Jump to content
Dogomania

margaret

Members
  • Posts

    2830
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by margaret

  1. napisze troche wiecej potem bo krąże miezy pracą a domem z pawłem na zmiany:) w skrócie- musimy ja znosić na dół i wnosić do mieszkania, jeśli ktoś ma jakiś genialny pomysł jak nakłonić takiego straszaka - co przypłaszcza się do ziemi i zaczyna ważyć dwukrotność swojej wagi a podnoszona wiosłuje łapami z rozczapierzonymi pazurami - do wchodzenia do domu, z domu, na zawołanie - będę wdzięczna
  2. super Agato!!! bardzo się cieszę! to juz 4-ta psia bieda do której właśnie dziś się los uśmiechnął!!!! szczęśliwego nowego życia BONO!:)
  3. tanitka ja to nie wiem czy Pluto dojedzie do Wawy bo nasza kochana tymczasowa opiekunka knuje juz tu perfidny plan przekonania swojej przyjaciolki do jego adopcji, jutro maja pojsc na wspolny spacer:) Pluto to jest przecudny pies, naprawde - cudny charakter! radosny, przytulny ale i pelen energii, zero agresji, lubi sobie pomrukiwac, (gadajacy jak moja Petra ktora jednak musi miec w sobie cos z pointera, wszystkie pointery "gadaja"?) dzis nie zdolalismy go obfocic, jutro zostanie to nadrobione, zmierzymy go tez, generalnie przerazajace jest to jaki z niego szkieletor:( jemu wystaja wszystkie kosci, nie potrafie sobie tego wytlumaczyc, tymbardziej ze na zarcie rzuca sie jak szalony, węszy i szuka jedzenia, czemu wiec taki chudy??? ma rany chyba odleżynowe ale wydają się na oko zagojone, nie jątrzą zarowno w schronie jak i jego tymczasowa opiekunka mowia że musiał być szkolony, niewiele tzreba by sobie poprzypominał, jest silny , na smyczy potrafi ciągnąć ale do opanowania, niestety umknelo mi dopytanie o to jak dlugo byl w schronie i w jakich okolicznosciach trafil , ale zawsze moge dodzwonic, albo marta czy farmerka dopowiedzą z suczkami w aucie i na spacerze - rewelacja, zero nachalnosci, łagodny przyjazny, szybko sie też przystosowuje do nowej osoby, pięknie okazuje radosc, tymczasowa opiekunka w mig nauczyla go ze spi na posłaniu a nie łóżku - pomruczal na to nieco ale zaakceptował:)
  4. pewnie wszyscy śpicie albo balujecie weekendowo ale dopiero teraz moge dopaść kompa, co do Pluta to na jego watku napiszę parę słów, a niedawna kropka została Sepią, rzeczywiście jest śliczna! i taka aksamitna w dotyku, odżywiona w sam raz no i bardzo ale to bardzo wystraszona:( przy odbieraniu w schronie zawracała z powrotem do klatek, straszny to widok jak pies ratowany z niewoli robi wszystko by do tej niewoli wrócić bo takie go zżera przerażenie no generalnie tak byliśmy zakręceni z tymi trzema psami plątającymi się w smyczach i skupieni na tym, by sie nie pogryzły, i na zapewnianiu Petry że jeszcze ją kochamy (dostała Petra lekkiej korby przy tym schronie), że trudno nam się było ruszyc z miejsca:) oddaję dziś honory wszystkim którzy mają wprawę w przewożeniu kilku psów autem! u nas mniej więcej wyglądało to tak: Petra do wozu na tylne siedzenia, natychmiast Pluto wskakuje sam z siebie do bagażnika, odszukuje skitraną karmę , no to ściągamy go z auta, no to Petra wychodzi również, akcja od nowa, w końcu Petra i Pluto na miejscu i próbujemy wsadzić Sepię - ale ona zamienia się w psa-mumię , przywiera do ziemi i amba.... plik sztuczek nie działa, w międzyczasie rozchodzi się reszta stada, heh, w końcu skapitulowaliśmy i Sepię wsadziliśmy do tego bagażnika, Pluta na tylne siedzenie z jednej strony córy, Petrę z drugiej, Sepia jechała bardzo spokojna, jakby psa nie było, ale nie spała, natomiast Pluto wisiał mi ćwierć drogi na ramieniu, bo postanowił jechać na stojąco:) wreszcie usnął z głową na nodze córy, drugą nogę obstawiła Petra, moje biedne dziecię kompletnie zdrętwiało ale dzielnie to zniosła:) zrobiliśmy jeden postój - psiaki radośnie sie wysiurały i od nowa akcja zapełaniania samochodu - poszło o dziwo sprawniej; kolejne trudności naszły nas na parkingu pod domem - Petra i Pluto z radością powitały ziemię, ale Sepia po wyjściu z bagażnika natychmiast zrobiła odwrót i wskoczyła do niego z powrotem, heh, jak wcześniej nie chciała wejść tak teraz wyjść, no dobrze jakimś cudem doprowadizliśmy ją do klatki i tu nastąpiła amba, pies rozcapierzył się na dole schodów i bezruch, negocjacje trwały dłuugo na różne sposoby, ale w końcu poszła na te nasze nieszczęsne 3 piętro na rękach Pawła, i jak ją zestawił w środku przedpokoju tak siedziała 45 minut, w końcu przestraszona otwierającymi się drzwiami wyrwała do legowiska i teraz tam zalega, jest bardzo zmęczona - i wyraźnie obserwowałam, jak potrzeba bycia na czuje walczy z dopadająca ją sennością, teraz śpi, czeka nas dziś jeszcze próba wyprowadzenia na dwór, trzymajcie kciuki
  5. ojej jak bardzo miło nieformalnie:) takie powinny być wszystkie kontrole i te z sanepidu czy pipu a już najbardziej te z US:)
  6. wygląda jak psie niebo, rozumiem, że oni już zdecydowani są? i tylko kwestia przekazania Cypisa? oj czuję że będziesz za nim tęsknić:)
  7. tak jest! no chyba że się w nim bez pamięci zakochamy i ci go nie oddamy :eviltong:
  8. [QUOTE]bieżcie ile wlezie do auta, potem sie będziemy martwic jak je rozlokować ;-) [/QUOTE] ciekawe ile wlezie:)
  9. hurra! mam nadzieję, że się worek z dobrymi niespodziankami wysypał właśnie dla wyżłów, w tym i Cypisa!!!:)
  10. taa...... poczatkowo paweł miał pojechac po 1 psa, ale mu pozazdrościłam i jadę z nim, w międzyczasie doszedł do auta drugi pies (właściwie pierwszy) czyli Petra - bo nie ma co z nią zrobić i się dziewczyna przejedzie, co uwielbia, autko większe kinga niz widziałaś, więc spoko.... w nastepnym międzyczasie do wesołej wycieczki dołączył pies nr 3, no ok, wycieczka zrobi sie jeszcze weselsza ....ale jak tak poczytałam przed chwilką - i te foty co Ati wkleilas.... no strach odpalać komputer :evil_lol: :evil_lol:
  11. tymczas na dwa dni we Wrocławiu już jest:), nie trzeba dalej szukać
  12. fochu jeszcze sprawdza jedno miejsce i ja też jedno... ale jak ktoś ma możliwość- prosze nie wahajcie się, dajcie znac! mam dziś zadzwonić do schronu i zapowiedzieć że wezmę też pointerka, potrzebuję też dane "rodzica adopcyjnego na niego" może być kłopot wziąć 2 psy na jedną osobę, z tego co usłyszałam
  13. dumnie się nazywa: Braque du Bourbonnais
  14. na razie żadnych pozytywnych wieści...:(
  15. podbiję dla nocnych marków
  16. a z poznania ktoś nie mógłby go przejąć? to taka opcja alternatywna, bo my przez poznań jechać będziemy pomyślę też o swoich znajomych z wroc te foty są porażające - raz że widać pięknego psa poranionego, pewnie odleżyny:( dwa - jak on się garnie do człowieka, przykleja się widać, strasznie tęskni za swoim człowiekiem:(
  17. [QUOTE]chyba sie chciala pochwalic swoja druga dziewczynka [/QUOTE] no pewnie, chwalę sie juz z rozpędu wielu osobom:) kindze sie pochwaliłam i zaraz zleciła mi misję wypatrywania w tamtejszych schronie, uwaga, bo to lista jest: - beranrdynów - owczarków podhalańskich - berneńczyków - innych w typie dużych i kudłatych uffff, biorąc pod uwagę, że objadę jak się wydaje 2 schroniska - będę miała ręce pełne roboty, pracowity piątek sie szykuje:) więc tamtejsze cioteczki martaipieski , farmerka - jeśli wiecie o takich psach w typie wymienionym w liście - prosze o info , kinga sie ucieszy, nie wiem co ona zamierza z nimi zrobić, ale może jej 3 psów za mało?:)
  18. super, szukaj, mam teorię na jej temat ale teraz ja się niestety wyłączę bo praca goni i wrócę wieczorem (kto to wymyslił żeby pracować gdy się bierze Nowego Psa???)
  19. ja cię tanitko nie posądzałam o tak perfidny plan by pointera wieść nami do wawy:):) tylko ja mam dziś taką nakrętkę że mnie roznosi i tak co przyjdzie do głowy to wklepuję, ale może pointerowi jakoś pomóc przy okazji że będziemy koło niego przejeżdżać i wracać na południe, pomyślcie, bo mi już brak pomysłów, imię sie produkuje, akcja w toku, jeśli macie pomysły - weżmiemy po uwagę
  20. więc już wiem że to ten, że jest w jędzrejewie, że może być krucho z nim w zimie w schronie, że dostanę jeszcze dodatkwoe jego foty na maila czekam na pomysły wasze
  21. rozmaiwałam z farmerką i jak tylko zasiądzie do netu to potwierdzi czy ten to czy nie ten, sprawdzi też gdzie on jest bo np. Kropkę przerzucili z Jędzrejewa do Margonina, a pointerek podobno rodzi obawy tamtjeszych opiekunów czy da radę przetrzymać zimę:(
  22. ja własnie nie wiem czy to ten bo tylko o nim słyszałam, trzeba farmerke dopytac zanim wyjedzie, a dobrze byłoby wiedziec bo pani przez telefon przed chwilką zawahała się o jakiego pointerka chodzi, więc żebym wiedziała kogo focić:) kurcze do wrocławia przez warszawe???:) ja moge do wrocławia przez poznań go ściagnąć z opcją że jedzie gdzieś dalej do hotelu aha jadę w piątek już na 100%
×
×
  • Create New...