No tak, troche długo, ale mysle, ze damy rade jakops to zorganizowac. Liczy sie szczescie Giny; ona przeciez zupełnie nie zna swiata, stala sie taka smutna:-(
Ja wyjezdzam na 3 dni, czekam na decyzję i wtedy bierzemy sie za przygotowania. Jakby co to wysylam swój nr tel.
Jakby deziało sie cos w sprawie jamniorka to mysle NIki - lidka ze dasz sobie radę:lol: