-
Posts
473 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by dziki.nomada
-
Piękny wyrzucony szczeniak / już w DT / szukamy DS
dziki.nomada replied to ang's topic in Już w nowym domu
A kiedy jadł ostatnio? Będzie u nas dosyć późno, więc jeśli dawno, to może jeszcze mu coś podsuń, żeby całkiem pustego żołądka nie miał, ale mało, żeby się nie najadł za bardzo przed podróżą i nie miał problemów. A potem sobie poradzimy z jedzeniem :) -
Piękny wyrzucony szczeniak / już w DT / szukamy DS
dziki.nomada replied to ang's topic in Już w nowym domu
No dwuosobowe ;) Weronika i Kinga :) Chyba założone było jak miałyśmy pierwsze szczeniaki z Kielc na tymczasie. Nie podpisujemy się zazwyczaj, bo to mało istotne w takim gadaniu, ale Weronika w tej chwili jedzie do Krakowa, żeby coś tam jeszcze pozałatwiać przed odebraniem Trufla, a ja siedzę przy kompie i pracuję. Szybko się uczy chłopak! :) Mamy jedne szelki, może się będą nadawały, a jak nie, to będziemy myśleć. Zobaczymy też, jak się Trufel będzie zapatrywał na kanapę albo na legowisko, które dostanie. Yzma ma swoje wypasione legowisko z poduszką i kocykiem, a i tak śpi na kanapie w "salonie" albo pod łóżkiem. Legowisko służy tylko do przechowywania zabawek i rolek po papierze toaletowym ;) Chyba że chcesz, żeby miał wyprawkę "na zaś", to można kupić, choć myślę, że jak ktoś go będzie chciał, to takie rzeczy jak legowisko z radością będzie wybierał pod swój gust i żeby sprawić pieskowi przyjemność. -
Piękny wyrzucony szczeniak / już w DT / szukamy DS
dziki.nomada replied to ang's topic in Już w nowym domu
No to w końcu będzie miał kto Yzmę wybiegać, bo wiejskie pieski nie umieją się bawić - patrzą bardzo zdziwione na jej zaczepki. Szkoda, że nie możemy sobie zamontować psich drzwiczek, bo coś czuję, że po zamknięciu bramy będziemy tylko wypuszczać i wpuszczać pieski ;) Teren wielki, więc się nabiega ile psia duszyczka zapragnie, a i do smyczy go mam nadzieję niebawem przekonamy i będzie dumnie przez wieś spacerował nad Rabę ;) Tylko muszę upiec ciasteczka wątróbkowe w tym celu ;) I tak już mamy opinię dziwaków we wsi: "te, patrz, szkolony! na łańcuszku chodzi!" ;) Za info od wetki bardzo dziękujemy. Super, że nie trzeba Trufla wozić już na żadne zastrzyki i inne niemiłe zabiegi. Coś wspomagającego mu się poda na dobry początek (na przykład beta-glukan, którego jestem fanką, bo leczyłam nim skutecznie szczury z różnych paskudztw, w tym zapalenia płuc) i będziemy obserwować. -
Piękny wyrzucony szczeniak / już w DT / szukamy DS
dziki.nomada replied to ang's topic in Już w nowym domu
Świetnie! Bo już się jedzonko gotuje na jutro dla Trufla :D Będziemy wobec tego w kontakcie telefonicznym. Pora super, bo u nas już będzie mogła być zamknięta brama i sobie pieski pobiegają na podwórku w ciemnościach ;) -
Piękny wyrzucony szczeniak / już w DT / szukamy DS
dziki.nomada replied to ang's topic in Już w nowym domu
Pakuj się, Trufelku! Nie przyjmujemy do wiadomości, że coś mogłoby się nie udać z transportem. -
Piękny wyrzucony szczeniak / już w DT / szukamy DS
dziki.nomada replied to ang's topic in Już w nowym domu
Jesteśmy :) W końcu nie każda mała łasica ma tyle odwagi, żeby się postawić dwumetrowemu wujkowi ;) Ja w czwartek będę w Krakowie, więc może wpadnę na odbiór młodego i pojedziemy razem do nas? I pokażę jak do nas trafić. -
Piękny wyrzucony szczeniak / już w DT / szukamy DS
dziki.nomada replied to ang's topic in Już w nowym domu
[quote name='Rudzia-Bianca']O tak Yzma ustawia wszystkich wiem coś o tym :)[/QUOTE] Ano :) Ludzi traktuje znacznie gorzej - żeby kogoś polubić, musi z nim iść na spacer i tam się pobawić. Inaczej nie ma mowy o tym, żeby przestała na niego wrzeszczeć w trakcie jednej wizyty... Najbardziej podpadł jej mój wujek, na którego reaguje wręcz histerycznie, bo kiedyś w żartach złapał mnie za szyję i udawał, że mnie poddusza - do końca życia chyba nie przestanie na niego szczekać za taką jawną napaść ;) Wielkim sukcesem w jej przypadku jest to, że jeździ busem i pociągiem bez problemu - wtedy nawet głaskać się daje obcym. [quote name='wojtuś']A to pięknie się zapowiada, najpierw oberwie a potem.. już będzie miłość :D [/QUOTE] Bo ona kocha inne pieski, tylko musi poudawać wielką panią ;) Kinga -
Piękny wyrzucony szczeniak / już w DT / szukamy DS
dziki.nomada replied to ang's topic in Już w nowym domu
Tak czy inaczej od Yzmy mu się oberwie na dzień dobry, bo ona ustawia wszystkie szczeniaki ;) Dowie się, gdzie jego miejsce, a potem będą się kochać. Kto by nie lubił puszeczek? Sprytny jest :D No to będziemy kombinować z jedzeniem i zobaczymy, co ostatecznie mu posmakuje. Po naszej stronie drogi kotów nie ma w ogóle, więc luz. Ani u nas, ani u najbliższych sąsiadów. Za to z naszymi szczurkami go zapoznamy i zdamy relację, jak reaguje na mniejsze stworzonka. -
Piękny wyrzucony szczeniak / już w DT / szukamy DS
dziki.nomada replied to ang's topic in Już w nowym domu
Myślę, że mały się szybko wyleczy - zobaczymy, jak po ostatnim zastrzyku w środę, ale wydaje mi się, że jakiś super hiper specjalista wet nie będzie potrzebny, a gdyby się okazało, że ten z Gdowa nie daje rady, wtedy będziemy się martwić. Ang, jakbyś mogła dowiedzieć się na wizycie w środę jak najwięcej odnośnie dalszego leczenia, to byłoby super, bo myślę, że trzeba kontynuować to, co zostało już zaczęte. Co mały teraz dostaje do jedzenia? -
Piękny wyrzucony szczeniak / już w DT / szukamy DS
dziki.nomada replied to ang's topic in Już w nowym domu
[quote name='Asior']Kłaj chyba macie bliżej, lub bochnię, mam jednego solidnego weta w Bochni jak coś no i niezastąpiony dr Przybylski z Kłaja jak coś ;)[/QUOTE] Super, dzięki :) Ten w Gdowie też jest podobno ok w miarę - nie zaszkodzi najpierw sprawdzić, a potem w razie czego będziemy szukać dalej. Fajnie, że się sprawa tak rozwija ładnie :) Będzie dobrze, mały, trzymaj się tam i nie daj chorobie! -
Piękny wyrzucony szczeniak / już w DT / szukamy DS
dziki.nomada replied to ang's topic in Już w nowym domu
Czyli nie ma informacji odnośnie tej wizyty, na którą ktoś miał jechać? Szkoda małego trzymać kolejne dni w niepewnych warunkach... Około 100 km, hmmm... My kompletnie nie mamy pomysłu na załatwienie transportu. -
Piękny wyrzucony szczeniak / już w DT / szukamy DS
dziki.nomada replied to ang's topic in Już w nowym domu
Weszłyśmy właśnie na forum po wielkich bólach i też nie wiemy co z transportem... Forum niestety lubi robić takie niespodzianki w najmniej odpowiednim momencie. -
Piękny wyrzucony szczeniak / już w DT / szukamy DS
dziki.nomada replied to ang's topic in Już w nowym domu
Jak się imię przyjęło od razu ;) Weronika ogląda zdjęcie i mówi do mnie: patrz, jaki Trufel! Kinga -
Piękny wyrzucony szczeniak / już w DT / szukamy DS
dziki.nomada replied to ang's topic in Już w nowym domu
Ładny szczeniak po wyzdrowieniu ma chyba większą szansę na dom niż dorosły psiak - chyba, bo nie znam się na tym ;) A tu na miejscu nakręcimy mu filmik, porobimy zdjęcia. No my to już niezupełnie Kraków, bliżej nam do Gdowa :) No, no, no - zanim dodał mi się post, to młody zdążył spakowac walizki i szykuje się do drogi ;) No to czekamy z niecierpliwością, Yzma dawno nie miała "braciszka" do bijatyk ;) -
Piękny wyrzucony szczeniak / już w DT / szukamy DS
dziki.nomada replied to ang's topic in Już w nowym domu
To nasza wspólna decyzja, więc nie tylko ja ;) Może z transportem do weta pomogłaby nam Magdalenka? Ma do nas bliżej niż Wojtuś, choc byłoby miło go zobaczyc :) Kinia niedługo się odezwie w sprawie, o której rozmawiałyście i może uda się nam wesprzec bazarek - coś na malucha i coś na kieleckie skarbki. Młody może przyjechac, czekamy na niego, tylko konieczna będzie pomoc w żywieniu go itp, bo my kasę mamy tylko wirtualną jak zwykle ;) Czekamy na Ciebie mały Truflu! -
Piękny wyrzucony szczeniak / już w DT / szukamy DS
dziki.nomada replied to ang's topic in Już w nowym domu
Jesteśmy. Jak duży jest to psiak? Ma jakąś smycz, obrożę itp? Jeśli chodzi o tymczas u nas, to trochę to trudna i ciężka decyzja... no ale miejsce jest... Nie mamy teraz kasy, więc potrzebowałybyśmy karmę i leki dla niego. Mamy 15kg zapas Brita, ale dla dorosłych psów, a jemu by trzeba było jakiegoś juniora i pewnie witaminy. No i jeszcze kwestia tego, że nie mamy samochodu, a do weta od nas jest kilka kilometrów i żeby go brac busem, to trzeba by było go zaszczepic ;) A wcześniej potrzebowałybyśmy też pomocy w dowozie do weta. Jaka była opinia weta na temat jego choroby? Tj jak szybko ma szansę wyzdrowiec i czy wymaga jakiejś specjalnej opieki? -
Miłcia ma swój grobek. Ja sobie nadal nie radzę z tym, co się stało. Ciągle mam to przed oczami. Jeśli jakaś biedulka potrzebuje szelek, to mamy do oddania te Miłki czerwone... Może komuś na jakiś bazarek się przydadzą?
-
Weronika nadal nie może uwierzyć w to, co się stało, w dodatku obwinia się, choć moim zdaniem nie mogła nic zrobić. Miłka zawsze, nawet w największych swoich wariackich pędach, wracała, kiedy się kucnęło i zawołało. No i Weronika tak zrobiła, bo pomyślała, że jak będzie biegła, to Miłka z przekory pobiegnie dalej. Miłka się odwróciła, uśmiechnęła, zamachała ogonem i... na jezdnię! Wtedy Weronika za nią i już tylko zobaczyła jak jeden samochód hamuje, a drugi w nią wjeżdża... Prawdopodobnie chciała iść w miejsce, w którym byłyśmy wczoraj na spacerze, bo biegła w tamtą stronę. W obroży pękło plastikowe zapięcie i w ten sposób się uwolniła ze smyczy. Kinga
-
Niektórzy już wiedzą, napiszę to tym, którzy jeszcze nie... Dziś z wielkiej radości ze spaceru Miłka mi się zerwała (rozerwała obrożę) i uciekła na główną drogę. Wpadła prosto pod rozpędzony samochód i zginęła ze swoim uśmiechem i merdając ogonem. W swoim wielkim zaufaniu do ludzi nie wpadła na to, że przed samochodami się ucieka. Samochód wpadł w nią z taką siłą, że przeleciała około 4-5 metrów - z jednego pasa przeleciała na pobocze z drugiej strony. Chyba nawet nie poczuła śmierci. Dla mnie to był najstraszniejszy moment w życiu. Dziękujemy wszystkim, którzy opiekowali się Miłką i troszczyli się o nią.
-
Miłka przyjechała do nas przed południem. Yzma Magdę oszczekała po swojemu ;) Dopóki nie zabrałyśmy ich na długi spacer, Yzma była bardzo zdziwiona powrotem Miłki i na nią burkała, ale już sobie przypomniała, jak to dobrze mieć pieska do zabawy i jest ok :) Za to Miłka chyba polubiła rodzinę Magdy, bo po wejściu do domu pilnowała drzwi i wzdychała. Zostałam przeszkolona w kwestii przemywania rany, więc będzie dobrze. Na razie mamy internet bardzo kiepski dopóki nie założą nam jakiegoś normalnego, więc nie będziemy się zbyt często udzielały. Kinga
-
Bardzo, bardzo dziękujemy! Jutro mam nadzieję częściowo się rozliczymy. Nie wiem jeszcze dokładnie, ile zapłacimy za przewóz rzeczy, ale chciałabym przynajmniej połowę kwoty oddać od razu. Być może też znajdzie się transport, żeby już Cię nie obciążać, ale to wszystko się też dopiero jutro wyjaśni na miejscu. Przede wszystkim nie wiemy, jak długo potrwa samo przewożenie i wstępne rozpakowywanie rzeczy. Z "grzebaniem" w ranie nie będzie problemu - nie przerażają mnie takie zabiegi, więc będę prywatną pielęgniarką Miłki jak już do nas z powrotem dotrze :D Czy to zły moment na fotografowanie, czy ona jest taka smutna? :( Kinga
-
Dobrze, że się zmniejsza... Dziękujemy za wspaniałą opiekę nad Miłką! My jutro mamy przeprowadzkę, mamy nadzieję, że wszystko pójdzie zgodnie z planem.
-
Uff, to dobrze, że to coś zewnętrznego, pewnie ciamajda w coś wpadła...
-
Ufff... Jak to dobrze, że mamy wieści na bieżąco i nie muszę się aż tak bardzo martwić. Trochę mi źle z tym, że mnie nie ma nawet w okolicach Krakowa. Dobrze wiedzieć, że jest wet niedaleko, bo my też teraz będziemy mieszkać w Nieznanowicach :) Magdalenko, a czy ten ropień nie zrobił się przypadkiem na szwie po sterylizacji? Słyszałam, że niektóre psy "wyrzucają" szwy wewnętrzne w taki właśnie sposób... Tyle że sterylizację miała już sporo czasu temu i dziwne by było, gdyby się dopiero teraz to odezwało, bo chyba szwy by się już zdążyły rozpuścić? Niestety nie znam się na tym. Bardzo mnie cieszy, że się z dzieciakami tak super dogaduje :) Z bliźniakami u naszych sąsiadów bawiła się wybornie, ale oni akurat mieli taki sam temperament jak ona, więc rozumieli się doskonale - biegali sobie we trójkę chaotycznie po podwórku i krzyczeli ;) Wiadomo, Miłka wymaga jeszcze utemperowania troszkę ;) Na początku to był żywioł nie do opanowania, a teraz już jest coraz lepiej. Tylko z jedzeniem trzeba uważać, bo ona nie ma żadnych wewnętrznych hamulców ;) Gdybyśmy nie pilnowały, to nasze pozostałe psy w ogóle przy niej by sobie nie pojadły. Incydent z sikaniem na dywan się nie powtórzył, mam nadzieję. Kinga Edit: taki w sumie pomysł mi teraz do głowy przyszedł: a jakby podawać Beta Glukan wspomagająco?