Jump to content
Dogomania

murakami

Members
  • Posts

    961
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by murakami

  1. [quote name='Ewa&Duffel']Dokładnie nie wiem, który kleszcz go zaraził, ale parę dni temu miał wbite 2 kleszcze w okolicach pyska, prawdopodobnie to te. Wiem, że żaden preparat nie działa w 100 %, ale mimo wszystko jakoś zraziłam sie do Fiprexu...[/QUOTE] Od ubiegłego roku stosuję u Bono Ektopar (permetryna). Małej kupiłam na początek trzy pipetki Fyprystu (fipronil), dwie już zużyte i też pewnie na Ektopar przejdziemy. Przed wejściem na łąki, gdzie jest wysoka trawa pryskam oboje Ixoderem. Nie wiem w które niemalowane drzewo odpukiwać, ale Bono nie miał kleszcza. U małej masakra z przeglądaniem tego futra i bardzo się boję, że coś przeoczę.
  2. [quote name='Ewa&Duffel']Tak, jest wykastrowany, ale szczerze mówiąc raczej nie sądzę, żeby zabieg miał wpływ na jego zachowanie, bo on zawsze był bardzo uległy w stosunku do innych psów. Sytuacji nie zazdroszczę, ja zawsze się obawiam jak podbiega do nas duży samiec. Dzisiaj na porannym spacerze podleciał wielki DON, był 2 razy taki jak Duffel, właścicielka go wołała, ale oczywiście zignorował. Obwąchiwał go natrętnie i zaczęłam się obawiać, że na niego wskoczy, a Duffel tego nie toleruje, w takiej sytuacji odgania natręta z warkotem. Na tym się kończy, nic więcej nie zrobi, po prostu pokazuje, że nie życzy sobie wskakiwania mu na grzbiet, ale reakcja drugiego psa na takie zachowanie moze być różna....[/QUOTE] Właśnie o to chodzi. Bono też nigdy nie zaczyna pierwszy, ale położenie na nim łapy przez innego samca już go prowokuje do działania i sytuacja może się wymknąć spod kontroli. Nie tak dawno położył na nim łapę dog niemiecki znajomych, Bono oczywiście charkot, tamten w odpowiedzi charkot, stawanie na łapach, przepychanki, no ostro się zrobiło. Trzeba było rozdzielać siłowo. Dodam, że - niestety- było to ich pierwsze i ostatnie spotkanie, spaliliśmy akcję zapoznania się psów i już nikt nie miał potem siły ani ochoty tego odwracać.
  3. [quote name='Ewa&Duffel']Ja nie twierdzę, że pies w kagańcu nie jest w stanie się wybiegać, może niektóre potrafią. Mój niestety nie, kiedy ma na sobie kaganiec (wygodny-fizjologiczny) wlecze się w żółwim tempie, a jego mina mówi-zdejmij mi to albo wróćmy do domu. Jedyne co to się załatwi, a poza tym nawet nie wącha, nic go nie interesuje. Może też mam to szczęście, że mam goldena, czyli rasę postrzeganą za łagodną, nigdy nie zdarzyło się, zeby ktoś się go bał, ale ja też nie daję do tego powodów. Duffel jest odwoływalny, nie podchodzi do obcych ludzi, jak widze obcego psa to zazwyczaj zapinam go na smycz. Nigdy nikomu nie przeszkadzał, wręcz przeciwnie, ludzie sami się zachwycają i chcą głaskac ;) Mam też pewność, że nawet zaatakowany przez jakiegoś psa nic mu nie zrobi, niestety mieliśmy parę przykrych sytuacji, kiedy pies się na niego rzucił, a on stał jak ciapa i na mnie patrzył.[/QUOTE] Duffel jest wykastrowany, prawda? My wczoraj mieliśmy sytuację na łąkach, takich działkach opuszczonych w mieście. Psy biegały luzem, z daleka zobaczyliśmy parę z psem, zapięliśmy swoje i poszliśmy w drugą stronę. Przeszliśmy kilkanaście metrów, dogonił nas ogar, samiec. Właściciele o te kilkanaście metrów od nas, pies nieodwoływalny, ogon w górę, sierść najeżona, kręci się ciasno wokół Bono, dużo od niego większy i silniejszy. Ja odeszłam z Zuzią na rękach kilka kroków, wzięłam gaz w rękę, mój mąż stał z Bono na smyczy ze stoickim spokojem, tamci się drą na swojego psa. Nieprzyjemna sytuacja. Na szczęście Bono zachował spokój nie wiem, czy kastracja tak na niego wpłynęła, był spięty, ale mimo, że na smyczy, nie zareagował agresywnie (a wcześniej na smyczy mu się to zdarzało). Właściciel ogara zaczął udawać, że mu ucieka, pies po kilku dobrych minutach niechętnie odszedł od nas. Nasz komentarz był jednoznaczny: jak się ma nieodwoływalnego psa to się go zapina w takiej sytuacji na smycz, a nie naraża innych ludzi na stres. Właściciele byli wciąż daleko od nas, więc nie wiem, czy przynajmniej chcieli nas przeprosić.
  4. [quote name='Martens']Wczoraj na wieczornym spacerze z Baryłą obcy pijany poddziadziały facet w towarzystwie dwóch kolegów wyzwał mnie od najgorszych i idąc w moją stronę groził mi, ładnie to nazywając i nie cytując słownictwa, gwałtem i pobiciem - bo nie odpowiedziałam mu "dzień dobry"... :mdleje: Spieprzałam aż się kurzyło, a zanim przyjechała policja, Ci zwyrodnialcy łazili po osiedlu i mnie szukali - czekałam na radiowóz 15 min w każdej chwili gotowa chować się po krzakach i pijaczków już w tym momencie niestety nie było :roll: więc jak za starych dobrych czasów oprócz gazu nie ruszę się już wieczorem na spacer bez noża. A pozwolenie na broń chciałam zrobić zawsze i chyba po tej sytuacji wezmę się za to na poważnie.[/QUOTE] Gaz i dobry nożyk sprężynowy na wyposażeniu każdego wieczorem spacerującego psiarza? Smutne, tragiczne wręcz, ale - życie...
  5. [quote name='Martens']A długo go mieliście? Bo u mnie intensywnie było czuć może tydzień, teraz jest praktycznie niewyczuwalny dla mojego nosa.[/QUOTE] Wiesz co, pies przez dwa dni nie jadł oraz wyglądał i zachowywał się jakby chciał wyjść z własnej skóry. Dla nas też w domu pachniało zbyt intensywnie. Więc zaledwie dwa dni wytrzymaliśmy.
  6. [quote name='Saththa']Hmmm o zapachach ciężko się rozmawia. Dla mnie Kiltix nie miał ani drażniącego ani chemicznego zapachu... pachniał mi wanilią :razz: Mi nie przeszkadzam ale TZ nie mógł go znieść i teraz używamy Fiprexa... Ja przed zakupem obwąchałam psa na szkoleniu z tą obroża i dopiero kupiłam... ale o tym aby TZ powąchał nie pomyślałam no i wywaliłam 70 zł w błoto :)[/QUOTE] U mnie to samo było z Preventicem - ja, mąż i pies byliśmy tym zapachem obezwładnieni. Więc faktycznie - bardzo indywidualna sprawa.
  7. [quote name='Asia&Luna']Aresiasty w kolii z nieśmiertelnikiem wygląda jak jakiś wojskowy:lol: Fajnie to wygląda;) Wg mnie pasowałaby do tego cienka skórzana pleciona smycz:)[/QUOTE] Rekrucik wręcz ;)
  8. [quote name='lenka8990']ja zawsze trzymama psa jak siedzi za "ramiona" i tez staram sie objac szyje a krpolami trzeba" atakowac" trzymajac je z tylu glowy psa a nie " nacierajac w butelka od przodu czyli jego powiedzmy nosa. I jak sie juz ma ta butelke z tylu jego glowy wystarczy odchylic worek spojowy czy tam spojowkowy i wlac kropelke do niego od gory i to samoodrazu z drugim okiem i dopiero wtedy wypuscic psa z objecia i pochwalic i dac nagrode " lapowke":) Ja stosuje taka metode i sie sprawdza, ale nie wiem czy to takie prawidlowe jest.[/QUOTE] Dokładnie tak. Najwygodniej stać za psem i zakraplać z góry. Aczkolwiek do Bono podchodzę od przodu, zakraplam jedno oko, potem on obraca głowę i nadstawia drugie... Serio! Od małego jest zakraplany i przywykł, bo nie miał wyboru. Zawsze też daję nagródkę dla ``dzielnego pacjenta``
  9. [quote name='Verte']właściwie, to nie jest zaczipowany i rasowy też nie, czyli mogłoby być coś takiego: Chester tel. ...... adres ?[/QUOTE] Ktoś na tym wątku napisał, żeby nie podawać adresu, bo jak pies zostanie skradziony, bądź też znalazca psa nie będzie chciał go oddać, to będzie dobrze wiedział jakich miejsc unikać. W sumie ma to sens. Teraz moje psy mają tylko imię i nr telefonu, na niektórych adresówkach wręcz sam numer.
  10. [quote name='go|denk@!']hmm niebieski w sumie ładny, ale macie na myśli ten ciemny czy ten jasny? I jescze raz poproszę o zmierzenie łańcuszka Mki na maxa zmniejszonego i długości łańcuszka[/QUOTE] Ja miałam na myśli jasny, on jest w zasadzie turkusowy [IMG]http://www.pelna-miska.pl/userdata/gfx/fc6b95e9d56c6040782211ef6ec48230.jpg[/IMG]
  11. [quote name='Luzia']go|denk@! ja jestem zakochana w naszym niebieskim i dlatego lepiej nie będę doradzać bo będę stronnicza :evil_lol: Choć sądzę że ten niebieski by mu pasował :lol:[/QUOTE] Też mi się wydaje, że ten niebieski byłby najlepszy. On jest taki cudny, że każdemy psu chyba w nim do... pysia. Kiedyś... może... się skuszę...:roll:
  12. Myślałam o wapnie i jakimś Zyrtecu na przykład, ale można go podawać psom?
  13. Nasze ostatnie bazarkowe zakupy - częściowo, ponieważ mała Zuzia nie chciała się fotografować: [IMG]http://i55.tinypic.com/2dhfst3.jpg[/IMG] [IMG]http://i52.tinypic.com/micff5.jpg[/IMG] [IMG]http://i52.tinypic.com/14y7o89.jpg[/IMG]
  14. [quote name='murakami']Zamówiłam dwie kostki dla Bono, takie ``normalnej`` wielkości i dwie dla Zuzi - maluteńkie (rozmiar 18 ze stronki producenta). Te małe to są dopiero fajne! :) Bardzo mi się podobają i uwielbiam takich kontrahentów jak ten producent - tanio, solidnie, szybko.[/QUOTE] Jeszcze jedno zdjęcie większej adresówki - na modelu. Drugi model jest tak ruchliwy, że w kadrze zostaje mi zwykle koniuszek ogonka:lol: [IMG]http://i55.tinypic.com/2dhfst3.jpg[/IMG]
  15. Zrobiło się ciepło, wyjeżdżamy z psami na cały dzień, w zasadzie na wieś. Nie byłabym sobą, gdybym nie znalazła powodu do niepokoju. Co zrobić, gdy psa ukąsi np osa, a do weta daleko? Co powinno się mieć ze sobą na tę i inne nieprzewidziane okoliczności? Podzielcie się swoimi doświadczeniami.
  16. [quote name='xdreadx']Mam pytanie na temat dziwnego zachowania na spacerze. Przed chwilą byłem z Fioną na spacerku, wcześniej dostała żarcie, ale mało zjadła, a na spacerze ciągle nos przy ziemi i wyrywała jakieś mlecze i inne rośliny i zżerała korzenie... A co tu chodzi? Czy psu coś brakuje? Karmy jeść nie chciała a jakieś korzenie z ziemi jadła i nic do niej nie docierało. Dodam, że od kilku dni podaję jej rumen tabs.[/QUOTE] Oba moje psy pasą się teraz świeżymi trawkami. Czasami może to spowodować wymioty, bo ostre źdźbło utknie w przełyku. Ale wg mnie to normalne zachowanie. edit: powinnam raczej napisać, że u [U]moich psów[/U] to normalne zachowanie, ale nie wiem, czy to norma dla wszystkich psiaków;) Mnie się wydaje, że ta młoda zieleń jakoś im smakuje, czy też jest im potrzebna.
  17. Mimo wszystko skonsultowałabym diagnozę z innym weterynarzem. Niestety, nikogo Ci nie polecę, bo sama jestem na etapie poszukiwań tego naj... i nie jest to proste. Objawy, które opisałaś przypominają mi to, co przechodził Bono w wieku 5 m-cy i co było zdiagnozowane jako przerost flory bakteryjnej. Przed wszystkim było jeszcze odrobaczenie i wg mnie przyczyniło się mocno do nasilenia objawów. Kuracja: Biotyl, Metronidazol i RC Intestinal. Zjadł wtedy dwa worki po 2 kg. Potem jadł już normalną, nie weterynaryjną karmę. Przez wiele następnych miesięcy, był przeze mnie traktowany jak pies o wrażliwym przewodzie pokarmowym i pod tym kątem dobierałam karmy, głownie były to karmy z jagnięciną. Teraz ma 2 lata i zdaje się, że z tego po prostu wyrósł. Badania krwi - tzw. profil podstawowy możesz zrobić niezależnie od zaleceń lekarza, np w Multiwecie przy Gagarina, koszt ok 60 zł. Wyniki są podane wraz z normami, więc będziesz widziała, czy np próby wątrobowe są przekroczone. Wcinanie na spacerach jest jednak bardzo niewskazane, bo nigdy nie będziesz w 100% pewna, czy wymioty i biegunka nie są efektem wciągnięcia czegoś na dworze. Więc jednak kaganiec. Jest na dogo watek o kagańcach, może znajdziesz tam pomysł, lub po prostu zapytasz: [url]http://www.dogomania.pl/threads/27389-kaganiec[/url] A co do lekarzy:z doświadczeń własnych i cudzych wiem, że ważna jest intuicja właściciela, ponieważ najlepiej zna i obserwuje swojego pupila. Więc jeżeli nie przekonuje Cię/nie przynosi spodziewanych efektów zaordynowane leczenie, jeżeli nadal niepokoi Cię stan zdrowia Twojego psa, to pokaż ją jeszcze innemu lekarzowi. Najwyżej potwierdzi poprzednią diagnozę, a Ty będziesz spokojniejsza.
  18. [quote name='Balbina12']a teraz się uspokój i jeszcze raz przeczytaj co napisałaś.Bo mam wrażenie ,ze wyzywanie ludzi ,ze mają kundla i to kalekiego jest nie w porządku.Każdy pies jest kochany,nie tylko ten z rodowodem.A takie komentarze na pewno psu nie pomogą...:roll:[/QUOTE] Nie chodzi o rodowód. Nigdy się to nie przewali w ludzkiej świadomości? Rodowód zawsze będzie dla niektórych symbolem snobizmu? Chodzi o odpowiedzialność i nie nakręcanie interesu ludziom ``produkującym`` kalekie psy. Ale ta konkretnie sytuacja jest jakaś dziwna, to ogłoszenie na allegro... no i założycielka wątku od paru dni nieobecna.
  19. [quote name='alekseyka']U mnie niestety nie wchodzi w grę ani "dosmaczanie" ani "namaczanie". Ktoś wcześniej pisał, że każdą suchą karmę można moczyć - ja mówię, że nie każdą ;) Moja suczka ma problemy gastryczne, podaję jej karmę Royal Canin Gastro Intestinal i na opakowaniu napisane jest, że nie wolno jej namaczać. Dodatkowo, nie może jeść absolutnie nic oprócz owej karmy, surowej marchewki i wysuszonej na wiór bułki... Zabieranie miski nie przynosiło efektów. Jak była malutka jadła karmę royal canin mini junior ultra sensible, ale powiem szczerze też bez większego zapału, chociaż tamtą przynajmniej można było moczyć. Potem przeszła na domowe jedzenie, na początku jej się podobało, ale z czasem w ogóle przestała tykać i wszystko było do wywalenia. Dostawała mięso lepsze niż ja, a i tak wybrzydzała :) No, a potem zaczęło się chorowanie i weterynarz zalecił intestinal... Denerwuje mnie, że nie mogę nic zrobić, kiedy patrzę na te wszystkie tłuściutkie westy mam wrażenie, że jestem potworem. Na dodatek Nana szuka żarcia na dworze z takim zapałem, jakbym ją głodziła. Suczka dwa miesiące młodsza już ją przerosła, i na wysokość i wszerz... Mimo, że mała niedługo będzie dorosła, nie waży nawet 7 kg... Ech, ciężkie życie ;)[/QUOTE] Na czym polegają jej problemy gastryczne? Czy przyjmuje na stałe jakieś leki? Jakie miała robione badania? Czy ma zdiagnozowaną jakąś chorobę? Myślę, że jednak masz większy wybór w karmieniu niż Intestinal, marchewka i sucha bułka.
  20. [quote name='toyota']Ależ ja jestem kiepska ze znajomości ras :oops:. Owszem kojarzę cairn teriery z jakiś pozowanych zdjęć z książek o rasach, ale w życiu bym nie pomyślała, że to takie śliczne cudeńka ! Dlaczego była granatowa ? Zgubiła się ?[/QUOTE] No oczywiście, że druga część beczułki poleciała w siną dal. I to na delikatnych spacerkach na smyczy. Potem Zuzia nosiła adresówkę Bono, zresztą ma ją na tym zdjęciu, w oczekiwaniu na własną. Nota bene jest to laminat, który od roku wygląda jak nowy. Rzadko był noszony wprawdzie, ale w ogóle żadnej ryski. No chyba, że to od razu pęka na pół. Ps. cairny - zupełnie niedoceniana u nas rasa, a szkoda. Są piękne, wesołe, niezłomne i bardzo inteligentne. Wielki duch w małym ciałku.
  21. [quote name='toyota']Murakami, co to za śliczna mordusia na tym zdjęciu ??? Czy to jakiś rasowiec ? Pisz mi tu szybko ;). A żeby nie było offa - to bardzo ładna beczułka, różowej jeszcze nie widziałam ;).[/QUOTE] :oops::oops::oops: Strasznie spostrzegawcza jestem... Mordusia to cairn terier. A beczułka była z drugiej strony granatowa, naprawdę więc bardzo ładna.
  22. [quote name='Marta_Ares']murakami ta mniejsza kosteczka przy jakiej szerokości obroży jest? chciałabym sobie to jakoś wyobrazić. Przy okazji zamawiania nieśmiertelników wziełam 2 z gumkami jako adresówki, ciekawa jestem jak sie sprawdzą[/QUOTE] Obróżka Zuzi ma 2 cm.
  23. [quote name='evel']A powiedz mi, ile tekstu się mieści na tej malutkiej kosteczce? Bo pewnie wezmę właśnie ten wzór, albo kółeczko. Zmieści się imię (Zuzanka? A może lepiej "Zu" bądź "Zuza"?) plus dwa numery telefonów? Żeby znowu nie było, że z suczy pita robię :evil_lol:[/QUOTE] Na malutkiej kostce zmieściło się imię ZUZIA i z drugiej strony nr telefonu. [IMG]http://i55.tinypic.com/2uylx05.jpg[/IMG] Producent zaleca, żeby te małe grawerować dwustronnie.
  24. [quote name='*Monia*']My testujemy już jakiś miesiąc i jak na razie super - żadnej ryski i nie dzwonią jakoś uciążliwie ;)[/QUOTE] Zamówiłam dwie kostki dla Bono, takie ``normalnej`` wielkości i dwie dla Zuzi - maluteńkie (rozmiar 18 ze stronki producenta). Te małe to są dopiero fajne! :) Bardzo mi się podobają i uwielbiam takich kontrahentów jak ten producent - tanio, solidnie, szybko.
  25. [quote name='vege*']ja polecam adresówki od tego pana [url]http://allegro.pl/show_user.php?uid=3322158[/url] ja mam 2x kostki, jedna jest przy łańcuszku, a druga przy szelkach, ta co jest przy łańcuszku, to fakt trochę dzwoni, ale mi to wgl nie przeszkadza, mam ją kilka miesięcy, używana jest intensywnie, a jeszcze ani jednej ryski na niej nie ma, jest mocna i jak dla mnie ładna i estetyczna :-) co do napisów na adresówce to po jednej stronie mam napis "zwróć mnie, oni mnie kochają", a po drugiej stronie mam 3 nr telefonu, mój, mamy i taty ;-) jakiś czas temu dawałam zdjęcie porównywalne jakiej wielkości jest ta kostka, adresówka była przy monecie 5 zł i u mnie też raczej adresówka by nie zdała egzaminu jeśli ktoś obcy chciałby Nukę złapać, bo nie dość, że jest nieufna, to jeszcze jak ktoś ją woła to od razu szczeka i warczy bo uważa tego kogoś za zagrożenie, to jeszcze ŻADNEGO jedzenia od obcej osoby nie weźmie, od mojego wujka nawet ptasiego mleczka nie chciała wziąć, do tego jest tak wybredna, że trudno by było ją przez obcą osobę jakby już doszło do zgubienia (tfu) zwabić, bo ona prawie nic nie lubi, nooo chyba, że ktoś by jej zaoferował suchą krakowską :evil_lol:[/QUOTE] Tez mogę polecić adresówki od tego sprzedającego - przynajmniej jeżeli chodzi o wygląd i ekspresową przesyłkę. Zaś trwałość będziemy testować od dziś.
×
×
  • Create New...