-
Posts
28631 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by tatankas
-
W siedzibie mamy prawie same koty zabiegowe lub te,które zaraz po zabiegowe będą,czyli wymagające dużej uwagi,opieki,podawania leków,kontrolowania ran po zabiegowych.Niestety do tych zwierzaków dołączy również nasz Fryderyk,Jego rana na łapie leczona od kilku miesięcy niestety się nie goi,będzie potrzebny zabieg usunięcia paluszka,czego próbowałyśmy do tej pory uniknąć,lecz nie widzimy innego wyjścia.Od kilku miesięcy rana goi się i znów otwiera,krwawi,pewnie też bardzo boli :(
-
Bronia,Bronieczka,Broniusia-to kotka około 4 miesięczna,a już tak wiele w życiu wycierpiała.Trafiła do nas umorusana w jakiejś kleistej mazi z kocim katarem,chorym oczkiem,nadętym brzuszkiem.Koci katar jest w trakcie leczenia,jeszcze przynajmniej przez tydzień będzie otrzymywać leki,potem kolejny tydzień musi minąć po leczeniu,by mogła przejść zabieg usunięcia oczka.Wstępnie zabieg planujemy w styczniu,na święta nie będziemy ryzykować z zabiegami,bo gdyby coś się działo to nie będzie weterynarza,który pomorze w potrzebie.Jak widać kotka miewa się coraz lepiej-wyładniała nam,nabiera sił i wagi,futerko już zaczyna wyglądać normalnie,brzusio się zmniejszył.Gdy będzie po zabiegu i w pełni sił-będziemy jej szukać nowego domku :)
-
Seweryn wciąż bez swoich ludzi,kto pokocha pięknisia i przylepę ? Kotka trikolorka Zuzanna w piątek przejdzie zabieg sterylizacji,zostaną jej usunięte również ząbki-jej ząbki są w okropnym stanie i dlatego języczek ma prawie zawsze na wierzchu.Przy okazji ostatniej kontroli u weterynarza została zauważona również rana na jej prawym boku widoczna na poniższych zdjęciach,kotka jest obolała po obydwóch stronach,więc przypuszczamy,że została zaatakowana i złapana przez jakiegoś psa,niestety syczy i wyrywa się przy dokładniejszych oględzinach,więc dokładnie obejrzana zostanie przy zabiegach,gdy będzie sobie smacznie spała.
-
Na leczenie kotki Broni również udało nam się uzbierać pewną sumę na FB,kotka jest nadal w trakcie leczenia,więcej informacji później ;) 10.12.2015-Jako wolontariuszki Toz Oddział W Policach zostałyśmy wczoraj zaproszone na prelekcje i odbiór karmy dla naszych zwierzaków ze Szkoły Podstawowej w Trzebieży.Zostałyśmy zaproszone z Nikitą,bo to ona zawsze reprezentuje nasze zwierzaki i jednocześnie jest psem sprawdzonym,dzięki temu nie musimy się obawiać,ze jakieś dziecko ucierpi,a zwierzę w szkole to zawsze wielka atrakcja :) No i jak zawsze dzieci były zachwycone,Nikita zachwycona,było wspólne pozowanie do zdjęć,wspólne pakowanie prezentów dla naszych podopiecznych,było rozdawanie buziaków,przeszukiwanie plecaków w nadziei na pyszne kanapki :P Potem wspólnie z klasą,która zorganizowała zbiórkę w całej szkole poszliśmy na salę gimnastyczną,by się spotkać ze wszystkimi klasami 1-3 i porozmawiać o tym,co robimy u nas w Towarzystwie,ale również o tym jak zabezpieczać zwierzaki,by w razie zaginięcia łatwiej je odnaleźć.Nikita służyła również za modelkę,gdy jedna z pań nauczycielek opowiadała o kotce,której aktualnie pomagamy,pokazywała na rudej gdzie kotka jest połamana i mówiła w jaki sposób możemy jej pomóc,jak kotka będzie leczona :) Najtrudniejsze w naszych odwiedzinach zawsze są pożegnania,zawsze jest jeszcze tyle do powiedzenia,tyle do zapytania,niestety dzieci musiały wrócić na lekcje,a my do swoich obowiązków.Dziękujemy pięknie paniom,które zorganizowały zbiórkę i spotkanie :)\ i RELACJA ZDJĘCIOWA:
-
09.12.2015-Bronia, koteczka która trafiła do nas tydzień temu z terenu jednego z zakładów pracy, czuje się lepiej, ale niestety czeka ją poważny zabieg. We wtorek koteczka pojechała na konsultację do dr Cichockiego. Diagnoza jest niepodważalna- zniszczone w wyniku choroby oczko nadaje się do usunięcia i Bronia w najbliższym czasie taki zabieg będzie musiała przejść. Chore oczko jest większe niż powinno być, w tej chwili nie rośnie, ale ciśnienie w gałce ocznej może wzrosnąć w każdej chwili i ją rozerwać. Pewne jest, że Mała nie widzi na nie i nigdy nie będzie widziała. Odczekamy kilka dni, aby wzmocnić Bronię i odpowiednio przygotować do zabiegu, który mamy nadzieję, zniesie dobrze. W tej chwili koteczka odsypia stresy i dojada. Jest bardzo nastroszona, ale nie udało nam się do końca doczyścić resztek oleju z jej futerka, więc na razie tak musi zostać. Mała jest bardzo wzdęta, co też musimy sprawdzić. Mogą to być pasożyty (a już została odrobaczona) lub coś o wiele gorszego. Bronia najlepiej czuje się w swojej klatce, w której ma posłanko i zabawki. Wzięta na ręce jest nieco nieśmiała, ale nie ma co się dziwić, skoro raz jest brana na ręce i tulona, z innym razem dostaje gorzką tabletkę i nieprzyjemne krople do oczu. Po zabiegu będzie szukała kochającego domu, bo kiedy odzyska zdrowie, rodzina i miłość będą jedynym, czego jej będzie brakowało. Teraz niestety musimy prosić o wpłaty na dalsze leczenie Broni i lepszą karmę, aby Bronka jak najszybciej mogła rozpocząć poszukiwania własnego domu. 10.12.2015-Dnia 08.12.2015 byłyśmy z Bronią u okulisty w Szczecinie na ul:Chopina,zdjęcie wypisu umieszczamy z innymi zdjęciami Broni pod postem,w skrócie niestety kotka w ogóle nie widzi na te oczko,zostało one uszkodzone przez zapalenie długo nie leczone,ciśnienie w oku obniżone,gdy zostanie zapalenie wyleczone,ciśnienie w oku może się podnieść i oko prawdopodobnie będzie dalej puchnąć aż pęknie,jeżeli do tego nie dojdzie jednak to w późniejszym czasie na pewno będą powstawać kolejne zapalenia i w rezultacie kotka będzie wciąż cierpiała,Musiałyśmy się przespać z takimi wiadomościami,przedyskutować i niestety doszłyśmy wspólnie do wniosku,że lepiej będzie usunąć oczko i po rekonwalescencji kotka już w pełni zdrowa będzie szukać nowego domku.Jak zwykle takie operacje,leczenie i dochodzenie do zdrowia to kilkanaście dni,a nawet tygodni,jak dla nas ogromne koszta wydane na jedno zwierzę,a więc bardzo prosimy o wsparcie finansowe na kotkę,wszelkie nawet najmniejsze wpłaty mile widziane: Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami w Polsce Oddział w Policach 72-010 Police ul. Bankowa 11 f/g/h nr konta: 26 1940 1076 3025 4299 0000 0000 tytułem:"Na leczenie kotki Broni"
-
Faktura za operację: Mili u nas w siedzibie poznaje naszych podopiecznych: I oswaja się z nowym otoczeniem: Udało nam się zebrać pieniążki na operację kotki i na jej dalsze leczenie na FB,darczyńcy pokryli te koszta,niestety jazda ponad 20km w tą i z powrotem 3 autobusami to koszmar,dzięki naszej wolontariuszce,która jeździła z nami samochodem tylko za zwrot kosztów paliwa było dużym udogodnieniem,w sumie 3 wyjazdy kosztowały nas 50,15zł
-
10.12.2015-Kilka dni temu na posesję osoby zgłaszającej przybłakała się kulejąca koteczka. Po wizycie u lekarza weterynarii, okazało się, że koteczka ma złamaną przednią prawą łapę. Łapka była opuchnięta, kotka cierpiała. Zgłaszająca poprosiła nas o pomoc, ponieważ nie jest w stanie zapłacić za operację śrubowania łapki, którą można przeprowadzić tylko w Szczecinie i jest bardzo kosztowna. TOZ nie posiada takich pieniędzy, tym bardziej że nasi podopieczni także wymagają zabiegów, jak choćby Bronia czy Zuzia. Obdzwoniłyśmy kilka gabinetów w Szczecinie, gdzie zabieg został wyceniony na 1000 zł. W końcu doktor Gugała zgodził się operować koteczką za 350 zł, jednak do tego dochodzi także opieka pooperacyjna, która będzie kontynuowana tu w Policach. Zwracamy się o pomoc dla kotki Mili. Operacja odbędzie się już jutro, w piątek, po godzinie 14. Potrzebujemy min. 350 zł. Po zabiegu Mili będzie się opiekowała nią pani, do której się przybłąkała. 11.12.2015-Zawiozłyśmy dziś około godziny 14.00 kotkę Mili na operację łapki.Operacja się udała,kotka została w klinice na noc,bo rano będzie musiała mieć zmieniony opatrunek i dopiero będzie można ją odebrać z wypisem,lekami i dalszymi instrukcjami dotyczącymi leczenia kotki,także jutro kolejne wiadomości. 13.11.2015-Operowana w piątek kotka Mili powinna dzisiaj opuścić szpitalik, niestety tak się nie stało. Pani, u której kotka szukała pomocy i która zadeklarowała, że kotka u niej zostanie, niestety nie odebrała koteczki. My obiecałyśmy, że postaramy się z Waszą pomocą zebrać środki na leczenie, ale Pani zadba o koteczkę po operacji, bo my nie możemy niestety być w kilku miejscach jednocześnie. O tym, że Pani nie może odebrać koteczki, dowiedziałyśmy się za późno i dlatego Mili została kolejną dobę w szpitaliku. Nie mamy żadnych nowych informacji o stanie jej zdrowia, za co bardzo przepraszamy. To był ostatni raz, kiedy zaufałyśmy. Nie wiemy, czy do 350 zł kosztów za operację nie zostanie nam doliczona kolejna opłata za kolejną dobę w szpitalu, ale nie zdziwiłybyśmy się, gdyby tak było. Postanowiłyśmy, że z powodu zaistniałej sytuacji, koteczka nie wróci do osoby, która ją znalazła. Mamy mocne przypuszczenie, że nie będzie miała tam odpowiedniej opieki pooperacyjnej (ograniczonego ruchu), regularnego podawania niezbędnych leków oraz wizyt u Pani Doktor. Nie możemy dopuścić, aby całe cierpienie koteczki, trud włożony, aby mogła mieć operację oraz przede wszystkich- Wasze finansowe wsparcie, poszło na marne. Kasia jutro pojedzie po Mili sama i dopiero wtedy będziemy miały rzetelne informacje dotyczące jej stanu. Niestety, przez nierozsądne postępowanie pani, będziemy musiały świecić oczami przed lekarzami, którzy nam zaufali i przed doktorem Gugałą, który naprawdę policzył niewiele za taki zabieg. Nadwyrężyłyśmy zaufanie całej przychodni. To był ostatni raz, kiedy zaufałyśmy komuś tak jak teraz byłej opiekunce Mili. Wszystkich, którzy trzymali kciuki za koteczkę, nadal prosimy, aby nie puszczali i bardzo przepraszamy za brak aktualnych informacji. Koteczka będzie dochodziła do zdrowia w naszym biurze. Jak tylko ją lepiej poznamy, będziemy wiedziały jakiego domu jej szukać. Jeśli ktoś będzie miał ochotę poznać koteczkę lub podrzucić jej jakiś smakołyk, prosimy o kontakt. 14.11.2015-Kotka Mili odebrana dziś została przez Kasię i Adę z kliniki o godzinie 12.00.Relacja Ady:"Kotka ma się dobrze,rana pięknie wygląda,kotka do piątku będzie dostawać jeszcze antybiotyk,w przyszłym tygodniu szwy są do ściągnięcia,do tego czasu niestety kotka będzie musiała chodzić w kołnierzu,chyba ,że uda nam się skomponować jej jakiś kubraczek,który będzie zakrywał ranę.Około 8 stycznia kotka musi mieć zrobione kontrolne rtg i wtedy będziemy wiedziały co dalej z łapką, niestety musi mieć ograniczany ruch do minimum i będzie przebywać w klatce kenelowej."Zdjęcia wypisu z dalszymi zaleceniami,opisu co kotka miała robione i faktury można zobaczyć w tym poście.Operacja wyniosła 360zł,do tego dojdą kolejne wizyty:na ściągnięcie szwów,kolejne rtg i wyciągnięcie drutów z łapki,a więc wciąż potrzebna wasza pomoc finansowa.
-
Na wczoraj i tylko w KT książeczki dla męża potrzebne na prezent: 1.Stanisław Rek Manzikert 1071 2.Andrzej Zieliński Malta 1565 3.Robert F. Barkowski Crotone 982 4.Jarosław Wojtczak Wojna paragwajska 1864-1870.
-
I pływanko z Kariną: I pływanie Amelki z wujkiem:
-
I start do wody :) I płyniemy za pańciem,no bo jak on może tak sam ;)
-
I pływanko,nawet ja się załapałam na zdjęcie,to ta pierwsza od lewej ;) Startujemy za kijaszkiem :) Nikita umie i super pływa,czego nie można powiedzieć o Rambusiu :) I znowu walka o kija:
-
Na naszym prywatnym pomoście : Roksanka :) Amelka :) Wpadło się do wody :) Roland ,choć go nie widać :P Zabawy w wodzie Kariny z wujkiem Rafałem :)
-
Karinka :) Szwagierek :) Siostrunia z Amelką :)
-
Gościnnie motylek :)
-
Chłopaki na rybkach :) Rudzielec :) Nasz kawałek nieba :)
-
Takie piękne widoki nad jeziorem koło Wałcza :) obserwator ;) I Rambulec obserwuje :)
-
Nasz strażnik na straży jak zwykle :) Siostrunia z synkiem i moimi dziewczynami-Kariną i Amelką :) I suczydła odpoczywają :)
-
Roksanka :) Amelka zabezpieczona i Roland :) Nikita jak zwykle w wodzie i z kijaszkiem :)