-
Posts
961 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by murakami
-
Pies koczujący przy ruchliwej trasie znalazł dom
murakami replied to gusia0106's topic in Już w nowym domu
[quote name='murakami']Wysłałam też maile do Pogotowia Adopcyjnego Posokowców. Ten pies jest w typie posokowca - to na pewno, ale nie wiem czy bardziej hannowera ta głowa nie przypomina. Ile pieniędzy brakuje?[/QUOTE] ok, znalazłam post rozliczeniowy -
Pies koczujący przy ruchliwej trasie znalazł dom
murakami replied to gusia0106's topic in Już w nowym domu
Wysłałam też maile do Pogotowia Adopcyjnego Posokowców. Ten pies jest w typie posokowca - to na pewno, ale nie wiem czy bardziej hannowera ta głowa nie przypomina. Ile pieniędzy brakuje? -
Pies koczujący przy ruchliwej trasie znalazł dom
murakami replied to gusia0106's topic in Już w nowym domu
założyłam wątek na forum PB -
[quote name='chrupcia']Nie jestem weterynarzem Grey'u i się na tym nie znam. Wetka dała nam tabletki więc je podaje. Lepsze tabletki, aniżeli nie podawanie niczego. Informacje nieco sie zmieniły, Jazzik po przyjściu z ogrodu poszedł sam do miski i napił się wody, jest strasznie duszno, więc w końcu mu się zachciało :multi: No i żywszy chłopak jest :p[/QUOTE] Będzie dobrze! :lol:
-
[quote name='chrupcia']Witam, ja mam takie pytanie. Mój pies miał wczoraj kastracje, weterynarz zakleiła u rankę plastrem, na żadne kontrole nie mamy iść dopiero za 10dni na ściągnięcie szwów. Moje pytanie.. co mam robić z tym plastrem ? ściągać/zmieniać czy nie? , wetka mi nic nie mówiła o ściąganiu, a ja nawet nie widziałam że mały ma plasterek. Wydaje mi się, że 10dni to trochę za długo... tylko się trochę boje, że jak będę ściągać to mu coś tam zrobie. EDIT: jeszcze jedno.. właśnie zauważyłam że ropieje mu jedno oczko:( przemyłam przegotowaną wodą, czy Wasze psiaki też tak miały ?[/QUOTE] U Bono na rance nie było żadnego opatrunku.Zadzwoń i zapytaj czy go zdjąć. Dziwne, że nie dostałaś wytycznych co do podawania osłonowo antybiotyku - u nas był Betamox po 2 i 4-ch dniach od zabiegu. Tu bym się zainteresowała powodami lub skonsultowała to z innym lekarzem. Oko nie powinno mieć nic wspólnego z zabiegiem, po prostu zbieg okoliczności.
-
[quote name='gayka']A czy jakoś dodtkowo suplementujecie swoje psy na PPP?[/QUOTE] Ja tylko NNKT, jak Ty. Oeparol, olej z wiesiołka, olej z ogórecznika, jeszcze lepszy na sierść i skórę. Oczywiście nie na raz:evil_lol: Oba moje psy obecnie na PPP
-
[quote name='MakeBelieve']słuchajcie, a da sie jakos tak.. domowo przerobić szelki odrobinę ten pasek skrócić? tak nei wiem, zszyć jakos czy cos?;d[/QUOTE] Trzeba dać szelkom szansę ułożyć się i dopasować do psa. Taśma zmięknie, będzie ciągnięta za pasek od góry i jednocześnie pasek piersiowy będzie się układał. Skrócić łatwo, ciężko potem dosztukować;)
-
[quote name='gayka']dzięki ! u nas kluczwe jest wlaśnie utrzymanie wagi , bo sucz jest po odchudzaniu . Postanowiłam zostawić Fugę na PPP light jakieś dwa, trzy miesiące i zobaczę jak będzie. Odnoszę wrażenie, że acana jest dla niej zbyt tłusta niestety, co najbardziej zadziwiające to odkąd dostaje PPP jest jakaś energiczniejsza...pojącia nie mam czy to ma związek z karmą, ale naprawdę tak jest .[/QUOTE] Pro Plan light i ten dla sterylizowanych mają obniżoną zawartość tłuszczu, ale dość wysoką białka 27-29%. Tu bym upatrywała wzrostu energii u psa. Ja skarmiam dla sterylizowanych, ale krótko, na efekty spadku wagi trzeba jeszcze poczekać.
-
[quote name='malyszek']Jeżeli chodzi o jedzenie to to jest kolejny problem.....On je tylko i wyłącznie karmę weterynaryjną hipoalergiczną-po każdym innym jedzeniu (gotowanym,suchym, puszkach) były różnego typu rewolucje: żołądkowe i skórne. O żadnych smakołykach nie ma mowy niestety :( Czasami dostaje suche herbatniczki i to też w małych ilościach-dosłownie pół herbatniczka podzielone na 3-4 kawałki i "dawkowane" w ciągu całego dnia, oczywiście w nagrodę. Z tym wybieganiem na lince....Mamy taką 5-metrową, ale on na niej nadal ciągnie. Jest za krótka??Jak długa powinna być?Przepraszam, że zadaję takie może banalne pytania, ale naprawdę nie wiem :) Kiedyś próbowałam wychodzić z nim na spacer i za każdym razem jak zaczynał szaleć wracaliśmy do domu...To była istna męczarnia...On już sam przestał rozumieć co się dzieje, kładł się na podłodze, trząsł się, aż w końcu się zesikał. Zapomniałam chyba napisać, że on jest bardzo strachliwy do tego wszystkiego. Niewiadomo co mu się działo w poprzednim domu, ale boi się mężczyzn, huków, jak ktoś podnosi rękę od razu się kuli...Ma też krzywą i krótszą nogę, co jest wynikiem złamania, które zrosło się samo (noga nie była nastawiona ani najprawdopodobniej usztywniona ). Także przypuszczam, że zbyt wiele dobrego go nie spotkało u poprzedniego właściciela :([/QUOTE] Ja akurat poprzez wybieganie na lince rozumiem coś innego: linka to naprawdę linka, kupiona w sklepie budowlanym, długości 5 - 20 m (mam taką 20 metrowa do biegania po lesie). Do linki mocujesz karabińczyk, również zakupiony w sklepie typu OBI lub innym, mocujesz za pomocą węzła żeglarskiego (jeśli potrafisz;)) lub taśmy izolacyjnej, lub termokurczliwych rurek. Tak przygotowaną linkę zabierasz na spacer i tam, gdzie chcesz spuścić psa przypinasz mu tę linkę i puszczasz ją wolno, w sensie że ciągnie się po ziemi za psem. I wtedy - jak się pojawia w zasięgu Twojego wzroku inny pies, to próbujesz odwołać swojego. Jak się nie da, to linka pozwala Ci mieć go pod kontrolą, przyciągasz go skutecznie na tej lince do siebie. Albo w innych sytuacjach przydeptujesz linkę, żeby nie mógł się oddalić. W każdym razie długa linka daje Ci możliwość kontrolowania psa na odległość. Nie ma ona nic wspólnego ze smyczą spacerową [U]ważne: do linki używam szelek, żeby w przypadku jakiegoś zahaczenia pies się nie poddusił[/U]
-
[quote name='taks']Wszystko racja tylko z małym zastrzeżeniem ,że tym zagrożeniem "wiatropylnym" to nie do końca tak prosto przebiega jak napisano Większość pasozytów ma tzw. żywicieli posrednich i człowiek się bezposrednio "z gówienka" nie "zarazi". Dlatego równie jak psie odchody albo i większym zagrożeniem są tabuny gryzoni żyjących w dobrobycie na odpadkach jedzeniowych wyrzucanych radośnie przez okna na przydomowe trawniki, zalegających w koszach itd Takie "dokarmianie zwierzątek" ( szkoda wyrzucić do smietnika , niech sie ptaszki, kotki , pieski pożywią) to istna miejska plaga Do tego zagracone piwnice, tzw "trzepaki" tuz pod oknami to dopiero siedlisko np. pcheł (kolejny żywiciel posredni np. tasiemca) A "słodkie" scenki gdy mamusia wpuszcza bobaska w stado gołąbków aby je nakarmiło bułeczką - to dopiero groza epidemiologiczna. I nie chodzi tylko o ptasie odchody ale i tę całą menażerię pasozytów którą gołąbki mają na piórach i sieją wokół. Po prostu trzeba pogodzic się z tym że ( co oczywiście nie zwalnia od sprzątania po sobie i swoich podopiecznych) życie w skupisku miejskim nie jest ani przyjemne ani higieniczne[/QUOTE] Taks, na naszym osiedlu jest istna plaga ``dokarmiaczy``. Ptaszki dokarmiane są okrągły rok. Co ciekawe oprócz spleśniałego chleba dostają kości, resztki obiadowe, ba - całe obiady wręcz. Ptaszki bowiem lubią kości kurczakowe i fasolkę po bretońsku. Na innym osiedlu widziałam zakazy wystawione przez administrację, że ZABRANIA SIĘ dokarmiania ptaków od kwietnia do listopada. Nie wiem, jak z egzekucją, ale zakaz sensowny. U nas za to nie ma już małych ptaków, jedynie wrony i gołębie. Jak czasami mam dzień wolny i idę po pustym osiedlu, to czuję atmosferę rodem z Hitschcoka. Jaką krzywdę robią Ci bezmyślni ludzie środowisku! Że psy nasze żerują na tych odpadkach nie wspomnę bo pewnie się domyślacie - to jest naprawdę nie do wytrzymania. Trochę nie na temat, ale naprawdę strasznie mnie to denerwuje.
-
[B]Max09[/B] Fajnie, że go przygarnąłeś:multi:
- 566 replies
-
[quote name='taks']Dziewczyny nie panikujcie z tą krwią:evil_lol: Przeciez to kastracja. Usuwane są nie tylko jądra ale i powrózki nasienne, cała okolica jest w wyniku zabiegu mocno przekrwiona, szereg małych naczyń otwartych ( nie na wszystko mozna założyć szwy, wiele drobnych naczyń zostawia sie do samoistnego zasklepienia). Obecnośc odrobiny krwi w moczu jest tuz po zabiegu zupełnie normalna. Co da teraz badanie moczu? NA PEWNO wyjda erytrocyty , pewnie i leukocyty i trochę bakterii ale to absolutnie nie swiadczy o jakiejś patologii- jak najnormalniejsza konsekwencja zabiegu i za parę dni minie. Poza tym wet zwykle podaje po zabiegu osłonowo antybiotyk więc na najblizsze dni pies i tak jest zabezpieczony. Na prawde najgorsze co mozna "zafundować" psu po zabiegu to nerwy opiekuna-pies doskonale wyczuwa nastrój więc i dla jego i Waszego dobra nie nakręcajcie się niepotrzebnie:eviltong:[/QUOTE] Ba! Jak odbierałam Bono z kliniki był wybudzony, no ale taki... na haju. Nie mógł utrzymać jęzora w pysku i mu tak zwisał z boku ... poryczałam się. Doktor zdziwiony - co się stało? Może to i głupie, bo nic mu nie było, efekt narkozy ale mnie to ruszyło. Natomiast jeżeli chodzi sam zabieg i dochodzenie psa do siebie, to poszło, muszę przyznać, błyskawicznie, zero komplikacji. Antybiotyki osłonowo oczywiście były.
-
[quote name='Marchewkowy']Wróciłam z Ustronia bez zakupów :) nie było nic ciekawego. brrr a pogoda paskudne :D Sprzedałam za to pomarańczową obrożę w kwiatki :D Myślę teraz nad zielonym rogzem z nitką dla Prince :P jak myślicie[/QUOTE] Zielone na rudym - zawsze świetnie:lol:
-
[quote name='*Monia*']Ja się powolutku już nastrajam że w końcu młodą trzeba ciachnąć, a boję się straszliwie :roll:. Hexa niby super zniosła zabieg, ale później jakiś krwiomocz miała (nie pamiętam już co to dokładnie było), leczenie dosyć kosztowne i stres dodatkowy :shake:. Teraz już ponad 4 lata (albo 5?) po i wszystko super, żadnych problemów zdrowotnych czy tycia :lol:. O Shinę się bardziej boję, bo dla niej szokiem będzie że sama w obcym miejscu się znajdzie, wśród obcych zapachów się obudzi, do tego ból, ja na stresie czy wszystko się powiedzie, później stres czy znowu mi się sucz nie pochoruje, czy wszystko będzie się goić, itp. Przewrażliwiona jestem :oops:. I dlatego odwlekam sterylkę już ponad rok i kolejną cieczkę utwierdzam się w przekonaniu że cieczka wcale nie jest dla nas zbytnio uciążliwa bo żyjemy jak na co dzień poza gatkami na psim tyłku...[/QUOTE] Mnie też jeszcze czeka wielki stres pt. sterylka Zuzi. Jeszcze nie miała cieczki, więc to w ogóle za jakiś czas, ale nie wiem, jak wytrzymam ten stres. O Bono wiedziałam, że dobrze znosi narkozę, bo miał wcześniej wszywany gruczoł trzeciej powieki, zresztą Bono to twardziel, ale co do Zuzi - nie wiem.
-
[quote name='megi82']a jak to wygląda u psów-moje suki miały takie ubranka kubraczki,a pies? pytam bo u mnie jeden młody kawaler czeka na pozbycie się jajek[/QUOTE] u średniego psa (25kg) ranka miała ze 2-3 cm i miał założone 4 szwy. Nie wymagało to naprawdę specjalnych ochraniaczy a i kołnierz był zakładany tylko pod naszą nieobecność. Byłam zaskoczona postępem rekonwalescencji. W zasadzie psa bardziej męczył i stresował sam kołnierz, ranka go mało interesowała.
-
[quote name='Marchewkowy']Dziękuję, cieszę się że wam się podoba :D Ja też go uwielbiam w listkach Pokazać mogę, ale obróżki wtedy wcaleee nie będzie widać ;) bo z przodu za dużo włosów. [URL]https://lh6.googleusercontent.com/-EiQqWO3YOSE/TeKMYuN9A6I/AAAAAAAAEoo/k0GoenE5Bgw/s640/DSC_0122.JPG[/URL][/QUOTE] Ot i cała tajemnica zdjęć Prince`a z pochyloną głową i od tyłu ;)
-
[quote name='marra']Tak do taplania tylko, kurcze ja nie widzę tych zdjęć :( Mogę Was prosić o te zdjęcia na maila [EMAIL="martamnich@wp.pl"]martamnich@wp.pl[/EMAIL] będę wdzięczna :) bo ceny podajecie bardzo zachęcające. Zaba ja też myślałam o takiej muszli ale to wszystko malutkie jest.[/QUOTE] Marta, wysłałam Ci zdjęcia beseniku rozporowego z Tesco dla małego psa
-
[quote name='baster i lusi']moje mają taki cena coś około 80 zł [URL]http://i54.tinypic.com/2h2h9g7.jpg[/URL][/QUOTE] Wyyypas !!;)
-
[quote name='marra']O temacik idealny dla mnie, właśnie czegoś podobnego szukam tylko że typowo psie baseny sa strasznie drogie, a zwykły nie wiem ile wytrzyma ale bajasty mnie trochę pocieszył:) najpier myślałam o plastikowej piaskownicy dla dzieci ale to wszytko jest bardzo małe a mam ONka (i małego kundelka) ale to głównie o niego chodzi.[/QUOTE] mój (ten ze zdjęcia) kosztował ok 20 zł. Wypróbowany kilkakrotnie, daje radę na razie.
-
[quote name='Sunshinee']Boże jak ja kocham Taksowe obróżki!:loveu: Gdybym tylko miała tyle kasy... To bym je wszystkie wykupiła:evil_lol: Ja mam niestety tylko dwie... :placz: :[/QUOTE] Ja już dla obydwu psów tylko taksowe używam, mam na nie fazę :lol:
-
Mała Zuzia miała takie objawy jakiś czas temu. Więc dawałam coś na ząb bardzo późnym wieczorem i bardzo wcześnie rano (łyżkę jogurtu, serka - cokolwiek), przez parę dni dawałam też na noc trochę mleczka typu alugastrin. Do karmy raz dziennie łyżeczkę kleiku z siemienia lnianego. Zmieniłam też karmę. Albo pomogło, albo wyrosła. Ewidentnie u niej wglądało to na refluks. Wymioty żółcią albo pianą. Co rano, co drugi dzień, kilka razy w tygodniu. Poza tym zachowywała się normalnie i miała normalny apetyt.
-
[quote name='greatmadwomen']usuwasz tylko przed i po adresie te kody: [IMG] [/IMG][/QUOTE] dzięki, człowiek się całe życie jednak uczy :lol:
-
[quote name='greatmadwomen']zamień obrazki w linki, tak mówi regulamin i jest to wygodniejsze :)[/QUOTE] ba! chyba nie umiem :shake: ;)
-
[quote name='Marchewkowy']Futro w obróżkach od Taks :)[/QUOTE] Piękne obroże na pięknym psie :lol:
-
[quote name='paniMysza']a gdzie można zobaczyc oferte taks?[/QUOTE] trzeba polować na bazarek tu są stare bazarki: [url]http://www.dogomania.pl/threads/208547-rozliczony-taksowe-obro%C5%BCe-smycze-szelki-na-skarbonk%C4%99-sterylkow%C4%85-do-3.06[/url] [url]http://www.dogomania.pl/threads/204811-rozliczony-quot-taksowe-quot-obro%C5%BCe-do-3.04-na-zwierzaki-u-Pipi-i-Missieek[/url] a tu watek z dziełami taks: [url]http://www.dogomania.pl/threads/185419-Psia-moda-by-taks[/url]