Salo
Members-
Posts
939 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Salo
-
Okrutne traktowanie psa przez pracownika "SCHRONISKA" w Ełku!
Salo replied to SATURA's topic in Schroniska
[B]Polskie schroniska i pracownicy w tych schroniskach to jeden wielki syf.[/B] -
[B]Wkurza mnie aukcja z żywym zwierzęciem kiedy w opcji dostawy pisze: "paczka" . Podobno sprzedający zapewniają humanitarny transport. A to guzik prawda. Oni mają gdzieś tego zwierzęcia, ważna jest kasa. Liczy się tylko kasa, a to czy pies dojedzie w kawałkach czy nie - to już wina poczty, do niej proszę składać zażalenia. Ostatnio przeglądam sobie aukcje ze świnkami morskimi... Na jednej z nich napisane było, że zapewniają zwierzętom humanitarny transport ! No to mnie poniosło, napisałam kilka słów do sprzedawcy co o tym myślę. [/B]
-
[B]Witam. I ja pomogę. Ponieważ nie lubię, gdy człowiek znęca się nad zwierzętami i je zabija, kara powinna być surowa. Gdy zabije się człowieka jedynie jedną kulką z pistoletu - ma się 25 lat odsiadki, a nawet i więcej. Gdy zakatujesz psa siekierą, pochowasz go żywcem - idzie się na 2 lata do więzienia. To śmieszne; to chore. Przyłączam się do akcja. Oto mój e-mail: [email]sjarmuszewska@wp.pl[/email] i tel: 606-141-074 . Pozdrawiam. [/B]
-
[B]Według naszego polskiego, durnego prawa, zwierzę jest jedynie rzeczą. Samo zabicie go, nawet z okrucieństwem, dla naszego polskiego sądu będzie tylko ... małą społecznością czynu. Brak słów.[/B]
-
[B]To chore; jak można przygarnąć do siebie psa i tak bestialsko go zamordować. Trzeba nie mieć sumienia, trzeba nie mieć serca. Nigdy nie zrozumiem takich ludzi i ich postępowania. [/B]
-
Tęczowy Most wirtualnie - Dla niepogodzonych ze śmiercią przyjaciela....
Salo replied to Manu's topic in Tęczowy Most
[B]Moje zwierzaczki też odeszły. Był piękny wilczurowaty piesek (szczeniak) o imieniu Brutus, który 5-6 lat temu zmarł na nosówkę, bo pani weterynarz oznajmiła, że jeszcze za wcześnie na szczepienie. A za tydzień Brutus był już chory, cierpiał bardzo i o 22 w dniu moich urodzin zmarł. Potem moje dwa króliczki miniaturki zachorowały na raka, leczyłam je. Również umarły. Świnka morska Pigmej miała niewydolność jelitową. Oczywiście leczyłam, nie udało jej się przeżyć. Miała około 2 lat... Zwierzę zadaje nam największy ból, gdy od nas odchodzi. Na zawsze ... [/B] -
Widać, że do pieska nie pałałaś zbytnio wielką miłością, skoro żeś napisała, że "zdechł" . Cóż za prymitywne określenie śmierci swojego przyjaciela. Chyba serca nie masz.
-
[B]W języku niemieckim, angielskim i w ogóle innym obcym języku nie ma słowa "zdechł", "zdechnąć" . To polskie społeczeństwo jest tak prymitywne, że używa takich prostych i prymitywnych słów. Nie kochasz swojego zwierzaka - mówisz, że zdycha. Kochasz zwierzaka - mówisz, że umiera. Według mnie, żadne zwierzę nie zasługuje na to, aby[I] "zdechnąć"[/I][/B]
-
FRANUŚ odszedł od nas za TM...Badź i tam szczęśliwy!!!
Salo replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Skopiowałam do siebie banerka. -
[B]Więc może umieścimy ją na razie w Psim Hotelu? [/B]
-
FRANUŚ odszedł od nas za TM...Badź i tam szczęśliwy!!!
Salo replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Pewnie po świętach... Teraz ludzie są wielce zajęci i zabiegani. A zresztą, któż by sobie głowę zawracał psem ? Ludzie są bez serca, niestety . -
FRANUŚ odszedł od nas za TM...Badź i tam szczęśliwy!!!
Salo replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Niech ktoś z nim pójdzie do weterynarza ! Przecież on nie może być w takim stanie. Kur*a, nie mam siły, aby patrzeć na te psy z schroniska i na to, że ludzie ze schroniska tak naprawdę mają te psy głęboko w poważaniu. Nie tyle, że kręgi szyjne są uszkodzone, lecz to może być w 80% zaburzenie neurologiczne. Mogę dać na leczenie tego psa max. 100 zł. Więcej niestety nie mam. -
Czy suczka ta jest w Warszawie?
-
cały miot ma DS, dziękuję dogomaniaczki........
Salo replied to lilith27's topic in Już w nowym domu
[B]Witam. Mogę wspomóc pieski finansowo. Mogę dać na szczepienia i na karmę. Pozdrawiam.[/B] -
[B]Staszek najprawdopodobniej był bity w przeszłości, ponieważ boi się wyciągniętej ręki. Przed chwilą chciałam mu rzucić chlebek przez okno, bo był na podwórku akurat. Podniosłam rękę, by rzucić chlebek, on się skulił i uciekł z podwiniętym ogonkiem pod siebie do garażu. Tak więc trzeba będzie z nim ostrożnie postępować. [/B]
-
[B]Hej. Przesyłam Wam fotkę Staszka, którą zrobiłam dziś rano o 9: [/B] [IMG]http://zalacznik.wp.pl/04/d601/DSC046442.JPG?p=2&t=image&st=jpeg&ct=QkFTRTY0&f=DSC04644%282%29.JPG&wid=3238&POD=1&type=NORMAL&zalf=Nowe&tsn=126164528418218735&sid=79bb1525b17c0482b94af85bdf0b2c6b[/IMG] [B]Dzięki działaniu leków przeciwbólowych, Staszek ma się dziś o niebo lepiej. Od razu wyskoczył z garażu, aby pochodzić sobie po podwórku. Machał ogonkiem i skakał. Może już stanąć na tej łapce, która go bolała (ta lewa, grubsza/spuchnięta). Wczoraj było to nie możliwe. Nie mógł wyjść z samochodu, mój kolega musiał go nosić. Potem do wet, ok 13 . Jak wrócę to napiszę. [/B]
-
[B]Hej. Staszek ma się już lepiej. Zastrzyki działają. Dostał ciepłego mleka i ciepłą kolacyjkę. Już lepiej jadł, niż po południu. O 20 dostanie zastrzyk, bo chcę , aby działał tak na noc, by go nie bolało. Jutro z kolegą znowu pojedziemy na wizytę kontrolną ok 13-stej. Dziś nas od razu Pani Agnieszka przyjęła. Bardzo się przejęła losem Staszka. Jutro wizyta, kolejne zastrzyki. Pewnie jeszcze w czasie świąt będę mu musiała zastrzyki samodzielnie dawać (mam już nieco w tym doświadczenia. Dawałam zastrzyki królikom, świnkom morskim, swojemu psu). Ale żaden tak nie wariował. W poniedziałek/wtorek szczepienie przeciwko wściekliźnie. Jutro rano napiszę jak się ma Staszek. Pozdrawiam. Papa. [/B]
-
Pitek po walkach - wesoły i wrażliwy TWARDZIEL szuka spokojnego domu..!
Salo replied to mru's topic in Już w nowym domu
[B]Nie wiem co Wam poradzić i jak Was podnieść na duchu, ale zawsze jest wyjście z jakiejś sytuacji ...[/B] -
Pitek po walkach - wesoły i wrażliwy TWARDZIEL szuka spokojnego domu..!
Salo replied to mru's topic in Już w nowym domu
Skoro ten pies brał udział w walkach psów, to szanse, że trafi do adopcji, są znikome.