Jump to content
Dogomania

dziki.nomada

Members
  • Posts

    473
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by dziki.nomada

  1. Dziś dzwoniła bardzo miła młoda pani z Piotrkowa Trybunalskiego (znacie tam kogoś?) i mówiła, że ma córeczkę niedosłyszącą, która rzadko wychodzi z innymi dziećmi, więc chciałaby dla niej łagodnego pieska. Pani jest nauczycielką, więc dużo w domu przebywa, powiedziała, że nigdy nie byłoby tak, że pies zostawałby w domu na osiem godzin. Pytała, ile chcemy za Miłkę ;) Bardzo się ucieszyła, że piesek wysterylizowany, sama zaproponowała umowę adopcyjną, powiedziała, że chciałaby być w kontakcie, że ma już legowisko kupione dla psa i smycz, że będzie wychodziła o szóstej rano przed pracą na spacer, dopytywała, co pies u nas je, czy lubi dzieci, czy dużo szczeka... Podczas 15 minut rozmowy ona więcej pytań zadawała niż ja ;) Wydaje się być świadoma, z czym się wiąże posiadanie psa. Jedyne, co mnie martwi, to mieszkanie w bloku... Choć nasz domek też był maleńki i potrafiła ładnie zostać sama - kładła się wtedy i spała. Mój tata powiedział, że jeśli się pani zdecyduje, to on Miłkę zawiezie do Piotrkowa... Jesteśmy umówione w poniedziałek na kolejną rozmowę. Trzymajcie kciuki Ciotki i Wujku! ;) Ja mojego wujka nie zastałam niestety, więc na razie ta kwestia nam ucichła, choć nie powiedziane, że moi rodzice do niego nie zajrzą jak wrócę do Krakowa - obiecali popytać :) Kinga Edit: filmy można umieszczać, tylko trzeba trochę oszukać ;) adres bez http i www, a com oddziel spacją i napisz, żeby sobie usunąć. Dumkę widziałam i byłam już w jej wątku, ale my nie damy rady się pojawić w tym terminie. Rozesłałam wczoraj maile w jej sprawie.
  2. Słuchajcie... Musimy się wyprowadzić z domu, podejrzewam, że między innymi z powodu ilości psów. Mamy czas do 15 października. W związku z tym sprawa nabrała pilności. Kinga
  3. Dziękujemy ślicznie :* Tutaj jest link do filmu: [URL]http://www.youtube.com/watch?v=Y6y2Tgmwp1w[/URL] Odnośnie farb: nie każdy przecież jak my trzyma farby akrylowe w tubkach na wierzchu, więc wydaje mi się, że jest ok :) Jestem w tej chwili u rodziców w Limanowej i wybieram się do wujka zareklamować Miłkę, więc trzymajcie kciuki! Niedawno umarła mu starsza już sunia, więc może będzie chętny, zwłaszcza że nie znam drugiego człowieka ze wsi, który tyle razy jeździłby z psem do weta, co on. Jego suczka miała kilka operacji i dbał o nią wręcz przesadnie, więc byłabym o Miłkę spokojna. Kinga Edit: same "więc" mi wyszły ;)
  4. Oj, z tymi farbami było celowo, bo w Krakowie nie brakuje artystycznych świrów, przed wakacjami był nawet wernisaż pewnego psa, który "artystycznie" gryzł różne przedmioty. Miałam nadzieję, że w tym mieście zadziała. Bez farb też ogłaszałam w różnych miejscach i też zero reakcji gdziekolwiek... A, telefon w sprawie Miłki: 888 053 746
  5. Piękny jesteś, Zenusiu! Wspieramy - myślą tylko, niestety...
  6. Dziękujemy wszystkim :) Skan dodałam w pierwszym poście. Ma ktoś jakieś tajemne sposoby, żeby "sprzedać" zdrowego i radosnego psa? Z naszych ogłoszeń nic nie wyszło. Nawet pan doktor powiedział, że jest zbyt fajna, żeby szybko znaleźć domek... To treść naszego ogłoszenia: [SIZE=2][FONT=Verdana][B]Miłka to niezwykle wrażliwa i radosna istota. Kiedy dorwie tubkę farb maluje swe łapy i legowisko - najchętniej na żółto i na niebiesko :) [/B] Radzi też sobie z rozchlapywaniem farb na kartkach. [B]Kocha przestrzeń i farby, prawdziwy z niej psi Yves Klein. [/B]W dodatku jest [B]najradośniejszym i najmilszym psem świata[/B], kocha ludzi i zwierzęta. Kiedy akurat nie ma farb w pobliżu, zadowala się zwykłymi psimi zabawkami. Uwielbia się przytulać i bawić piłką. Lubi dzieci, [B]daje się tarmosić, pozwala sobie grzebać w misce i wyciągać z pyska zdobycze[/B]. Kiedy się na nią spojrzy tłucze ogonem niemiłosiernie! :) W domu niczego [B]nie niszczy[/B], jest nauczona załatwiać się na zewnątrz. Kiedy słyszy, że czas jeść, to kręci się w kółko z radości i podskakuje. Uwielbia się bawić w ogrodzie. Potrafi zaalarmować, że coś się dzieje, odwołana przestaje szczekać. Pozwala każdemu sobie wejść na głowę. [B]Nie boi się deskorolek, rolek, rowerów, samochodów. [/B]Czasem tylko odszczekuje się burzy, ale to przez jej artystyczną naturę. Miłka jest trochę ponad kolano, jest czarna z jaśniejszymi plamkami. Według weterynarza ma od [B]1,5 do 2 lat[/B], jednak zachowuje się trochę nieporadnie jak szczeniak. Obija się o różne rzeczy i nie zawsze radzi sobie na smyczy, ale chętnie się uczy. Przychodzi na wołanie i zna komendę siad. Zna również doskonale komendę: "chodź jeść" i jest to jej ulubiona :) [B]Potrafi się grzecznie sobą zająć, bawi się psimi zabawkami i sama podrzuca sobie piłkę. Nadaje się do domu z dziećmi i ze zwierzętami. [/B] Z nami zostać nie może, bo mamy swoje dwa psiaki i nie damy rady mieć trzech. [/FONT][/SIZE] [SIZE=2] [FONT=Verdana]A to krótki film z Miłką:[/FONT][/SIZE] [URL]http://youtu.be/Y6y2Tgmwp1w?hd=1[/URL] _____________ I jeszcze w ramach ciekawostki nasz skromny wkład w zapobieganie porzucaniu psów. W roli głównej: Yzma :D [url]http://www.youtube.com/watch?v=4SsOAIyGEaQ[/url]
  7. Miłka dziś harcuje jak pijany zająć, od rana cały czas łapie mnie za rękę i wywleka do ogrodu na zabawy piłką. Była na wycieczce u pana doktora na zdjęcie szwów, zachwycona nie była, ale dzielnie to zniosła, jak to Miłka. Całkowicie wróciła już do siebie. Nieźle się też zaaklimatyzowała, przesunęła swoje legowisko do legowiska Amzy i śpią przytulona. Co ona w ogóle wyczynia z tym swoim posłaniem! Jak tylko słońce wyjdzie, to wywleka je do ogrodu, by na miękkim cieszyć się słońcem :cool3:
  8. Ok, dam znać. Zdjęcia Miłki na spacerze: [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/28/wacha.jpg/][IMG]http://img28.imageshack.us/img28/9809/wacha.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/26/zakrecie.jpg/][IMG]http://img26.imageshack.us/img26/892/zakrecie.jpg[/IMG][/URL] Wybaczcie, że rzadko piszę, ale sama jestem chora.
  9. Wszystko dobrze, brzusio ładnie się goi. A mi wyjazd się przesuwa, bo sama jestem chora, więc poniekąd dobrze, bo Miłka ma towarzystwo. Jest już wesolutka, ale nadal osłabiona, trochę się bawi, ale głównie odpoczywa tłukąc ogonem :)
  10. Wszystko ok :) Normalnie rano wyszła się załatwić, tylko nie jest przekonana do jedzenia na razie. Ale za chwilę jej coś ugotuję i może się skusi :D Edit: pojadła, popiła, a nawet próbowała na mnie wskoczyć na podwórku :) Wszystko jest w jak najlepszym porządku. Miłka się uśmiecha i ogon ma jak helikopter, czyli w ogóle nie zauważyła, że ją kroili ;) Muszę jeszcze powiedzieć, że jesteśmy pod ogromnym wrażeniem doktora Szpeyera i jego podejścia do zwierząt! Byliśmy z Miłką aż do momentu golenia brzuszka, a potem od razu po przebudzeniu. Kiedy sterylizowałyśmy nasze dwie suczki, dostawały zastrzyk, były wyprowadzone, a potem odbierałyśmy już pewnie stojące na łapkach. Tutaj stres ograniczony do minimum. Zresztą Miłka nic sobie nie robiła z igieł w tyłeczku - tylko pierwszy zastrzyk ją zaskoczył, a potem już szło gładko. Nawet na końcu, podczas mierzenia temperatury, merdała ogonem do pana doktora i rozstali się w wielkiej przyjaźni :)
  11. Miłka po powrocie: [video]http://youtu.be/n4zOIs-MRqE?hd=1[/video] Podreptała, załatwiła się i wróciła do domku spać. Leży sobie pod biurkiem na legowisku i przysypia... Poza osłabieniem czuje się dobrze i ciągle tłucze ogonem :)
  12. Już jesteśmy w domu. Miłka nie była w ciąży :) No i w ogóle była niesamowicie dzielna, każdy zastrzyk przyjmowała z merdaniem ogona - to pies ideał! Sterylka kosztowała 150zł, wrzucimy niedługo skan. Uzbierane tu miałyśmy 70zł, Wojtuś dołożył dziś 20 i my 30, więc zapłaciliśmy 120zł. Miłka dostała też od Wojtusia własne czerwone szelki :)
  13. Miłka bardzo wszystkim dziękuje za wsparcie :*
  14. Dodam jeszcze, że Miłki ulubioną komendą jest "chodź jeść", zresztą wszystkie nasze psy rozumieją ją bezbłędnie :D Kinga
  15. Powoli dochodzę do siebie, wrzucam film z Miłką: [video]http://youtu.be/Y6y2Tgmwp1w?hd=1[/video] Zapraszam do oglądania :) Jak wyzdrowieję, to zrobię coś więcej.
  16. Tu Kinga. Weronika się rozchorowała, więc niestety nie ma możliwości tutaj zaglądać. Przede wszystkim dziękujemy za wizytę i sesję :) Najlepiej się prezentują nasze nogi, a na jednym zdjęciu Miłka jakaś taka "oświecona" ;) Gdyby ktoś miał ochotę odwiedzić Miłkę przed sterylizacją, zapraszamy!
  17. Przeoczyłam pytanie - jeden pies z nami jedzie, jeden zostanie u moich rodziców, ale na więcej się nie zgadzają. Prędzej Miłka mogłaby pojechać z nami niż zostać u nich, ale trudnością jest to, że jedziemy obładowane sprzętem i w dodatku busem. Yzma jest przyzwyczajona do jazdy busem. A nie wiemy jak Miłka reaguje, poza tym jest duża no i busem mogłoby być ciężko - i nie wiemy czy dostaniemy zgodę na przyjazd z dwoma psami. Mamy porobione nowe zdjęcia Miłki w plenerze, ale zgubiłyśmy ładowarkę - musimy od kogoś pożyczyć. Na bazarek chcemy coś wrzucić, ale nie mamy jak zrobić zdjęć rzeczy na razie póki nie skombinujemy jakiejś ładowarki. Nie wiemy wciąż co z tym domem, zainteresowany pan się nie odzywa... A taką miałam nadzieję, że to będzie jej dom - dzieciaczki, ogród, wielopokoleniowa rodzina - ideał na Miłki. Myślałam, że się zdecydują szybko, wtedy Miłka już po sterylce byłaby u nich, a tak to wciąż nie wiadomo... Mam jeszcze pytanie: czy znacie kogoś kto ma dostęp do tańszych karm typu Brit/Acana? Miłka bez przerwy jest głodna, rzuca się na kilka misek na raz, nie daje jeść reszcie psów i nie trzymana potrafi zjeść trzy porcje na raz. Zjadła już trzymiesięczny zapas karmy :eviltong: Tak więc musimy się zaopatrzyć - czy macie może kontakt do hurtowni czy tańszego sklepu? Zwykle zamawiamy przez Allegro, ale teraz karma znika tak szybko, że musimy się szybko zaopatrzyć w większy zapas ;)
  18. Może się zdecydują wziąć Miłkę już niedługo, jeszcze się nie odezwali. Ona w ciągu dnia nie sika w domu. Tylko kiedy kładziemy się spać to zaczyna krążyć po mieszkaniu i sika wszędzie. Raczej nie jest to kwestia pęcherza - nasza psinka miała raz problemy z pęcherzem i zupełnie inaczej to wyglądało, po prostu nie mogła utrzymać moczu. A Miłka chodzi i sika wszędzie, gdzie jej się uda. I tylko w nocy, mimo, że w środku nocy ją wypuszczamy do ogrodu na siku. Pierwszy raz się z tym spotykam, dlatego myślałam, że to może w ciąży hormony buzują i suki robią dziwaczne dla mnie rzeczy.
  19. Ja zawsze słyszałam, że im szybciej, tym lepiej, myślałam też, że niedługo znajdziemy jej domek, bo ktoś wstępnie jest zainteresowany i się zastanawia. Od razu może powiem, że na początku września wyjeżdżamy na tydzień i miałam nadzieję, że już wtedy będzie u siebie, bo tym razem siostry będą już w szkole:-( A swoją drogą - czy to normalne, że suka w ciąży zasikuje każdy, absolutnie każdy kąt mieszkania? Toniemy w jej sikach od dwóch dni. Całą noc drepcze i sika wszędzie, gdzie się da...
  20. Ale Miłka jest w ciąży na 90%, dlatego nam się spieszy - miała być sterylka aborcyjna. Chyba, że je rodzimy i usypiamy po narodzeniu. Nie oddzwoniłam, bo nie mam kasy na koncie.
  21. Dziękuję za pomoc i zainteresowanie i chęci wpłaty:) Wstępnie ustaliliśmy sterylizację na środę/czwartek - wielkie dzięki! Nie mam na razie nowych zdjęć, bo zniknęła mi ładowarka do aparatu, ale mam nowe opowieści. Nasza Miłka jest artystką! Zjadła kilka pędzli i potrafi spod ziemi wydobyć farby. Najpierw pomalowała sobie łapy na zielono, a później na żółto-niebiesko. Później pomalowała wycieraczkę na brązowo, a jeden obrazek zrobiła nawet na kartce - różowy uśmiech wymalowała. Postaram się wrzucić zdjęcie. Na spacerach jest grzeczna, biega i przychodzi na wołanie, wraca do domu na wołanie kiedy bawi się w ogrodzie. Zgłosił się wstępnie ktoś, kto być może by ją chciał, ale to jeszcze nie jest pewne.
  22. [quote name='Soema']Zamiast podać blokadę, wolisz żeby pies sąsiadów sobie jej kosztem poużywał.. sorry, ale dla mnie to nienormalne. I nie mów, że kasa, że transport, bo to się zawsze znajduje, jak się jasno napisz ile, skąd dokąd etc...[/QUOTE] Zawsze się znajduje? Jakoś nie zawsze najwyraźniej. Moje życie wygląda inaczej niż Twoje i nie mam jak załatwiać ani transportu ani kasy, której nie mam. Gdybym mogła podać blokadę, to bym to zrobiła - a najwyraźniej nie mogłam. To proste i logiczne. A co do transportu - to co on ma do rzeczy? Do weta ją zabrałam, więc nie wiem o co chodzi. Poza tym nie wolę, moja wola nie ma tu nic do rzeczy. Moją wolą jest jedynie to, by właściciel nie wywalił mnie i moich psów na bruk - bo na inne mieszanie mnie nie stać. Kiedy miałam już kasę na blokadę dzień przed wyjazdem, to w pobliżu mnie odmówili wykonania - a ja nie miałam czasu już tego załatwiać. A siostry jakoś sobie radzą, Miłka wyszła z najgorszego okresu i się wyciszyła.
  23. Najpilniejsze dla mnie było załatwianie czegoś na te parę dni, nie miałam też dużo kasy telefonie. Cały dzień próbowałam wszystko ogarnąć i załatwić. Była opcja, że koleżanka ją weźmie na parę dni, ale nie wypaliło. Dzisiaj cały dzień były przygotowania do wyjazdu, kąpanie Miłki, naprawianie siatki, zakopywanie dziur po psie - bo właściciele domu wracają przed nami, wprowadzanie we wszystko mojej siostry. Zgłosiła się jedna osoba, która będzie pod telefonem w razie gdyby moje siostry potrzebowały wsparcia czy wyjaśnień.
  24. Pojawiły się dwie opcje - być może jedna koleżanka weźmie małą do pierwszego sierpnia, na czas naszego wyjazdu. Jeśli to się nie uda, to zamiast jednej siostry wprowadzą się dwie. Z tym, że młodsza ma 12 lat, ale może we dwie sobie poradzą jakoś. Czy jeśli one tu zostaną, to mogłyby w razie czego prosić o jakąś pomoc przy np wyprowadzeniu Miłki lub kontaktować się z jakimiś pytaniami do Was? Ja nie będę pod telefonem, a jakby się coś działo, to może potrzebne byłoby jakieś wsparcie - np rada jakaś. Pies sąsiada i Miłka są razem, sterylizacja będzie musiała być aborcyjna...
  25. Sterylizacja póki co nas nie urządza, bo jutro Miłki nie może już tu być. My wyjeżdżamy w środę rano. W tym tygodniu wracają też sąsiedzi i i tak będziemy mieć przerąbane. Nie wiedziałam, że tak trudno będzie z DT - kiedy mnie ktoś prosił, to zawsze kiedy byłam na miejscu, to coś przyjmowałam, myślałam, że da się to z innymi też zorganizować. I płakać mi się chce jak myślę, że taki cudowny pies pojedzie do schroniska, bo w całym KRK nikt nie może jej wziąć na 4-5 dni :( Ona sama w sobie nie sprawia żadnych kłopotów, kłopotem jest pies sąsiada, który mieszka na zewnątrz i nie da się go w żaden sposób upilnować...
×
×
  • Create New...