fusse
Members-
Posts
147 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by fusse
-
Tak niestety pootwierały się, w przeciągu trzech dni zrobiła się jedna wielka, czerwona, ropna rana.... Tunia dostaje teraz zastrzyki codziennie z antybiotyki, żeby opanować te szalejące bakterie... nieciekawie to wygląda podobno tak się dzieje z zaniedbanymi guzami, kolejny etap... gdyby dalej była "bezdomna" aż strach myśleć, co by się z tym działo... zakażenie całego organizmu gwarantowane... no i pewnie ogromne cierpienie...
-
tak, też bym chciała dla niej... teraz tak najważniejsze te guzy i operacje:) jeszcze raz dzięki malibo - będzie na pokrycie prawie w pełni prześwietlenia, ufff
-
dziękuję malibo;););)
-
dziękujemy bardzo!!!
-
dziękujemy! po prześwietleniu (127 zł) będzie wiadomo, czy można ją operować (ok. 250 zł) - i to są pierwsze wiadome wydatki, potem trzeba czekać cztery tygodnie na kolejną operację, i potem znowu cztery tygodnie na kolejną operację... więc pomyślałam, żeby zebrać na to co najprędzej potrzebne...
-
dzięki, czekamy z Tunią na pomoc - sytuacja się zrobiła nieciekawa z jej zdrowiem...
-
dzięki, że jesteś...
-
dobry ma tytuł Henio!!!
-
tak trzeba, jak tylko się to "bagienko" pogdoi...
-
już zmieniłam, wystarczająco dramatyczne? co najgorsza prawdziwe... te otwierające się guzy wyglądają jak... okropnie, mięso na wierzchu, ropa, jedna wielka rana się z tego zrobiła... w przeciągu trzecech dni...
-
dobre! zmienię... bo ten tytuł nic nie daje...
-
tak, adopcja 100 procent później, bo widzę, co się dzieje, cisza... w następny piątek 127 zł - na prześwietlenie, nie mam jeszcze... później w następnym tygodniu, ok. 250 - mogę poprosić o zwłokę, operację zrobi znajoma i tak po kosztach, bo normalnie to (450) taka operacja
-
no tak, w sprawie adopcji nikt się nie odezwał - pewnie ta choroba, no a teraz konieczne - w pierwszej kolejności jest jej lecznie, a bez kasy...
-
dzięki, że jesteś... może coś wspólnymi siłami się uda... Tunia bardzo teraz biedna, bolą ją te otwarte guzy... bardzo nieprzyjemna sprawa...
-
koniecznie - 26.02 chcę jej zrobić drugie prześwietlenie i jeżeli nie będzie przerzutów, a te otwarte guzy się zaleczą to od razu pierwszą operację... to będzie ok. 378 zł... i nie wiem, jak sama sobie z tym wydatkiem poradzę...:(
-
cioteczki pomóżcie jakoś z tym...
-
jest stan zapalny - podobno w przeciągu tygodnia, się to zagoi, prześwietlenie ok. 26 - mam nadzieję nie będzie miała przerzutów - i wtedy od razu operacji, ...konieczne wsparcie finansowe - nie dam rady sama...
-
Tunia dzisiaj dostała zastrzyki, antybiotyk - guzy się pootwierały... brrr...
-
ok, dzisiaj zregaduję... i uaktualnię... dzisiaj Tunia dostała antybiotyk w zastrzykach... musi się ten rozwalony guz zaleczyć, oj... mam nadzieję znajdę jakąś pomoc finansową - bo zaczynam odczuwać znacznie jej leczenie i diagnozowanie...
-
słuchajcie - mam prośbę - czy można zacząć zbierać pieniądze na jej leczenie? boję się, że sama sobie nie poradzę z pokryciem tych wszystkich kosztów (kolejne prześwietlenie ok 127 zł + pierwsza operacja ok. 250 + - no i teraz te guzy, które zaczęły się otwierać ? Tunia też ciężej oddycha, więc zaczęłam się martwić tym wszystkim i na pewno będzie potrzebny budżet na jej leczenie... Kwestia adopcji na razie na drugim miejscu - bo chyba jej stan totalnie odstrasza ludzi... proszę pomóżcie nam może w tej kwestii?
-
no i choroba chyba bardzo odstrasza, bo do tej pory nikt, dosłownie nikt się nią nie zainteresował:(((
-
Przepraszam, że nie dawałam znaku - czekam na drugie prześwietlenie płuc Tuni, które mogę zrobić pod koniec następnego tygodnia (miną 4 tygodnie od poprzedniego prześwietlenia, które w jednym rzucie coś wykazały, a w drugim nic nie wykazały i lekarz kazał się wstrzymać z operacją, bo jeżeli są przerzuty to mogłaby operacji nie przeżyć) więc pod koniec następnego tygodnia jedziemy się prześwietlić. Tunia jest już bardzo zadomowiona, i kanapa jest ukochanym miejscem spania. Niestety zaczęły jej się od kilku dni robić stan zapalny przy guzach (jakby się trochę potwierały?) i nie wygląda to dobrze, jest czerwone - i zaczęło to dziwnie pachnieć..., jest to niepokojące... jutro skontaktuje się z weterynarką w tej sprawie, bo już się niepokoję - głównie że pojawił się ten dziwny zapach...
-
No Piromanka zaszalałaś - dziękujemy Ci taak bardzo, miejmy nadzieję ktoś się odezwie! Musimy znaleźć Tuni dobry dom, należy jej się!
-
trochę się zaczynam martwić... ponad 700 odwiedzin i nic:( :(
-
No niestety ciągle cisza! nikt się jeszcze nie zgłosił w sprawie Tuni:(