-
Posts
395 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Afryka
-
SZCZENIAKI DO UTOPIENIA!-potrzebna pomoc finansowa/DS/DT!
Afryka replied to shishka's topic in Już w nowym domu
Zaznaczam sobie wątek też tutaj :) -
Urwisku, nic dodać nic ująć. Mam w rodzinie leśniczego i jego obserwacje dotyczące myśliwych pokrywają się z Twoimi właściwie w 100%.
-
Biedny pies. Obawiam się jednak, że Twoja znajoma nie jest wyjątkiem jeśli chodzi o krótkie spacery. Żeby daleko nie szukać, moi teściowie mają rodowodowego foxterriera, niby bardzo zadbanego, bo ma najdroższe jedzenie i po prawie każdym jego piśnięciu jest zawożony na wszelki wypadek do weta. Rzeczywiście kochają tego psa, ale co z tego, skoro obydwoje są nieruchawi i nie ma się kto z psem wybiegać :( Teraz, po wielu latach takiego traktowania pies zminimalizował swoje potrzeby i zadowala się trzema krótkimi spacerami - do tego stopnia jest nieprzyzwyczajony do dalszych wycieczek, że kiedy od czasu do czasu zabieram go na wybieganie, to potrafi szczekać na spacerze przez godzinę bez przerwy. Jeśli chodzi o bicie psa po głowie i zamykanie w piwnicy, to naprawdę nie mam słów. Mam nadzieję, że nie skończy się to w pewnym momencie wybuchem agresji ze strony psa. Co można poradzić - może zaproponuj koleżance wspólne wyjście z psem? Część ludzi, kiedy już się rozrusza, przyzwyczaja się do dłuższych spacerów. Jeśli żaden inny argument nie podziała, powiedz jej, że szybki marsz jest świetny jeśli się chce mieć szczupłą i zgrabną figurę :)
-
Zamość to takie piękne miasto, a tyle psiej biedy :( Zaznaczam sobie wątek.
-
Jedzą z jednej miski? To samo? Moja suka kiedyś się dorwała do dwukilogramowej paki kociego suchego pokarmu i biegunkę miała po tym przez dwa dni :P
-
Visenna, takiemu maleństwu zabronić wstępu do łóżka to grzech! Litterka, to chyba Beata Tyszkiewicz kiedyś powiedziała, że ludzie dzielą się na tych, którzy śpią z psami, oraz na tych, którzy się do tego nie przyznają :) W tym momencie niestety nie mam psa. Ale kiedy już będę miała, wolałabym, żeby nie spał w łóżku. Moja mama zawsze stara się wprowadzić zasadę, że psy nie śpią w łóżku. Może przez pracę w szpitalu nabrała nadmiernych podejrzeń względem wszystkiego, co roznosi zarazki. No ale niestety, jej sunia (Czajka) jest chyba od niej silniejsza psychicznie ;) Parę razy miałam okazję zaobserwować jak to wygląda: Moja mama leży w łóżku i czyta gazetę. Czajka przychodzi w bardzo uległej pozie, ogon nisko opuszczony, merda nieśmiało. Brak reakcji mojej mamy. Czajka kładzie głowę na kołdrze. Moja mama głaska ją po głowie. Czajka czeka trzydzieści sekund, po czym prawą przednią łapę kładzie na kołdrze. Kiedy nie widzi reakcji ze strony mojej mamy pochłoniętej czytaniem, kładzie na kołdrze drugą łapę. Przez następne pięć minut stopniowo, wężowym ruchem, niewidocznym dla gołego oka, wpycha się coraz bardziej na łózko. W tym momencie Czajka jest bardzo czujna i wpatrzona w rekcję mojej mamy (która dalej czyta gazetę). Po kolejnych pięciu minutach pies odrywa jedną tylną łapę od podłogi i potem szybciutko drugą. Cel łóżko - osiągnięty! W tym momencie moja mama odkłada gazetę i oburzona każe zejść Czajce z łóżka. Cała scena może się powtarzać w nieskończoność. Czasem nie wiem, czy się śmiać czy płakać, kiedy to widzę ;)
-
W moim domu nie było problemu. Kiedy się psu kilka razy wytłumaczy, że nie wolno mu spać w łóżlu - zrozumie. Moja sunia pakowała się do łóżka tylko kiedy nie było mnie w zasięgu wzroku, a więc już po schowaniu pościeli ;) Ważne żeby być konsekwentnym. Jeśli raz pozwolicie psu spać z Wami, już zawsze się będzie tego domagał.
-
Problem już pewnie rozwiązany, sadząc po dacie, ale może ktoś jeszcze się będzie tym tematem interesować. Zachęcam do zrobienia małych drzwiczek dla kota do łazienki (zakładając, że tam stoi kuweta). Ja też miałam podobny problem - suka uwielbiała takie kocie przysmaczki prosto z kuwety. Po tym, jak liznęła mnie po twarzy zionąc zapachem kociego g****, powiedziałam dość! Drzwiczki sprawdziły się bardzo dobrze.
-
Karjo, ja wiem o tym, nie musisz mi tłumaczyć, szczególnie w taki mało subtelny sposób.
-
Nienawidzę myśliwych i mam o nich jak najgorsze zdanie, ale niestety muszę przyznać, że psiarze też często nie są bez winy. Na przykład moi znajomi spuszczają swojego psa w lesie chociaż wiedzą, że akurat ich zwierzę lubi pogonić sarenkę. Tłumaczą się potem głupio, że przecież taki duży i ciężki pies na pewno sarny nie dogoni. We własnym interesie powinniśmy pilnować swoich psów - po pierwsze, żeby ich jakiś idiota myśliwy nie zastrzelił i po drugie, żeby nie było argumentów, że psiarze pozwalają swoim pupilkom kłusować.
-
Jeśli nie planujesz prowadzić hodowli i rozmnażać swojej suczki, to bardzo dobrym pomysłem jest sterylizacja. Odpada problem pilnowania suni, no i jest korzystna ze względów zdrowotnych :)
-
Wyprowadzałam ostatnio sunię mojej mamy - kundelkę średniego wzrostu. Była na smyczy, chociaż jest wcieleniem łagodności i nigdy w życiu innego psa nie zaatakowała. W pewnym momencie alejką szła mama z dwunastoletnią na oko córką. Dziewczynka prowadziła na smyczy coś, co wyglądało jak mocno przerośnięty DON. Kiedy tamten pies zobaczył moją sunię, szarpnął dziewczynkę tak, że przejechała brzuchem po asfalcie dobre dwa metry. W końcu go puściła, pies ze smyczą podbiegł i chciał się rzucić na moją sunię. Jakimś cudem udało mi się ją zasłonić, tylko lekko ją kłapnął, ale do nieszczęścia naprawdę niewiele brakowało. Kagańca oczywiście nie miał. Trochę odpowiedzialności ludzie! Jeśli macie wielkiego psa, którego w dodatku nie jesteście w stanie utrzymać na smyczy - zakładajcie mu przynajmniej kaganiec!
-
Lisie, potworne te cytaty. Dobrze, że nie ma żadnej wojny w okolicy, bo skoro tak fajnie się strzela do psa to pewnie i człowiekiem by nie pogardzili, gdyby można było bezkarnie sobie postrzelać do dwunoga :(
-
Przede wszystkim nie przetrenować takiego malucha. Sport dopiero wtedy, kiedy psisko będzie miało rozwinięty kościec, stawy itp. - czyli mniej więcej kiedy będzie miał roczek :)
-
W mieście pies się męczy. Na wsi są warunki na psa...
Afryka replied to zebra12's topic in Wszystko o psach
Wydaje mi się, że z psem na wsi jest o tyle łatwiej, że jest dużo więcej terenów spacerowych. W mieście bardzo różnie - niektórzy mają szczęście mieszkać obok rozległych zielonych terenów, dużych parków, czy bulwarów rzecznych. Są jednak osoby, które mieszkają w ścisłym centrum, albo na gęsto zabudowanym osiedlu i tam rzeczywiście pies jest problemem. Oczywiście nie ma rzeczy niemożliwych i można codziennie pakować psa do samochodu i jechać pod miasto, ale wielu osobom się zwyczajnie nie chce. No i na pewno męczą się te psy, których temperament zupełnie nie odpowiada temperamentowi właściciela. Moje sąsiadki przez kilka lat męczyły się z seterem - obie bardzo kochają zwierzęta, ale niestety ze względów od nich niezależnych nie miały możliwości wychodzić z nim na wystarczająco długie spacery. Pies w związku z tym rozrabiał w domu, robił demolkę i był ze wszech miar uciążliwy. W końcu podjęły decyzję o oddaniu psa do znajomych mieszkających w domu z dużym ogrodem, którzy zresztą mieli już setera. Pies podobno zmienił się nie do poznania, kiedy wreszcie miał możliwość wybiegania się i nieograniczonej zabawy z kolegą tej samej rasy. Jeśli chodzi o dolę psów na wsi, to niestety jestem pesymistką. Bywam w kilku wsiach w Małopolsce i niestety psy na łańcuchach można zobaczyć przy bardzo wielu domach. W zeszłym roku widziałam pieska, który był niewiele większy od jamnika i siedział przy budzie przypięty na krowim łańcuchu. Moja sunia została wzięta właśnie wprost z łańcucha, dzięki dzieciom które przybiegły z prośbą o pomoc do mojej mamy, żeby ratowała psa bo sąsiad już ostrzy siekierę. Sunia miała zostać zabita po tym, jak udusiła jakąś kaczkę (dodam jeszcze, że był to mix teriera, więc miała pewne prawo nie darzyć ptactwa sympatią). Żeby oddać sprawiedliwość dodam jednak, że spotkałam też na wsi kilka osób traktujących zwierzęta we wspaniały sposób i ich psy na pewno należą do tych szczęśliwych. -
Z jakimi rasami najfajniej bawią się wasze collie?
Afryka replied to mat33's topic in Owczarek szkocki
Moja suczka kundelka, mieszanka airedale teriera z czymś owczarkowatym (prawdopodobnie ;) ) bardzo lubiła się bawić w parku ze znajomym collie. Ich zabawy wyglądały podobnie - najpierw psy biegały w dużych kołach - moja sunia uciekała, a collie ją gonił. Kiedy collie się zmęczył (bo zawsze męczył się pierwszy), zaczynało się takie tarmoszenie i podgryzanie. Chętnie bawiły się tez tak, że on trzymał patyk, a ona próbowała mu ten patyk odebrać. Niestety męczył się dużo szybciej od niej, chociaż oba psy były mniej więcej w tym samym wieku. Jeśli chodzi o wielkość, to wzrostem moja sunia była tylko odrobinę od niego niższa, ale na pewno dużo lżejsza. On ogólnie sprawiał wrażenie bardzo potężnego - może był troszkę przekarmiony? -
[quote name='isabelle30']mozna kupic psu "kamizelke zycia", wtedy nikt nie bedzie mogl powiedziec ze pies byl zdziczaly czy bezpanski...[/QUOTE] Wydaje mi się, że to jest dobry pomysł. Myśliwi zwykle strzelają po obaleniu flaszki czy dwóch i pewnie przynajmniej część zastrzelonych psów zostało wziętych za zająca, sarnę, dzika. Przy iluś tam promilach we krwi to pewnie normalne.
-
Wiesz co, podziwiam że ktoś jest taki porządny i przez pół godziny chodzi z kupą w worku, ale przyznam szczerze, że mnie by coś takiego odbierało przyjemność ze spaceru. Szczególnie przy dużym aktywnym psie, z którym się biega, rzuca patyki itp., prędzej czy później zawartość worka wylądowałaby na moim ubraniu. Co innego jeśli jest kosz w zasięgu wzroku, wtedy oczywiście nie ma problemu żeby zebrać i przenieść te kilkanaście-kilkadziesiąt metrów. Jeśli chodzi o las, to pełna zgoda, ale skorupki czy butelkę możesz zapakować w worek i wsadzić do plecaka. Kupę - niekoniecznie. I dodam jeszcze, że zainstalowanie koszy w połączeniu z wizytami SM naprawdę zmieniają warunki higieniczne trawników. Często bywam z psem mamy na Plantach Serkowskiego - jakiś rok temu został odnowiony, między innymi zainstalowali specjalne kosze na odchody i muszę powiedzieć, że jest o niebo lepiej z czystością. Dawniej była kupa na kupie, a teraz tylko sporadycznie zdarza mi się w coś wdepnąć.
-
[quote name='taks'] Skoro w pewnych okolicznościach sprzątasz to znaczy ze jesteś świadoma ,że kupa komuś przeszkadza - co więc powoduje, że ignorujesz tę wiedzę gdy musisz się trochę wysilić?[/QUOTE] To, że mam nadzieję, że ktoś w końcu tam ten kosz postawi. Między innymi na utrzymanie czystości na terenach zielonych płacę podatki od swoich ciężko zarobionych pieniędzy. Napisałam list do rady dzielnicy z prośbą o kosze na Krzemionkach, ale nie doczekałam się reakcji.
-
[quote name='taks'] I prawdę mówiąc wolę juz jak ktoś otwarcie powie, że nie sprząta i nie zamierza bo mu się zwyczajnie nie chce, niż takich którzy wylewają strugi łez jak to chcieliby zachować się jak trzeba tylko wredny świat zmusza ich do złego. Przepraszam za ostre słowa ale po prostu nie cierpię hipokryzji a niestety sporo wypowiedzi na tym wątku tym właśnie trąci:shake:[/QUOTE] Ale gdzie Ty widzisz hipokryzję? Ja mam prostą zasadę. Jest kosz - sprzatam, nie ma kosza - nie sprzątam.
-
[quote name='natali']Sprzątam zawsze i w każdym miejscu po moich psach i wcale nie szukam wyznaczonych koszy, wrzucam do pierwszego, który napotkam i powiem szczerze, że kosze na zwykłe odpadki są regularnie opróżniane natomiast te na psie odchody stoją nie usuwane. ![/QUOTE] Ciekawi mnie co robisz z kupą w miejscu, w którym w ogóle nie ma żadnego kosza. W Krakowie takim miejscem, gdzie jest dużo psiarzy a kosza ani jednego są Krzemionki (okolice wieży telewizyjnej). Co wtedy?
-
Jestem nawróconą grzesznicą. Przyznam się, że dawniej nie sprzątałam z trawy w parku. Zaczęłam dopiero po tym, jak dostałam mandat ;) Ale odkąd w okolicy SM zaczęła pilnować porządku, naprawdę przyjemniej się wyprowadza psa. Nie mam teraz własnego futrzaka, ale czasem wyprowadzam psa mamy i widzę, że naprawdę poziom higieny się poprawił. Już nie trzeba po każdym spacerze wygrzebywać nieczystości z podeszwy. Nie mówiąc już o tym, że wiele psów lubi sobie przekąsić taki przysmaczek zostawiony przez poprzednika, wię sprzątanie naprawdę jest w interesie samych psiarzy. Natomiast władze miejskie w wielu przypadkach też nie są w porządku, bo przynajmniej u mnie w Krakowie w bardzo wielu miejsach brakuje koszy. Nie tylko tych specjalnych na odchody, ale w ogóle jakichkolwiek. Wiadomo, że nikt nie będzie chodził pół kilometra z psią kupą w garści. Psy załatwiające sie na chodniku to w ogóle nieporozumienie, moje zwierzęta od razu się nauczyły, że nie wolno i już.
-
KRAKÓW- XXL szczeniak mix owczarka i setera, MA DOMEK
Afryka replied to Asior's topic in Już w nowym domu
Na pewno szczenię wyrośnie na pięknego psa! A mamusia ma prześliczne uszka :)