Bardzo się cieszę, że jest diagnoza, leki ustawione, żywienie przypilnowane, a Dosia troszkę przytyła :)
Nie ma się co czarować, to już starszy psiak, z chorym serduchem, cudów nie będzie, ale ma wygodne, spokojne życie i w sumie o to chodzi.
Przeszła bardzo długą drogę od schroniskowego boksu i wielomiesięcznej biegunki, do ustawionej kuracji i fotela w sypialni.