś się spodobał... Co do naszego MR BIGa, okazało się, że brak panowania nad łapkami jest spowodowany zmianami neurologicznymi. Pierwsza teoria o mocznicy się nie sprawdziła. Czekam cały czas na więcej szczegółów.
-
Rudik - straszy pies biega już za TM [']
conceited replied to conceited's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Niestety, dziś rano Rudiś przeszedł za tęczowy most. Dostał kolejnego ataku, z którego już nie wyszedł. Bardzo nam wszystkim przykro, ale cieszymy się, że nie był sam i spędził ostatnie miesiące życia z ludźmi, których kochał i którzy go kochali. Jestem pełna podziwu dla Rudisiowegodomku za walkę jaką toczyli o Rudilka, kundelka z przytuliska. Nie spotkałam w życiu wielu takich ludzi. Szkoda, że Rudiś miał tak mało czasu, żeby się nimi nacieszyć. Uploaded with ImageShack.us -
ojej, jaka chudzinka , kosteczki widać. czy to tylko złudzenie optyczne?
-
[quote name='Glutofia']hmmm....zadzwoniłam do tego przytuliska twierdzą że nic im nie wiadomo na temat takiego psa. Możecie mi podac tel do kogoś kto wie cokolwiek?[/QUOTE] Już napisałam wszystko na priv. Pies był w przytulisku tylko kilka godzin bo zawiozłam go do kliniki. Dziś jest w schronie Pan Roman, wczoraj była Pani Stasia, więc Pan Roman nawet nie wiedział, że pies był wczoraj w schronie. Mój numer 889 787 929
-
Dzięki za wstawienie ! Ja bym nie potrafiła. No chudziutki, można mu kostki liczyć. Pies ma na imię MR BIG :) mimo, że Dominice się nie podoba ;) Domi - on nie warknął, jemu się to nie podobało, ale nie warknął :)
-
[quote name='ania z poznania']Glutofia i Alla Chrzanowska, te dziewczyny na pewno są od dogów :)[/QUOTE] Ty to zapisujesz czy masz w głowie ? ;) na prawdę żal tego psiaka, piękny okaz wielkiego konia, a taki chory... doktor podejrzewa nerki i mocznice :/
-
[quote name='ania z poznania']Aga, napisz koniecznie do Glutofii, ona pomaga dogom! Biedak :( :([/QUOTE] Dzięki Aniu ! :) napiszę na pewno jak tylko będę znała diagnozę tej tajemniczej choroby. Zwłaszcza tylne nogi mu się plączą, trzeba było go wsadzić do auta, nawet nie burknął. Może Domi wstawi fotkę bo robiłyśmy, ale telefonem.
-
Nie przeżył :( ['] Chyba jakieś obrażenia wewnętrzne, pewnie był po wypadku. Dziś rano już nie żył, leki nawet nie miały czasu zadziałać. Okropną miał śmierć. No i kolejna zła wiadomość... dziś przyjechał do nas dog niemiecki w złym stanie, właśnie wróciłam ze Sremu bo wymagał przewiezienia do kliniki, jakby to powiedzieć... nogi go nie słuchały. Nie mógł ustać, o chodzeniu nie wspominająć :( smutny widok. Baaaardzo chudy. Rokowania nienajlepsze. Zal psa, bo jak dla mnie dość młody, wielki jak koń, a totalnie bezradny :( a ze śmiesznych ciekawostek: dziś wyprowadziłam Frisbee/Rudisia, a wet, który przyjechał zobaczyć doga, wziął Brutusa na wybieg, tam go zostawił i pojechał z zamysłem, że ktoś go potem odprowadzi do boksu. Było to o godzinie 14:00. O 18:00 byłam w schronie po doga, a Brutus nadal na wybiegu bo nie ma chętnych na wprowadzenie go do boksu ;)
-
Kiepskie wiadomości z Dopiewa, dzwoniła Pani Wet, że jest nowy mały pies przywieziony przez Straż Gminną, ponoć w b. złym stanie. Stary, ledwo się rusza, ma rany na ciele, w których zagnieździły się larwy, dosłownie pokrywały go muchy. Nie wiadomo czy po wypadku, czy sam z siebie ledwo żyje. Ponoć super łagodny, dał sobie oczyścić rany, dostał antybiotyk i przeciwbólowy. Jutro pojadę zobaczyć biednaka...już się boję co zastanę i nie wiem co robić, jeśli aktycznie jego stan jest taki dramatyczny :/
-
[quote name='agaga21']ja właśnie odebrałam telefon. -dzień dobry -dzień dobry -ja w sprawie psa amstaffa. mars się zwie. czy jest jeszcze? -tak. jest. -dziękuję KONIEC ROZMOWY:roll::evil_lol::evil_lol: DAM GŁOWĘ, ŻE TO TEN SAM MAŁOLAT CO POPRZEDNIO! też wtedy mówił "mars się zwie" i też młody głos. od momentu, gdy powiedział "dzień dobry" wiedziałam, że żadnego psa nie dostanie. Co chesz od gościa, krotko, treściwie i do rzeczy :diabloti:
-
[quote name='BeaBono']Orfeusz z Sol [IMG]http://img819.imageshack.us/img819/584/p7090004b.jpg[/IMG] [IMG]http://img715.imageshack.us/img715/1358/p7090005k.jpg[/IMG] [IMG]http://img4.imageshack.us/img4/6849/p7090008i.jpg[/IMG] [IMG]http://img835.imageshack.us/img835/6558/p7090012.jpg[/IMG] [IMG]http://img8.imageshack.us/img8/1064/p7090013y.jpg[/IMG] Orfeusz biegał dziś po klatce u dziewczynek. Wlazł do żwirku, zrobił siusiu i kupencję i zakopał. W michy też im zajrzał, ale na żarełko się nie skusił. Przeniosłybyśmy go już do Balbinki i Klementynki na stałe, ale niestety, jest jeszcze za drobny, przełazi między prętami.[/QUOTE] Dziś byłam u Kate i Beatki zawieźć gadżety dla maluchów i ...... się zakochałam.Orfeusz skradł moje serce, jest cudowny, piękny, śliczny i mądry. Niemogę przestać o nim myśleć... gdyby nie mój wyjazd w sierpniu, chciałabym Was odciążyćtymczasowaniem malucha. Może jak wrócę zwakacji? :) Swojądrogą jestem bardzo ciekawa co mu dolega, patrzałam w necie na tą karłowatość, którą zasugerowałaś Kasiu i są tam tylko dwa zdjęcia kotów zta przypadłością, ale jedyne co tym kotom dolegało to krótkie łapki, a Orfeus cały jest... inny :) Ucałujcie go prosze w łebek, kotecka carnego :)
-
Hehehe, dają Wam do wiwatu? Ta dziewiątka, którą Wam wiozłam faktycznie całą drogę darła japę :)
-
Też służę pomocą, gdybyście czegoś potrzebowały. Mam wyrzuty sumienia, że Was dociążyłyśmy tymi kociętami, ale one wczoraj trafiły do poznańskiego schronu, nie przeżyłyby tam :( jak można oddac tygodniowe kocięta do schroniska? :( cokolwiek potrzebujecie, dzwońcie !
-
POZNAN - potrzebna pomoc w szukaniu kota !
conceited replied to conceited's topic in Kotki już w nowych domach
Kot znaleziony. Mamy go :) Historia tego kota jest długa, a ja jestem wymęczona po nocnej akcji łapania kota, ale wiem jedno, kot na pewno nie wróci do domu stałego, z którego uciekł bo facet przez tydzień zaginięcia nie kiwnął palcem by go znaleźć, mimo,że kłamie w zywe oczy, że szukal, ze rozwieszal plakaty, ze chodzil nocami... gowno prawda. Kot jest w zlym stanie, dzis wet go ogladnie, niestety z powodu jego choroby, nie mamy go gdzie umiescic :( ma koci FIV czyli taki ludzki HIV i nie powienien mieszkac z innymi kotami. Fundacja, która wyadoptowala kotu temu Panu, tez nie pomagal nam w poszukiwaniach.