Jump to content
Dogomania

marta0731

Members
  • Posts

    5504
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by marta0731

  1. Nocka spokojnie, bez żadnych pobudek. Rano spacerek i dalej do łóżka, więc sobie wreszcie ja też pospałam :):evil_lol: Wstałam niedawno, a Monti śpi dalej:crazyeye: Śpioch taki czy taki zmeczony - to zobaczymy w dalszych dniach Schronisko dzwoniło do weta, i mam iść na zastrzyk dopiero w piątek... bo to antybiotyk jakiś długo działający... Ale podjadę z nim raczej, i nie do swojego, bo nie wiem co on dostaje, a nie wiem czy przez telefon powiedzą... Podjadę tam a potem do swojego chyba i tyle Idę na spacer:painting:
  2. Ale on to rozdrapuje...:shake: Oby do jutra, zwalę swój lęk na weta, niejedzenia pewnie nie przejmie:roll: ale niech radzi:evil_lol: Dobranoc ciociom
  3. [quote name='marta0731']Dostałam, dziękuję:) Fajne rzeczy :) Jutro się zabieram, dziś to chyba kiepska data była... we wszystkim... eh ten 13ty... dobrze że się już skończył[/QUOTE] Aga wiem że obiecałam Ci na mailu, że dziś zrobię ten bazarek, ale naprawdę brak czasu... wzięłam dziś Montiego ze schroniska... Jutro mam wolne, a on śpi ciągle ;), to zrobię
  4. [quote name='kora78'] dodam cos. marta dostala pm od dogomaniaka majku z prosba o wyjasnienie, bo nie ma czasu czyta calego watku. ja mu odpowiedzialam mailowo. majku cos tam kasy dolozy, ale niewiele.[/QUOTE] Ktoś nie ma czasu czytac watku, a ja nie mam czasu opisywać całej historii... zawsze wolę dzwonić, szybko i konkretnie... Czyli napisałaś Kora maila? Dzieki... ja naprawde brak czasu... Czyli jakąś deklarację złożył/a Majku?
  5. [quote name='kora78']usmialam sie teraz ja :)[/QUOTE] No i patrz Kora... niektórzy nie potrzebują zatyczek do uszu... hihi:razz: A Jarosława jak bedzie wiózł Szelkę musisz zaopatrzyć, chyba że w domu zostaniesz:evil_lol::evil_lol::evil_lol: Taki mały siostrzany żarcik:loveu:
  6. [quote name='Gruba Berta']melduje ze Mania zostala wycalowana! czy pieniadze wplaca sie na to samo konto co dla Buni ?[/QUOTE] No proszę, i ciocia Berta na wątku Belli:) Witamy i pozdrawiamy Maniusię
  7. Mira pomysł ze skarpetkami spróbuję wdrożyć... ;) Tylko z tego co się domyślam, kolnierz nie jest zbyt lubiany przez psy, i za wszelką cenę próbują sie go pozbyć... Będzie go próbował zdrapać, obgryźć, byle sciągnąć... i bedzie sobie podrażniał... Jutro spytam weta co robić... Bo ja takie rzeczy za bardzo przezywam emocjonalnie... Pies nie je - ja nie jem Pies ma rozw...nienie - ja mam Psa coś boli - ja się meczę masakra
  8. [quote name='kizimizi']no moze siad i lapka to nei dla Buni ale np. reagowanie na zawolanie? Sorry Marta no ale jak ty to widzisz? Ktos chce zawolac, przywolac gdzies Bunie aby ją zamknąć a ona sobie lata ile chce az w konhcu sama decyduje czy warto jednak wejsc do kojca? Czy wciaz na to jedzenie wchodzi? Wiesz, to jest wazne czy Bunia podbiega do Zuzi lub jej rodziny gdy ja zawolaja, czy to an ofrodzie czy to na spacerze (wiem, ze Bunia nie ejst poza ogrodzonym terenem spuszczana ze smyczy).[/QUOTE] Kizi pisałam tylko o głupich sztuczkach, które nie są niezbędne... czytaj siad czy podaj łapę... Ja to widzę tak, że niestety hotel, to nie dt..., a Bunia to nie jest normalny wychowywany w domu psiak, któremu trzeba tylko po jakiejs traumie przypomnieć "korzenie", by znów sie stał domowym psem reagujacym na komendy... A czy są postepy przez tyle czasu? Ja nie wiem, nie widziałam nigdy Buni... nie będę się wypowiadać, skoro jej nie widziałam, nie mi to oceniać...
  9. Wiem że w schronisku lub w klatce u weta robilby to samo... ale jak mogę na to pozwalać? Muszę chyba przy nim siedzieć całą noc... To był czarny humor... Oby spał i nie myślal o drapaniu A są jakieś leki, których może nie dostał, które zapobiegają takiej chęci czy potrzeby drapania? Czy tylko kolnierz nas ratuje? Bo kołnierz może mu ocierać rane za uchem...
  10. Dziekuję za zaproszenie, nie lubię tej regułki, ale taka prawda... Niestety nie pomogę finansowo... Wzięłam dzis na "jakis" czas gryzionego w schronie psa, i dopiero chyba będę musiala dla niego szukac deklaracji... Życze powodzenia błękitnookiej!
  11. Zazdroszczę... Ja co chwile biegam i mówię: fe, przestań... Monti zaczyna się drapać po tych ranach... Oj jutro zasuwam do weta...
  12. Nawet mój kolega, jak dziś Korę odwoził, jak zabierałyśmy Montiego, się zakochał w Szeleczce :) On przeze mnie też sie boksiowy robi ;)
  13. [quote name='kora78']probowaam sie dzis popoludniu dodzwonic do nowych wlascicieli Bilbo, ale jeden tel nie odpowiadal, a drugi byl wylaczony po "na wspolnej" sprobuje znow :)[/QUOTE] tym razem wybaczam, bo sama byłam swiadkiem ;) Pewnie byli na dłuuuuuugim spacerku :)
  14. Dostałam w schronisku, na wymianę, bo ta żółta co miałam, jakoś tak bez pomyślunku ją wziełąm ze sobą, a on szyje ma porządną i chyba byłaby za mala i za słaba ;) A on taki wielki tylko na zdjęciach sie wydaje... Ja jak na zdjęciach widzialam, to się wystraszyłam, a jak go wprowadzili... misio kochany :)
  15. Oki, jutro może cos naprodukuje, bo dziś Monti odpoczywa i ciągle śpi (jak juz zostanie porządnie wygłaskany) ;) Wyslę Germaine i zobaczymy co powie Twoje wczesniejsze pytanie: z fotela sam nie wstał, za dobrze mu, ale zaczął sapać, więc stwierdzilam, że chyba czas na spacer... Zlazł dopiero na dzwonienie smyczą :) Zastanawiam sie ile razy zacznie sapać w nocy... Jutro oczy na zapałki czy nie? Zobaczymy ;) Ale on grubaśny na tych fotach... ;) a na zywo żeberka wystają, taki duży z postury Jutro muszę porobić zbliżenia głowy, bo nie widać jakie ma pogryzione... :( Ale kochany jest i już bezpieczny:loveu:
  16. Tak Kora jest niestety, ze im więcej cierpienia widać, tym więcej mozna uzyskać, niestety... Ludzie wtedy bardziej współczują A na dogo jedno zdjęcie zostawiłaś? Tego tez nie mozna? A te z domu? Już bez krwi, ale i tak widać, jaki pocharatany :( Te mozna?
  17. Dziękuję Iza :) Zaraz wyślę :) O kołnierzu też myślałam, bo on tak pociera sobie tą brew łapą i widać że go swędzi i meczy... ale ma tez ranę za-pod uchem, i tam miał chyba szyte, a kołnierz chyba akurat tam się trzyma...? Będzie go draznić... Wogóle jutro schronisko ma dzwonić do lecznicy, czy mam dalej przyjeżdżać z Montim na jakieś "darmowe leczenie" schroniskowe, bo pies jest dalej "własnością" schroniska Tam pojadę jak bedzie trzeba oczywiście, zobacze jak go potraktują, a jak coś to pojadę jutro do swojego, niech obejrzy
  18. Rozmawiałam z Germaine Powiedziałam, że wzięłam do siebie Montiego interwencyjnie, bo nigdy bym sobie nie wybaczyła, jeśli on by wrócił na boksy w schronie... Nie dałby rady... :( Ale zostać u mnie na miesiąc, dwa, pół roku czy ileś tam - nie może... Ja naprawdę nie mam warunków aby mieć psa, już bym przecież dawno miała takiego "na zawsze, zaplanowanego" bo jak wszystkie my tutaj jestem strasznie psiowa... Monti pojedzie do hotelu, najprawdopodobniej do Sylwiaso, która miała boksiowego Bilbo (Kora już rozmawiała, i będzie miejsce), koszt ok.300zł jak dobrze pamiętam I teraz pytanie Germaine: czy Monti ma być pod skrzydłami Fundacji czy my na dogo zbieramy pieniądze Jeśli Fundacja miałaby sponsorować, musi zebrać oczywiście pieniądze A do tego konieczne jest wklejenie na stronie SOS zdjęć, które spowodują, że ludzie będą wpłacać Stąd jeszcze raz pytanie do Kory, czy chociaż jedno można dodać, by się nasz schron nie obraził...? Przecież nikt nie będzie po nich "jeździł", psy się gryzą od zawsze, a oni już 3 razy Montiego przenosili do innych kojców... Bo ja nie wiem, czy już mam zacząć szukać deklaracji, a nie ma na co czekać...
  19. Dzięki ciocie :) Normalne że do boksi wszyscy ciągną, nie da się inaczej :)
  20. A właśnie, że jest przylepek, tylko zmęczony... Jak wróciliśmy ze spacerku, bo znów kupka, stanął pod ławą między nami, głowa na kanapę, i tak stał, i stał, i stał i głaskać trzeba było, już mu tyłek zaczynał lecieć, a on głowa na kolana i głaskać dalej :) I wcale nie aż tak strasznie powolny... ;) Na spacerze zasuwał przodem, tu wąchnął, tam wąchnął, nawet oglądał się za mną i leciał dalej, choć nie ciągnie, chyba że może za nim biegłam a nie zauważyłam... ;) Nie reagował na wołanie, ale jak lekko pociągłam smycz od razu wracał lub zmieniał kierunek na ten "za mną" :)
  21. Oj ciocie... Żadna tu nie obgryza paznokci?:mad:;) Monti już u mnie:multi::multi::multi: To kochany pies-przylepek:loveu::loveu::loveu: Takie miałam obawy, ale jak go zobaczyłam... Od razu wiedziałam, że to jednak naprawdę dobra decyzja Grzecznie wsiadł sobie sam do auta, grzecznie sobie jechał, a w domu to już tylko głaski trzeba mu było rozdawać Najlepsze jak dałam mu taki mały kocyk (bo kołderka wyprana, a on brudny, więc zanim nie wykapię, to taki roboczy dostał) i się nie miał jak ułożyć... Chciał koniecznie się cały na nim zmieścić, żeby nawet czubek paznokcia nie wystawał Niekoniecznie się to udawało... Więc odkrył fotel i już nie chciał zejść... Niech ma chłopak, i tak na nim w sypialni nie siedzę... Odpoczywa sobie spokojnie już dłuższy czas Kora też wymiziała, i jakieś robocze fotki wstawi pewnie niedługo. Może niespecjalne, bo nie stresujemy go narazie pstrykaniem, ale zawsze jakieś
  22. Grina jak to babka, my zawsze takie głupie dajemy facetom co najlepsze... kotlet zawsze mają większy, poduszkę bardziej miękką, za kierownicą siedzimy jak się napiją... Ehhh, widać psiaki jak ludzie :roll::cool3::cool3::cool3:
  23. [quote name='agniecha82x']wyslalam foty na bazarek :)[/QUOTE] Dostałam, dziękuję:) Fajne rzeczy :) Jutro się zabieram, dziś to chyba kiepska data była... we wszystkim... eh ten 13ty... dobrze że się już skończył
  24. Dalej myślę i myślę... Osiwieję chyba... Co tu robić :( Ciotki, jeśli go zabiorę na kilka-kilkanaście dni (dłużej nie dam rady przy mojej pracy) i nie znajdzie się inny dt, zbieramy na hotel dla Montka???
  25. Kora już nowy tydzień, możesz dzwonić ;)
×
×
  • Create New...