-
Posts
870 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by laikinia
-
biedactwo... tego sie wlasnie balam... i obawialam... ze wszystkich stron TM :( czasem jak to wszystko ogladam, co sie na swiecie dzieje, to mam wrazenie, ze te zwierzaki wrecz czekaja na TM, bo czuja ze tam juz w koncu bedzie lepiej.... i moze beda tam przed tym najokrutniejszym zwierzem- czlowiekiem bezpieczne...
-
Senior 12lat typ owczarek -POJECHAŁ DO DOMKU STAŁEGO :)
laikinia replied to GoskaGoska's topic in Już w nowym domu
Gosia, super, to ja tez sie na niego wpisuje, wysle ci pn.- podziel na Joyka i Slepka :) -
Senior 12lat typ owczarek -POJECHAŁ DO DOMKU STAŁEGO :)
laikinia replied to GoskaGoska's topic in Już w nowym domu
Wiem... dlatego musimy szybko go wyciagnac pod dobra opieke... bez wzgledu na to, gdzie by mial ostatecznie mieszkac... musimy sie spieszyc, bo znowu nam onek odejdzie i nie zdazymy :( -
Senior 12lat typ owczarek -POJECHAŁ DO DOMKU STAŁEGO :)
laikinia replied to GoskaGoska's topic in Już w nowym domu
Sluchajcie, rodzina z Niemiec jest zainteresowana Joykiem- musi sie jednak zgadzac ze suka (ON/Colli). Psiucha jest strachliwa, wiec jest troszke ryzyka, ze nie zaakceptuje naszego Joyka. Niedawno zmarl jej kolega tez stary (15 l) owczarek belgijski, wiec cieszyliby sie, gdyby sie z Joykiem udalo. Chca przyjechac na pare dni do Berlina, aby go poznac. Trzebaby wyciagnac psa ze schroniska, troche przetestowac i na spotkanie dowiezc do mnie do Berlina. Rodzina oplaci koszt transportu. ALE- jezeli nic nie wyjdzie z ta suka, musimy miec hotelik albo dt. w zanadrzu, bo do schroniska nie moze juz wrocic... -
Senior 12lat typ owczarek -POJECHAŁ DO DOMKU STAŁEGO :)
laikinia replied to GoskaGoska's topic in Już w nowym domu
Ojej... chyba sie nie spoznimy znowu... tyle onkow nie dalo ostatnio rady... :( Trzymaj sie biedaku, juz cos wymyslimy dla ciebie... -
przepraszam... macie racje... tylko my nic wlasciwie nie mozemy zrobic aby pomoc... a to czekanie na informacje z nadzieja, ze beda konkretne efekty wykancza nerwowo. Musze sie czyms innym zajac, bo teraz, to caly ciezar niestety spoczywa na biednej Marcie, a papierowe "wyjasnianie" spraw, to takie prodepresyjne zajecie... :( Moze jakis benek znajdzie rodzinke- 2 osoby sa zainteresowane... postaram sie nie wtracac juz bezsensownie, tylko czytac nowe wiadomosci :)
-
Ja mam od dwoch dni problem z wejsciem na dogo- ciagle "taki link nie istnieje"... wczoraj probowalam od okolo 16-tej - weszlam dopiero po 20.00-tej i dzisiaj od rana do 16-tej... czy to normalne, czy moze Saint rozrabia ?? ;-) Lacza mam dobre i szybkie DSL... Macie tez takie problemy? Czy moze juz kable sie topia od naszych prob wyjasnienia sprawy Szafirka...
-
Dziewczyny, ja widzialam wczoraj tekst kamikadze... bo wczesniej sama pisalam swoj tekst rowniez na str. przyborowka i cieszylam sie, ze w koncu coooos sie ruszylo i okolice Poznania wychodza z okopow ;-) Czyli tym razem - wyjatkowo - Saint jest niewinny ;-) :D Cala ta sprawa jednak jest tak tragiczna, ze czlowiek az sie wkurza z bezsilnosci... nigdy bym nie przypuszczala, ze mi "juz uratowany" pies sen z powiek bedzie spedzal... normalnie sa to te tluczone biedy z jakis ciemnych piwnic, ktore nie wiadomo czy przezyja kolejny dzien... Taka strata naszego czasu i energii... a JEDEN telefon mogl temu wszystkiemu zapobiec... katastrofa :( Szafirku, obudziles nasza czujnosc...
-
Senior 12lat typ owczarek -POJECHAŁ DO DOMKU STAŁEGO :)
laikinia replied to GoskaGoska's topic in Już w nowym domu
Sorry dziewczyny, ze tu wklejam, ale oglaszam wlasnie Joyka i zobaczylam pare poszukujacych psiunie... tylko na np. spanielach nie ma "na szybko" watku "w potrzebie", wiec moze ktoras z was o jakims kudlatym maluszku do dzieci cos wie... Sama poszukam jeszcze jutro dalej, teraz wklejam fotki "Joy"- skrocilam imie ;-) :oops: :) [B]W skrocie:- rodzina (dom, ogrod) po smierci poprzedniego pieska szuka nowego przyjaciela: [/B] [B]-do malych dzieci[/B] [B]-2m-ce do 5lat i max. do 40cm , chetnie suczke[/B] [B]-puchatek, [/B] [B]-musi dobrze znosic jazde samochodem[/B] [B]-(Cavaliere z.B.), Shelties, Pudel, Yorkshire, Malteser albo inny puchatek :)[/B] "Hallo, wir suchen nach längerer Trauerzeit wieder einen Freund der mit uns durch dick und dünn geht.Wir haben Hundeerfahrung, eine große wohnung und Garten. Was wir suchen ist ein kinderlieber Hund, gerne Hündin, bis 40 cm, gerne kleiner, 2 Monate bis 5 Jahre. Rassen die wir mögen sind Spaniel(Cavaliere z.B.), Shelties, Pudel, Yorkshire, Malteser, ach eigentlich mögen wir alle Hunde. Ein bisschen Wuschelfell wäre schön aber keine Pflicht. Wichtig wäre noch das der Hund gerne Auto fährt da wir häufig Ausflüge machen. Wir suchen jetzt schon wirklich lange "unseren" Hund, aber haben die Hoffnung noch nicht aufgegeben. Vielleicht klappt es ja dieses Wochenende???" -
AAA... mamy nie pisac na watku przyborowka?.. to wklejam, co tam nabazgralam- bylam b. grzeczna, bo mnie wymazuja tu na forum :evil_lol::oops: Kiedy wlasciwie zostal uspiony pies... wczoraj? Bo czytam cos o 28.lutym... Dzisiaj jest czwartek 04.03.... Szkoda, ze p.Wanda sama z siebie nie podala chociazby tutaj na dogo np w pn.- wt. oswiadczenia dlaczego pies zostal uspiony w taki sposob. Jezeli podjela ta decyzje, to musiala sie czyms kierowac. My chcielibysmy bardzo zrozumiec jej postepowanie... przeciez gdyby sie okazalo, ze "trudno, nie bylo innej mozliwosci, ani czasu powiadomienia kogokolwiek" to nikt by afery nie robil- nawklejalybysmy milion razy " " i rzucilybysmy sie na pomoc kolejnemu biedakowi, ktory moze jeszcze jest do uratowania... To nie jest przeciez pierwszy pies, ktory umiera, czy nawet zostaje uspiony... Jednak, aby kogos zrozumiec trzeba miec informacje o powodach takiego a nie innego postepowania. Wiadomo, ze osoby na dogo przejmuja sie losem pieskow duzo bardziej niz "normalni" wlasciciele psow, dla ktorych fakt, ze ich piesek jest i sobie biega jest sprawa normalna . Tutaj zycie kazdego czworonoga nie jest rzecza oczywista! Zbierane sa duze sumy pieniedzy, po grosiku, mimo, ze tak naprawde nikomu sie nie przelewa... na ratowanie, leczenie, cieply kacik. Pani Wanda wie o tym przeciez doskonale... Jej nieposzanowanie uczuc tak wielu osob wielkiego serca swiadczy o oziemblosci (to byloby chyba jeszcze gorsze), albo wstydzie i poczuciu winy. Brak informacji prowadzi w naturalny sposob do "gdybania" i zaostrza sytuacje. My wiemy tyle: pies przed zabiegiem ugryzl, wiec ktos sie wkurzyl i psa zabil bez konsultacji z opiekunem; o fakcie dowiedziano sie przy okazji "normalnego" zwyklego telefonu wlascicielki z pytaniem "jak sie ma Szafirek?" ... Czy tak robi osoba jezeli juz nie wrazliwa na uczucia innych, to przynajmiej odpowiedzialna?! Podsumowujac- dane, ktore do nas dotarly wskazuja na oczywiste przekroczenie uprawnien p. Wandy i zlamanie wielu przepisow, a to juz nie przelewki, to sa sprawy karalne... Mam nadzieje, ze sie mylimy i sprawa sie wyjasni, ale z kazda godzina, ktora mija nadzieja na zrozumienie koniecznosci zabicia Szafirka coraz bardziej niknie...
-
Kiedy wlasciwie zostal uspiony pies... wczoraj? Bo czytam cos o 28.lutym... Dzisiaj jest czwartek 04.03.... Szkoda, ze p.Wanda sama z siebie nie podala chociazby tutaj na dogo np w pn.- wt. oswiadczenia dlaczego pies zostal uspiony w taki sposob. Jezeli podjela ta decyzje, to musiala sie czyms kierowac. My chcielibysmy bardzo zrozumiec jej postepowanie... przeciez gdyby sie okazalo, ze "trudno, nie bylo innej mozliwosci, ani czasu powiadomienia kogokolwiek" to nikt by afery nie robil- nawklejalybysmy milion razy " :-( " i rzucilybysmy sie na pomoc kolejnemu biedakowi, ktory moze jeszcze jest do uratowania... To nie jest przeciez pierwszy pies, ktory umiera, czy nawet zostaje uspiony... Jednak, aby kogos zrozumiec trzeba miec informacje o powodach takiego a nie innego postepowania. Wiadomo, ze osoby na dogo przejmuja sie losem pieskow duzo bardziej niz "normalni" wlasciciele psow, dla ktorych fakt, ze ich piesek jest i sobie biega jest sprawa normalna . Tutaj zycie kazdego czworonoga nie jest rzecza oczywista! Zbierane sa duze sumy pieniedzy, po grosiku, mimo, ze tak naprawde nikomu sie nie przelewa... na ratowanie, leczenie, cieply kacik. Pani Wanda wie o tym przeciez doskonale... Jej nieposzanowanie uczuc tak wielu osob wielkiego serca swiadczy o oziemblosci (to byloby chyba jeszcze gorsze), albo wstydzie i poczuciu winy. Brak informacji prowadzi w naturalny sposob do "gdybania" i zaostrza sytuacje. My wiemy tyle: pies przed zabiegiem ugryzl, wiec ktos sie wkurzyl i psa zabil bez konsultacji z opiekunem; o fakcie dowiedziano sie przy okazji "normalnego" zwyklego telefonu wlascicielki z pytaniem "jak sie ma Szafirek?" ... Czy tak robi osoba jezeli juz nie wrazliwa na uczucia innych, to przynajmiej odpowiedzialna?! Podsumowujac- dane, ktore do nas dotarly wskazuja na oczywiste przekroczenie uprawnien p. Wandy i zlamanie wielu przepisow, a to juz nie przelewki, to sa sprawy karalne... Mam nadzieje, ze sie mylimy i sprawa sie wyjasni, ale z kazda godzina, ktora mija nadzieja na zrozumienie koniecznosci zabicia Szafirka coraz bardziej niknie...
-
OOOO ! Usunieto moj wpis?! A ja nie powiedzialam zadnego brzydkiego slowa, ani nawet jednego wykrzyknika... Ktos z PRL-u jest na linii... :) Czy wiecie dziewczyny kiedy beda wyniki badan tej glowy i czy dostaniecie zwloki psa z powrotem razem z glowa- na ewentualne drugie badania? To mogloby byc moze przydatne. Oplacany jest hotel, wiec chyba nie mozna tej sprawy zostawic bez wyjasnienia.
-
Senior 12lat typ owczarek -POJECHAŁ DO DOMKU STAŁEGO :)
laikinia replied to GoskaGoska's topic in Już w nowym domu
Gosia- bardziej chodzilo mi o ogloszenia- czy moge jako pryw. osoba tak sobie oglaszac psy z polskich schronisk? Zeby mnie nie zamkneli za zagraniczna reklame czy cos w tym stylu... chociaz w berlinskich wiezieniach maja internet i forum, wiec bede mogla sprawdzac zainteresowanie ogloszeniem :D Dowiem sie jutro troche w tej sprawie ;-) -
Senior 12lat typ owczarek -POJECHAŁ DO DOMKU STAŁEGO :)
laikinia replied to GoskaGoska's topic in Już w nowym domu
Mam do was pytanie, czy probowac oglaszac psiunie tutaj w Niemczech? Pewnie jako prywatne ogloszenia... musze zobaczyc, czy tak mozna... Tylko adopcja musialaby byc przez kogos w Polsce przeprowadzona. Gosia masz jakies doswiadczenia w Londynie? -
Senior 12lat typ owczarek -POJECHAŁ DO DOMKU STAŁEGO :)
laikinia replied to GoskaGoska's topic in Już w nowym domu
Dziewczyny, czy wiadomo juz jak to jest z ta jego sierscia- odrosnie, czy raczej nie? Bo z tego co zrozumialam, to nie jest to choroba... Trzeba by to jakos okreslic w razie pytan zainteresowanych. Najwazniejsze jednak, ze psiunia ma super wyniki :) Wierze, ze czupryna jeszcze odrosnie- pewnie latem, jak bedzie goraco... :D -
Podchodze juz meza z taka malutka bidulka, ale moj maz chce odczekac operacje naszego bernardyna- u okulisty okazalo sie, ze musi miec korygowane zawiniete powieki i szara zacme na jednym oku... -na szczescie nie ma cukrzycy, bo tez bylo podejrzenie... :( Koszty z badaniami to ponad dwa tysiace EURO i oczywiscie pielegnacja po operacjach... Mam nadzieje, ze mimo wszystko moj maz zgodzi sie na drugiego psa (w koncu mamy wszystko na miejscu- materac, miski itd...), ale jego ta cala historia troche powalila z nog, on tez byl juz przywiazany do Shoguna... Dam mu troche czasu, moze sie po operacjach uda- ja bardzo bym chciala :)
-
Shogunek oslupial na poczatku, potem zaczal merdac ogonkiem i obwachiwac b. dokladnie swoja pania :) Rozmawialysmy sporo czasu, a psiunia chodzil miedzy nami i machal ogonkiem. Przez wszystkich wycalowany pomaszerowal do samochodu i ulozyl sie do podrozy :) Jeszcze spisalysmy dane (nowej/starej) wlascicielki i pani Ewa nalegala abym przyjela 200 EUR oraz wyliczyla i przeslala wszystkie koszty, ktore ponieslismy przy Shogunku. Powiedzialam jej, ze przez te 200 EUR pokryla juz wszystkie koszty lekarza, wiec nie chcemy wiecej pieniedzy, a jesli chcialaby pomoc, to moze tutaj wspomoc dziewczyny przy jakiejs bidulce :) Pani Ewa zalana lzami szczescia wysciskala nas i opowiedziala o jej zmarlym mezu, ktorego psem byl Shogun: ona jest przekonana, ze on w niebie czuwa nad swoim "Rolfikiem" i przez to my tutaj zaopiekowalysmy sie psiunia, a pani Ewa przez przypadek weszla na str. z ogloszeniem o jej zaginionym psie, kiedy juz prawie nadzieje na jego odnalezienie stracila... Jestem w kontakcie z pania Ewa na naszej klasie -opisala mi jak jej bernardynka prawie oszalala z radosci i wytarzala sie zaraz z Rolfem w blocie na podworku (uj..., cala kapiel na nic ;-) ) Co za historia... moze naprawde ktos w niebie nami tutaj pokierowal... :)