Jump to content
Dogomania

dexterka

Members
  • Posts

    2180
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by dexterka

  1. A ja ciągle nie mogę przestawić się na imię Filon, mimo ,że Filet ( hihi) trafił do mnie na krótko przed zakończeniem bazarku imiennego:) Wiecie co mam wrażenie jakby Filon miał dostęp do neta i czytał co ja napiszę. Odkąd napisałam ,że załatwia się na kocyk , to już tego nie robi!! Jak zdarzy mu się kupka po nocy w kojcu to jest obok kocyka!!! W dodatku w tym tygodniu udało mu się załatwić RAZ toaletę na wieczornym spacerze:):) :) Radość z tego była bardzo wielka !!takie małe postępy cieszą jak cholera:) Pojawiły się u nas pierwsze kleszcze i przydało by się Filet... tzn Filonowi jakieś zabezpieczenie, ma wprawdzie obrożę ze schroniska , ale jak się nie mylę jest to najtańsza obroża i na te krwiopijce nie działa.
  2. Psiak ma wykupione 6 pakietów ogłoszeń u Kejciu:) Niestety nie było z nich żadnego odzewu - PÓKI CO!!! był tylko ten jeden telefon o którym było powyżej. Wierzę,że w końcu zadzwoni ten JEDYNY. Juraś to taki słodziak kochany ,że nawet sobie nie możecie wyobrazić:) Ciężko na zdjęciach i w opisie oddać to "ciepło" płynące od tego psa. Dzisiaj rozczulił mnie na maxa. Spacerował sobie dzisiaj razem z resztą bandy po naszym terenie , wąchał, podlewał , skubał trawkę,aż nagle patrzę , a on leży przy moim polarze , który ściągnęłam i powiesiłam na rurce. On bardzo rzadko kładzie się na ziemi/trawie/kocu poza swoim legowiskiem. Jak jest za zewnątrz to sobie chodzi , a jak jest już zmęczony to staje , szczeka i wtedy wiem,że coś "chce" . Tak samo zaczyna szczekać gdy jest w boksie, a to oznacza ,że chce koopkę :P No i on sobie tak leżał przy polarze, bo chyba czuł moją obecność w pobliżu. Potem mu ten polar przewiesiłam i znowu poniuchał troszkę i położył się w poblizu. No słodziak taki z niego!!! [IMG]http://i59.tinypic.com/30upuuo.jpg[/IMG] [IMG]http://i58.tinypic.com/2psr5hl.jpg[/IMG]
  3. zdjęcia będą , ale nie Kokolinki , a jej szczepień i paragonu ( który dopiero dzisiaj odebrałam ). Koko coraz lepiej się u nas odnajduje, szaleje z psiakami ile wlezie. W zabawie jest bardzo szalona, dlatego najlepiej czuje się w towarzystwie Alfa:) Nie reaguje za żadne komendy, niczego bidulka nie umie, w dodatku przyjście do człowieka na zawołanie źle jej się kojarzy:( Musiała być wtedy od razu zapinana na łańcuch , dlatego tak się boi. Jak ją wołam to przybiega , widać,że chce podbiec ,ale gdy wyciągam w jej kierunku rękę to ucieka. Musicie sobie wyobrazić jaki jest ubaw , gdy muszę ją do kojca zamknąć. Nie raz pół godziny się z nią w ciuciubabkę bawię :P Na szczęście jest bardzo łakoma i gdy mam smakołyki to bez problemu daje się zamknąć. Bardzo smakują jej puszki od Kejciu i Ziutki :) Ja jej do tego dodaję makaron to wtedy jej wniebowzięta.Jest bardzo pozytywnym psiakiem, wszędzie jej pełno, wszystkie psy zaczepia, chyba nadrabia dzieciństwo , którego nie miała. Dosłownie jakbym miała szczeniaczka a nie kilkuletnią suczkę. Rozmawiałam dzisiaj z wetką i będziemy ją sterylizować w przyszłym tygodniu, ale dokładnie nie wiem w który dzień , bo wetka nie zna jeszcze grafiku pracy w klinice i schronisku. Koszt 220zl. [IMG]http://i58.tinypic.com/fd6o87.jpg[/IMG] [IMG]http://i62.tinypic.com/15q27t2.jpg[/IMG] [IMG]http://i61.tinypic.com/if8v86.jpg[/IMG]
  4. No zobaczcie czy oni nie mają takich samych pomysłów Alf: [video=youtube;icTuiruktHs]https://www.youtube.com/watch?v=icTuiruktHs[/video] Koko: [video=youtube;yRCn99H-7Fw]https://www.youtube.com/watch?v=yRCn99H-7Fw[/video]
  5. ja swoje ogłoszenie odnowiłam:) Wieruszka pozdrawia [IMG]http://i59.tinypic.com/2u9j2is.jpg[/IMG] [IMG]http://i59.tinypic.com/os6hee.jpg[/IMG]
  6. potwierdzam,że karma oraz puszki do mnie dotarły:) Koko puszkami jest zachwycona, karma sucha smakuje jej dużo mniej. bardzo często mam tak,że psiaki które przychodza z interwencji bądź schroniska , o dziwo, często grymaszą przy jedzeniu. Póki co jadła puszki z makaronem , ale teraz zacznę je mieszać z karmą , aby do niej się przyzwyczaiła. Została tez zaszczepiona wściekliznę oraz wirusówki ( 60zł). Wetka oceniła ją jako 2-3 letnią. Kokoszka jest cudna:)) Mega pozytywna- biega , szkacze, wariuje. Uwielbia zabawy z psami , taplanie w wodzie, moczenie w kałużach a potem tarzanie się w ziemi. No i znalazła sobie towarzysza tych wybryków- mojego Alfa! Dzisiaj tak się wybrudzili ,że myślałam,iż Alf to Tolek :P Pokochała wszystkie psy jakie u mnie poznała, jest wobec nich bardzo uległa. Chodzenie z nią na smyczy początkowo to była jedna wielka masakra, ciągnęła jak parowóz, ale wystarczyło kilka upomnień , kilka smaczków i jest znacznie lepiej. Nie potrafię sobie wyobrazic jak taki energiczny i młody piesek mógł spędzać całe dnie na łańcuchu :roll:
  7. Aktualne rozliczenie z konta hotelikowego: 122zł -40zł (zdjęcie rtg) ----------------- [COLOR=#008000][B]+82zł[/B][/COLOR]
  8. Tak jak Wiewoira napisała, w czwartek byliśmy w klinice w Opolu z Tolusiem. tamtejsi weterynarze zasugerowali ,iż mogą to być bardziej zmiany w kręgosłupie niż w stawach i żeby najpierw zrobić zdjęcie kręgosłupa do którego nie jest potrzebny głupi jaś . każdorazowe podanie jaśka w tym wieku wiąże się z dużym ryzykiem. Toluś na rtg ( jak i przed) był niesamowicie grzeczny, leżał spokojnie a my go mizialiśmy. Gdy wet wrócił ze zdjęciem powiedział - ALE MASAKRA :( Podobno dawno nie widział kręgosłupa w takim stanie. Toluś ma tzw dzioby miedzy kręgami w kręgosłupie , czyli zrosty , które powodują to iż kręgosłup nie jest ruchomy a sztywny. Zrosty te powodują bardzo duży ból przy wstawaniu , chodzeniu, leżeniu- praktycznie non stop. Weci byli zdziwienie ,że Tolek jest w tak dobrym stanie jak na to co bylo na rtg , 5 razy pytali czy na pewno nie załatwia się pod siebie:( Przyczyną tego są predyspozycje do tej choroby- nic więcej. Nie da się tego wyleczyć można tylko uśmierzyć ból podając niesterydowe leki przeciwzapalne oraz przeciwbólowe. Oczywiście są to bardzo silne leki wpływające na pozostałe organy. Co jakiś czas trzeba powtarzać morfologię i biochemię , aby mieć pod kontrolą stan zdrowia psa. Lek , który powinien zażywać Tolek to Trocoxil. Niektóre psy mogą nietolerować tego leku w ogóle i może u nich wystąpić krwawa biegunka i krwawe wymioty. Lek ten jest w postaci tabletek, podaje się jedną w miesiącu i działa ona przez 30 dni. Dlatego też , aby sprawdzić jak pies zareaguje na ten lek, początkowo podaje się kurację próbną, czyli tabletki o podobnym składzie , ale działające przez 24h. Czyli jakby coś się działo to substancja nie będzie utrzymywała się przez miesiąc a przez 24h. Tolek od wetów dostał 4 takie tab. na próbę- dzisiaj dostaje ostatnią i NIC A NIC SIĘ NIE DZIEJE ZŁEGO. Mam wrażenie ,że dużo łatwiej mu się wstaje i jest bardziej aktywny. Koszt 1 tabletki Trocoxilu to ok 100zl w tej klinice, ale być może w innej uda mi się załatwić za 75zł. Do tego powinien dostawać tabletki wspomagające stawy , najlepiej arthroflex ( 500ml ok 150zl !!!!) bądź jakieś inne tańsze tabsy. Dobrze też podawać witaminy z grupy B - ja akurat zakupiłam dla wszystkich psiaków drożdże piwne , które są znakomitym źródłem tych witamin. W pon postaram się dowiedzieć ile będzie kosztował Trocoxil u innych wetów, jeśli macie możliwość załatwienia u weta tanich leków to zadzwoncie proszę i zapytajcie. Tolek waży 28kg , tab. dobiera się pod wagę. Koszt zdjęcia to 40zł. Później wrzucę zeskanowaną fv. Tutaj zdjęcie kręgosłupa. Polecam sobie na googlach znaleźć rtg zdrowego psiego kręgosłupa: [IMG]http://i57.tinypic.com/wioshi.jpg[/IMG] A tutaj super grzeczny Toluś czeka na wizytę :) [IMG]http://i57.tinypic.com/530mmp.jpg[/IMG] [IMG]http://i60.tinypic.com/2gw9j4o.jpg[/IMG] [IMG]http://i58.tinypic.com/6xugt0.jpg[/IMG]
  9. Miałam u siebie już psy , które niedowidziały , w szczególności wieczorem i myślę ,że Filet od nich nie należy. On widzi bardzo dobrze, ale boi się biedaczek , jest niespokojny, biega w koło domu. Nie jest w stanie się wyciszyć i skupić na toalecie. Choć mam wrażenie ,że ostatnio trochę lepiej mu idzie, ale nie chcę zapeszać. Próbowałam go wyprowadzać na smyczy i bez niestety bez koopkowych efektów. Za to zdarza się ,że zrobi kupkę w kojcu i zawsze robią ją na kocyk , który mu kładę , aby było wygodniej. Mimo ,że kojce mają podłogę z desek psiaki lubią sobie leżeć na czymś mięciutkim. A Filonik codziennie kupkę wali na koc :P Niestety w dalszym ciągu boi sie mężczyzn , są dni ,że normalnie przychodzi do mojego męża i są też takie ,że jak go widzi to ucieka za dom.Jest najtrudniejszym przypadkiem jaki teraz mam u siebie. Ma straszne braki socjalizacyjne , ale nie ma co się dziwić po 9 latach w schronie. Najgorsze jest to ,że on nie ufa bezgranicznie człowiekowi i nie wie,że w jego towarzystwie może czuć się bezpieczny. Bardzo dobrze czuje się w towarzystwie psów, w sumie im w większej sforze tym jest pewniejszy siebie. Podpatruje inne psiaki, ale nie uczestniczy w zabawach. Gdy rzucam im piłeczkę to też biegnie , ale z tyłu i na tyle wolno by jej nie dogonic czasami :P
  10. Binguś został ochrzczony u nas bardzo pozytywną ksywą Pan Klucha:) Przez pierwsze dni pobytu u nas byl bardzo pobudzony, wszędzie było go pełno, na każdego psa skakał,zaczepiał , za bardzo nie przejmował się ostrzeżeniami innych psów. Po kilku dnia udało się rozładować te pokłady energii skumulowanej w schronisku i UWAGA Pan Klucha stał się nieco bardziej spokojniejszy, dużo fajniej bawi się z psami ( wcześniej każdego próbował kryć), zaczął ładnie wracać na zawołanie, a w domu ,wymęczony po całodziennych harcach , po prostu śpi. Gdy zostaje sam w domu to od razu ładuje tyłek na kanapę i schodzi z niej dopiero jak wrócimy:) Nie zdarzyło mu się załatwić w domu. Nie szczeka , ani nie niszczy. Z każdym poznanym psem dogadał się fantastycznie. Rewelacją jest również to ,że Pan Klucha wcale nie jest strasznym żarłokiem na jakiego może wyglądać. Ma długie zęby na suchą karmę , czeka aż mu ją dosmacze wtedy coś przegryzie. Jest naprawdę mega pozytywny i nie sposób patrzeć na niego i się smucić :))
  11. Edytuje swój post , bo postanowiłam nie wdawać się w dyskusję na forum. Jeżeli chce mi Pani coś powiedzieć możemy się spotkać u nas bądź w Opolu. PROSZĘ TEŻ NIE PISAĆ NIEPRAWDY NA TEMAT PROWADZONEGO PRZEZE MNIE HOTELU.
  12. wczoraj miałam naprawdę ciężki dzień i nie miałam siły, by wchodzić wieczorem na dogo, przepraszam was ,że musiałyście czekać z niecierpliwością na tak ważne wieści :( Co tak naprawdę było powodem oddania Wierki to nie wiem , ponieważ w tej całej historii są same kłamstwa. Ale zacznę od początku. Na wizytę psa pojechała Magda z Fioletowego Psa, osoba o największym doświadczeniu wizytacyjnym jaką znam. Wizyta wypadła wręcz rewelacyjnie. I nie było to tak ,że oni po prostu mówili to co chcieliśmy usłyszeć , ale naprawdę czuć było od nich miłość do zwierząt, zaangażowanie i wielką determinację. Potem w piątek przyjechali do mnie poznać Wierkę , wtedy też ja ich poznałam i byłam wręcz zachwycona!! Wierka , która zazwyczaj podchodzi z rezerwą do nowych ludzi ich od razu pokochala:( Przyjechali po nią w pon, znowu trochę u nas posiedzieli i znowu skakaliśmy z radości. Dałabym sobie za tych ludzi rękę odciąć. W pon wieczorem dostaliśmy zdjęcia , które Kejciu wstawiła na forum, we wtorek była cisza, ale z strony groomera z opola dowiedziałam się ,że Wierka była w psiej myjni. Została wykąpana i profesjonalnie wyczesana. I teraz najważniejsze – w środę rano zadzowniła „pani” wierki i gadałyśmy przez 40min o tym jak jest fantastycznie, jaka Wierka jest kochana, że przytula się z jej Lilu ( tym małym białym psiakiem) , ale jest jeden problem – jak Wiera śpi/ leży na posłaniu swpooim a Lilu się głośno bawi piłeczką na środku pokoju to Wierka warczy na nią. Poleciłam stosować głośna i wyraźną komendę WIERA FE w momencie niepożądanego zachowania. Wiera jest bardzo posłuszna i karna i znała tą komendę i zawsze się do niej stosowała , gdy robiła coś niemądrego np. wyjadała pchełce jedzonko:) Powiedziałam ,żeby stosowali tą metodę przez kilka dni , a jak to nie pomoże to skontaktuję ją z naszym behawiorystą , który na pewno coś zaradzi. Powiedziałam też ,że w sobotę jest powitanie wiosny z Fiooletowym Psem i na tym spotkaniu będą darmowe porady owego behawiorysty. Babka powiedziała,że będą ćwiczyć i żebym się nie martwiła , bo poza tym wszystko jest super . Mowiła „ ooo akurat w tym momencie Lilu zaczepia wierę , jak się super bawią , ooo” . Miała wieczorem wysłać maila ze zdjęciami. Nie wysłała. W czwartek rano ja szykowałam się do wyjazdu do opola do weta , aż tu nagle ktoś przyjechała. Kuba, mój mąż, poszedł zobaczyć i jakże się zdziwił ,gdy zobaczył Wierkę. Zawołał mnie , dopóki nie zobaczyłam jej myślałam ,że to żart. Przyjechał narzeczony tej babki wraz ze swoim kolegą , który z nimi mieszka. Bez wcześniejszego ustalenia, telefonów, czegokolwiek. Po prostu przyjechali jak do schroniska. Powiedział,że nie chcą już wierki , bo ich Lilu się strasznie boi, nie schodzi od poniedziałku z kanapy(!!!) Wiera na nią warczy i oni się boją ,że ją zje., bo przecież między nimi jest jest duża różnica wagowa.!! Ja mu powiedziałam co mi babka mówiła wczoraj przez telefon to już nie wiedział co powiedzieć, zaczął się plątać , mówiąc ,że u mnie są tylko duże psy to wierka się ich boi (!!!) , jak mu powiedziałam i pokazałam Czikę ( malutką 6kg suczkę ) to znowu nie wiedział co powiedzieć. Spisaliśmy oświadczenie i pojechał, podkreślając to ,że kupili dla Wierki legowisko za 150zl. Zadzwoniłam do tej babki wygarniając jej wszystko. Powiedziała ,że obiecałam jej idealnego psa , a Wiera taka nie była :!! Bo kurde nawet nie miała szansy ,żeby pokazać swoją idealność!!! Oddali ja jak parę butów do sklepu!! Powiedziałam,że obdzwonię wszystkie schroniska w koło powiadamiając o ich zachowaniu- usłyszałam ,że jej grożę oraz porównuję do butów ( wtf??) . Wierka miała gdzie wrócić, choć teraz musi dzielić kojec razem z pchełką , ale wyobrażacie sobie co musiałby czuć pies zwracany z kanapy do schroniska? Nie wiem naprawdę co było decyzją o oddaniu psa, chyba się nie spodobała. Nie dostała szansy na dogadanie się po psiemu z Lilu… Szkoda… Nie pozostaje nic jak tylko szukanie ODPOWIEDZIALNEGO domku dla Wierki. Tylko jak „prześwietlić „ chętnych…..
  13. [IMG]http://i57.tinypic.com/4gb3q.jpg[/IMG] [IMG]http://i62.tinypic.com/2lk4q6s.jpg[/IMG] [IMG]http://i60.tinypic.com/wugwgg.jpg[/IMG]
  14. Co tu dużo pisać o Jurasiu- czuje się dobrze , z nowymi psami jak najbardziej ok, jego boczki sie zaokrąglają. A tak słodko wygląda: [IMG]http://i61.tinypic.com/j6h4it.jpg[/IMG] [IMG]http://i58.tinypic.com/2vd35fn.jpg[/IMG] [IMG]http://i59.tinypic.com/2rp743r.jpg[/IMG] [IMG]http://i61.tinypic.com/sfgppz.jpg[/IMG] [IMG]http://i59.tinypic.com/2m82uch.jpg[/IMG] [IMG]http://i60.tinypic.com/rlvoqt.jpg[/IMG]
  15. Zrobienie Koko zdjęć graniczy z cudem :) Mała jest tak aktywna ,że musieliśmy wziąć ją na smycz ,żeby co nieco zrobić. I tak efekt marny. :P Korzysta z wolności ile wlezie, biega po całym ogrodzie, wszystko wącha, wszystkiego jest ciekawa. Nie reaguje na wołanie, przychodzi dopiero jak uzna ,że nie ma więcej niż ciekawego do zobaczenia:P bardzo chaiałaby pobawić się z innymi psiakami, piszczy jak je widzi, merda ogonkiem i chce całowac przez kraty. Niestety musi jeszcze chwilkę poczekać- jutro rano jedziemy ją zaszczepić na wściekliznę i wirusówki koszt ok 60zł jak dobrze pamiętam. Mam nadzieję,że jutro uda mi się nagrać jej popisowy numer to padniecie ,ze śmiechu i wzruszenia :) Przykro mi nie udało się zrobić lepszych zdjęć: [IMG]http://i60.tinypic.com/1zycxf8.jpg[/IMG] [IMG]http://i57.tinypic.com/5cnhgz.jpg[/IMG] [IMG]http://i61.tinypic.com/5aeyyf.jpg[/IMG] [IMG]http://i60.tinypic.com/w4p04.jpg[/IMG]
  16. Tolek ma umówioną wizytę u weterynarza w Opolu na czwartek na 12:00. Będzie miał robione rtg. U psiaka bez zmian, czuje się w miarę dobrze, tylko nóżki mu dokuczają. Ale miejmy nadzieję,że po czwartkowej wizycie i ustaleniu planu leczenia Toluś będzie miał się lepiej. Tymczasem tak niedźwiadek się prezentuje:) [IMG]http://i57.tinypic.com/s4xm6w.jpg[/IMG] [IMG]http://i62.tinypic.com/9bkwv5.jpg[/IMG] [IMG]http://i60.tinypic.com/jfgaat.jpg[/IMG] [IMG]http://i62.tinypic.com/2qk79dd.jpg[/IMG] [IMG]http://i58.tinypic.com/15ygk76.jpg[/IMG]
  17. Jestem tak na szybko w przerwie między obowiązkami :smile: Koko od wczorajszego , poźnego wieczora jest u mnie:smile: dzieki pomocy dziewczyn z Fioletowego Psa udało się ją tak szybko przywieźć i nawet została odebrana polubownie. Fundacja dostała zrzeczenie się psa na siebie. Koko sięga po połowy łydki, jest niższa niż wydawało mi się na zdjęciach. Noc przespała spokojnie, w końcu miała ciepła budę , michę jedzonka. Rano pozwiedzała cały ogród , nie chciała w ogóle przyjść do mnie na zawołanie:smile: Dostała od fioletowego odrobaczenie i kropelki na pchły i kleszcze. Wydaje się ,że z psiakami powinna się dogadać bez problemu, ale o tym przekonamy się po szczepieniach.
  18. [quote name='dorotkem']Super, że chodzi już bez smyczy. Widać, że dexterka bardziej mu już ufa :).[/QUOTE] teren wokól mojego domu jest podzielony na dwie osobne części - przydomowy ogród oraz ponad hektarowy teren firmowy ( szkółka drzew i krzewów). Na ogrodzie Filon był od samego początku puszczany luźno , natomiast na tym większym terenie chodzi na smyczy, ponieważ jeszcze nie potrafi wracać na zawołanie.Na szczęście coraz lepiej idzie mu wracanie ,mocno ćwiczymy ze smakołykami. Najgorzej jest na wieczornych spacerach ponieważ on bardzo wtedy się boi, biega przestraszony po ogrodzie , nie załatwia się:( Potrzeba bardzo dużo pracy , aby wyprowadzić go na prostą. Oczywiście trzeba go też nauczyć życia domowego- każdy jeden przedmiot będzie dla niego nowością. Najważniejsze ,e nas nas już się coraz bardziej otwiera , no i ,że ma nowego superkolegę :)
  19. Filucik dzisiaj poznał naszego nowego podopiecznego, równiez Ślązaka :) chłopaki od razu się dogadali :) Bingo to zupełne przeciwieństwo Filonka, więc mam nadzieję,że Filucik będzie czerpał od niego pozytywną energię. Na tyle się sobie spodobali ,że wszędzie za sobą chodzili:P [IMG]http://i57.tinypic.com/34fzfrr.jpg[/IMG] [IMG]http://i61.tinypic.com/28swol4.jpg[/IMG] [IMG]http://i60.tinypic.com/90dmja.jpg[/IMG] [IMG]http://i62.tinypic.com/9ko3ty.jpg[/IMG] [IMG]http://i57.tinypic.com/2wqy7a8.jpg[/IMG]
  20. Sary stan zdrowotny znacznie się polepszył, rana po sterylce coraz lepiej wygląda. Myślę,że za jakiś tydzień będzie można ją zaszczepić i wtedy dokładnie sprawdzić do psów . Po tym w końcu zaczneiemy szukać nowego domku. A suczka będzie naprawdę cudownym towarzyszem człowieka, bardzo szybko się przywiązuje. Znacznie lepiej chodzi koło nogi bez smyczy niż na niej . Poniżej przedstawiam fv z jej sterylizacji oraz aktualne zdjęcia: [IMG]http://i61.tinypic.com/nh1nc2.jpg[/IMG] [IMG]http://i62.tinypic.com/1t3f2f.jpg[/IMG] [IMG]http://i59.tinypic.com/2m337e9.jpg[/IMG] [IMG]http://i60.tinypic.com/24c644g.jpg[/IMG]
  21. Wieruszka od rana w nowym, wymarzonym domku:-) Nowi właściciele to ok 30-letnia para narzeczeńska. Mają już małego , 9msc pieska , maltańczyka o ile się nie mylę, a za bardzo nie znam się na małych rasach. Psiak jest cudowny- wypieszczony, zadbany i bardzo grzeczny :) Pani nie pracuje , więc cały swój wolny czas poświeca psiakom. Mieszkają w spokojnej okolicy blisko parku oraz wałów nadodrzańskich. Na wizycie pa była prezes fundacji z którą współpracuję - Fioletowy Pies za co bardzo jej dziękuję :loveu: Nowi ludzie przyjechali w piatek poznać Wierę oraz wypytać się co dokładnie muszą dla niej przygotować i już w pełni wyposażeni przyjechali dzisiaj po nią. Pani obiecała wysyłać maile i zdjęcia najczęściej jak to możliwe. Dostałam już pierwszego smsa: Wierka ma się dobrze, była na krótkim spacerku, zwiedza mieszkanie, jest troszkę zdziwiona tym co się dzieje , ale powolutku zaczyna się odnajdywać w nowej rzeczywistości:) Oby wszystkim naszym psiakom trafiały się tak wspaniali ludzie:) [IMG]http://i60.tinypic.com/14y94lv.jpg[/IMG] [IMG]http://i62.tinypic.com/2lo58wz.jpg[/IMG] [IMG]http://i61.tinypic.com/30uww00.jpg[/IMG]
  22. wszyscy tu się cieszą , a nikt nie współczuje dexterce ,że musi się z Boniaczem rozstać hihihi :P
  23. U Jurasia wszystko w porządku, jeszcze troszkę oczko mu łzawi. Zakrapiam mu je jak najczęsciej, a on strasznie tego nie lubi. Biedak nie wie co się dzieje i ostrzegawczo kłapie zębami. muszę mu zakładać kaganiec na czas zakraplania . Przytył ładnie, karma mu bardzo smakuje i nie ma żadnych problemów trawiennych. Jedyne czego mu brakuje to domku...
  24. Wiewoiro dziękuję,że podczas mojej nieobecności napisałaś co u Tolusia. Jutro rano będę u wetki to umówię się z nią juz na dokładniejszy termin rtg. Będę w Opolu w następnym tygodniu, więc ,może uda się zgrać te dwa terminy. Toluś ma się dobrze, uwielbia się wylegiwać na słoneczku. Widac ,że miał kiedyś swój ogród z którego mógł korzystać do woli. Uwielbia też zabawki, a potrafi sobie je zrobić ze wszystkiego- starej piłki , plastikowej doniczki, patyka , kamienia... Pewnie bawil się tym co miał dostępne. No i turlanie i tarzanie to jego ulubione zajęcie nr 2 :) A tak słodko z piłeczką wygląda: [IMG]http://i57.tinypic.com/2qtaa1v.jpg[/IMG] [IMG]http://i59.tinypic.com/29uwrqr.jpg[/IMG] [IMG]http://i59.tinypic.com/eva0sy.jpg[/IMG] [IMG]http://i57.tinypic.com/in75vt.jpg[/IMG] [IMG]http://i58.tinypic.com/2rnfwbo.jpg[/IMG]
×
×
  • Create New...