-
Posts
28631 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by tatankas
-
Jak co miesiąc zapraszam na kolejne bazarki,wiele nowości na dogo ciuszkowych: No i oczywiście nowe książki i hand mady,a także tozowe gadgety:
-
Zapraszam na bazarek: I drugi mój bazarek,wspólna wysyłka z obu bazarków oczywiście:
-
Stowarzyszenie Dogi Adopcje
tatankas replied to Alla Chrzanowska's topic in Fundacje i stowarzyszenia
W poniedziałek lecą nowe logo zawieszki do Alli :) Mam nadzieję,że będą miały wzięcie :) Zawieszki są dla stałych wolontariuszy gratis+jeszcze parę na sprzedaż,myślę,że 7zł-cena wywoławcza będzie w sam raz ;) I będzie co na wystawie w czerwcu sprzedawać ;) A tak bestie wyglądają : -
Kolejne dwa bazarki utworzone,dużo nowych rzeczy ;) Zapraszam :) Jak zawsze wspólna wysyłka z obu bazarków ;)
-
ADOPTOWANA !!!! 4 luty 2016-Sunia nazwana u nas przez Kasię Kropką jest bardzo żywiołową sunią,zawsze wszędzie tam,gdzie my,bardzo kontaktowa do ludzi,uwielbia się bawić piłeczkami.Ma około 5 miesięcy na nasze oko,bo to już bardziej młoda dama,niż szczeniaczek,choć nadal jej w głowie tylko zabawa i ząbki jeszcze mleczaki,to fizycznie już raczej dużo nie urośnie.Z małej jest połączenie psa z kotem-uwielbia latać po oparciu kanapy nad naszymi głowami i lubi też na oparciach przesiadywać.Będzie super kompanką do spacerów i zabaw,ale i do przytulania.Osoba chcąca sunię adoptować zobowiązuje się do podpisania umowy adopcyjnej i wysterylizowania suni,gdy ta osiągnie odpowiedni wiek ,ale to już wszystko zawarte będzie w umowie.
-
27 styczeń-Dziś trafiła pod naszą opiekę roczna sunia Misia od razu po sterylizacji.Sunia to siostrzyczka szczeniaczków,które mieliśmy kilka dni temu,tylko z wcześniejszego miotu.Tak jak zapowiadałyśmy-szukamy jej nowego domku.Jak widać to maleńka sunia-około 7kg,większa już nie urośnie,sierść gładka i krótka,choć dopiero co wybudzała się z narkozy po zabiegu to ogonek latał w te i wewte ciesząc się,jak do niej mówiłyśmy.Więcej napiszemy,jak poznamy się z sunią bliżej,ale jedno jest pewne-zasługuje na kochający domek :) Będzie do adopcji jeszcze jej siostrzyczka,aktualnie jest leczona w domu właścicielki,niestety jest chora,ma wysoką gorączkę,dziś była również u weterynarza na nasz koszt. Nie wiemy,co sunia przeżyła,ale na chwilę obecną jest tak przerażona,że siedziała cały dzień schowana,każda próba wzięcia jej na ręce czy na smycz,by wyjść z nią na dwór kończą się załatwieniem się pod siebie ze strachu.Próbujemy ją oswoić z człowiekiem i z otoczeniem,mamy nadzieję,że w ciągu kilku dni otworzy się przed nami i ukarze się cud miód malina dziewczyna 3 luty-Nasza Misieńka z dnia na dzień otwiera się na nas,już chętnie,choć jeszcze wystraszona,siedzi u nas na kolankach,Kasia,która nas odwiedza na każdym dyżurze wygłaskała porządnie i Misię i Mili,Benio próbował się też dołączyć,ale Kasi rąk zabrakło.Na koniec dyżuru,gdy już sobie wszyscy poszli,Misia zdziwiona brakiem zainteresowania ze strony Ady,która ją cały dyżur ignorowała- zeskoczyła z kanapy i stanęła przy fotelu,na którym Ada siedziała,ta dała jej znak,że może wskoczyć,a Misia chętnie to zrobiła,ułożyła się na kolankach i zasnęła. Najważniejsze przy psach lękliwych jest to,by to one chciały kontaktu z nami,a nie ,żebyśmy my je do tego zmuszały,pies czuje się wtedy dużo pewniej.Jesteśmy na dobrej drodze :) 19 luty 2016-Dzień zaczynamy od dobrych wiadomości! Sunia Misia, która trafiła do nas jakiś czas temu, ma już swój dom! Z każdym dniem otwiera się coraz bardziej i widać, że znalazła swoje miejsce na ziemi. Sunia została zaadoptowana przez p. Paulinę z synkiem Sewerynem.Misia zaczyna na nowo ufać, a z Sewerynem- jak widać- dogadują się wspaniale! Poprosimy więcej takich adopcji!
-
Kotka Mili wyzdrowiała całkowicie i wróciła do swojej opiekunki :) Ale dalej pomaga nam w Tozie ;) Kotek Rudi też już w swoim domku :) Pozdrawia nas,a za plecami ma swojego domowego kumpla :) Też rudego ;) Wojtek, nasz były podopieczny, świętuje swój pierwszy Dzień Kota, oczywiście w krawacie stosownie dobranym do tej arcyważnej okazji :) Frania nam się roztytłała,ale co się dziwić,jak miała do dyspozycji tylko maleńki kantorek,teraz przeniesiona została do kociarni i mamy nadzieję,że więcej ruchu sprawi,że i kilogramy spadną ;) 24 luty 2016-Zuzia przeszła wczoraj kolejny zabieg sanacji jamy ustnej. Tym razem konieczne było usunięcie prawie wszystkich zębów za wyjątkiem kłów. Takie koty, mimo wszystko, nadal radzą sobie z pobieraniem suchego pokarmu. Dla nas najważniejsze jest, że Zuzka może jeść bez bólu. Niestety, wczoraj Zuzia miała zrobiony test na kocią białaczkę, który okazał się dodatni. Jest to przykre same w sobie, ale należy pamiętać, że ten wirus nie jest wyrokiem i przy odpowiednim prowadzeniu, Zuzia może żyć całkiem normalnie. Za około 6 tygodni powtórzymy dla penwości test. Poza infekcją dziąseł, która mamy nadzieję, już za nami, Zuzia czuje się dobrze i nie wykazuje żadnych niepokojących objawów. Jest pierwsza do przytulania, pierwsza do wygłupów, co widać na zdjęciach. Zuzia jako kot białaczkowy nie wymaga jakiegoś specjalnego traktowania, tak w zasadzie powinien być traktowany każdy zdrowy kot: powinna mieć wykonywane regularne szczepienia (koci katar i panleukopenia), być kotem niewychodzącym, odrobaczanym 2-4 razy do roku. Zuzia może żyć z innymi kotami szczepionymi na białączkę oraz z innymi zwierzętami. Należy po prostu zwrócić baczniejszą uwagę na gorsze samopoczucie kotki, które niekoniecznie musi mieć związek z nosicielstwem. Zuzia jest młodym kotem, dlatego biorąc pod uwagę jej obecne samopoczucie, liczymy na to, że przed nią kilka szczęsliwych lat. Zuzia nadal czeka na swój dom. Jeśli chcecie dowiedzieć się czegoś na temat Zuzi, prosimy o kontakt z Kasią 609 932 424.
-
Cały miesiąc nie pisałam co się u nas działo,a działo się ,działo :) Kot Fryderyk, który jest Wam wszystkim świetnie znany...oficjalnie ma dom! Nie pisałyśmy wczęsniej, żeby nie zapeszać, ale teraz jest już pewne, że MA DOM! Do trzech razy sztuka. Fryderyk zamieszkał z p. Tereską i jej kotką, która niedawno straciła swojego kociego przyjaciela. Szybko się zadomowił i mimo, że rozrabia, jest kochany. Kotka od razu pokazała mu, że to ona rządzi, więc nasz wojownik tozowy na wszelki wypadek schodzi jej z drogi. Wiadomo, z babami lepiej nie zaczynać. Łobuzuje, ale potrafi też być grzeczny Pani Teresa nie potrafi się na niego gniewać, bo Fryderyk robi taki emaślane oczy jak mało kto.Szybko przypomnial sobie, że najlepsze miejsce w domu, to oprócz kuchni, ciepłe łóżko Bardzo dziękujemy pani Teresce za dom dla Fryderyka, który czekał na Panią 3 lata. Dziekujemy także p. basi Tatko, za pomoc w szukaniu domu dla Fryderyka :) 8 luty 2016-Kociątko nazwane przez nas Groszek, które trafiło do nas wczoraj bardzo późnym wieczorem, jest już po wizycie w gabinecie weterynaryjnym. Jest to około 8-miesięczy kocurek. Wykonane zdjęcie RTG nie pozostawia złudzeń- maluch musiał zostać silnie kopnięty. Groszek, bo tak dostał na imię, ma skomplikowane złamanie skośne prawej kości udowej oraz krwiaka na kręgosłupie. Mimo niewątpliwego bólu, Groszek jest łagodny i pozwala sobie pomóc. Został zaopatrzony w niezbędne leki. W najbliższych dniach będzie musiał przejść zabieg osteosyntezy. Groszek zostanie umówiony na zabieg do dr Gugały, to kolejny taki ciężki przypadek po Mili w ostatnim czasie. Przed Groszkiem długie leczenie i z pewnością wiele bólu. Koszt samej operacji został wyceniony na około 500 zł, do tego dochodzą koszty opieki pooperacyjnej oraz powtórnego zabiegu za kilka tygodni celem wyjęcia drutów stabilizujących kość. Szacujemy, że sprawność malucha wyniesie około 1000 zł. Szczeniaczki wszystkie poszły do swoich domków i już dostajemy z nowych domków wiadomości :) "Witam serdecznie.Chciałam tylko się pochwalić,że Lucky dawny Cykorek już nie jest cykorkiem.Oswoił się już z naszym mieszkaniem, nami.Uwielbia moją córkę, budzi ją do szkoły codziennie. Pokochaliśmy go całym sercem i myślę ,że z wzajemnością. W końcu zaczął normalnie jeść. ...z miski ☺.Trochę jeszcze popłakuje jak jesteśmy w pracy i w szkole, ale mam nadzieje , ze szybko mu minie i przestanie się bać, że nie wrócimy do domu.Gdy wchodzimy do domu to sika z radości i całym sobą się cieszy. "
-
Zapraszam na bazarek-wiele nowości :) Filcowe etui na telefony i filcowe zawieszki wielkanocne,a także breloczki do kluczy ;)
-
No na FB przeczytałam nowinę i przyleciałam tu,trza teraz obserwować gdzie w pierwszej kolejności będą foty ;)
- 78403 replies
-
Stowarzyszenie Dogi Adopcje
tatankas replied to Alla Chrzanowska's topic in Fundacje i stowarzyszenia
Ja z rudą jeżdżę po szkołach,to i ty z Cormaciem możesz :) Powodzenia życzę :) Serduszka już jadą :) -
Piesek Ciapuś to najniższy ze szczeniaczków,budową zbliżony do jamniczka,Ciapuś to spokojny typ obserwatora.Co by się nie działo on z tyłu siądzie i obserwuje wszystko z odległego końca.Stanie przy człowieku i popiskuje, wzięty na rączki wtuli się w szyjkę,liźnie delikatnie raz czy dwa,ale wszystko z umiarem,ma gładką sierść. Suczka Dejzi to wesoła i całuśna sunieczka,będzie maks do pół łydki,chyba najodważniejsza z całego rodzeństwa,uwielbia być na rączkach i rozdawać całusy,ma mięciutką i puszystą sierść. Piesek Dino to biało czarny maluch,którego wszędzie pełno,cieszy się całym sobą wołany do człowieka,ale musi się przekonać,że jest bezpieczny,po wzięciu na ręce najpierw ostrożny,a potem już buziaki rozdaje na prawo i lewo,będzie do pół łydki,albo i mniejszy,ma lekko szorstką sierść,ale puszystą. I ostatni piesek to Cykorek,niby najdłuższe łapki ma,a co za tym idzie największy ze szczeniaczków,ale najmniej odważny,kota obszczekał najgłośniej ze strachu,brany na rączki siedzi nieruchomo,buziaków w ogóle nie daje,ale myślę,że to się jeszcze zmieni-postaramy się o to.Jak coś się dzieje na jednym końcu pokoju,to mogę zagwarantować,że on będzie najdalej od tego miejsca.Ma gładziutką sierść.
-
Dziś,a w sumie już wczoraj ;) około 12.00 przejęłyśmy opiekę nad czterema 3 miesięcznymi szczeniaczkami z mieszkania ,gdzie przebywało w sumie osiem psów,nie mogłyśmy pozwolić by takie maluchy trafiły do schroniska.Na razie zajęłyśmy się maluchami,gdy znajdziemy im domki zajmiemy się kolejnymi suczkami z tego samego mieszkania,a zostały tam jeszcze 2 suczki roczne,jedna suczka 5 letnia i piesek roczny.Priorytetem jest ,aby jak najszybciej wszystkie suczki wysterylizować,by się dalej nie rozmnażały(te,które zostały u właścicielki). Szczeniaczki dziś zostały przez nas odpchlone,po niedzieli zostaną odrobaczone,kolejne odrobaczenie po 2 tygodniach. Prosimy o przemyślenie decyzji o adopcji,bo to obowiązek na lata,szczeniaczki jeszcze co najmniej 1,5 miesiąca muszą spędzić w domu,bo bez szczepień nie wolno z nimi wychodzić na dwór,przy adopcji suni w umowie obowiązek sterylizacji na koszt właściciela,gdy ta osiągnie odpowiedni wiek.. Maluchy nauczone były spać z panią w łóżku,trochę dziś popiskiwały,obszczekały Fryderyka,a potem zmęczone poszły spać. Szczeniaczki sa po malych rodzicach. Sterylizacje i inne zabiegi,oraz karma dla szczeniąt to kolejne koszta,jeżeli ktoś jest w stanie nas wspomóc grosikiem to prosimy bardzo wysyłać pieniążki na konto: Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami w Polsce Oddział w Policach Organizacja Pożytku Publicznego KRS: 0000154454 nr konta: 26 1940 1076 3025 4299 0000 0000 przelewy zagraniczne: I BAN: PL 26 1940 1076 3025 4299 0000 0000 SWIFT: AGRIPLPR PayPal: tozkolowpolicach@vp.pl tytułem :"Na szczeniaczki" Kontakt w sprawie wizyty przed adopcyjnej:Ewa :570-033-666 Wizyta nie gwarantuje,że piesek trafi do osoby odwiedzanej,zastrzegamy sobie prawo do wybrania naszym zdaniem najlepszego domku. i relacja zdjęciowa :)
-
Zapraszam na dwa bazarki,przesyłkę oczywiście można połączyć :) Na jednym wiele nowości dla psiaków,nowe fanty tozowe oraz sporo ciuszków nowych: Na drugim po raz ostatni wystawiane ciuszki i książki,dostaję nowe rzeczy i nie mam gdzie ich trzymać,bo zawalona jestem już bazarkowymi,a tak ciuszki pojadą do domu samotnej matki i zrobią miejsce na kolejne ;)
-
Bardzo długo się nie odzywałam tu,bo było wszystko ok,z panią Gaborka miałam stały kontakt na FB,niestety pani Gaborka napisała do mnie wczoraj:"3 stycznia odszedł mój najukochańszy synek Gaborek we śnie,serce mi pękło,jak dalej żyć bez niego.. nie potrafie..." Dostał od pani cudowne 5 lat życia,za co ogromnie dziękuję :)
-
Mili łapka goi się pięknie,za kilka dni prześwietlenie i sterylizacja :) Frania,kotka z raną na boku już całkowicie zdrowa,przybrała pięknie na wadze :) Frania trafiła do nas jako kotka po przejściach, była bita przez właścicieli, w końcu postanowili ja uśpić, albo wywieść do lasu i tak trafiła do nas :( Początkowo bardzo trudno było jej odnaleźć się w kociarni, była mocno zestresowana obecnością innych kotów. Z czasem jednak okazało się, że w przeszłości musiała mieć mocno traumatyczny zatarg z innym kotem, co pozostawiło ślad w jej psychice. Teraz Franka dobrze dogaduje się z innymi kotami,o ile nie są dominujące. To spokojna kotka, która powinna trafić do spokojnego domu. Ona także czeka na swój dom. W sprawie adopcji prosimy rozmawiać z Kasią 609 932 424 lub Iza 794 944 165
-
Operacja Broni już za nami. Operacja okazała się skomplikowana, gałka oczna była większa niż się wydawało. Rokowania są ostrożne, więc kciuki i dobre myśli wskazane. Bronia dostała leki przeciwbólowe, ma założony sączek i przez kilka dni będzie musiała nosić kołnierz. Mamy nadzieję, że mała nadal będzie tak dzielna jak do tej pory i że gdzieś tam czeka na nią wspaniała nagroda- kochający dom Nasza Zuzia czeka na swój wymarzony dom. Zuzia ma około 2-3 lat i jest przecudowną koteczką. Została wysterylizowana oraz poddana sanacji jamy ustnej. Nasza Kasią ją podtuczyła i koteczka jest gotowa zacząć nowe życie. To cudowna, rozmruczana koteczka. W sprawie pytań prosimy dzwonić do Kasi 609 932 424 Iza 794 944 165
-
I po raz kolejny trzeba się uczyć samego poruszania się na dogo,jak by mało było do roboty.tematy pozmieniane(część tekstu nieczytelna,część zdjęć polikwidowana,strony się pozmieniały)Jak teraz mają być czytelne rozliczenia,w pierwszych postach miałam podaną stronę i nr postu,gdzie są wklejone zdjęcia do faktur,teraz i strony zmienione i nr postów nie ma :( a później do mnie będą pretensje,że rozliczenia się nie zgadzają :(
-
No mnie miłością do bokserów zaraził mąż,a raczej wkopał mnie kupując mi pierwszą bokserkę ;) Niestety mąż nie lubi "kudłaczy" a co za tym idzie-kundelki nie wchodzą w grę,ale kilkanaście szczeniaków już na tymczasie mieliśmy,bo te szybko idą do nowych domków,nie muszę się bać,że zrobią krzywdę mojej trójcy aniołków Ady :P a i mężowi ciężej mnie pogonić,jak szczeniaka biorę na BDT a dzieciaki piszczą :"tatusiu prosimy " ;)