Jump to content
Dogomania

Betta

Members
  • Posts

    2351
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Betta

  1. super..to czekam : )
  2. a ja bym jeszcze zapytała u kogo i jakie warunki i kto miałby zbierac pieniadze nakonto i rozliczac sie z dt? ps dla takiej mikuski to o 50 zł za dużo : P
  3. dziewczyny tak sobie mysle.... może warto by zrobic nowy banerek... z info " dorzuć grosik, nie zostało juz wiele czasu" ... tylko żeby tekst był widoczny bo na aktualnym troche sie zlewa z pomarańczą : P .... Mantis, teraz widze że coś o banerku piszesz... dla Yogiego ?
  4. elo... sprawa u mnie wyglada tak... w tygodniu nie dam rady... za póxno kończe...nim dojachałabym do wodzia byłaby przynajmniej 20 ta .....jezeli w weekend nie będe odrabaic na uczelni zajęć i nic innego nie wyskoczy to sie bym wybrała w te sobote jesli Pani sie zdecyduje.. i wy też bo doświadczona nie jestem, a tu juz widze jakies podejrzenia macie
  5. dzis wieczorem musze Wac Panu posłac jakies profile.... wejde to o 20 ej jak mi nic nie podsuniecie posle to co mam
  6. tu działa : ) literkli chyba sie rozmazuja bo zmniejszasz zdjecie juz po ich wstawieniu... moze najpierw zmniejsz zdjecie a potem wstaw napis... ps jakby ktoś zechciał zrobic banerek dla tusi to poprosze o napis " potrzebny dt"
  7. dziękuję Wam ; )
  8. zerduszko, ładnie mi życzysz... to conapisałam wczesniej miało sie odnieśc tylko do tego że za dużo spekulacji widze na dogo, którym towarzysza negatywne emocje... niefajnie sie to czyta Iv_, wiem że nie jestem jedyna Agucha, współczuje... zapewne twoja intuicja i odczucia były najwłaściwsze.... mam nadzieję że już nie bedziesz musiała trafiać na niezdecydowanych ludzi
  9. super....ale sie ciesze.... Terseko a jakąs kase na leczenie mamy zbierac? albo jakie fanty na bazarki ?
  10. hehe...widze Kikou powieksza stado.... Yogi z mojego podpisu tez ma sie tam wybrac i tez nam brakuje deklaracji...a ja nawet dla niego nie mam złotóweczki... wiec finansowo nie pomoge... ale postaram sie zagladac do staruszka ja bym chciała zeby w tych waszych podpalaczach znalazł się Skubik tootsy... a moze jakiegos wysłałyscie juz do hotelu, Bjuta ?
  11. heh... to ja tez mam ten 'problem' z wygladem ... ponoć 7 la mniej :P a poza tym chyba dosc rzeczowa jestem i nie znosze sie bawićw kotka i myszke.....ale dla ludzi to ja całkiem miła jestem pod warunkiem że nie witają mnie swoim przerośniętym ego :) dobranoc cioteczki & chester :*
  12. juz sie nie moge doczekac wpisu tereski że sunia jest u niej ...
  13. oh, nic takiego nie zrobiłam... zmieszałam się...czy własciwie zdenerwowałam na samym wejściu bo kobieta od poczatku chyba była pewna że kicie dostanie i od razu zauważyłam że babka się mocno wysila żeby ze mna rozmawiać a co dopiero byc miła.... to uczucie sprawiło że poczułam się niemiło i zadawałam jej pytania nie bacząc za bardzo na sposób ich wyrażenia... kobieta mi powiedziała że czuje sie jak na przesłuchaniu... wychodząc od niej czułam że jej kotki nie chce dac ale to głównie dlatego że była zbyt pewna siebie i obnosiła się urazona dumą... wiem że powinnam zwrócic uwage na merytoryczna treśc jej wypowiedzi (co wydawało się zupełnie w porządku) ale niestety robotem nie jestem... wszystko zalezy od tego jacy ludzie się spotykaja...ja nie traktuje ludzi z góry i jesli oni mnie też nie, to nie powinno być problemu ze spokojnie przeprowadzoną wizyta :P XXlecia nie widze na mapie, jutro poszukam.... ale nic nie obiecuje narazie... poprostu sie postaram wogóle czas wygospodarować i jak bede tak daleko to sie odezwe
  14. pytam bo ciekawa jestem, a i pisałam że jakby co to chciałabym pomóc... wiec...prace koncze o 15ej... a przez nastepne 2 tyg mam rehabilitacje na 16.30 i w zalezności od tego o której godzinie mi się skończy i o której miałabym busa do wodzia mogłabym podjechac ale to byłabym póxno w wodziu bo ok19-20ej... tylko jeszcze wstepnie powiedzcie mi czy oni gdzies w centrum mieszkaja (bo jesli na obrzeżach to bedzie zonk).... najlepiej ich zapytac...albo od razu ulice poprosze to sobie sprawdze... i dam znac czy bede w stanie w tym tygodniu nie rozumiem kwesti "nie robienia wizyt"... kiedys trzeba zaczac zerduszko a Tobie to sie dziwie że mnie pytasz... wiesz że chętna byłam do wizyt, ale po mojej pierwszej to powinnysmy obie miec wątpliwości czy się nadaję :P
  15. a myślałma że zdjatka jakies zastane :(
  16. dobry wieczór, co tam u chesterka... ktos sie wybiera na te wizyte do wodzia?
  17. witajcie....poczytałam sobie o tej nieudanej adopcji.... i zaczynam mysleć że jestem jedyna osoba na dogo która kocha psy, ale stara się też ufać ludziom, a przynajmniej w ich dobre intencje.... ja to widze tak: nieodpowiedzialni i owszem, ale różne czynniki tez mogły przyczynic się do niezdecydowania... Pani mogła rzeczywiście byc zauroczona Pinusiem i nie chciała go oddać, choć jej stan zdrowia i własny mąż mówili jej że jednak trzeba to zrobic.... on mogła bardzo pragnąc aby piesek z nia został nawet za cenę wiecznego kataru...nie przyjechała osobiście bo może trudno byłoby jej go oddać... MOże rzeczywiście byli próżni...spodziewali się ładniejszego psa i rzucili kłamstewko o alergii (choc ja jestem przykładem na to że sierść jednych psów uczula i innych nie) ... szybko tez jednak przekonali się że jest uroczym pieskiem i zakochują sie w nim... Chce tylko powiedzieć, że obsmarowałyście każdy "ruch" tych osób...jasne można powiedzieć że sa niedpowiedzialni i jeśli skłamali - to jest to bolesne i wkurzające i świadczy zapewne o niedojrzałości .... ale warto sie tak nakręcać, tym bardziej nie mając dowodów na pewne rzeczy? Czasem trzeba ludziom pozwolić dojrzec...znam takich ludzi, którzy nie od razu wiedzieli co zn szacunek wobec braci mniejszych... skreślając ludzi przy pierwszym podejsciu nie nauczy ich tego.... przepraszam za moralizatorstwo...uważam po prostu że warto nie skręślac ludzi od razu a na dogo widze że najmniejsze podejrzenie potrafi bardzo szybko pociagnąc za soba burze złych emocji a w konsekwensji zdyskredytowanie ludzi
  18. co tam u Ogiego... trzeba jakies ogłoszonka zrobic ??
  19. to co ktoś zrobił jakies ogłoszonka czy allegro ??
  20. właśnie żeby nie miała jajka niespodzianki ...ale dobrze ze jest ... a ktoś mi powie gdzie ona bedzie na dt ?
  21. kto to wie.... ryzyko jest zawsze ze wszystkim.... przecież to nie sa zaprogramowane roboty.... czyściochem pewnie nie jest... ja mysle że w przypadkuy tego psa powinno sie "łapać chętnych" nasmutną historie jego egzystencji w małej ciemnej komórce....ja sie na to złapałam i własnie dlatego uważam że jest to najbiedniejszy pies na dogo... gdybym była juz na swoim i z pewnym zapleczem finansowym to wziełabym go na zawsze... ale niestety.... a stała dobrze pąłtna prace trudno... gdzie Yogi ma ogłoszneia? robimy jakieś czy czekamy z lepsze poznanie psa?
×
×
  • Create New...