-
Posts
2033 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by cavani
-
Bezio zaginął! Warko ,pomóż w poszukiwaniach Kudłatego!
cavani replied to jostel5's topic in Już w nowym domu
Widzę, że Bezik o apetycznym imieniu, to chłopak z charakterrrrrkiem. Ale skoro trafił do Ciebie, to prędzej czy później wyjdzie z niego słodka beza. Już wychodzi patrząc na te wtulańce... -
Cocker spaniel JOKI z Białej Podlaskiej - szczęśliwy w nowym domu
cavani replied to cavani's topic in Już w nowym domu
[quote name='jostel5']Piękne zdjęcia,piękne psiaki i... Cavani (pewnie też piękna...:)) [/QUOTE] Psiaki piękne, ale cavani :evil_lol: [quote name='Paja']Super wieści zdjęcia mordeczek również śliczne Joki sprawuj się dobrze...[/QUOTE] Joki sprawuje się bardzo dobrze. Dzisiaj jest u mnie czwarty dzień. Coraz częściej przychodzi się poprzytulać. Dzisiaj kiedy stał oparty o mnie przednimi łapkami, poddając się pieszczotom, nagle zaczął się powoli osuwać na podłogę, brzuszkiem do góry. Po raz pierwszy odsłonił brzusio, czekając na drapanko, a moim oczom ukazał się niezwykły komplet nie wyciętych jeszcze dredów, różnego kształtu i wielkości. W końcu i z tym trzeba będzie zrobić porządek. Dzisiaj też wyczesałam go metalowym zgrzebełkiem gdzie się dało. Sprawiało mu to wyraźną przyjemność - wyginał śmiało ciało i nadstawiał się co raz to z innej strony, również dupką której jeszcze do niedawno nie pozwalał dotykać. Sierść zaczęła mu troszkę błyszczeć, bo do tej pory była bardzo matowa. Mamy też za sobą pierwsze zabawy. Usłyszałam jak JOKI coś ciamka mi pod krzesłem. Okazało się, że to sznurek. Zabrałam mu i zaczęłam prowokować do zabawy, a on coraz bardziej się nakręcał i gonił go, a mordka zaczynała mu się coraz bardziej uśmiechać. Psiaczek kochany zmienia się z dnia na dzień. Chciałabym, żeby jak najszybciej znalazł dobry domek, w którym go pokochają i nie będą żałować przytulanek i pieszczot, które tak uwielbia. -
Cocker spaniel JOKI z Białej Podlaskiej - szczęśliwy w nowym domu
cavani replied to cavani's topic in Już w nowym domu
Bardzo polubiła JOKIEGO jedna z moich sunieczek – Xenia. Chyba z wzajemnością. [IMG]http://img692.imageshack.us/img692/3198/angiro115m.jpg[/IMG] [IMG]http://img841.imageshack.us/img841/7743/angiro119m.jpg[/IMG] Moja Xenia to łakomczuszek, więc kiedy zje, to patrzy czy innemu pieskowi nie wypadło coś z miski i natychmiast po to biegnie. Miseczka Jakiego też jest pod obserwacją. Początkowo bałam się, czy taki wygłodniały chudzielec jak JOKI nie będzie bronił swojego jedzenia, ale na szczęście nie. Nic sobie nie robi z mordki suni przy swojej misce. [IMG]http://img190.imageshack.us/img190/4056/angiro131m.jpg[/IMG] [IMG]http://img560.imageshack.us/img560/8742/angiro132m.jpg[/IMG] Do weterynarza jedziemy w poniedziałek. Zrobimy chłopakowi przegląd techniczny. I przy okazji przejdzie kolejny test ze sprawowania :cool3: -
Cocker spaniel JOKI z Białej Podlaskiej - szczęśliwy w nowym domu
cavani replied to cavani's topic in Już w nowym domu
Same dobre wieści! I domki dobrzy ludzie podsyłają :multi: I do transportu jest chętny :multi: I kilku sponsorów na przebadanie psinki się znalazło :multi: I jeszcze jakieś ciepłe słowo mi się dostało (dziękuję Janinko) :oops: Nowe wieści o JOKIM. JOKI jest już u mnie trzy dni. Patrzę na tego spokojnego, cichego psa i tak się cieszę, że zdecydowałam się zabrać go ze schroniska. Piesek powoli się otwiera. Dzisiaj : PO RAZ PIERWSZY zatańczył radosny powitalny taniec, kiedy wróciłam do domu. PO RAZ PIERWSZY zajdł coś poza suchą karmą – dał się namówić na żwacza cielęcego. Wziął go w mordkę i chodził po mieszkaniu, namyślał się, aż zdecydował się zjeść. A później jeszcze nie pogardził kanapeczką z pasztecikiem. PO RAZ PIERWSZY usłyszałam jego głos – szczeknął raz, króciutko, kiedy zobaczył osobę zbliżającą się do furtki. Do tej pory nie szczekał, nie piszczał, nie warczał. Aż zaczęłam się zastanawiać, czy ktoś mu przypadkiem nie uszkodził strun głosowych (słyszałam o takich praktykach). Na szczęście okazuje się, że może się odezwać, tylko nie chce. [IMG]http://img14.imageshack.us/img14/388/angiro124m.jpg[/IMG] PO RAZ PIERWSZY próbował pobawić się z moimi pieskami. Niestety chyba nie umie. Bryknął radośnie dwa razy i pobiegł za suniami pędzącymi po aport. Mam jednak wrażenie, że nie wie o co chodzi z tym rzucaniem przedmiotów. Ale też nie boi się, co oznacza, że nikt w niego niczym nie rzucał. [IMG]http://img403.imageshack.us/img403/7166/angiro127m.jpg[/IMG] Mój piesek Giro – do tej pory pan tego podwórka – ma teraz dużo pracy. Ktoś (czyli JOKI) znaczy jego prywatny teren. Chodzi więc za nim wszędzie i poprawia, żeby zawsze jego było na wierzchu. Na szczęście to jedyny problem, jaki Giro w tej chwili trapi [IMG]http://img607.imageshack.us/img607/8931/angiro112m.jpg[/IMG] [IMG]http://img543.imageshack.us/img543/4154/angiro114m.jpg[/IMG] Między chłopakami nadal zgoda. [IMG]http://img211.imageshack.us/img211/6589/angiro122m.jpg[/IMG] -
Cocker spaniel JOKI z Białej Podlaskiej - szczęśliwy w nowym domu
cavani replied to cavani's topic in Już w nowym domu
JOKI już wie, że jest JOKI. Przechyla łepetynkę to na jedną stronę, to na drugą i macha kikutkiem :lol: Strasznie mnie to śmieszy, bo nigdy nie miałam u siebie pieska z obciętym ogonkiem. [quote name='klauduska20']dziewczynki do mnie napisała pani ktora chciala przygarnac spaniela ktory przebywał u mnie w dt ale jzu znalazl domek może joki ja zainteresuje dam znać[/QUOTE] W takim razie czekamy z nadzieją.. [quote name='Asia & Ginger']Czy wcześniej przed strzyżeniem też trzepał uszami, czy dopiero po? Bo trzepanie po strzyżeniu jest normalne, może go zwyczajnie swędzieć. Ale to zaczerwienienie jest niepokojące.[/QUOTE] Wcześniej też, tylko zastanawiałam się, czy to przez te kołtuny, czy ma chore uszka. Nie mogłam sprawdzić, bo właściwie nie było dojścia do tych uszkowych otworków. Nawet się wczoraj zastanawiałam, czy psiak nie ma problemów ze słuchem. Na szczęście problem zniknął wraz z przejściem "kosiarki". Po odcięciu filców zasłaniających narząd słuchu, piesek zaczął reagować natychmiast na głos! -
śliczna Lady w typie foksterierka za TM[*]
cavani replied to kinga_kinga7's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Bardzo mi przykro! Szkoda, że nie zdążyłam jej poznać. -
Cocker spaniel JOKI z Białej Podlaskiej - szczęśliwy w nowym domu
cavani replied to cavani's topic in Już w nowym domu
Mi się wydaje, że on dlatego w tej chwili nic nie daje ze sobą robić, bo jest obolały fizycznie i zmęczony psychicznie tym, co go spotkało. Poplątana i posklejana wilgotna sierść podrażniała mu skórę i ograniczała ruch. Nie wiadomo, co go spotkało podczas tułaczki. Poza tym ma straszne robale - wychodzą z niego pół na pół z kupą. W brzuszku słychać odbywającą się rewolucję. I uszy też ma bardzo czerwone, trzepie nimi, chociaż są w miarę czyste. Jeśli chodzi o oczy, to ma jakoś tak nadmiernie opuszczoną powiekę dolną. Chyba nie powinna być aż tak, ale nie znam się na tym za bardzo. Pojadę z nim do lekarza na przegląd techniczny, to będę mądrzejsza. Mam nadzieję, że szybko doprowadzę go do porządku. Bardzo mnie cieszy, że to taki spokojny, miły psiak. Najbardziej bałam się tego, że będzie agresywny w stosunku do moich piesków, albo do mnie. Kamień spadł mi z serca. Niestety jeśli chodzi o koty i dzieci, to nie posiadam ani jednych, ani drugich i na razie nie mam jak sprawdzić. Jak troszkę odpocznie i odeśpi stres, to poszukam jakiegoś dzieciątka z zapsionej rodziny i sprawdzimy :evil_lol: -
Założyłam wątek dla spaniela z Białej Podlaskiej [url]http://www.dogomania.pl/threads/199999-Cocker-spaniel-JOKI-z-Białej-Podlaskiej-poszukuje-domu[/url]. Zapraszam!
-
Spanielek JOKI zaprasza na swój wątek [url]http://www.dogomania.pl/threads/199999-Cocker-spaniel-JOKI-z-Białej-Podlaskiej-poszukuje-domu[/url] [quote name='Paja']To ja poprosze wiecje info ew zdjeci o tej suni [url]http://img840.imageshack.us/img840/2633/angiro051.jpg[/url] Chetnie ja ogłosze jest podobna do Magro ktora ogłaszłam i domki mało sie o nia nie pozabijały.[/QUOTE] Pytałam o tę sunię i o Gosię kierownika, ale on nic o nich nie wie, bo kiedy obejmował rządy w schronisku, to one już były. Podobno pani Mirka może mi udzielić informacji. Będę się z nią widziała w piątek, to wypytam. Jeśli chodzi o piękną SABĘ, to jeszcze nie można jej robić ogłoszeń, bo ma niejasną sytuację prawną. Mam nadzieję, że uda się to możliwie szybko załatwić, bo sunia jest piękna i może znalazłaby lepszego właściciela, niż dotychczasowy. Pięć szczeniorków nadal czeka na dom.
-
Cocker spaniel JOKI z Białej Podlaskiej - szczęśliwy w nowym domu
cavani replied to cavani's topic in Już w nowym domu
JOKI ma u mnie zapewniony DT, wysokiej jakości karmę dla dorosłych, zdrowych psów i zabiegi pielęgnacyjne. Gdyby jednak znalazł się ktoś, kto chciałby mnie wspomóc finansowo w kosztach weterynaryjnych - będę bardzo wdzięczna. Numer konta podam na PW. Piesek potrzebuje też ogłoszeń, żeby jego przyszły domek miał szansę go znaleźć. Każdemu, kto zechce pomóc, będę bardzo wdzięczna. [B]Tekst do ogłoszeń: Joki-pies,któremu zaginął dom.[/B] Joki to śliczny cocker spanielek,który prawdopodobnie kiedyś miał swojego człowieka i dom,w którym czuł się bezpieczny i szczęśliwy. Ale ten dom ,nie wiadomo jak, gdzieś się psiakowi zagubił...Joki długo błąkał się po ulicach miasta,nie tracił jednak nadziei,że domek się odnajdzie...Szukał,czekał i wierzył,że Pan po niego wróci,że nie zostawi go na pastwę losu ...Bezskutecznie jednak. W końcu Joki trafił do schroniska.Jego stan wskazywał na to,że tułaczka psiaka trwała naprawdę długo-mały był bardzo brudny, skrajnie wychudzony,z sierścią przypominającą jeden wielki kołtun.Jak się później okazało-był też pobity i poraniony. W schronisku Joki prawie nie wychodził z budy, przerażony i nieszczęśliwy-niechętnie jadł,nie szukał kontaktu z człowiekiem,nikł w oczach. Trudno jest przejść obojętnie wobec takiej kupki nieszczęścia,dlatego jedna z wolontariuszek postanowiła dać Jokiemu dom tymczasowy. Tam,już po dwóch dniach okazało się,że Joki to pies o wyjątkowym charakterze.Mały dzielnie zniósł kąpiel i 8-godzinne obcinanie dredów ,a także bardzo szybko zaprzyjaźnił się z psami-rezydentami. Za okazaną mu troskę odwdzięcza się całym sobą-uwielbia się przytulać,bawić piłeczką,pięknie chodzi na smyczy,nie brudzi w domu,niczego nie niszczy...Śmiało można powiedzieć,że to naprawdę PIES-IDEAŁ.Joki bardzo lubi dzieci,nie wykazuje też agresji wobec osób,które odwiedzają domek,a kiedy przełamie nieśmiałość-prosi o mizianie... Według opinii weterynarza jest jeszcze młody,ma może 4 lata... [B]Spanielek Joki szuka wyjątkowego domu,bo tylko na taki dom zasługuje ![/B] Na razie piesek jest jeszcze szczuplutki (waży niewiele ponad 7 kg) ,ma wystrzyżoną sierść (głównie na uszkach),ale za 2-3 miesiące jego uroda będzie zwracała uwagę najbardziej wybrednych znawców rasy. Zainteresowane domki prosimy o ustawienie się w kolejce i kontakt z osobą odpowiedzialną za adopcję Jokiego:[B]tel.506 166 714[/B],w celu ustalenia terminu wizyty przedadopcyjnej. -
03 stycznia 2011 r. do schroniska w Białej Podlaskiej został przywieziony cocker spaniel. Pies błąkał się od jakiegoś czasu po centrum miasta, aż ktoś zadzwonił do schroniska, żeby go zabrać. Ma ok. 5 lat. [IMG]http://img51.imageshack.us/img51/3695/633483.jpg[/IMG] Zobaczyłam go 5 dni później – schowany w budzie, cały w kołtunach, przerażony rzeczywistością w której się znalazł. Kiedy weszłam do kojca, stanął na dwóch łapkach, objął mnie za szyję i zaczął delikatnie lizać po policzku. Tulił się. Całym sobą błagał o ratunek [IMG]http://img560.imageshack.us/img560/2165/angiro075.jpg[/IMG] [IMG]http://img130.imageshack.us/img130/7851/angiro087.jpg[/IMG] 10 stycznia zabrałam go siebie zapewniając Dom Tymczasowy. Dostał nowe imię JOKI [IMG]http://img14.imageshack.us/img14/6636/angiro101.jpg[/IMG] Martwiłam się jak ułożą mu się relacje z moimi trzema pieskami, ale okazał się być do nich niezwykle przyjaźnie nastawiony. Merdał radośnie tym swoim kikutkiem. Wydaje mi się, że wychowywał się z innymi pieskami, bo życie w stadzie wydaje mu się rzeczą bardzo naturalną. Wybrał sobie jedno posłanko i tylko na nim się kładzie. Ale nie pilnuje go i każdy z moich piesków też może na nim leżeć. Podczas przygotowywania posiłku, siedzi grzecznie i czeka aż skończę. Kiedy rozdaję miseczki, czeka spokojnie na swoją kolej. Je tylko swój posiłek, nie pcha się do jedzenie innych psiaków. Kiedy skończy, idzie na posłanko. Jest jedynym znanym mi pieskiem, który nie je nic, poza suchą karmą. Próbowałam mu dawać różne pyszności, które mogłabym wykorzystywać jako nagródki, ale nic mu nie pasuje. Najczęściej tylko powącha i odchodzi, a jeśli nawet weźmie do pyska to i tak wypluwa. Kiedy go przywiozłam do domu, miałam szczery zamiar dać mu przez kilka dni spokój, żeby się oswoił z nowym miejscem. Niestety zapach był tak intensywny, że nie mogłam swobodnie oddychać, jeść, ani myśleć. Jeszcze tego samego dnia wykąpałam go. Chociaż ciężko to nazwać kąpielą. Z wanny uciekał mi trzy razy, zanim udało mi się rozprowadzić na nim szampon. Potem się poddał. Niestety ogromne dredy uniemożliwiły dokładne umycie pieska, więc był to dość powierzchowny zabieg higieniczny. Jednak zapach przestał być tak intensywny. Okazało się, że Joki nie da sobie powycinać dredów. Marszczył się, pokazywał zęby, ale nie próbował gryźć. Faktem jest jednak, że nie robiłam nic na siłę – nie wiem co by wtedy zrobił. Nie chciałam sprawdzać. A musiałam mu powycinać ogromne posklejane kołtuny, które miał wszędzie. Martwiłam się o jego skórę, więc poprosiłam lekarza o jakiś środek, który serwuje się pieskom np. podczas sylwestrowego szaleństwa, żeby go trochę odurzyć.. Okazał się, że zbita, twarda jak kamień skołtuniona sierść, jest niemalże przyklejona do skóry w postaci potężnych kołtunów, z których większość była wielkości dłoni dorosłego człowieka. Przylegało to tak mocno, że momentami nie wiedziałam, gdzie jest jeszcze sierść, a gdzie już skóra – nie miałam gdzie wbić nożyczek. Płaty ucha były powkręcane i pozaginane w tej plątaninie. Wycinałam to wszystko 8 godzin i jeszcze nie skończyłam. Niestety dłużej fizycznie nie dałam rady. Myślę, że dlatego nie dawał sobie nic wyciąć kiedy był całkowicie przytomny, bo musiał mieć bardzo obolałe ciało – przecież to wszystko było bardzo ciężkie a skóra cały czas naciągnięta, bez dostępu powietrza. Aż boję się pomyśleć, w jakim stanie byłby ten pies, gdyby go zostawić w tym kojcu, w budzie, w wilgoci. Teraz nie wygląda zbyt efektownie – jakby go ktoś przejechał kosiarką do traw. Na szczęście o tym nie wie, a myślę, że czuje się znacznie lepiej bez tego balastu.. A sierść z czasem odrośnie. [IMG]http://img842.imageshack.us/img842/2274/angiro109.jpg[/IMG] JOKI mieszka ze mną od dwóch dni. Jest bardzo niekłopotliwym lokatorem. Z moim stadem nieustanna zgoda. Do mnie podchodzi co pewien czas poprzytulać się. Lubi włazić na kolana, ale robi to delikatnie i ostrożnie, jakby sprawdzał czy mu wolno. Kiedy zostaje sam, nie szczeka, nie drapie w drzwi, nic nie niszczy – zastaję go zaspanego na jego posłanku. Nie wchodzi na żadne kanapy ani fotele, mimo że widzi , że moje psiaki robią to bez skrupułów. Wędruje za mną po całym mieszkaniu, a kiedy usiądę, najchętniej układa się u moich stóp. Jedynym problemem są zabiegi pielęgnacyjne, na które reaguje pokazywaniem uzębienia. Mam nadzieję, że to tylko wynik ostatnich nieszczęśliwych wydarzeń. Kiedy poczuje się lepiej fizycznie i psychicznie, nabierze zaufania do swojego opiekuna i ten problem powinien zniknąć. JOKI bardzo tęskni za swoim człowiekiem. Czeka na kogoś, kto go pokocha i ofiaruje mu bezpieczny dom i miejsce na kolankach. Kontakt w sprawie adopcji: [email]ania.263@wp.pl[/email]
-
[quote name='Paja']Piekne zwierzaki no to teraz cioteczki ładnie po pisza teksty a ja tą cała gromade po ogłaszam ;)[/QUOTE] Paja, bardzo na to liczymy. Ja mam takie noworoczne postanowienie, żeby dwa razy w tygodniu być w schronisku, więc postaram się być na bieżąco z sytacją psiaków schroniskowych, żebyś żadnego nie ogłaszała na darmo. Tylko do pisania rzewnych tekstów to ja się nie bardzo nadaję. I jeszcze jedna prośba - jakbyś robiła ogłoszenia spanielkowi, to żeby kontakt był też na mnie. [quote name='jostel5']Cavani-ta tutaj [url]http://img440.imageshack.us/img440/9706/angiro082.jpg[/url] to właśnie Bursztynka:)-ta ,która boi się wyjść z kojca...[/QUOTE] No to już będę wiedziała, że nie wolno mi ignorować zaproszenia do głaskania...
-
Sama w kojcu biega taka pinczerkowata malizna METKA - na oko jakieś 3-4 kg. Cały czas biegała i dziamgotała tam coś po swojemu, ale kiedy podchodziłam, to chowała się do budy, więc nie udało mi się zrobić jej lepszego zdjęcia. Pani Mirka mówiła, że to łagodna suczka, tylko taka wygadana. [IMG]http://img839.imageshack.us/img839/1471/angiro096.jpg[/IMG] I jeszcze na koniec trójłapka nazywana ŁAPKĄ, która wędruje sobie swobodnie po całym terenie i odwiedza uwięzionych w kojcach i przy budach współbraci, ze wszystkimi żyjąc w zgodzie. [IMG]http://img145.imageshack.us/img145/9338/angiro086.jpg[/IMG] [IMG]http://img405.imageshack.us/img405/7108/angiro085.jpg[/IMG] I TO BY BYŁO TYLE NA DZISIAJ :bye:
-
Jest jeszcze terierowata duża sunia. Jest w kojcu sąsiadującym ze spanielkiem. Prosiła żeby do niej podejść, merdała ogonkiem, ale ja w tym czasie tuliłam spanielka. Więc zołza naszczekała na mnie, wlazła do budy i już potem nie chciała podejść. Obraziła się normalnie! Ta to ma charakterek :evil_lol: [IMG]http://img232.imageshack.us/img232/914/angiro081.jpg[/IMG] [IMG]http://img440.imageshack.us/img440/9706/angiro082.jpg[/IMG] Razem z gangsterem o ksywce Warszawiak zamknęli małą garnącą się do człowieka beżową sunię. Niestety kiedy zaczęłam ją głaskać, Warszawiak wyraźnie zazdrosny złapał ją zębami za szyję i trzymał dopóki maleńka nie położyła się brzuszkiem do góry. Za kości w kojcu też pierwszy się zabierał, a dopiero potem ona mogła po nim dojadać. [IMG]http://img35.imageshack.us/img35/1764/angiro083.jpg[/IMG] [IMG]http://img407.imageshack.us/img407/1703/angiro084.jpg[/IMG] Maleństwo waży pewnie jakieś 6-8 kg. Ma coś z jednym oczkiem - nie widzi na nie.
-
Oj niestety nic o niej nie wiem, tyle tylko, że bardzo spokojna i łagodna sunieczka. I już od dłuższego czasu jest w schronisku. Jej buda jest w takim miejscu, do którego nikt nie zagląda - na tyłach budynków gospodarczych, więc nawet nie ma szans, żeby ludzie przychodzący do schroniska ją zobaczyli. Te wszystkie psiaki których zdjęcia do tej pory umieściłam (oprócz spaniela) są w tym miejscu. Dowiem się o nią i napiszę. A teraz pieski z alei głównej po której wszyscy wchodzący do schroniska muszą przejść - od wejścia do biura. Przy samym budynku biura w pięknej budzie mieszka wesoły, owczarkowaty Max. Łobuz jest śliczny i przyjazny, więc już trzy razy był adoptowany i za każdym razem uciekał z raju z powrotem do schroniska. [IMG]http://img715.imageshack.us/img715/8282/angiro100.jpg[/IMG] [IMG]http://img338.imageshack.us/img338/9433/angiro097.jpg[/IMG] Również przy budzie stoi największa ze wszystkich schroniskowych mieszkańców SABA. Dyskutowałyśmy z panią Mirką czy to leonberger czy owczarek kaukaski, ale to musiałby stwierdzić jakiś większy znawca ras. Bałam się do niej podchodzić z pieszczotami, bo jednak potrzebuję obu rąk do pracy, ale okazała się miłą sunią. SABA ma właściciela (podobno lubiącego rozweselające napoje), który miał ją już jakiś czas temu odebrać, ale się nie pokazuje. Szkoda, żeby tan niedźwiadek stał przy budzie i czekał, aż pan spoważnieje, bo obawiam się, że może się nie doczekać. Dobrze by było jakoś pomóc psince. [IMG]http://img228.imageshack.us/img228/5892/angiro078.jpg[/IMG] [IMG]http://img88.imageshack.us/img88/363/angiro077.jpg[/IMG]
-
Jestem, jestem! Ależ byłoby cudnie, gdyby udało się tak szybko znaleźć spanielkowi dom:multi: O jego charakterze póki co za dużo nie da się powiedzieć. Kiedy weszłam do kojca Joki wtulał się we mnie, lizał po twarzy i przerażony zagradzał mi drogę kiedy wychodziłam. Wydaje się więc, że nie jest to piesek, którego ktoś krzywdził. Jutro chcę zabrać go do domu i powolutku doprowadzać do porządku. Nie wiem jaki ma stosunek do zabiegów pielęgnacyjnych i kiedy będę mogła go pokazać ślicznie wyczesanego i wykąpanego. W tej chwili jest w tragicznym stanie. Ale postaram się jak najszybciej. Trzymajcie dla niego te domki :fadein: A na koleżankę, która lubi duże owczarkowate czeka w Białej Podlaskiej takie cudo: [IMG]http://img715.imageshack.us/img715/8282/angiro100.jpg[/IMG]
-
Cudna, spokojna sunieczka o umaszczeniu w kształcie serduszka na główce. [IMG]http://img210.imageshack.us/img210/6536/angiro072.jpg[/IMG] [IMG]http://img341.imageshack.us/img341/6121/angiro073.jpg[/IMG] A to jamnikowaty wariatuńcio. Też sunia, bardzo energiczna, spragniona kontaktu z człowiekiem [IMG]http://img703.imageshack.us/img703/9003/angiro065.jpg[/IMG] [IMG]http://img5.imageshack.us/img5/6646/angiro066.jpg[/IMG] [IMG]http://img585.imageshack.us/img585/9466/angiro067.jpg[/IMG]
-
Jeszcze kilka bardzo spokojnych, garnących się do człowieka sunieczek średniej wielkości: [IMG]http://img193.imageshack.us/img193/449/angiro050.jpg[/IMG] [IMG]http://img840.imageshack.us/img840/2633/angiro051.jpg[/IMG] [IMG]http://img688.imageshack.us/img688/9119/angiro059.jpg[/IMG] I jeszcze Czika - była brana do adopcji, ale sama wrósiła do schroniska. Jest w nim już 9 - 10 lat. Jedna z ulubienic p. Mirki [IMG]http://img51.imageshack.us/img51/7025/angiro064.jpg[/IMG]
-
Porobiłam trochę zdjęć. Mam nadzieję, że pomożecie mi to ogarnąć. Mam kilka imion, kilka informacji ale generalnie, to niewiele. To specjalnie dla Jostel - piękna duża sunia, której poszukujesz domu. Jutro postaram się ją trochę wyczesać to będzie jeszcze piękniejsza. [IMG]http://img831.imageshack.us/img831/4043/angiro069.jpg[/IMG] Obok niej jest też na łańcuchu strasznie zwariowana, energiczna sunia. Stawała na dwie łapki, odbijała się ode mnie jak od ściany, robiła piruet i spadała na ziemię. Nie wiem ile razy mogłaby to robić - sprawiało jej to taką radochę :cool3: Jest w schronisku od kilku lat. Choruje na padaczkę. [IMG]http://img560.imageshack.us/img560/5682/angiro070.jpg[/IMG] [IMG]http://img406.imageshack.us/img406/1439/angiro071.jpg[/IMG]
-
Spanielkowi zostało nadane imię JOKI. Zobaczymy czy mu się spodoba. Jeżeli jutro uda mi się psiaka wyciągnąć ze schroniska, to Joki resztę kwarantanny będzie odbywał u mnie. Doprowadzę psinę do porządku, powycinam mu po troszeczkę te kołtuny (bo wyczesać się tego już nie da), wykąpię. Jeśli piesek jest łagodny, to będzie u mnie spokojnie czekał na swój wymarzony dom. Jeśli jednak okaże się agresywny w stosunku do moich piesków, to bardzo chciałabym mieć w zanadrzu jakiś DT bez zwierzaków, który przejąłby nad nim opiekę. Mój najstarszy piesio ma chore serduszko i chciałabym mu zaoszczędzić zbędnych stresów. Pytam wśród znajomych, ale póki co - cisza. Jeśli znacie kogoś takiego, to bardzo byłabym wdzięczna. Może nie będzie takiej potrzeby, ale to się dopiero okaże. Jutro założę mu oddzielny wątek i napiszę coś więcej na jego temat. Jestem w stanie zapewnić pieskowi pielęgnację i normalną karmę, ale jeśli będą potrzebne dodatkowe zabiegi weterynaryjne, kastracja, jakaś specjalistyczna karma weterynaryjna, to będę szukać pomocy dobrych ludzi. Jeśli ktoś zechce się dołożyć - będę wdzięczna.
-
[quote name='jostel5'] Spanielek w schronie w Białej Podlaskiej. Ma ok.5 lat,jest zadredzony,wychudzony i bardzo przerażony.:([/QUOTE] Dodałam jeszcze kilka zdjęć tego spanielka na stronie wątku naszego schroniska: [url]http://www.dogomania.pl/threads/173527-320-pięknych-psów-z-Białej-Podlaskiej-szuka-domków-potrzebne-ogłoszenia!!/page92[/url]
-
Ten spaniel według lekarza ma ok. 5 lat. Pani Mirka (pracownik schroniska) mówiła, że kiedy chwyciła go, żeby podnieść do góry – złapał ją za rękę, ale nie ugryzł. Jest w kojcu, większość czasu spędza schowany w budzie. Jest bardzo przerażony rzeczywistością w której się znalazł. Kiedy do niego podeszłyśmy wyszedł z budy. Był bardzo nieufny – warknął na moją wyciągniętą rękę. Jednak po kilku minutach mojego czułego gadania sam zaczął się podstawiać do pieszczot. Tylko że na tym psie jest niewiele miejsc, które nadają się do głaskania. Jest tak skołtuniony, że miejscami nie wiadomo, gdzie kończy się sierść, a zaczyna skóra. Kiedy weszłam do kojca, stanął na dwóch łapkach, objął mnie za szyję i zaczął delikatnie lizać po policzku. Patrzył tak, że płakać mi się chciało. Kiedy wychodziłam, zagradzał mi drogę. Ten pies całym sobą błaga o pomoc. Więc postaram się mu pomóc. Poogłaszam go na spanielowych forach i postaram się znaleźć DT. Jak się nie uda sama go zabiorę. Porozwieszam też w Białej Podl. ogłoszenia. Może ktoś go wypatrzy. Wstrzymajmy się przez chwilkę z oddzielnym wątkiem. Tak błagał, żeby wrócić A takie ma dredy (chociaż na zdjęciach nie widać tego, jak to wygląda w rzeczywistości)
-
[quote name='jostel5']Maleńkie chyba nie będą.Są dosyć masywnie zbudowane,wygląd łap też wskazuje na to,że będą to spore psy.Matka-taka sobie,średniak podobno.[/QUOTE] Według mnie i p. weterynarza prawdopodobnie będą to pieski średniej wielkości - do kolan. Dzisiaj byłam w schronisku i cała piątka jest nadal do adopcji. Najodważniejszy i najbardziej przyjazny to piesek Massi. Za każdym razem jak zbliżałam się do legowiska merdał ogonkiem, na końcu którego ma charakterystyczny biały pędzelek. Jest też największy z rodzeństwa i ma najwięcej ciałka. Pozostałe szczeniaczki dawały się brać na ręce, ale były lekko przestraszone - bardzo potrzebna im socjalizacja. Porobiłam trochę zdjęć. Zaraz je przejrzę i zobaczę, które się nadają do wstawienia. Zaprzyjaźniałam się też ze spanialem, który niedawno trafił do schroniska i jest teraz na kwarantannie. Napiszę o nim więcej, jak już uda mi się zamieścić jego zdjęcia. Ogłoszę go też jeszcze dzisiaj na spanielowych forach.