-
Posts
298 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Teutonka
-
[B]Ewelynka[/B] dokładnie tak. W przypadku franszyzy redukcyjnej odszkodowanie należne osobie trzeciej (poszkodowanemu) będzie pomniejszone o konkretną kwotę. W zależności od T.U. może to być 100zł, 200zł, 500zł itp. W przypadku franszyzy integralnej sprawa o odszkodowanie będzie rozpatrywana powyżej określonej kwoty. Np. franszyza integralna wynosi 200zł - szkoda powinna wynosić co najmniej 201zł, by mogła być rozpatrzona pozytywnie. Wniosek - wszystko poniżej kwoty franszyzy płacisz z własnej kieszeni. Poza franszyzami należy zwrócić uwagę na [B]udziały własne [/B]w szkodzie. Zazwyczaj są określane w procentach. Mogą być też określone jako np. 10% nie mniej niż 200zł. Co gorsza zastosowanie franszyz i udziałów własnych może i często jest jednoczesne.
-
Można też psa szukać w schroniskach. Po świętach Bożego Narodzenia będzie szczeniąt do wyboru i koloru. Rasowych, w typie i nie tylko....
-
Zawierając ubezpieczenie podaje się ilość i rasę psów, które przebywają w domu. Składka za kolejne zwierzątko nie zwiększa się matematycznie. Oczywiście, jeżeli pierwszy pies nie jest rasą groźną a drugi tak to składka będzie większa. Poza listą ras groźnych należy pamiętać o mieszańcach tychże ras. Jeżeli jesteśmy posiadaczami takiego psiaka lepiej zgłosić go jako rasę groźną. A.piurek opisała definicję franszyz. Sugerowałabym jedno:[B] zawsze wykupywać![/B] Często dyskusja z osobą, której nasz pies poszarpał nogawkę spodni jest bardzo przykra. Mając OC unikamy głupich pyskówek. Ciężar tego wątku poszedł w kierunku: pogryzł i co dalej. Natomiast szkody jakie może wyrządzić nasz podopieczny (dziecko, pies, kot, koń itp...) są dwojakiej natury: osobowe - rany po pogryzieniu, połamane kości, wstrząs mózgu po upadku na chodnik itd. rzeczowe - zniszczone mienie. Ze swojego doświadczenia mogę wymienić mnóstwo szkód majątkowych, gdzie sprawcą był czterołapy pupilek. Np. pies wypuszczony na wieczorne pobieganie bez kontroli właściciela wpadł do nowo założonego oczka wodnego sąsiada. Wiecie, rybki, roślinki i tym podobne cuda. Dno wyłożone folią zostało przez psa podrapane pazurami. Roślinki połamane, rybki z braku wody odeszły w nicość. Szkoda: 17.000zł. Przypadków, kiedy pies zeżarł, zmymłał: dokumenty, telefon komórkowy, skórzaną kurtkę, torebkę (oczywiście skórzaną:lol:) mogłabym mnożyć. Ze szkód osobowych znam trzy przypadki. Z tego jeden był naprawdę groźny.
-
No, no [B]A.piórek!!! [/B]Dobra robota:lol: Oczywiście można tworzyć ranking lepszych i gorszych T.U. Często powtarzam jedno: nie ma złych Ubezpieczycieli - są fatalnie zawarte ubezpieczenia. Nie ma potrzeby czytania O.W.U "od deski do deski" Polecam paragraf: [B]wyłączenia odpowiedzialności.[/B] A i tu należy pamiętać, że część wyłączeń jest fakultatywnych. Tzn. można je wykupić za dodatkową składkę. Przykład: mała rasa (maskoty - sama mam dwójkę) kaganiec jest problematyczny. Należy poprosić agenta/brokera o rozszerzenie odpowiedzialności OC w tym zakresie zapisem szczególnym. W większości T.U można uzyskać to za kilka złotówek. Co oczywiście w żaden sposób nie zwalnia właściciela psa z myślenia i odpowiedzialności. Jeżeli pies ma stany lękowe i reaguje agresją, to należałoby znaleść tego przyczynę.
-
Teutońskie plaskatki czyli Albin w nowym domu
Teutonka replied to Teutonka's topic in Już w nowym domu
Lusieńka utulona przez Morfeusza, została wyrwana z jego słodkich ramion widokiem.... ogromniastego obiektywu. TZ cały dzień ganiał za zwierzakami z aparatem. I mam lekkie podejrzenia co do przeróbki ocząt :mad: przez powyższego. -
Teutońskie plaskatki czyli Albin w nowym domu
Teutonka replied to Teutonka's topic in Już w nowym domu
[IMG]http://img80.imageshack.us/img80/4513/00402as.jpg[/IMG] Luśce się oczka rozbiegały -
Teutońskie plaskatki czyli Albin w nowym domu
Teutonka replied to Teutonka's topic in Już w nowym domu
[IMG]http://img142.imageshack.us/img142/1131/00403as.jpg[/IMG] -
Teutońskie plaskatki czyli Albin w nowym domu
Teutonka replied to Teutonka's topic in Już w nowym domu
[url]http://img142.imageshack.us/img142/1131/00403as.jpg[/url] -
Teutońskie plaskatki czyli Albin w nowym domu
Teutonka replied to Teutonka's topic in Już w nowym domu
[url=http://img231.imageshack.us/i/00403as.jpg/]Imageshack - 00403as[/url] [url=http://img80.imageshack.us/i/00402as.jpg/]Imageshack - 00402as[/url] -
Teutońskie plaskatki czyli Albin w nowym domu
Teutonka replied to Teutonka's topic in Już w nowym domu
[IMG]http://img402.imageshack.us/img402/5042/00401as.jpg[/IMG] -
Teutońskie plaskatki czyli Albin w nowym domu
Teutonka replied to Teutonka's topic in Już w nowym domu
[B]Witam Cioteczki:)[/B] Wczoraj sobie uświadomiłam, że Albin jest z nami już miesiąc:lol:. DOBRZE JEST. Ostatnio TZ stwierdził co następuje: Luśka to typowa sekutnica a Albin - to facet ustępujący dla świętego spokoju. Widać to na spacerze. Właściwie na powrotach. Lusia się spieszy (wizja ciasteczka:evil_lol:), pogania więc Albina "groźnym" warkotem i ciąganiem za ucho. Biedny Albiś tylko łepetynkę odwraca, ale przyspiesza :diabloti::diabloti::diabloti:. Zabrałam zwierzaki wczoraj nad morze. Albin był pierwszy raz. Dostał szału na "cztery łapy". Wykopał dziurę (chyba planował emigrację do Australii) - Lusia pomagała! Wytarzał się w piachu. Próbował w zdechłej rybie - pogroziłam wzrokiem i odpuścił. Oczywiście wlazł do wody i zamoczył pazurki. Zwiewał jednak z prędkością torpedy. Zmarźluch jeden. "głuchł" wielokrotnie i zakończył spacer na smyczy. A... przegonił też boksera do lasu:evil_lol::evil_lol::evil_lol:. [B]A.Piórek[/B] a do którego zwierza mam się upodobnić? Bo nie da rady być na raz "blondi" z zacięciem sekutnicy i statecznym facetem, co to robi "porządek" i odchodzi dostojnym krokiem kołysząc się w biodrach (znaczy się zadkiem i ogonem). Chociaż..... jakby się tak zastanowić.... [B]Papryczko [/B]masz gdzieś galerię swoich panienek? Bo jakoś nie mogę znaleźć;). Pozdrawiam. -
Teutońskie plaskatki czyli Albin w nowym domu
Teutonka replied to Teutonka's topic in Już w nowym domu
Luśka to jednak mocna baba:lol:. Chodzi sobie dostojnie po chałupie, ciastek w koszyku pilnuje - nawet jedno "zmymłała". Będzie dobrze. Spacery moich psiaków wyglądają nieco cudacznie. Oba dwa to piecuchy. Rano o 6.30 Luśka piszczy pod drzwiami sypialni. Rzucam hasło: idziemy sikać - Albin z Lusią stoją pod drzwiami i są wypuszczane na trawniczek. Siusiają zgodnie w jednym tempie i biegusiem wracają do dom. Na ciacho. Problem polega na tym, że Albin dochodzi do wniosku, że załatwił co trzeba i przed 8 nie chce wyjść na drugi spacer. Dziś był wabiony na polędwicę. Najpierw dzielnie pyszczor odwracał demonstrując silną wolę wobec plastra. Potem zrobił leniwą surykatkę w koszyku (dobrze, że miał ścianę :evil_lol::evil_lol::evil_lol:). Dostał na posmakowanie i pańcia się zabrała z resztą smakołyku. O-B-U-R-Z-A-J-Ą-C-E. Potem zapadają psiaki w "stan oczekiwania" i śpią do 15 - 16-tej. TZ nie jeden raz próbuje je namówić na spacerek. Chętnie oderwałby się od sztalugi. Zostaje totalnie zignorowany. Nawet łepków nie podniosą. Czekają. Wracam z pracy i zaczyna się szał. Długi spacer, potem gonitwy po mieszkaniu. Koło 20 znowu śpią. Tzn "oglądają dziennik" :lol: Miłego Dnia!!! -
Teutońskie plaskatki czyli Albin w nowym domu
Teutonka replied to Teutonka's topic in Już w nowym domu
Noc czuwania za nami. Luśka biedactwo sterylkę zniosła dzielnie. Usuwanie mleczaków też. Pyszczek się zamknął i "wampirka" już nie ma. Teraz tylko zostało porozpieszczać "maleństwo" Albin wylizał Lusię i położył się koło koszyka "na warowanie" Chodzi smutny. Nawet ciastek nie chce. Serkiem też pogardził. Nie pomyślałabym, obserwując wcześniejsze przekomarzanki, że tak się do Lusi przywiązał. Pozdrowienia. -
Teutońskie plaskatki czyli Albin w nowym domu
Teutonka replied to Teutonka's topic in Już w nowym domu
[B]Witam po chwilowej nieobecności :)[/B] Chwile grozy przeżył dziś rano TZ. Wywalony brutalnie z ciepłego łóżka o 6 rano (czyli w środku nocy :diabloti:) poczłapał do garderoby z zamiarem wyciągnięcia skarpetek i gaci z koszyka. Wyciągnął Luśkę!!! Równie zaspaną jak TZ:evil_lol::evil_lol::evil_lol:. Przeprowadziłam pospieszne śledztwo ws zamknięcia Małej w szafie. Podejrzanych brak. Tzn. obawiam się, że w ferworze prasowania nie przyuważyłam paszteta. Ciągnąc wątek, znikające psy: Odkąd są przymrozki Albin zdobył nową umiejętność. DEMATERIALIZOWANIA. Co rano szukamy go gromadnie. Po czym jest przekupywany ciachem coby nie kłapał. No i prowadzę psie nieszczęście na spacer. Strasznie zrezygnowane... Domowy to psiak zdecydowanie. Koszyk, kaloryfer i podusia to jest to, co Albinkowi jest potrzebne do szczęścia:lol: [B]Papryczko[/B] wołowe krążki to takie szwedzkie cacka z dziurką. Są też kurczęce. Polecam!!! -
Mopsik - shih-tzu wyrzucony jak śmieć Ma cudowny dom
Teutonka replied to BIANKA1's topic in Już w nowym domu
Dziewczyny mają rację. Kajtuś się boi. Albin zachowywał się podobnie. Teraz zdarza się to znacznie rzadziej. W momencie kiedy mi się zakapiorek "nakręca" puszczam mu na podłodze zabawkę z MC Donalda- taką jeżdzącą. Odwraca to uwagę psa i po chwili nie ma kłopotu. Pozdrowionka:) -
Kiedy odbierałam Albina z KS zdumiałam się na widok cudnej biszonki. Potem śledziłam wątek i problemy ze znalezieniem DS. Cieszę się, że Barbi ma dom. Dobrze, że są takie miejsca jak Koci świat i takie osoby, które są w stanie przewrócić pół świata by biedy powyciagać z różnych tarapatów. Im podziękowania się należą. [B]Ogromne!!![/B]
-
Teutońskie plaskatki czyli Albin w nowym domu
Teutonka replied to Teutonka's topic in Już w nowym domu
[B]Wizyta w zoomarkecie.[/B] Z racji tego, że plaskate uporały się z jedzonkiem wczoraj zajechałam do stosownego sklepu. Drogą zakupu nabyłam: karmę (to oczywiste), pasztecików duży słój (Albin uwielbia, Luśka pluje), krążki wołowe tyż kg (Luśka uwielbia, Albin pluje), płucka wędzone (zabijają się za tym fujpaskudztwem obadwa), żwacze (też śmierdzą jak skunks). A i ciacha waniliowo-miętowe też. Pan przy kasie nieco zdębiał. Karma dla shiz tzu i smakołyki dla armii psów znacznie większych. Zapytał więc, czy nie jestem zainteresowana karmą dla dużego psa, bo w promocji. Mało przytomnie zapytałam o jakiego psa mu chodzi. No i pana rozwaliło ze śmiechu. A potem się zaczęło: zaczęłam od oglądania zabawek. Albin uwielbia piszczące a Luśka sznurki. Nie kupiłam - dzielna byłam. Następnie ubranka. Kombinezonik moro dla Albina i błękitne cudo dla Luśki bardzo by się przydało. Nie kupiłam. Dzielna byłam nadal. (kupię po pensji;)) Kosmetyki. Ratunku po kiego grzyba psu perfumy i lakier do pazurów???!!! Z wrażenia zapomniałam o kupnie szamponu... Rozwaliła mnie też jaskrawo- różowa poducha dla psa obszyta czymś mechatym (już widzę wyskubane kłaki po dobie:lol:). Dalej nie oglądałam - sił brakło. No i ile można się śmiać w sklepie? Pozdrowionka -
Teutońskie plaskatki czyli Albin w nowym domu
Teutonka replied to Teutonka's topic in Już w nowym domu
[b]bardzo, bardzo dziękuję[/b] [b]wiedzmo![/b] -
Teutońskie plaskatki czyli Albin w nowym domu
Teutonka replied to Teutonka's topic in Już w nowym domu
PRZYTYŁ!!!! Albin waży 5,4kg. Wczoraj komisyjnie został zważony przez wet. Asię. No i zaszczepiony od wszego złego. Od wścieklizny też. Zakapiorek może więc kłapać oficjalnie, bo ma papier:evil_lol::evil_lol::evil_lol:. Przygotowania do akcji były nieziemskie. Pyszczor zawiązany coby nie kłapał. Zebrałam się w sobie na mocne trzymanie. A tu.... rozdygotane psiątko jak galaretka, potulne jak baranek. Wstyd nam się zrobiło:oops:. Bardzo:oops::oops::oops: Pozdrawiamy:) -
Teutońskie plaskatki czyli Albin w nowym domu
Teutonka replied to Teutonka's topic in Już w nowym domu
[B]Witam w poniedziałkowy poranek![/B] Tak się cieszę wiadomością o Nikim:multi::multi::multi: Będę trzymać kciuki mocno. Weekend przeżyłam chociaż gorąco i tłocznie w domu było:) Zwierzątka poszły więc do sąsiadki na dłuższą, samodzielną wizytę. W piątek była próba generalna. Albiś nie bardzo wiedział o co chodzi, więc grzecznie powędrował kilka domów dalej. Luśka bywała tam nieraz - ma tam ukochanego kota więc podrygiwała radośnie. Po dwóch godzinach psiaki odebrałam i Albin dostał kręćka ogona z radości:lol:. Natomiast w sobotę odprowadzanie wyglądało tak: Luśka podryguje jak zwykle i ciągnie do przodu na smyczy. Natomiast Albin.... strzelił osiołka:angryy: i trzeba było go zanieść ręcznie. Albin przytył!!! Wracamy sobie ze spaceru. Zakapiorek dojrzał kota w naszym ogrodzie i poczuł się w obowiązku intruza przegonić. Do tej pory sztachetki płotu nie stawiały mu większego oporu. A tym razem było inaczej:evil_lol::evil_lol::evil_lol: Albin utknął!!! Jego wzrok mówił wszystko. Był bardzo oburzony naszym śmiechem. Pytałaś [B]Papryczko[/B] jak Luśka przyjęła nowego domownika. Nadzwyczaj dobrze. Widoczne było np. gdy Albin obżarł się nieprzyzwoicie i leżał sobie cierpiący po zastrzyku rozkurczowym na swoim posłanku. Luśka chodziła smutna i zaglądała co chwilę do Albina liżąc go po mordce. Musimy bardzo pilnować Albina w chwilach, gdy przychodzą goście do nas. Zwierzak zaczyna wtedy wyjadać nerwowo wszystko co ma w miskach. Dobrze, że szybko wyłapaliśmy ten zwyczaj. Bo mogłoby się skończyć kiepsko. Suchy pokarm w nadmiarze - to nie jest dobry pomysł. Zwierzaczek bardzo nie lubi pijanych osób. No i bał się miotły. Wychodzą niestety takie "kwiatki" z jego przeszłości. Cieszę się jednym. Decydując się na adopcję Albina czułam intuicyjnie, że to dobra decyzja. Nie pomyliłam się:lol:. Zwierzaczki stanowią dobraną parę mimo odmiennych charakterów. Albin jest przeuroczym psiakiem. Nie da się go nie kochać. Zaskoczona jestem tylko jednym. Nastawiłam się na kilkumiesięczną adaptację psiaka do nowych warunków. Tymczasem po niespełna miesiacu mogę powiedzieć, że Albin jest nasz:multi:!!! Pozdrawiam wszystkich życząc miłego dnia! -
Moje plaskate aniołki??? Rozrabiać??? Nigdy w życiu!!! A szkoda.... Byłaby nowa kuchnia....