fusse
Members-
Posts
147 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by fusse
-
hop do góry Mokuniu, śliczna sunieczka:)))
-
piękna nineczka, kochana...
-
jest coś w tym...
-
Opalik - nie umarł na metrze kwadratowym posadzki...
fusse replied to APSA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
jaki biedaczek... kochany... -
cudownie, bo on tak prosi o kochanie...
-
jaki piękny...
-
[quote name='amica']Dla wszystkich wielbicieli naszej kochanej Tuni, która w szczególny sposób może doświadczać tego wyjątkowego Święta przesyłam najlepsze życzenia Wielkanocne! Dziękujemy! Wczoraj pomyślałam, że i może Tuniaczek zmartwychwstanie (może to herezja), ale tak pomyślałam i ucieszyła mnie ta myśl... wyobraziłam sobie ją w dzień sądu ostatecznego jak stoi po stronie tych stworzeń niemych... pozbawionych wolnej woli i w ten dzień zostaje jej dusza od tej niewoli zbawiona...
-
[quote name='UBOCZE']Fusse, życzę Ci, żeby Tunia była cały czas dla Ciebie dobrym duszkiem... Niedawno Ty byłaś dla niej, teraz ona będzie dla Ciebie... Też niedawno straciłem kochanego psiaka Timura. I też wiem, że on w pobliżu jest... Skoro im pomogliśmy w najgorszych sytuacjach, one nas tak łatwo już potem nie opuszczą...[/QUOTE] Dziękuję Ci...:))
-
[quote name='Redpit']Oby LOS "odwdzięczył" się "właścicielom" Tuńki - jak patrzę na Nią - to zupełnie jak Szakirek :( Tuniu :candle: - poszukaj tam Izuni :(...[/QUOTE] tak okrucieństwo i zaniedbywanie zwierząt jest czymś okropnie bolesnym... są one od nas zależne.. i jak dzieci bezbronne, kochane istotki...
-
[quote name='AlfaLS']Tunieczko(*) proszę Cię zaopiekuj się tam w lepszym świecie moim kotkiem Kubusiem, który dziś w nocy do Was tam dołączył:-(. Był ze mną 15 lat, strasznie go kochałam i tak bardzo, bardzo mi go brak..........:-([/QUOTE] ściska Cię ciepło... Tuniaczek się zaopiekuje Kubusiem, żeby mu smutno nie było bez Ciebie...
-
[quote name='UBOCZE']A teraz stamtąd będzie swojej Wybawczyni pilnować... Wiem coś o tym...[/QUOTE] jak to?..... :)))
-
[quote name='avii'] .......... jaka śliczna Tunieczka niebiańska:)))) zauważyłam, że jak przechodzę blisko jakiegoś psiaka, to go zaczepiam... głaszczę, mówię... miłe słowa (pewnie z tęsknoty za Tunią te czułości do wszystkich czteronożnych...), ale czuję że Tuniek w tym macza swój ogon... w niedzielę ściskałam się z obcą buldożką... serdecznie....
-
Tęsknię za Tuniaczkiem... i tak się szybko zacierają wspomnienia z nią, niestety najżywsze są te z jej choroby, przywołuje te jak jeszcze nie było tak źle i dzisiaj mi się przypomniał taki obraz - z pierwszych dni jak u mnie była i uczyła się wskakiwać na łóżko - brał rozbieg z korytarza i ładowała sięod razu na poduszkę, strasznie to było śmieszne, a ona taka szczęśliwa... i była takim przytulakiem do mnie, bo innych ludzi się bała... bardzo się związałyśmy ze sobą... i takie momenty jak wskakiwała na kanapę się przytulać... jak kotek... mam nadzieję Tunieczko jesteś spokojna, bo tęsknię tu za Tobą, bardzo... i brakuje mi spacerków trzy razy dziennie i że trzeba wyjść nawet jak nie chce się wyjśc...
-
Moja kochana Dominika weterynarz poleciła mi tych panów - z firmy EKO - Gama (Warszawa) (nie pamiętam gdzie kremacja, bo byłam w szoku. bo było to godzinę po odejściu Tuni, jak mnie o tym informowali... byli bardzo uprzejmi i od Dominiki wiem i po ich zachowaniu, że z szacunkiem odnoszą się do ciała zmarłych zwierząt... trochę mi jeszcze trudno o tym pisać i to wspominać... zapytaj swojego weterynarza - a jeżeli w Warszawie to tel. jest 603 90 19 53 - i tam się możesz dowiedzieć wszystkich szczegółów, za trudno mi już o tym pisać...
-
a John Lennon śpiewa jej moją ulubioną piosenkę Imagine.. live!
-
ja czułam jak Tunia odchodziła, że ma duszę - i mam nadzieję, że jej dusza jest teraz tam, gdzie jest spokojna i szczęśliwa, wyobraziłam sobie Tunieczkę jak psiego aniołka - że ma takie delikatne skrzydła (a słowa, wyobrażenia mogą być różne - przecież nikt nie wie, jak to może wyglądać ten raj - czy psi czy Eden...to już jest metafizyka, czyli (bez żadnego kształtu), a wyobraźnia potrzebuje kształtu, więc każdy może sobie wyobrażać jak chce - w moim wyobrażeniu Tunieczka ma skrzydełka i siedzi sobie w ciepełku i na słoneczku i głaszcze ją Św. Franciszek, po brzuszku i za uszkami....
-
oczywiście psią trumienkę... byli super mili i wyrozumiali, dziękuję!
-
to więc są psie raje...:)
-
tak mieli taką dla niej trumienkę:)
-
nie skremowana... jest zakaz zakopywania zwierząt (samowolnie - można za to zapłacić do 50 tyś zł)
-
:) :) :) mam nadzieję, że psie raje są takie jak psinki sobie o tym marzą...
-
dziękuję, dziękuję Wam, i za Wasze dobre serca wokół jej losu... na to nie ma słów... bo bez tego, lepiej nie myśleć... jestem pełna wzruszenia wobec tej pomocy, którą tu uzyskałam i że mogłam dzięki temu pomagać Tuni, tak jak mogłam najlepiej - i też dziękuję Dominice Nawrockiej (weterynarz), że leczyła Tunię, była na każde wezwanie i pomogła Tuńce spokojnie odejść w domu, bez stresu - spokojnie... dużo miłości i troski się zgromadziło dzięki Tuni, dziękuję...
-
ja sobie wyobrażam, że Tunia jest z Psimi Aniołkami - jakkolwiek one wyglądają... i pewnie znając ją znosi wszystko, co znajdzie... i merda swoją kitką i pije wodę z kałuży, bo jest najlepsza... i patrzy tymi swoimi błyszczącymi oczętami na świat, łagodnie i spokojnie... a jeżeli jest tylko duszą, bo wierzę, że psy mają dusze - to to wszystko jest w jej duszy...