Jump to content
Dogomania

Evelka

Members
  • Posts

    2122
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Evelka

  1. Eh... Z Promyka jest naprawdę bardzo dzielny Chłopak... No i ambitny, skoro zakochuje się w takich niedostępnych panienkach;):evil_lol: Tylko, żeby ten wymarzony i jedyny domek się już pojawił... Eh...
  2. No Chłopak naprawdę wyprzystojniał i odmłodniał po ten kapieli:evil_lol:
  3. Eh... Biedny psiak... A jest taki śliczny... Faktycznie znalezienie Mu dobrego domu byłoby najlepszym wyjściem. Tzymam kciuki, żeby udało Ci się Jej to wytłumaczyć!
  4. Wspaniałe zdjęcia! Opłaciło się czekać, choć wiemy, że nie zawsze było Wam łatwo, ale teraz ten roześmiany pycholek rekompensuje wszystko!:) Cudowna i szczęśliwa Korunia:)
  5. Naprawdę wspaniale jest oglądać zdjęcia takiego szczęśliwego psiaka...:loveu: Szczęśliwego mimo wszystko, mimo temu wszystkiemu co Go spotkało... Tofik naprawdę wygląda rewelacyjnie i strasznie fajnie, że trafił na Ciebie ULKA12:loveu:
  6. [quote name='kapusta']Spotkalismy się wczoraj z Bonsai, Pixelkiem, Piegusem tudzież drugimi psami i ludziami na Polach Mokotowskich. Pixel rzeczywiście wygląda na potencjalnego sportowca. Biega nie tylko bardzo szybko ale i inteligentnie. Ganiając za Fibi cały czas śledził obiekt i dostosowywał tor "lotu" do sytuacji. Przeszkody zaś gładko omijał nieznacznym skrętem ciała - choć hm, nie dotyczyło to mojego kolana. Jest bardzo ciekawski i sprawia wrażenie jakby cały czas mówił "hej, dajcie mi jakieś zadanie". Mój Piesek chyba Pixa polubił choć oczywiście musiał to uczcić sesją, ekskjuz le mot, pukania w głowę, co wszakże Pix przyjął ze zrozumieniem jako zachętę do nowej wspaniałej zabawy. Rzeczywiście chyba jest pogodnym psem i z innoma psoma się bardzo dobrze dogaduje. No i oczywiscie słowa uznania za pracę wychowaczą dla Bonsai, Piegusa, pełnoprawnego i zaangażowanego współwychowawcy oraz dla TŻ Bonsai, który zdaje się jest trzymającym się w cieniu bohaterem tego DT. I jeszcze jedna rzecz. Nie wiem czy na tym forum poświęcano tej cesze Pixela dostateczną uwagę. Chodzi o jego Ogon. Wspaniały, puszysty, pełen godności, powiewający jak gonfanon, z czarnym koniuszkiem i czarną pregą pośrodku, umie oddawać różne nastroje własciciela i ma własną osobowość. Pixel chyba ma w rodowodzie wiewiórkę i szopa. Dzięki za bardzo fajne spotkanie wczoraj.[/QUOTE] Wspaniała relacja:)
  7. O rany, strasznie współczuję Maleńkiej...:shake: Ale mam nadzieję, że wszystko się szybko zagoi i że w końcu Kika będzie mogła już być tylko szczęśliwa:)
  8. Ja również dopiero teraz przypadkowo trafiłam do Uziego... Serce stanęło w gardle, a w oczach łzy... Ten Pies jest wyjątkowy. Trzymam kciuki za najwspanialszy domek dla Niego!
  9. [quote name='Ulaa']Evelka, zapraszam!!! Dziadziuś nie wygląda ładnie, jest chudy i ma dni, że nic nie chce jeść... Tzn wącha, weźmie do pysia, ale wypluwa i patrzy na mnie takimi oczami... jak moja Abrunia [*] gdy była bardzo chora i nie dała rady już jeść :( Za każdym razem gdy tak patrzy i nie chce/nie może? jeść... jestem w strzępach.... jest taki chudziutki, wychodzi mu sierść... a wciąż ma jej sporo. Przestał się drapać i wygryzać, nie dyszy - czyli alergia odpuściła i serduszko ok bo nie ma upałów. Ale z powodu wilgoci dokuczają mu stawy... Posmutniał i cały czas śpi, ledwo wstaje do jedzonka. Nigdy nie załatwia się na zewnątrz, teraz już tylko w domu. Rano dzisiaj mama nie mogła go dobudzić, ale widząc, że oddycha dała mu spokój. Ja nie potrafię tak i zawsze go budzę. Evelka, zapraszam w przyszłym tygodniu:loveu:, ponieważ dzisiaj w końcu wyjeżdżam z Megi i TZ, szczeniak idzie na DT do koleżanki, a mamie zostaje dziadziuś, babcia Sonia i koty. Mam nadzieję, że dadzą sobie radę.:cool3:[/QUOTE] Z jednej strony cieszę się, że jest poprawa w kwestii alergii i że serduszko się uspokoiło, ale z drugiej współczuje tych stawów... Biedny Dziadziuś, ale przynajmniej w końcu ma swoje miejsce, swoją przystań, gdzie jest kochany, pieszczony i w końcu bezpieczny. Gdyby nie Ty i Twoja Mama, Siostra Jego los pewnie już nigdy by się nie odmienił, odszedłby w zapomnieniu i rozpaczy... Jesteście WSPANIAŁE:loveu: Ale to już wszyscy wiedzą;) Póki co to oczywiście życzę Wam udanego wypoczynku! Tych Bieszczad Wam zazdroszczę:wink: A Mama z ferajną na pewno da radę;) Swoją drogą, to jak na chwilę obecną wygląda stan Waszego przychówku? Bo ja się już pogubiłam;) Bo Megi to bernolka, o ile dobrze rozumiem? W każdym razie my z TŻ'tem Was z radością odwiedzimy:) W takim razie czekam na wieści o Waszym powrocie.
  10. Ja teraz kompletnie nie mogę pomóc finansowo, ale ogromnie się cieszę, że pojawiają się już jakieś deklaracje! Na pewno szybko zbierze się cała kwota. A tymczasem nadal trzymam kciuki za Kilerka!
  11. Ja również się cieszę, że Pchełka znowu jest już bezpieczna i że Nina zgodziła się Nią zająć:) Bardzo dziękuję! I oczywiście trzymam kciuki, żeby szybko pojawił się jakiś wspaniały domek dla Pchełki:)
  12. Ja również trzymam kciuki i z niecierpliwością czekam na jakieś wieści od Promyczka...:)
  13. [quote name='pati_zabrze'](...) W Zabrzu ;) (...) Jest kastrowany ;) (...) Ta Pani ma problem żeby zadbać o samą siebie, a co dopiero o psa. W domu Kilerek jest przywiązany na smyczy... :shake:[/QUOTE] Czyli opcja, żeby Ktoś pomógł Jej choćby przez kilka dni w wyprowadzaniu Kilerka, a żeby On mógł tam jeszcze choć chwilę zostać też jest nierealna?
  14. Dzięki. Postaram się później zrobić Mu choć kilka ogłoszeń. Może coś się ruszy.
  15. "Cierpliwość na pewno popłaca...;)" [IMG]http://i27.tinypic.com/jav3ax.jpg[/IMG] ...:wink: [IMG]http://i28.tinypic.com/2zxpbnp.jpg[/IMG] "I jest! Koteczek z bliska!:multi::evil_lol:" [IMG]http://i31.tinypic.com/2w6w294.jpg[/IMG]
  16. "Mimo wszystko - nareszcie na brzegu!;)" [IMG]http://i26.tinypic.com/2i8khl4.jpg[/IMG] Z bliska:loveu: [IMG]http://i31.tinypic.com/29nt060.jpg[/IMG] A teraz cykl ostatni, czyli [U]"Pierwsze w życiu bliskie i bezpośrednie spotkanie Iskierki z kotkiem"![/U] :cool3: [IMG]http://i28.tinypic.com/2uykirt.jpg[/IMG] Zainteresowanie ogromne i bezustanne! [IMG]http://i29.tinypic.com/2whnzme.jpg[/IMG]
  17. To "lecimy" z kolejną partią wakacyjnych zdjęć!;) "Płynę!" [IMG]http://i25.tinypic.com/wjkti.jpg[/IMG] "Ale czasem trzeba też nadzorować teren z brzegu... Prawie każdy kierunek jest obstawiony!":evil_lol: [IMG]http://i32.tinypic.com/2gvrct5.jpg[/IMG] "O! I z mojej strony jest coś intrygującego!":eviltong: [IMG]http://i29.tinypic.com/2lu6hzk.jpg[/IMG] "I znów płynę;)" [IMG]http://i31.tinypic.com/i38i7o.jpg[/IMG]
  18. Eh... A czy jest przynajmniej jakiś aktualny tekst i zdjęcia?
  19. Zatem mocno trzymam kciuki! I wierzę, że Ich los w końcu odmieni się na lepsze i to już na zawsze. Oni są tak niesamowici! Gdzieś musi na nich czekać Ich wymarzony Człowiek!
  20. Ehh, nie dziwię się... Rozstania z tymczasami, zwłaszcza po takim czasie są zawsze trudne...:shake: Tym bardziej, że Kikunia od początku była bardzo przerażona i potrzebowała dużo czasu, żeby zaufać Tobie... Ale wierzę, że będzie dobrze... Że się przyzwyczai i że pokocha nową Panią! Najważniejsze, że Pani jest cierpliwa i wyrozumiała! Pierwsze dni będą najtrudniejsze, ale później musi być już tylko lepiej!
  21. Jestem i ja. Historia okrutna:-( Niestety teraz kompletnie nie mam jak pomóc... Sami jesteśmy zapsieni po uszy, a finansowo niestety tradycyjnie w dołku... Ale postaram się pomagać jak tylko będę mogła. A w jakim mieście jest teraz Kilerek?
  22. Jak tam miewa się Mozart? Czy On ma jakieś aktualne ogłoszenia? Ktoś o Niego pyta?
  23. Dawno mnie nie było i z tym większą siłą widzę ogromną przemianę Miętuska! Jakiż On jest teraz szczęśliwy i radosny:loveu: Cudnie wygląda:loveu:
  24. [quote name='Ulaa'] Nie wiem co napisać jeszcze. Co chwila ja albo mama znajdujemy go śpiącego beztrosko w kupie. Widać, gdy wstaje, aby się przywitać, drepta taki radosny nieświadomy obklejenia kupą, a nam się serce ściska na radość i bezbronność jaką ma wtedy w oczkach.. Załatwia się gdzie popadnie. Chodnik i podwórko przed domem ciągle zakupane, bo on nigdy nie robi na trawnikach, zawsze na betonie albo w domu na kafelkach i śmierdzi w całym domu. Sika też w domu, ale to już świadomie, bo inaczej nie może pokazać swoich intencji. Sika na miskę Soni, na wycieraczkę koło drzwi, na drzwi i na szafkę z karmami. Czyli wszędzie tam, gdzie chciałby mieć coś do powiedzenia ;) Na jego siki koło swojej miski sika potem Sonia, która też jest stara, niedowidząca i niedosłysząca i tak sobie tymi sikami rozmawiają, kto ważniejszy... A my sprzątamy, zmywamy na okrągło. Myślałam, że mama w końcu wkurzy się i zażąda żebym "coś zrobiła" z Gwiazdkiem, bo tak sobie lubi pogadać i ponarzekać jak jakiś tymczas jest bardziej problematyczny lub za długo siedzi... ale nie. Tylko wtedy, kiedy on nie może oddychać albo chodzić, mama trochę panikuje (wiadomo, o czym wtedy myśli i mówi). Ale my mamy taką zasadę: dopóki z powodu choroby męczy się tylko człowiek - pies ma żyć. Kiedy zaczyna męczyć się pies - człowiek musi zrobić wszystko, aby to cierpienie pokonać. Psiaki nie rozumieją swojego cierpienia, ale godzą się na nie... tak pokornie i bez skargi.... Tak bardzo chciałoby się ofiarować temu staruszkowi na koniec jedynie szczęście... A jemu tak trudno z niego korzystać, bo ciałko nie wytrzymuje, tylko ciałko... Bo w środku on wciąż jest radosnym młodym psem, ma ochotę na spacerki, uwielbia smakołyki, lubi wizyty i gości, domaga się uwagi i pieszczot... Ale ciałko nie nadąża :-( Może któraś ciocia miałaby ochotę nas odwiedzić i poznać dziadziusia, pomiziać? On bardzo lubi gości, a nie wiadomo dlaczego ludzie mają jakieś opory żeby go dotknąć, pogłaskać, przytulić. Z daleka ręka wędruje... ale z bliska, gdy okazuje się, jaki to staruszek, ta ręka się cofa. Tak jakby się brzydzili - jego zniszczonych ząbków, niedowidzących oczek... albo bali... że jest taki kruchy, że się rozsypie pod wpływem dotyku. Nieraz sama mam takie wrażenie dotyczące kruchości... Które on w sekundę przełamuje. On nie ma takich refleksji. Bierze, co jest i korzysta z tego co ma. Jest wspaniały. Dziękuję, że mu pomagacie. To daje siłę nam wszystkim.:multi:[/QUOTE] Nie wiem jak to się stało, ale dopiero trafiłam na Wasz wątek... Poczytałam i teraz siedzę zaryczana... Ze wzruszenia i radości oczywiście, że i tym psiakom się udało... Że mimo fizycznych ograniczeń są bezpieczne i otoczone troską oraz miłością. Widać ogromną przemianę w Bacusiu! Zdecydowanie wyprzystojniał;) I ma radość w oczach:) Ulo, jesteście z Mamą niesamowite! A w razie czego to my chętnie byśmy skorzystali z zaproszenia i wpadli poznać Dziadziusia i oczywiście Go pomiziać!:)
  25. Promysiu, jak się masz? Chadzasz sobie nadal na spacerki? Jest jakaś poprawa zdrowotna? Dawno mnie tutaj nie było, ale często myślę o Tobie... Tylko kurczę teraz nie mam jak Ci pomóc...:shake: Ale wierzę, że już niedługo znajdzie się Twój wymarzony domek...!
×
×
  • Create New...