-
Posts
870 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by laikinia
-
W Berlinie ciagle pada... czasem sa krotkie momenty slonca i znowu deszcz... wiec pani stara sie trafic te suche godzinki na spacerki, ale niestety czasem zlapie ich w drodze woda, wtedy zaczyna sie suszenie Dede ;-) [IMG]http://i38.tinypic.com/2nici11.jpg[/IMG] [IMG]http://i34.tinypic.com/5cj63c.jpg[/IMG]
-
Nowe zdjecia Dede- maluch jest super, maszeruje na spacery, wcina lekarstwa, jest grzeczny, przewala sie po wszystkich kanapach i fotelach i jego pani jest szczesliwa :) [IMG]http://i34.tinypic.com/2ntzlfr.jpg[/IMG] [IMG]http://i37.tinypic.com/989che.jpg[/IMG] [IMG]http://i36.tinypic.com/w5t86.jpg[/IMG]
-
Saba po sześciu latach czekania odeszła za TM...
laikinia replied to enog_si_erdna's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Spojrzalam na mape- z Zielonej G. jest do nowego domku Saby 120 km - to jest 35 km za przejsciem we Frankfurcie: Steinhöfel 15518 lub Steinhoefel 15518 jezeli niemieckich liter nie ma na kompie ;-) -
Proszę o zamknięcie wątku. Sunia posiada nowy.
laikinia replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
Tak sobie ogladam te zdjecia i Figa ma czerwone miejsca na nozkach- czy ona ma jakas alergie itp., czy jest absolutnie zdrowa ? -
................
-
Stonhold... to moze ten sam srodek dostalam jeszcze raz... w malej tubce. Chyba powiem, zeby pani dala mu ta tubke za miesiac, bo dziala podobno 4 tyg. Kapany byl psiak w piatek, wiec po 2 dniach, czyli powinien srodek dzialac :) :loveu:Tola^^^- duzo ludzi przyczynia sie do ratowania pieskow i to prawda, ze tylko w pracy grupowej moze cos takiego funkcjonowac... ja rowniez baaardzo sie ciesze, ze udalo sie Dede "ulokowac" na kanapie... taki maluszek powinien zawsze wylegiwac sie na poduszkach :loveu: Trzymam kciuki, aby byl wiele lat szczesliwy :iloveyou:
-
Saba po sześciu latach czekania odeszła za TM...
laikinia replied to enog_si_erdna's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dobrze ;-)... -
Tak, na zdjeciach to jest reka nowej pani ;-) Dostalam juz e-mail: Didi przespal ladnie cala noc, rano byli na spacerku i zrobil ladna koope :evil_lol: Pozniej jedzonko, tableteczka i mizianko. Teraz na dworze leje deszcz, wiec Didi spi w fotelu i wystawia brzuszek do glaskania :) Tylko nie reaguje jeszcze na swoje imie... :mad: ;)
-
i co jest wlasciwie z sunia i pieskami?...
-
Proszę o zamknięcie wątku. Sunia posiada nowy.
laikinia replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
[quote name='shani']I co to jest nadal aktualne?[/QUOTE] Pan ma tate w szpitalu i ma sie jeszcze zglosic... ale to napisal mi jak mu opisalam warunki adopcji, wiec nie licze niestety na to... -
Saba po sześciu latach czekania odeszła za TM...
laikinia replied to enog_si_erdna's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Super, ze tak sprawnie to idzie :) w weekend usiade zaraz i poplanuje troche i policze km. Teraz jestem juz troche padnieta podroza ;-) :) -
Dede jest juz w domku :) Odebralam go wczoraj juz dosyc pozno, (wiosna wziela na siebie nie lada obciazenie ta trasa- [B]b. dziekujemy[/B] [B]Wiosenko! [/B]:) )wiec zostalam jeszcze jedna noc w Gorzowie. Didi daje wszystko ze soba robic- az mi sie plakac chcialo, ze on nic sie nie broni jak go tak z rak do rak przekazuja... :shake: :calus: taki grzeczniutki no chyba, ze kot jest w poblizu :kociak: ;-) Wieczorkiem zjadl, bylismy na spacerze, pomizialismy sie troche i spal cala noc. Rano uznalam, ze troche smierdziuszek z niego, a wiem, ze bedzie chlopak lozkowy :cool3:, wiec zapakowalam go do samochodu i zawiozlam do salonu dla psow. Didi byl super-grzeczny, pani byla nim zachwycona. Wyszedl pachnacy, szczesliwy i taki jakis kolorowy. Pewnie po zmyciu brudu wyszla cala uroda siersci psinki.:loveu: Jako ze Didi ma dosyc duzo krostek i czerwona skore, zaszlam do weta obok salonu. :painting: Powiedziala, ze skora nie wyglada ladnie, ale moze to jedynie uczulenie po pchlach. Pobrala jednak zeskrobiny, aby sprawdzic swierzbowca- nic nie znalazla. Podobno to nie jest jeszcze 100% pewnosc, ale na poczatek dobre i to :) Na to zapalenie dostal Didi 2 zastrzyki- antybiotyk i jakis, zeby nie swedzialo go. Przez to, ze musielismy jechac wzielam na nastepne 10 dni antybiotyk w tabletkach i na swiad takie jakby cukierki. Piesek ma to wziac i zobaczymy, czy wszystko minie. Za dwa dni, ze wzgl. na przebyta kapiel, dostanie kropelki, czy paste na skore na pchly, ale podobno tez dzialaja na swierzbowca... Acha i jeszcze pobralysmy krew, tak na wszelki wypadek, aby te glowne parametry sprawdzic- zeby wiedziec, jezeli na cos trzeba zwrocic uwage- poznym wieczorem przyslala mi wiadomosc, ze wszystkie wyniki sa w porzadku :) W czasie powrotu do Berlina- Didi lezal w samochodzie przytulony do moich corek i troche spal, troche nosem wchodzil pod reke, aby go glaskac. Pozniej wywalilam cale towarzystwo do domu, a z Didi pojechalam do nowego domku. Pani byla zachwycona pieskiem- "jest jeszcze ladnieszy niz na zdjeciach i taki slodki i grzeczny..." Dwie godziny nasluchalam sie jaka ona jest szczesliwa, a jej Didi piekny ;-) :loveu: Podpisalysmy umowe, Didi obejrzal caly dom, naszczekal na pluszowego kota na kanapie :crazyeye: :lol:, a pozniej sam sie na niej skulil i spal. Pieszczuch z niego ogromny... :loveu: Juz prawie w nocy dostalam e-maila, ze psiunka zjadl, byl na dlugim spacerku i wszyscy przechodni z psami i bez sa jej slodkim psiakiem zachwyceni i ona jest taaaak szczesliwa i ze to byla absolutnie trafna decyzja, bo Didi byl jej "pisany" przez Boga :) Teraz maluszek spi wyciagniety na pol metra na kanapie. :loveu::loveu::loveu: A teraz chyba jeszcze wstawie zdjecia i pcham sie do lozka, bo tez jestem po tylu wrazeniach padnieta ;-)
-
Przystanek Woodstock - porzucony pies pirenejski - co sie z nim stalo?
laikinia replied to Ulaa's topic in Już w nowym domu
Trzymam kciuki, aby to byl ten psiak :) -
Saba po sześciu latach czekania odeszła za TM...
laikinia replied to enog_si_erdna's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Pani Marie juz przyslala maile, czy powierzymy jej opiece niunie, bo nie wie czy mialam o niej dobre wrazenie wczoraj, a ona tak by chciala dac Sabie domek :-) Mysle, ze mozna psinke przygotowywac- jest juz goraco oczekiwana :) A ile lat ma Saba tak wogole, bo ja wiem, ze 6l w schronisku, ale jak ona sie tam dostala to nie umialam powiedziec :D -
Saba po sześciu latach czekania odeszła za TM...
laikinia replied to enog_si_erdna's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Tak, pani Marie chce niunie. Jak dla niej, to mozemy organizowac przekazanie :) -
Saba po sześciu latach czekania odeszła za TM...
laikinia replied to enog_si_erdna's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ja w sumie nie wiedzialam tez nic o kocie... sama Marie nie planowala go zatrzymac, bo ona jest absolutna psiara... ale jakos tak zostal. Kot jest przyzwyczajony do psow. Podejrzewam, ze Marie predzej by szukala nowego domku dla kota, niz dla Saby. Ale w sumie moja schroniskowa sunia tez nie znala kotow, ale zaakceptowala je z miejsca- to chyba nie ma takiego problemu, jezeli koty juz sa na miejscu, a pies dopiero dochodzi... ale coz, wszystkie domki sprawdzaja sie dopiero "w praniu"... Tutaj wiemy, ze Saba bedzie praktycznie non stop z ludzmi-to jest w jej przypadku chyba duzy plus.Ale sa tez inne zwierzeta- tu musi Saba sie z nimi dogadac. Mysle, ze da rade- to sa wszystko mlodziaki. ;) -
Saba po sześciu latach czekania odeszła za TM...
laikinia replied to enog_si_erdna's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dziewczyna jest b.fajna, taka szalona psiara... moglaby byc dogomaniaczka :-) Pracuje w przedluzone weekendy na sredniowiecznych jarmarkach :crazyeye:. W odpowiednich sukniach sprzedaje wino. Psy sa zabierane( jej szefowa tez ma psa) i maja miejsce "na zapleczu", albo zostaja w domu pod opieka przyjaciol. Pokoj stolowy to skorzana kanapa (ze spora iloscia siersci ), komoda, a na niej miseczki z jedzeniem dla kota, legowisko psa z polowa buta sportowego i komputer. ;) Zwierzeta maja prawo pchac sie do lozka. :cool3: Marie zajmuje sie troche trenowaniem psow- spedza duzo czasu na wybiegu i placu cwiczen dla psow. Wlasnie uklada swojego Marleya. Chce robic kurs trenera. Jej chlopak pracuje w Norwegii i przyjezdza do domu 4 razy w roku. Chca kupic dom w Norwegii i wtedy by z calym inwentarzem przeniesli sie za granice. Marley, to slodki psiak labrador - zabrany z interwencji jako szczeniak- Marie dostala go od mamy (tez angazuje sie przy ratowaniu zwierzat). Roczny teraz juz kot zostal malutki wylowiony z jeziora- byl z dwojgiem rodzenstwa zatopiony w worku... :shake: i przezyl niestety tylko jeden... Zwierzaki dostaja b.dobra karme- dla Marie jest to b. wazne, bo zapobiega chorobom i problemom zdrowotnym w przyszlosci. Ogolnie mysle, ze sprzataczka u niej to przez te siersciuchy nie ma nic do "smiacia" ale zwierzaki czuja sie super ;)