-
Posts
1270 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Arktyka
-
dostalam wlasnie informacje sms-a nastepujacej tresci: Informije pania ze jestesmy z mezem w drodze po psa. Bedziemy po Tobiego miedzy 16ta a 17ta. Prosze potwierdzic SMSa.Dorota G Rozumiem Bianka0 ,ze to sa Ci wczorajsi nowi wlasciciele psa...i mam im psa wydac.
-
[quote name='rita60']Slicznie wygladasz malenki.......teraz już jestem spokojniejsza....Arktyka nie dziw sie mojemu niepokojowi,tyle złych rzeczy dzieje sie na Dogo:shake:[/QUOTE] Rita nie dziwie sie Twojemu niepokojowi....ale dziwie sie skoro bylas czesto na watku szczotka i wiedzialas ze ktos przeprowadza wizyte przedadopcyjna i ktos zawozi Szczotka do nowego domu(nie bylam to ja...;) )ze bylas zaniepokojona czy Szczotek trafil faktycznie do nowego domu od tej zlej Arktyki...;):)
-
nie pisz bzdur Bianka ze zdjecia sa robione aparatem komorkowym...bo specjalnie zakupilam aparat foto bys nie narzekala na jakosc zdjec...no ale nawet to nie pomoglo....kazde moje zdjecie ktore wstawialam na watek jak to ocenialas bylo zawsze zle...zlej jakosci itd.wystarczy przejrzec watki wstecz...dlatego specjalnie prosilam Ilo_n by przyjechala i zrobila sesje Tobiaszowi... Do pierwszego hoteliku w ktorym byl Tobiasz tez mialas obiekcje ze zdjecia slabej jakosci i nikle relacje o psie...ze ktos inny wchodzi na watek i pisze o psie...czemu to mowilas do mnie przez telefon i obczernialas dziewczyne ktorej notabene nawet nie znam...to jest Twoja uczciowsc...?? Czy moze dwulicowosc i zaklamanie....nie ladnie tak obczerniac ludzi za plecami!!Nawet nie mialas odwagi powiedziec tej osobie wprost co Ci sie nie podoba...??? Oj Bianka, Bianka myslalam ,ze jestes dorosla osoba i odpowiedzialna... [QUOTE]Bianka0-Wiem, że taka sytuacja miała już miejsce w hoteliku Arktyki. [/QUOTE]Bianka przestan kłamać!...kiedy taka sytuacja miala miejsce...?? Nie wymyslaj bajek i mnie nie oczerniaj...moze i znalazlas dom i wyadoptowalas 20 psow....tego nie kwestionuje ,wiec tym bardziej powinnas miec profesjonalne podejscie do adopcji i jej organizacji..no ale po Twoim podejsciu do adopcji Tobiasza mam pewne prawo przypuszczac ze popadlas w rutyne...skoro tak u Ciebie teraz wyglada adopcja , a po tych klamstwach ktore tak rozpowszechniasz o moim dt na prawo i lewo jestes dla mnie osoba calkowicie niewiarygodna.. a zagrania z domkiem i plotkiem mozesz sobie wsadzic w buty...;) Ja nigdy nie krylam jak wyglada moj dom i tymczasowicze ktorzy byli i sa na moim dt nie jedno maja zdjecie sprzed domu... To jest moj ostatni post poswiecony Tobie...kazda z nas przedstawila swoj punkt widzenia reszta niech sie toczy swoim zyciem. Moj ostatni post bedzie z rozliczeniem za dt Tobiasza.
-
Zrobie jej jeszcze zdjecia na dworzu...moze na sniegu bedzie sie lepiej wyrozniac... Do psow Dudzia ok, z poczatku troszke warkotala ,teraz juz toleruje iine psy...ale nie ma z jej strony jakiejkolwiek proby nawiazania z nimi do zabawy,z jedzeniem jest roznie...z reguly wcina w nocy po troszku , nie lapczywie,to psiak przylepa ,caly czas trzyma sie mnie , jak siedze na fotelu to ona ze mna...jak przejde na kanape to ona tez...ja do kuchni ona za mna;) spi oczywiscie w lozku...ale nie tak nachalnie jak Malik doopencja na poduszce...tylko polozy sie w nogi ,zwija w kuleczkę i spi. Do wetki jedziemy jutro. Waga suni 5,4kg. Strasznie jej jedzie z paszczy...ma naprawde paskudny kamien...
-
[quote name='dusje']Arktyka, kilka slow do Ciebie. Moim zdaniem powinnas natychmiast skontaktowac sie z Bianka i ustalic co i jak.To tez wg mnie powazny blad z Twojej strony.[/QUOTE] i pewnie w normalnych okolicznosciach i na spokojnie bym to zrobila...ale jest male ale...;) -po pierwsze bylam podenerwowana-obcy ludzie stoja podenerwowani pod domem ,sa oburzeni i robia mi drake pod domem,z tego wszystkiego zapomnialam nawet jak sie nazywam a co dopiero pamietac do kogo zadzwonic... -mam 7 tymczasowiczow ,wiekszosc z nich jest wyadoptowana na rozne osoby....czesto osoba ktora przywozi psa bierze go ze schroniska na siebie , mimo ze pies nalezy do kogos innego, wiec nigdy do konca nie wiem czyj jest pies.... dopiero w momencie gdy pies idzie do nowego domu osoba (wlasciciel) psa podpisuje umowe na miejscu z nowym domem lub wysyla ja np.poczta, e-mailem, wiekszosc tymczaspowiczow przyjezdza bez umowy o dt, bez nawet ksiazeczki( z info typu doslemy umowe, albo ja nic o tym nie wiem)......i jedno czego nauczyl mnie(juz wczorajszy dzien) to chocby lalo i grzmialo nie wezne zadnego psiaka bez umowy o dt, gdzie beda jasno opisane warunki...kto jest wlascicielem i decyduje o adopcji(lacznie z telefonem) i to jest moj blad , do ktorego sie w pelni przyznaje! i to tyle w tym temacie...mam juz naprawde dosc!
-
Bianka przestan klamac ze mi ktokolwiek sygnalizowal chec przyjazdu...ani Ci ludzie ani Ty nie poinformowaliscie mnie ze ktokolwiek przyjedzie po psa...i ma ten pies zostac wydany do adopcji ,a skoro trojka obcych ludzi stoji mi na zewnatrz przed domem i sie ze mna kloci, moze dla Ciebie takie sceny przed domem to norma, ale nie dla mnie... nie mam z takimi ludzmi o czym rozmawiac i tlumaczenia typu ze oni przyjechali 70 km wybacz ale mam za przeproszeniem gdzies...po drugie w rozmowie z nimi nie uzylam slowa ze jestem wlascicielem psa tylko ze jestem domem tymczasowym i ze nie dostalam zadnej informacji ze Tobiasz ma byc wyadoptowany... tym bardziej ze nie bylo z Twojej strony jakiegokolwiek sygnalu ze po psa przyjezdza nowy wlasciciel...Mialas wystarczajaca ilosc czasu po rozmowie z tymi ludzmi by mnie o tym poinformowac ze jest taka i taka decyzja w sprawie adopcji, wtedy i wtedy przyjezdzaja i tej osobie mam psa wydac... Ponadto istnieje cos takiegpo jak e-mail wiec rowniez nic nie stalo na przeszkodzie bys wyslala mi umowe ze swoimi danymi jako wlasciciela psa , ktora by Ci ludzie podpisali, albo chociaz zapytala czy taka umowe posiadam...no ale skoro nie mialas czasu poinformowac mnie nawet ze mam wydac psa ludziom to gdziez bys znalazla czas na przeslanie umowy...ja jestem jasnowidz i mam sie wszystkiego domyslic czyz nie...??Telefonow nie odbieralam z prostej przyczyny..nie mialam go przy sobie.Dalas w tej adopcji ciala a teraz mna i moim dt wycierasz sobie tylek. Jestes nieodpowiedzialna osoba , robisz wszystko powierzchownie i w dodatku nie potrafisz sie przyznac do bledu, a to co zrobilas szkalowanie mnie po innych watkach bez podstaw za nim mialam mozliwosc cokolwiek wyjasnic swiadczy jedynie jakiego typu jestes czlowiekiem...a skoro tak Cie dziwi moje zachowanie wejdz sobie na watek czrnych kwiatkow(komu nie wydawac psa) i poczytaj co wyprawiaja ludzie a moze wtedy zrozumiesz moje postepowanie...
-
[quote name='bianka0']Piranio, tak samo miała iść Evita z Zamościa do domu i kontakt był z właścicielką hoteliku bardzo dobry, pomimo że nie jest na dogo. Pani Sylwia dostała na maila formularz umowy adopcyjnej, którą miał jej podpisać pan adoptujący Evitę. Nie był sprawdzony dom w Lublinie, ale była umówiona wizyta poadopcyjna za 2 dni, przez osobę z dogo. Był adres i dane i osoba która na to się zgodziła. Oni mieszkają bardzo niedaleko, 70 km, nie drugi koniec Polski. Na wątku zapytałam, czy Arktyka ma formularze adopcyjne, ale do głowy mi nie przyszło, że prowadząc taki interes ich nie ma.( tak jak Murka, funia, pani Sylwia) Analogicznie jak u Evity wszystko było uzgodnione tutaj, wystarczy wejść i przeczytać. Po za tym wystarczyło ode mnie odebrać chyba z 10 telefonów.[/QUOTE] Bianka o jakich ty formularzach adopcyjnych mowisz....? Jak ja moge spisac z kims umowe adopcyjna skoro nie jestem wlascicielem psa....czy Ty jusz sama nie wiesz co piszesz...??To Twoja powinnosc jako wlasciciela nie moja...W tym sek Bianka ze ze mna nic nie uzgodnilas i nie wypisuj bzdur...
-
[quote name='rita60']Mam tylko nadzieje,ze mój Szczotek naprawde pojechal do domu.......[/QUOTE] Rita masz nadzieje...ale zapomnialas ze to nie ja robilam wizyte przedadopcyjna w nowym domu i nie ja psa zawozilam do nowego domu...
-
no tak Bianka0 jak Ty sie czulas...a powiedz mi jak ja sie czulam skoro nawet nie raczylas powiadomic mnie ze psa mam wydac ludziom...ktos wali mi w drzwi otwieram i slysze ,ze on przyjechal po psa...a ja sie w glowie zastanawiam po jakiego psa...? Pytam o wizyte czy byla mowi nie, pytam czy ma papiery adopcyjne mowi nie...i zada bym mu wydala psa...??? To jak ja mialam sie czuc....?Facet sie rzuca...a ja sama w domu...nie zycze Ci zebys byla postawiona w takiej sytuacji...przeciez moglas wczoraj zadzwonic i o wszystkim mnie poinformowac...nie bylo by tej calej afery...i bez problemu bym Tobiaszka dzisiaj przekazala panu....no ale po co dzwonic prawda...?Pierwszy raz spotykam sie z taka sytuacja ze pies zostal zaadoptowany i nikt nie raczyl o tym powiadomic dt...
-
z tym sluchem to jest podejrzana sprawa....jak robilam mu probe nad glowa gdy spal to wogole nie reagowal... ale czasami jak zaczynam sie krecic i reszta bandy tez to dziadek wstaje i wlancza sie w domowe zycie....wiec chyba jednak cos slyszy.... Budrysku on ma ladne , zdrowe futerko, wlosy nie wychodza...czasem sie jezy jak sie za duzo dzieciakow przy nim kreci i wtedy dostaje "irokeza" na grzbiecie....
-
jest ustawa o ochronie danych osobowych i prowadzenie dzialalnosci nie ma tu nic do rzeczy....szastanie nazwiskiem jest karalne jak bys nie wiedziala o tym to poczytaj ustawe....zglosilam sprawe do moderatora i tyle w tym temacie. Aha prosze o info kiedy Tobiaszek jedzie do swojego domu. A jesli chodzi o wyprowadzanie psow to wszystkie poza Tobiaszem i Murzynkiem, ktore to maja tendencje do uciekania(sa wyprowadzane na 10m lince) wychodza ze mna bez smyczy by mogly sobie pochasac...ale oczywiscie nie przeszkadza to nikomu po za Toba...a plot jeszcze nie jest zrobiony bo sprowadzilam sie w listopadzie gdzie przyszly opady sniegu i mrozy. A skoro domowe dt ,spanie w domu , na kanapach czy legowiskach i przebywanie z ludzmi nazywasz warunkami schroniskowymi to cos chyba z Toba jest nie tak....czekam na skasowanie mojego nazwiska w postach ktore umiescilas na roznych watkach moich tymczasowiczow. I jeszcze jedno-to ze przyszly osoby z innych watkow i wypowiedzialy sie , to jest przeciez tylko i wylacznie Twoja zasluga gdyz na kazdym watku zrobilas wpis i odnosnik do strony Tobiasza...a pozniej naskakujesz na tych ludzi ze jakim prawem osoby spoza watku Tobiego sie wypowiadaja...bardzo nieladnie Bianka0, chyba juz sama sie w tym wszystkim pogubilas.... Namieszalas i szukasz sobie kozlow ofiarnych...
-
[URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images37.fotosik.pl/599/03821876e642d635med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images38.fotosik.pl/636/d3ff0cb4964c92d5med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images45.fotosik.pl/646/b794070100bec143med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images41.fotosik.pl/638/7bf05ed16a54b030med.jpg[/IMG][/URL]
-
aha jeszcze jedno Bianka, nie zycze sobie abys szastala moim nazwiskiem po forach(na dogo obowiazuje tez ustawa o ochronie danych osobowych, szkoda ze jescze nie podalas adresu...??)i zadam jego usuniecia!! ponadto ja Ci sie nie musze tlumaczyc z rozwalonego plotu na posesji , Ci ktorzy mnie znaja i odwiedzaja moj dt doskonale wiedza ze ten domek kupilam 3 miesiace temu, a psy nie mieszkaja przy rozwalonym plocie tylko w domu i plotek nie ma tu z tym nic wspolnego pani milionerka mieszkajaca w willi...
-
[URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images39.fotosik.pl/638/8bc39d28cd9c405dmed.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images49.fotosik.pl/642/1d116d9822efa613med.jpg[/IMG][/URL] Sorki ale nie wiem jak sie wkleja daty.... a co do Ciebie Bianka...jesli chodzi o wspolprace, to nawet nie raczylas powiadomic mnie ze pies zostal wogole wyadoptowany i ze przyjada dzisiaj po niego jego nowi wlasciciele i ze wogole jakichkolwiek nowych wlascicieli ma... nasylasz do mnie ludzi z zaskoczenia bez zadnych dokumentow adopcyjnych a pozniej sie dziwisz ze tak wychodzi...to ja jako dt moge powiedziec tylko ze jestes nieodpowiedzialna i przestrzec hoteliki jak i dt przed jakakolwiek wspolpraca z Toba, bo jak widac ta wspolpraca jest raczej kiepska z Twojej strony....i mam gleboka nadzieje tylko ze za jakis czas Tobi nie bedzie znowu szukal nmowego domu na watku dogo...skoro nawwert nie raczylas zorganizowac wizyty przedadopcyjnej...chyba ze jest cos o czym nie wiem ja ,jak i reszta dogomaniaczek...skoro tak lekko oddalas psa nie znajac wogole ludzi...ale to Twoj problem...Dziekuje bardzo i mowie glosno nigdy wiecej jakiejkolwiek wspolpracy z Toba...a jesli chodzi o hoteliki w ktorych masz umieszczone psy , to juz sie przekonalam jak obczerniasz ludzi z tych hotelikow po za plecami...tak samo jak w wypadku Tobiaszka, gdzie wpierw umiescilas go w kojcu zdajsie u Lilki a potem skarzylas sie do mnie ze hotelik nie taki i opieka bee..
-
[URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images45.fotosik.pl/645/3a5376fd0b9cbb47med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images41.fotosik.pl/637/d2266bb5a685619amed.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images43.fotosik.pl/643/d4a1f05ddc82a3cdmed.jpg[/IMG][/URL]
-
Bianka prosze Cie nie zadawaj bezmyslnych pytan....a niby gdzie ma byc jak nie umie...?
-
bianka nie pisz bzdur... Nikt mnie nie powiadomil ze podjelas tak pochopnie decyzje o adopcji Tobiasza...nie przeprowadzajac nawet wizyty przedadopcyjnej i bez podpisania umowy adopcyjnej. Zjawia sie dzisiaj facet i zada nachalnie ode mnie bym mu wydala psa...zapytalam grzecznie zcy byla wizyta przedadopcyjna , facet mowi ze nie, pytam czy jest podpisana umowa facet mowi nie....nikt nawet nie raczyl mnie powiadomic ze ktokolwiek przyjedzie po psa i ze zostala podjeta decyzje o wyadoptowaniu przed zrobieniem wizyty przedadopcyjnej! wiec jak moge wydac nie znanej mi osobie ktora nie zostala zweryfikowana przez nikogo psa za ktorego odpowiadam,?? Nie zycze sobie jkichkolwiek pomowien bianka bez weryfikacji! Ty nawet nie czekajac na moja odpwiedz osadzilas mnie i wydalas werdykt! Jak z ludzmi rozmawialam, o czy ty piszesz dziewczyno...? Zadzwonila pani zainteresowana adopcja...uprzedzilam ze ja jestem domem tymczasowym, ze zglosza sie do nie osoby w celu ustalenia wizyty przedadopcyjnej i podpisania umowy i na tym nasza rozmowa sie zakonczyla, przekazalam Wam numer telefonu i to byl caly moj udzial. Nikt nie raczyl mnie nawet powiadomic ze zadecydowaliscie o adopcji Tobiego przez tych ludzi...znienacka zjawia sie facet i zada bym mu oddala psa i jeszcze beszczelnie sie rzuca! Wiec co mialam zrobic , nie znam faceta , widze pierwszy raz na oczy a on chce odemnie psa...? zada bym mu go pokazala...? Dzisiaj jestem sama w domu... rozni idioci sa na swiecie, jak by mi zabral psa to co bym mu zrobila?? mialam sie z nim bic...?zastanow sie dziewczyno w jakiej sytuacji mnie postawilas...nie spotkalam sie jeszcze z tak wielka nieodpowiedzialnoscia w adopcjach psow na zadnym watku ! A skoro jak to napisalas wykonuje zawod i to jest twoj pies to Twoim zasranym obowiazkiem bylo chociaz powiadomic mnie ze podjelas taka a taka decyzje i mam wydac psa tej i tej konkretnej osobie...i zapomnialas o jednym nie tylko ty placisz na tego psa , jest wiecej jego sponsorow i oni rowniez maja prawo wiedziec i podjac decyzje czy mozna psa wydac komus bez sprawdzenia domu!(*Pani wlascicelko)
-
Jak z ludzmi rozmawialam, o czy ty piszesz dziewczyno...? Zadzwonila pani zainteresowana adopcja...uprzedzilam ze ja jestem domem tymczasowym, ze zglosza sie do nie osoby w celu ustalenia wizyty przedadopcyjnej i podpisania umowy i na tym nasza rozmowa sie zakonczyla, przekazalam Wam numer telefonu i to byl caly moj udzial. Nikt nie raczyl mnie nawet powiadomic ze zadecydowaliscie o adopcji Tobiego przez tych ludzi...znienacka zjawia sie facet i zada bym mu oddala psa i jeszcze beszczelnie sie rzuca! Wiec co mialam zrobic , nie znam faceta , widze pierwszy raz na oczy a on chce odemnie psa...? zada bym mu go pokazala...? Dzisiaj jestem sama w domu... rozni idioci sa na swiecie, jak by mi zabral psa to co bym mu zrobila?? mialam sie z nim bic...?zastanow sie dziewczyno w jakiej sytuacji mnie postawilas...nie spotkalam sie jeszcze z tak wielka nieodpowiedzialnoscia w adopcjach psow na zadnym watku ! A skoro jak to napisalas wykonuje zawod i to jest twoj pies to Twoim zasranym obowiazkiem bylo chociaz powiadomic mnie ze podjelas taka a taka decyzje i mam wydac psa tej i tej konkretnej osobie...i zapomnialas o jednym nie tylko ty placisz na tego psa , jest wiecej jego sponsorow i oni rowniez maja prawo wiedziec i podjac decyzje czy mozna psa wydac komus bez sprawdzenia domu!(*Pani wlascicelko)
-
[quote name='bianka0']Kopiuję post, żeby nie zaginął i nie było tłumaczenia, że o niczym nie wiedziała. Piesek jest wyadoptowany ze schroniska na moje nazwisko i ja jestem osobą decydującą o jego adopcji. O wydaniu pieska zadecydowaliśmy wczoraj razem z Isaelem po kontakcie telefonicznym. Pani Krystyna i jej mąż powiedzieli, że już we wstępnej rozmowie z Sugajską wyczuwało się niechęć do oddania psa. Znaleźli również drugie ogłoszenie już z moim nr telefonu. Wczoraj poinformowali o przyjeździe po psa. Od rana Sugajska od nikogo nie odbierała telefonów. Dzisiaj na miejscu pod domem Sugajskiej, kiedy nawet nie pokazano im psa, byli równiż zaniepokojeni jego losem. Popytali okolicznych ludzi o to miejsce. Dom jest wystawiony na sprzedaż. Nadal czekają na Tobiego, tak samo jak ja mają podejrzenia czy on tam w ogóle jest. Pan w miarę możliwości będzie pomagał odebrać psa. Wstąpił po drodze na Komendę Policji w Wagańcu. Po przesłaniu im pisemnego upoważnienia, w przyszłym tygodniu podjadą z dzielnicowym i odbiorą psa. Tylko pytanie [SIZE=4][COLOR=red][B]GDZIE JEST TOBI[/B][/COLOR][/SIZE] Ostatnie zdjęcia są sprzed miesiąca, a informacje były szczątkowe.[/QUOTE] Chcialam sie dowiedziec o co tu chodzi....? Dlaczego nikt mnie nie poinformowal ze przyjada dzisiaj jacys ludzie po psa i ze przeszli pozytywnie weryfikacje i kim sa... Nikt nie raczyl do mnie zadzwonic! Zjawia sie dzisiaj pan z nienacka i chce ode mnie psa...nie widzialam faceta na oczy, pytam faceta sie o wizyte przedadopcyjna czy byla......? u nich nie bylo zadnej wizyty...pytam sie czy maja podpisana umowe adopcyjna ...o ni o czyms takim nie slyszeli...wiec pytam sie komu mam wydac psa? Kto uzgadnial ze mna wydanie go? Panstwo owszem wspominali ze rozmawiali z kims...tylko skad ja mam wiedziec z kim...?I rzucaja sie wielce z wielkim pyskiem o psa ze ja mam go wydac... Pierwszy raz spotykam sie z czyms takim by pies zosrtal wydawany osoba ktorzy nie przeszli weryfikacji...i pierwszy raz zastaje mnie sytuacja ze ktos po za plecami podjol decyzje o wydanie psiaka nie informujac o tym dt. Powiem uczciwie ze jeszcze z takimi praktykami nie spotkalam sie na dogo jak zyje... A jesli chodzi o psa, jesli Ci panstwo przyjada z podpisana umowa adopcyjna to go dopiero dostana. I bardzo dziekuje za taka dziwna wspolprace...
-
Mialam telefon w sprawie adopcji Tobiaszka:) Dzwonila pani z miejscowosci "Dobre" kolo golubia-dobrzynia, zainteresowana adopcja naszego pieszczocha. Z relacji pani zmarl jej piesek(jeszcze szlochala przez telefon na samo wspomnienie o smierci pupila) Zgadza sie na wizyte przedadopcyjna i podpisanie dokumentown adopcyjnych.Prosze wiec by osoba ktora bedzie przeprowadzala wizyte zglosila sie telefonicznie do tej pani w celu ustalenia daty spotkania. Jej numer: 508 367 979.