alinka6
Members-
Posts
151 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by alinka6
-
6 kg NIEWIDOMY dotkliwie POGRYZIONY głębokie rany na ciele:( MA DOM
alinka6 replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
Cudowne!!!! -
6 kg NIEWIDOMY dotkliwie POGRYZIONY głębokie rany na ciele:( MA DOM
alinka6 replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
Cudowne wieści!!!!!! -
6 kg NIEWIDOMY dotkliwie POGRYZIONY głębokie rany na ciele:( MA DOM
alinka6 replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
Cudownie wygląda!!! A jaki z niego przystojniak w ślicznej obróżce:) -
Teraz moja kolej na podziękowania! Dziękuję zatem Yorija za wszystko:loveu:, ale najbardziej i strasznie to dziękuję za ten wątek na miau!:) I Iwonce z Amoku, złoty człowiek! Dziękuję za cudowny film o Misi, za zainteresowanie i obecność i kibicowanie i kciuki. Bagienka i jej Rodzina dała Misi wielką szansę na nowe życie we wspaniałym, kochającym, świadomym domu. Tacy ludzie to się na kamieniu nie rodzą..:) Zamartwiałam się tym razem z Iwonką, że sunia czeka i czeka w tym smutnym boksie, ale warto było swoje tam odsiedzieć. A jak dzisiaj zobaczyłam to zdjęcie Misi, która w najlepsze śpi sobie na sofie, to normalnie...:loveu:
-
6 kg NIEWIDOMY dotkliwie POGRYZIONY głębokie rany na ciele:( MA DOM
alinka6 replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
czekamy!:) -
[quote name='Yorija']to tak specjalnie bo ja też chciałam jechać czwartek, czwartek ja nie będę spać z wrażenia do czwartku[/QUOTE] a Bagienka tak zarządziła!:) a jak ja się denerwuję... cały czas tylko: a jak sunia zniesie podróż, że się będzie stresowała, a za p Iwonką będzie tęskniła, a ciekawe ile czasu jej potrzeba na aklimatyzację... żeby tak się tylko wszystko dobrze ułożyło z tą małą Misią, ślepinką!
-
[quote name='Gosiapk']Zebrało się koleżance na żarty, czy co? :roll:[/QUOTE] No właśnie nie!:) Yorija założyła suni wątek na miau. No i na tym właśnie wątku wypatrzył Misię domek! Rozmawiałyśmy już parokrotnie i wszystko wskazuje na to, że adopcja dojdzie do skutku. Państwo ją bardzo chcą, to jest świadomy dom, fajny dom... :)
-
[quote name='musiaczek']mam pytanie, w jakich godzinach mozna odwiedzac Misie, do kogo ewentualnie dzwonic. Nie wiem czy pojade w gory zalezy od pogody ale chcialabym sie doinformowac[/QUOTE] Musiaczek, wydaje mi się, że będzie to niestety bardzo bardzo trudne.... bo wszystko na to wskazuje, że Misia ma dom!!!!!!!!!!!
-
6 kg NIEWIDOMY dotkliwie POGRYZIONY głębokie rany na ciele:( MA DOM
alinka6 replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
Też zaglądam... -
Jeśli dostaje ustaloną dawkę, tj dwie jednostki rano i jedną wieczorem, to ma cukier w normie. Nie ma wahań, czuje się i wygląda zdrowo. Wetka powiedziała, że jeśli nie ma zmian za zachowaniu, tzn. pije normalnie, sika normalnie, to nie trzeba badać poziomu cukru. To rzeczywiście się sprawdza, bo jak Misia podjadła sąsiadowi z michy, to tego samego dnia sikała w kojcu, co jej się normalnie nigdy nie zdarza. Misia jest wysterylizowana i problem cukrzycy jest na ten moment opanowany, według lekarza i w przyszłości nie powinno byc problemów. Ona w ogóle była sterylizowana będąc w nie najlepszej formie, miałam z tym problem, p Iwonka też, ale w po czasie okazało się, że to uratowało jej zdrowie.
-
Tak sobie dzisiaj myślałam o Misi i doszłam do wniosku, że bym może ona nie znajduje amatora, bo dla szukających bezproblemowego psa jest za chora, a z kolei dla osób, które chcą naprawdę pomóc i szukają biedy jest stosunkowo za zdrowa, nie stara plus ma jako tako zabezpieczony byt, tzn. nie śpi na ulicy czy nie wegetuje w schronie. Wczoraj przeglądałam adopcyjne strony, linki itd. widziałam adopcje, moim zadaniem, a niebo trudniejsze niż Misi.
-
Niedługo się wybiorę do Misi, to zrobię nowe zdjęcia. W ogóle to wydaja mi się, że ona jest najbardziej do siebie podobna na tym zdjęciu, na którym siedzi uwiązana przy siatce. To ten ryjek :) P Iwonka też obiecała, że coś wrzuci, tylko ma chyba nadal zepsuty komputer. Jak byłam w hostelu ostatnio, to dowiedziałam się, że mają dużo adopcji, że ładnie ruszyło i nawet trudne psiaki znajdują domy, nie wiem, co ta nasza Misi taka pechowa...